Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Clint. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Clint. Pokaż wszystkie posty

5 sierpnia 2016

Astrid Löfgren

N, nieważne chiński czy mandaryński, ważne, że to prawie te same znaczki. Chyba. A ich znajomość się jednak ceni. No i prawidłową wymowę.
On tylko może marzyć, że kiedyś będzie tak piękny jak Buck
/Dla mnie to są tylko takie fajne zygzaczki, których treść jest tajemnicą, a wymowa czarną magią, więc podziwiam każdego, kto zna i potrafi płynnie posługiwać się tym/tymi językami.
/Nikt nie będzie tak piękny jak Bucky, Nigdy. Chyba, że go sklonują. Klon ewentualnie będzie dorównywał mu urodą.
Clint, arabski? Podziwiam. Wszystkie są tak samo pomocne w robocie?
Dobry plan i dobra motywacja. Somodorovem masz zająć się ty i Bucky, nikt więcej?
/Wszystko zależało od misji. W Rosji portugalski, czy w Iraku norweski za bardzo to się nie przydawały. Zdarzają się wyjątki, ale można by policzyć je na palcach.
/Ja i Barnes ostatnio działaliśmy razem, bo najlepiej się do tej roboty nadawaliśmy. Ale nie widzę powodu, żebyśmy znowu mieli działać tylko w dwójkę. Zwłaszcza, że obaj mamy tendencję do robienia czegoś głupiego. I to sporawą.
Steve, bardzo to optymistyczne, co powiem, ale chyba sobie jeszcze poczekasz. Naprawdę dobrego, czyli chciałbyś, żeby co na przykład się wydarzyło?
/Wiadomość, że Hydra przypadkiem sama wysadziła się w powietrze naprawdę poprawiłaby mi humor. To tak niewiele, prawda?
Bucky, nie wiem, co chciałeś. Ciężko rozróżnić, co u ciebie jest bardziej optymistyczną wersją, a co pesymistyczną. Zlewa się to trochę.
Czasem jest tak, że ludzie sami sobie nie potrafią pomóc, ale potrafią pomóc w podobnych kwestiach komuś innemu. Zatem idealnie by było, gdyby wybranka nie miała schrzanionego życiorysu i jednocześnie żyła długo. Może być ciężko. Ale cuda się zdarzają, nie?
/Ta, zdaję sobie z tego sprawę. Optymizm jakoś ze mnie uleciał i to już dość dawno.
/Wiesz, zawsze mogę zostać starym kawalerem i uprzykrzać życie Steve'owi, albo poprosić go, by jego kumpel z młotem spiknął mnie z jakąś Asgardką. To też jakieś rozwiązania. A z tych bardziej poważnych - znalezienie sobie kogoś do towarzystwa nie jest moim życiowym priorytetem. Mogę być sam. I może będzie to nawet lepsza opcja? Samotność to nic strasznego.

Astrid Löfgren

N, jest tak idealny, że to niemożliwe, by był alergikiem.
Mandaryński byłby równie wspaniały, toć to chiński właśnie.
Przez dziesięć lat może przybyło mu zmarszczek i tatuaży, ale wyraz twarzy pewnie wciąż ma paskudny.
/Wiem, przepraszam. Nie powinnam w ogóle tego sugerować.
/Mandaryński to jeden z dialektów chińskiego, więc fakt, mogłam ująć to nieco inaczej, mój błąd. Wiadome jest, że Bucky zna mandaryński i jeszcze co najmniej jeden z grupy dialektów języka chińskiego, który określany był jako "chinese". Co dziwne, ponieważ mandaryński został wyszczególniony, Więc być może był to po prostu błąd.
/A może wręcz przeciwnie, wypiękniał, bo zafundował sobie jakąś operację, by być nie do poznania? Nie no, stał się jeszcze paskudniejszy. Nie wszyscy mają wspaniałe geny Bucky'ego. 
Clint, jakie jeszcze znasz? Już myślałam, że tak pokręciłam wypowiedź, że nie dało się z niej nic zrozumieć, bo ostatnio mam problemy z wysławianiem się. Skopać mu tyłek i co dalej?
No przecież twój urok ci pomógł i trzy strzały na raz, to jest odpowiedź.
 Rosyjski, arabski, portugalski i liznąłem nieco japońskiego. Ale za to potrafię przeklinać w jeszcze dziesięciu językach, co często wystarczało, jeśli połączyło się to z językiem siły. 
/Skopać mu tyłek, odczekać, zrobić to jeszcze raz, ale mocniej, powyciągać z niego wszystko, co wie, a potem wrócić do początku wyliczanki, Wystarczy, że pomyślę o tym, że ktoś taki jak on mógłby położyć łapy na mojej córce, a przestaję być tak miły jak zazwyczaj. 
Steve, byłby cholernie nudny, co nie zmienia faktu, że czasem przydałby się taki idealny okres. 
 O tak, nie sposób się z tym nie zgodzić. Czasem wciąż mam nadzieję, że pewnego dnia się obudzę i nie zdarzy się zupełnie nic niezwykłego, a jeśli już się zdarzy, będzie to coś naprawdę dobrego. Ale jak to się mówi, nadzieja umiera ostatnia.
Bucky, trzeba było mówić.
Kobieta o podobnej długości życia również mogłaby być przez los nieźle doświadczona. Przeszłość wcale nie musiałaby tracić na znaczeniu, tak twoja, jak i jej. 
/No przecież powiedziałem, nie? Czy chciałem powiedzieć?
/Wiem, że zabrzmię teraz jak hipokryta, ale... Wizja związku z kimś takim jak ja, z kimś podobnym nieco mnie przeraża. A może raczej powinienem powiedzieć, że przerasta. To byłoby chyba zbyt wiele, a skoro ja często nie daję sobie rady z samym sobą, jak miałbym pomagać w tym komuś innemu? Dlatego jeśli już kiedyś uda mi się dojść z... tym wszystkim do jako-takiej normy, wolałbym znaleźć kogoś zwykłego, normalnego, bez życiorysu schrzanionego przez cały ten syf. Ale wiem, że woleć to sobie mogę, a będzie jak będzie.

ASTRID LÖFGREN

N, dla Steve’a i przy okazji po to, żeby wszystkich wpędzić w kompleksy. Normalnie już się czuję szpetna.
I chwała za brak chińskiego, bo tego nikt by chyba nie zdzierżył. Co za dużo to nie zdrowo. Już się czuję mocno zaciekawiona zdenerwowaniem Avy.
No całkiem przyjemny pan.
/Popatrz na jego wybotoksowaną twarz z "CA: Sam Wilson", a wierz mi, że ci przejdzie. I może tak z niego się naśmiewamy, a on po prostu dostał jakiejś reakcji alergicznej i dlatego tak spuchł? Z jego talentem to możliwe.
/Wiesz, Bucky zna jeszcze mandaryński, francuski, niemiecki... Opcji jest wiele, ale niestety żadna nie jest tak wspaniała jak wybór chińskiego.
/Teraz postarz go jeszcze o dobre dziesięć lat, bo tak pamiętała go Ava. Czyli może być jeszcze bardziej wytatuowany i bardziej zarośnięty. Albo wręcz przeciwnie. 
Clint, ale z sadystycznymi zapędami, tak? Wolę się upewnić. Znasz norweski czy sprawdziłeś? Broń cię losie, nie porównuję do niego pysznych kanapek. Chyba źle się wyraziłam. Chodziło mi o zapis, powtarzalność liter, trochę też ich kolejność, wygląd wyrazów ogólnie. Ale to z kolei obraza dla pięknego norweskiego. Nah, niech zostanie Somodorov. I tego Somodorova chcecie koniecznie powstrzymać przed tworzeniem armii pań Szkarłatnych, nadążam?
To koniecznie musisz mnie informować o postępach.
A biedny Bucky wciąż się zastanawia, jakim cudem znalazłeś żonę. 
/Znam norweski, Znajomość języków była w mojej branży wymagana, bo jeśli ich nie znasz, jesteś w ciemnej wiadomo gdzie, więc kilku musiałem się wykuć, nie było innego wyjścia. I tak, zrozumiałem o co chodziło z smørbrød, ale nie lubię być zbyt poważny. Dlatego stwierdzę też, że nie wiem jak oni, ale ja chcę Somodorovowi zwyczajnie skopać tyłek. Powstrzymywać nie ma go już za bardzo przed tym, bo wyszkolonego zabójcy nie stworzysz ot tak <pstryknięcie palcem> do tego potrzebne są lata. A on je miał.
/Szczerze mówiąc, sam się czasem nad tym zastanawiam. Więc nie dziwię się Barnesowi.
Steve, no właśnie. Chociaż wiesz, czasem jest tak, że zdajesz sobie sprawę, że ktoś będzie tobą manipulować i mimo tej wiedzy poddajesz się różnym działaniom. No ale, idealnie nie może być, nie? 
/Jeśli ktoś jest naprawdę dobrym manipulatorem, taka wiedza nie stanowi dla niego żadnego problemu. Może nawet wręcz przeciwnie, będzie potrafił to odpowiednio wykorzystać. 
/I czy gdyby zawsze było idealnie, świat nie byłby nudny?
Bucky, tamto to była prawdopodobna lepsza sytuacja? Aha. A dlaczego żadna miałaby cię nie zechcieć, co? Wydaje się, że najlepszym materiałem na drugą połówkę byłaby kobieta podobna do ciebie pod względem długości życia. Mniej bolesna, ale wciąż siedzi jak drzazga w palcu i nie ma zamiaru się ruszyć.
Wydaje ci się. Na pewno.
/Mam dość pesymistyczną naturę, więc tak, to już była ta lepsza sytuacja.
/I kobieta z podobną długością życia, mówisz? Czyli co, od teraz podryw zaczynać mam tekstem "Cześć piękna, gdzie widzisz się za dwieście lat?". Żadna nie mogłaby się oprzeć, a cała reszta straciłaby na znaczeniu. A jest jej sporo, o czym wiesz, więc nie wiem po co to głupie pytanie.

4 sierpnia 2016

Astrid Löfgren

N, i cieszę się całym serduszkiem, że nie jestem godna takiego cierpienia.
Nieee, o takim wypełniaczu do włosów mówiłam. Do koków, etc., żeby wydawało się, że włosów ma więcej. Chociaż teoria z wypełniaczami z twarzy też jest sensowna… Nawet bardziej.
Podziwiam każdego, kto potrafi to rozszyfrować i jest w tym biegły. Ale pewnie tylko mi się wydaje, że jest to nie wiadomo jak bardzo skomplikowany zapis. W końcu to nie żaden chiński, nie? Myślę, że przyjmiemy jakąkolwiek opcję, byleby było tłumaczenie :P 
/Wiem, wiem, ale chciałam odnieść się też do jego drastycznie zmieniających się rysów twarzy. Zaczynam go podejrzewać też o wycięcie kilku żeber, bo ostatnio zyskał taką talię, że jest to podejrzane. Biedak chce być piękny dla Steve'a.
/Bucky zna także chiński, ale w tym języku raczej dialogu nie zobaczymy, bo te znaczki to dla mnie czarna magia. Nawet Marvel był cwany i dialogi w innych językach zapisywał w taki sposób <...>. Po rosyjski jestem w stanie coś naskrobać, więc od czasu do czasu z tego korzystam. Nie dużo, bo mój Bucky nie brzmi wtedy jak mój Bucky, przez to, że nie potrafię czasem znaleźć odpowiedników dla słówek, których czasem używa. W #48 po rosyjsku będzie tylko kilka zdań. Ale jest to dość uzasadnione i kanoniczne, bo Ava przechodziła na ten język tylko, gdy była bardzo zdenerwowana i nie lubiła tego robić. Preferowała angielski. 

+ Somodorov wygląda tak. Czarne oczy (chyba to efekt tatuowania, ale musiałabym to sprawdzić, a teraz nie mam możliwości), wiele tatuaży, z czego najbardziej charakterystycznym miał być drut kolczasty wokół szyi.
Clint, czyli taki delikwent, który idzie tam, gdzie ma więcej korzyści. Miodzio. Jak bardzo jest niebezpieczny? Mam ochotę go nazywać norweskim tłumaczeniem kanapki, bo jakoś mi tak podobnie brzmi. Może raczej wygląda, ale w każdym razie tak, „kanapka” byłaby dobra.
A nie zastępujesz jeszcze z powodzeniem żarówek? Mam nadzieję, że nie specjalnie kopie cię prądem.
Aww. „Tentego” podziałało, więc znowu nie ma tego złego. 
/Somodorov jest znakomicie przeszkolonym, niegłupim skurczybykiem. Z sadystycznymi zapędami. Nie można zapomnieć o sadystycznych zapędach, bez nich to już nie Somodorov. Nie porównujmy do niego smørbrød, bo to byłaby obraza dla kanapki, a kanapki są super i nie wchodzą w konszachty z nazistami, którzy mają fioła na punkcie mitologicznych broni. 
/Nie, jeszcze nie. Poczekajmy jeszcze z jakiś tydzień. Za jakiś czas żarówki zaczną może świeci, kiedy będę trzymać je w dłoni, a to już będzie krok naprzód. 
/Urzekłem ją swoim urokiem. I tym, że potrafię wystrzelić trzy strzały naraz.
Steve, dobrze by było, gdyby dało się rozpoznawać więcej niż przeciętnych manipulatorów na pierwszy rzut oka. A tak nigdy nie wiadomo, na kogo się trafi, a powiedzieć za dużo można zawsze.
 Gdyby dało się ich rozpoznać na pierwszy rzut oka, nie byliby więcej niż przeciętni, raczej wręcz przeciwnie, prawda? Choć nie ukrywam, byłoby to bardzo na rękę.
Bucky, a pamiętasz, że pytałam o to, co by było gdyby sytuacja była lepsza a ty miałbyś o sobie lepsze zdanie? Ale dobra, powiedzmy, że o to mi chodziło. Rozsądne podejście, ale serce boli na samą myśl, że tak faktycznie może być lepiej. Znaczy mnie boli, nie wiem jak ciebie, ale nie sądzę, żeby konieczność rezygnowania z tak normalnych kolei rzeczy była dla ciebie totalnie w porządku. Bo się nie pewnie przyznasz, że cię to wkurza/boli/czy co tam innego, nie?
Bo są zbyt ładne, żeby przy nich majstrować.
Wiem, dlatego to powiedziałam. E tam. Ty wszystko lubisz robić na odwrót, więc może przeczucia też działają u ciebie w ten sposób.
/Przecież ja już mówię o lepszej sytuacji. No i nie, nie jest to... Bywało, że czasem myślałem o takich rzeczach i wizja, w której jakimś cudem poznawałem kobietę, która by mnie zechciała, w której mam rodzinę, a potem patrzę jak oni dojrzewają, starzeją się, umierają, a ja wciąż jestem prawie taki sam, jest... totalnie nie w porządku. Dlatego wolę z tego zrezygnować i udawać, że jest tak, jak chcę. To mniej bolesna opcja.
/Akurat przeczucia niestety działają u mnie całkiem nieźle.

ASTRID LÖFGREN

N, to chyba dobrze, bo jeszcze zaczęłabym cierpieć tak samo mocno.
Wypełniacze. To na pewno wypełniacze. Dopiszę te zagadnienie do rzeczy, których tajemnicę muszę odkryć.
Hm, chyba zaraz po wypowiedzi byłoby najwygodniej dla czytelników, ale wiem, że to trochę zakłóca przejrzystość tekstu, że tak powiem, więc może jednak w przypisach? No chyba, że dialogi miałyby być pisane cyrylicą, to inna sprawa. 
/Nigdy nie będziesz wstanie cierpieć tak samo mocno jak on.
/Och, teraz już wszystko łapię. Cały ten wypełniacz z twarzy przeszedł mu na włosy. Tylko przy oczach chyba trochę mu zostało, bo powieki mu opadają. A taki ładny chłopak z niego był.
/Wydaje mi się, że pisanie cyrylicą byłoby dość uciążliwe dla czytelnika, więc staram się pisać fonetycznie - nie "Ты уже большая девочка", bo dla kogoś, kto nie zna cyrylicy jest to tylko zbitek fajnych znaczków, a "Ty uzhe bol’shaya devochka". Przetestuje tłumaczenie w nawiasie, zaraz po wypowiedzi, i zobaczymy jak to wyjdzie.
Clint, a co wtedy przypuszczali? I tak właściwie to kim jest ten cały Somodorov?
„Takiego cosia”, jakie ładne. Daje wam popalić?
/Ivan Somodorov... Przepraszam - generał Ivan Somodorov był zamieszany nie tylko w Red Room, gdzie trenował choćby Tashę, ale też kręcił z Hydrą. Tak właściwie to zdradzał jednych dla drugich, tak naprzemiennie. W końcu się zorientowali, zdegradowali go, a potem wylądował za kratkami. Wyszedł, ale po jakimś czasie zgarnęło go SHIELD. Ale znowu się wyślizgnął.
/Może nie daje nam popalić, ale prąd kopnął mnie już tyle razy, że dotykiem małego palca mogę naładować telefon. Nie ma więc tego złego, prawda?
/No i prawda, że ładne? W podobny sposób oświadczyłem się kiedyś Laurze, zaczynając od "Tentego".
Steve, aż tak łatwo tobą manipulować?
 Po prostu znam swoje słabości i wiem, że jeśli ktoś zna się na rzeczy, da radę mnie zmanipulować. Dlatego jeśli chodzi o super-szpiegów, wolę ograniczać się do walki z nimi, a przesłuchiwanie ich pozostawić komuś, kto jest w tym o wiele lepszy ode mnie. 
Bucky, osobiście bałabym się nie przyznać ci tytułu, gdybyś startował w tego typu plebiscycie. Nie no, bez przesady. Nie mogę przecież wiedzieć, jakim tatkiem byś był. Ty też tego nie wiesz. Moim zdaniem nie ma sensu przesądzanie, że będzie się takim i takim. Można mieć za to plany i założenia, których albo się trzyma, albo nie. Dobrze, że wiesz, ale ja chcę odpowiedź na moje pytanie. Pokombinuj trochę, pobaw się we wróża własnej przyszłości i mi odpowiedz, jak prawdopodobnie mogłoby być.
Ach, te twoje oczy i zęby.
Ożeszkurwajapierdolęwszyscyzginiemy zostaw na później.
/Właśnie - bałabyś mi się nie przyznać tego tytułu, bo wiesz jak mógłbym zareagować. Nie jestem chodzącą oazą spokoju, miewam pewne epizody, które kończą się najczęściej przedziurawieniem kilku ścian. Bywa, że wkurzam się cholernie łatwo, bywa, że nastroje zmieniają mi się jak przy pstryknięciu palcem. Wciąż wiele jest osób czy całych organizacji, które chcą mnie martwego albo żywego, Jeśli miałbym biologiczne dziecko, które odziedziczyłoby moje popieprzone, zmodyfikowane geny, istniałoby spore ryzyko, że ktoś chciałby je dorwać. Z adopcyjnym byłoby trochę lepiej, ale wciąż istniałoby ryzyko, że ktoś mógłby chcieć je do czegoś wykorzystać, choćby do szantażu. Obracam się też w środowisku, które nie jest dobre dla dziecka. Dlatego uważam, że rodziny mieć nie powinienem. Jest też jeszcze taki szkopuł - nie starzeję się normalnie. I wiem, że nie jestem na tyle silny, by oglądać jak moje dzieci się starzeją i umierają. 
/Zęby nie są do końca moje, ale za to przy oczach mi nie majstrowali. 
/Huh, a wiesz, że to nawet bardziej pasuje? Więc jeśli wszystko pójdzie tak, jak przeczuwam, dzieciakami nie będę musiał się przejmować.

Astrid Löfgren

N, nie mogę wyobrazić sobie jego cierpienia z tym związanego.
Bo nosi kucyk. Kucyk załatwia sprawę, zatem nic włosom nie straszne. A może one są odporne i nie da się ich zniszczyć?
/Nigdy nie pojmiesz ogromu jego cierpienia. Nawet się nie łudź.
/Kucyk albo koczek. Skubany ma jakieś super gumki i spineczki, które nie tylko dodają upięciu objętości, ale też sprawiają, że fryzura jest ognioodporna i niezniszczalna.

+ Mam takie pytanie - jeśli pojawiają się dialogi po rosyjsku, tłumaczenie ma pojawiać się w przypisach, w nawiasie zaraz po wypowiedzi, czy nie ma być go w ogóle?
Clint, co tam, jak tam? Co sądzisz o Avie? Znałeś ją wcześniej?
 "Znać" to zbyt duże słowo. Kojarzyłem sprawę, tę z odbicia jej kilka lat temu, ale sam nie brałem w niej udziału. Coulson wysłał mnie wtedy na inną misję, ale zabrał do zespołu Tashę, więc wiedziałem co nieco. Zgarnęli wtedy Somodorova, ale nie przypuszczali, że próbował wskrzesić Red Room. 
 A Ava przypomina mi nieco Natashę z czasów, gdy dopiero zaczynaliśmy się docierać. Też ma w sobie... takiego cosia.
Steve, fajnie, że nie pchasz się w te całe przesłuchania na siłę. Mógłbyś narobić szkód jednak, bo pewnie osoba przesłuchiwana szybko wyłapałaby twoje słabości i wykorzystała przeciwko tobie.
 Znam siebie na tyle, by wiedzieć, że skończyłoby się to najpewniej na tym, że przesłuchiwanym byłbym ja. I pewnie nawet nie zdawałbym sobie z tego sprawy.
Bucky, oczywiście, że tak. A do tego każdy psycholog wyda ci pozytywną opinię i nawet nie będziesz musiał brać udziału w serii treningów. A to wszystko uzyskasz na ładne oczy. Ojcem roku zostałbyś bez względu na wszystko. A myślisz, że gdyby twoja sytuacja była lepsza i jednak uważałbyś, że w jakimś stopniu nadawałbyś się na ojca, to zechciałbyś założyć w przyszłości rodzinę?
Transport dokąd? Wiem, że to pewnie tajemnica, ale się spytam, a co. Uwierzyła?
Nawet nie chcę sobie wyobrażać, kim są ci wszyscy adepci i jacy są. Ożeszkurwajapierdolę jest najlepszym podsumowaniem.
/"Ojcem roku zostałbyś bez względu na wszystko"? Och łał, serio, dzięki. Jaki komplement, który wcale nie sugeruje, że czegokolwiek bym nie zrobił, i tak byłbym do dupy. Świetna motywacja. Ale dobra. I kiedyś chciałem mieć rodzinę, ale teraz już nie chcę, bo wiem, że się do tego nie nadaję. To nie odpowiedź na twoje pytanie, ale taka jest prawda. To już nie dla mnie. 
/Ta, uwierzyła. Wiesz, wziąłem ją na piękne oczy i błysk zębów.
/Ożeszkurwajapierdolę to chyba poziom wyżej. A aż tak źle to jeszcze nie jest, więc zachowam to na później.

8 lipca 2016

Astrid Löfgren

N, nie wiem, co bardziej irytujące: ich miłość czy sama Jane.
Pachnie mi tu inspiracją z opek o młodziutkich panienkach posiadających co najmniej doktorat z kilku dziedzin. Jeszcze trochę i będziemy mieli profesorów w pampersach. Może to afro to nie takie zwykłe afro?
A może ona go nie lubi aż tak bardzo? A tak przynajmniej ma jakieś urozmaicenie. 
/Gdyby Jane była mniej irytująca, ich wielka miłość także byłaby łatwiejsza do strawienia. Tyle dobrego, że Lokiemu też nie znaleźli takiej dziewoi. 
/Może Marvel nie tyle nie ma już pomysłów, co wychodzi fanom na przeciw, ale robi to w nieco nieudolny sposób? Opek z Mary Sue jest od groma, więc może stąd ci (bardzo) Young Avengers? No i nope, to jest zwykłe afro. No i co Marvel ma z tym zmienianiem płci bohaterom? Thor, Wolverine, Cap, a teraz jeszcze IM. Rescue nie liczę, bo to jednak była inna postać niż Iron Man.
/Kobik jest tą samą Kostką, która przywróciła wspomnienia Bucky'emu, i tą, którą miał Red Skull. Kiedy zyskała świadomość, zwróciła się do osoby, która najbardziej o nią zabiegała, walczyła o nią, dbała - czyli do Skulla, który zaczął wychowywać ją w poczuciu pełnego Hail Hydra, wmawiając jej, że świat byłby piękniejszy i szczęśliwszy, gdyby to Hydra nim rządziła. Kobik uratowała Steve'a, bo ten był dla niej miły, i "uszczęśliwiła" go, dając mu wspomnienia, dzięki którym mógł cieszyć się dobrem Hydry. Później przekierowała swoją sympatię na Bucky'ego, który stał się w pewnym sensie jej opiekunem (Kobik jednak się go słucha). Więc skoro Bucky to jej przyjaciel, a ona wie, że cierpiał i wciąż cierpi, i stara się go uszczęśliwić, dlaczego nie zrobi tego w taki sam sposób, jak "uszczęśliwiła" Steve'a? 
Clint, może stwórzcie sobie nową nazwę? Nie będzie bezimienni. 
 Zostaniemy Secret Avengers. Nikt się nie zorientuje, że to my.
Steve, to pewne, że można jej moce okiełznać? Więc jak zamierzacie to zrobić, skoro z każdej strony czyhają niebezpieczeństwa? 
 Każdą umiejętność da się poskromić. Bez większego problemu można pozbawić Wandę jej mocy, wystarczy odpowiedni sprzęt, więc w przypadku Schmidt także powinno się to udać. Problemem jest tylko to, że o ile Wanda musi używać rąk, o tyle ona nie. Jednak i to da się obejść. Jednak póki doktor Swann czegoś nie wymyśli, nie możemy pracować nad dokładną strategią, ponieważ sprzęt, którego mielibyśmy użyć, jest dość istotny.
Bucky, a ja mogę zapytać, dlaczego nie chcesz rozmawiać o czymś innym. Mogę, więc pytam. I jak już zmieniasz temat, to przynajmniej mógłbyś się postarać i pogawędzić o czymś, o czym nie wie każdy. No ale dobra, jest pogoda. Do jak bardzo wschodniej?
 No więc na co mam ten temat zmienić? Proszę, oświeć mnie, zaproponuj coś.

O.

E tam, już będę pamiętać żeby patrzeć na prawo czyli w stronę ręki którą piszę :D
Aaa czyli ponad 90% opowiadań i to opowiadań w pierwszoosobowej narracji ;o
Ale się starałaś a to trzeba docenić! <3
Ironia tak ciężka do odczytania, no mówię źle już ze mną xD
/Jest takie powiedzenie "Gdzie aŁtorka nie może, tam Mary Sue pośle" :P A żeby było zabawniej, zrobiłam Bucky'emu test na Mary Sue i go zaliczył. A Natasha i Peggy z MCU okazały się Maryśkami pełną gębą. Czytałam też kiedyś marvelowskiego ff, w którym główna bohaterka była: przyjaciółką Bannera z dawnych lat, eksperymentem medycznym, mutantem, wilkołakiem, królową podziemi, zmiennokształtną, boginią, Wiedźminką, szpiegiem, sympatią Kapa, ukochaną Lokiego, mentorką Zimowego Żołnierza i obiektem jego westchnień oraz morderczynią stulecia, a także siostrą Starka, choć okazała się jednak siostrą Bucky'ego. I chyba zapomniałam o jeszcze kilku rzeczach. Jeśli wciąż nie wiesz czym dokładnie jest Mary Sue, jej idealny przykład masz powyżej :P
C: Nawet Kapitanowi?
 W stu procentach? Nie.
B: Ha! Wiedziałam, że to zadziała!
 Wiesz, nie wiem czy jest to powód do radości. Jeśli ktoś śmieje się na słowo "umieram", to cóż...

O.

Brawo ja, zamiast na boki patrzę na górę xD Wtedy nie wiem jak do tego DOSZŁAM xD
Co to Mary Sue? Bosz, ale po tyłach jestem, albo po dołach żeby tak kierunkowo było xD
Jesteś kochana! Pewnie autor "żył" tylko dzięki Tobie :)
Więc czemu sugerowałaś że znowu go mylę? ;o ja się dziś tracę, czas obejrzeć jakaś bajkę.
/Sądziłam, że umieściłam tę stronę w dość widocznym miejscu, bo wszyscy jakoś ją znajdowali, ale może faktycznie powinnam dać też odnośnik na górze.
/Cytując: ,,Mary Sue - pejoratywne określenie wyidealizowanej postaci literackiej". Czyli bohaterka, która jest "naj" w dosłownie wszystkim - jest najpiękniejsza, najzdolniejsza, najinteligentniejsza, najbogatsza, najbardziej skrzywdzona, itd. itp. Zazwyczaj jest też sierotą, ma doktoraty w wieku 20-lat, każdy na nią leci, została zgwałcona/ktoś próbował ją zgwałcić (co nie ma żadnych konsekwencji na jej psychice...) i sypie super ciętymi ripostami (na poziomie "Twoja stara").
/Jeden blog został usunięty, a dwa zawieszone, więc jednak nie bardzo :P
/Stwierdziłam (cytuję) "Och, mi ma świtać :P?" na twoje "Świta już? :D ", ponieważ nie zapomniałam o tym.
C: Nie ufasz nikomu w Wakandzie? 
 W moim zawodzie naprawdę mało komu się ufa. Często okazuje się, że słusznie.
B: *umiera*

O.

Szukałam na drugim blogu miejsca, gdzie prompty można pisać, nie ma takowego ;p Więc pójdę tu do "mniej na poważnie"?
Oj mogłam tego nie mówić.. Ale są blogi, które w ogóle nie są komentowane?
Ja dam sobie uciąć włosa, że z nim o kukurydzy rozmawiałam, tj z Tobą jako Nim xD 
/A ta oto podstrona o dźwięcznym tytule "Rzuć wyzwanie N", w której komentarz zostawiłaś jako pierwsza :P? Jest tam dopisek "odajecie kilka słów kluczy lub krótki zarys fabuły". 
/Zauważyłam pewną zależność - najwięcej komentarzy mają blogi naprawdę dobre (z wciągającą fabułą, pisane lekkim piórem) albo te naprawdę złe (z masą błędów, nielogiczną fabułą, Mary Sue i zasadą "jeśli nie będzie x komentarzy, usunę bloga"). Te pomiędzy mają ich o wiele mniej, a nawet wcale, a szkoda. Zdarzało się, że czasem jakieś opowiadanie komentowałam tylko ja.
/Tak, rozmawiałaś. Jeśli wejdziesz w posty wyetykietowane jako "Stuckyholiczka", ta rozmowa powinna być na drugiej lub trzeciej stronie.
C: A co o swoich dzieciach opowiesz? 
 Chętnie bym o nich poopowiadał, pochwalił się rysunkami z lodówki, pucharami czy świadectwami, ale w tym momencie to raczej kiepski pomysł. Zawsze ktoś może podsłuchać, a nawet najmniejszy wyrywek informacji może być wskazówką.
B: Uśmiechnij się?
 

O.

Tj masz tak ankietę zrobioną, że mogę tylko zmienić głos a nie ponabijać na coś innego, więc raczej to były szczere chęci ludzi by tak zaznaczyć :(
Ps. Rozmawiasz z księżniczką, z biblioteki będę czytać na pikniku dzieciom bajeczki w stroju księżniczki. Więc wiesz, gdzie jest Stucky mój poddany człowieku? ;p
Ale, ale.. Pomyślałam o promcie dla Ciebie ;D Steve i Bucky zaczynają się bić, bo np Bucky'emu coś odwala bla bla, i nagle zmienia się to w umcyk umcyk cyk xD
I nie mylę już Clinta, serio z nim o kukurydzy pisałam! Chciałam od niego a on powiedział, że żonka nie pozwoli xD Świta już? :D 
/Czyli ten wynik jest jednak nieco dobijający :P Tak samo jak ilość komentarzy względem wyświetleń na obu blogach - #25 ma 645 wyświetleń i 4 komentarze, a twoje ulubione wyzwanie dziewiąte przy 352 wyświetleniach zostało skomentowane przez trzy osoby. Ale okej, wychodzę z założenia, że jeśli ktoś będzie chciał się udzielić, zrobi to. 
/Oj no... Męczę to Stucky i męczę, ale wymęczyć nie mogę, co poradzę? Ale w końcu je skończę, to pewne :P
/Prompty to nie ten blog ;) Jeśli chcesz coś zgłosić, zrób to proszę na odpowiedniej podstronie, bo inaczej zrobi się bałagan.
/Och, mi ma świtać :P? Zawszę przed napisaniem pierwszej odpowiedzi jako postać tygodnia sprawdzam o czym i w jaki sposób rozmawiała ona z kimś ostatnim razem, żeby nie okazało się, że nagle jest miła dla kogoś, z kim ostatnim razem się wykłócała. Wszystko musi trzymać się jako-takiej kupy.
C: Teraz to już sobie ciebie wychowała. 
 Oczywiście, że tak. Laura tak naprawdę ma czwórkę dzieciaków, w tym jedno wyrośnięte, nieznośne i wybitnie niereformowalne.
B: Ach fakt, masz tnij mnie.
 Bardzo zabawne.

O.

Odpowiadasz wtedy kiedy Ci wygodnie :p myślałam, że zmniejszymy ego jak zasugeruje, że tylko my odzywające się nabijamy licznik xD ale się nie dałaś, Bucky dobre lekcje daje xD 
Zamiast przepisywać poradnika powinnam sobie zapisać z kim o czym rozmawiałam. Różnorodność jest na plus dla Ciebie - starasz się <3 a ja to niweczę :o
 Jeśli sama nabiłabyś tysiąc wejść, to szacunek! Ale tak poważnie - to chyba byłoby lepsze, bo gdy w ankiecie, w której oddane zostały dwadzieścia trzy głosy, piętnaście to "Czytam, ale się nie udzielam", jest to nieco dobijające. Dlatego wciąż liczę, że ktoś zagłosował kilkanaście razy :P

 No i znowu mylisz biednego Clinta. Co on ci zrobił ;P? 
C:To bardzo kochane, że jesteś pewien iż Twoja żona zajmuje się teraz tylko kukurydza..
 Gdyby Laura chciała wymienić mnie na lepszy i bardziej ogarnięty model, zrobiłaby to, gdy liczba naszych dzieci była jeszcze liczbą pojedynczą. Teraz już nie znajdzie żadnego desperata. 
B: Dobra, to na twoich oczach, hm, potne się, o. Scyzoryk jest..
Xd
 Mam wrażenie, że zapomniałaś z kim rozmawiasz.

7 lipca 2016

O.

Z tego ja tu wchodzę b. często ;D Nigdy nie wiadomo kiedy odpowiesz xD
Weź, daj już spokój evce, skup się na Stucky nie zbaczaj z dobrego toru w otchłań czeluści... xD
Em nie chodzi o ten moment, kiedy Natasza puszcza samolot i T'Challa się pyta dlaczego? ;D 
/Staram się odpowiadać tak szybko, jak tylko jestem wstanie, bo wiem, że długie czekanie na odpowiedź jest uciążliwe, ale bardziej już tego nie przyśpieszę, przykro mi :P
/Ale Fucky też jest piękne! Choćby ta scena, gdy Bucky wyrywa Samowi skrzydło i zrzuca go z Helicarriera, gdy Sam kobie go w twarz, albo Sam mówi "No", albo kiedy mówi "I hate you", albo kiedy mówi... Dobra, skończyły mi się ich wspólne sceny.
/No tak, bo przecież to było takie romantyczne. Jeszcze bardziej romantycznie byłoby tylko wtedy, gdy Pantera pokazałby swoją złość i raz ją trzasnął. A nie, przepraszam, toć jej nawet wybuchający granat nie ruszy, więc połamałby sobie na niej pazury.

+ Tak tylko napomknę, że ostatnio pomyliłaś Clinta z Samem, a teraz chyba mylisz go ze Scottem :P
C: Który mieszka z żonką i dzieckiem i czyni je szczęśliwymi? 
 Nie wiem o czyjej żonie i czyim dziecku mówisz, ale moja żona i moje dzieci są w bezpiecznym miejscu, bez żadnego "wujka".
B: Uderzę cię poduszką
 Musiałabyś mieć ją wypchaną kamieniami, żebym cokolwiek poczuł.

Astrid Löfgren

N, och, czyli nie był na wakacjach z Jane, tylko podbijał do Walkirii? Cóż za amant się objawił.
Iron Teenage Girl, do tego czarnoskóra, mówisz? A myślałam, że nic mnie nie zaskoczy. Na pewno jest w tym więcej sensu. Na razie tego sensu nie widzisz, ale on gdzieś jest! 
/Hej, lepszy Thor-casanova, niż kolejne sceny poświęcone jego wielkiej miłości do Jane, która narodziła się i odmieniła go w kilkanaście godzin. 
/Yep. Oto ona - klik. Do teraz się zastanawiam nad tym, jak to afro ma się jej zmieścić do hełmu. Swoją drogą, coraz młodsi ci herosi. Niedługo w trykotach biegać będą dzieciaki z podstawówki. No i spójrz na to - Ava Orlova to młodsza (17-letnia) i silniejsza Wdowa (ma te elektryczne moce przy niemal identycznym przeszkoleniu), Riri Williams to młodsza i inteligentniejsza wersja IM (zbudowała zbroję jako piętnastolatka), Hulkiem został Amadeus Cho... Na całe szczęście to różne uniwersa, bo jeszcze zaczęłabym podejrzewać, że Marvel planuje odmłodzić skład :P
/A co do Bucky'ego i Kobik - Kobik powstała z tej samej Kostki, którą Steve przywrócił Bucky'emu wspomnienia, więc zna go jak nikt inny. Dlaczego więc nie chce go uszczęśliwić jak Steve'a i przekonać go to papcia Skulla? Na logikę, tak powinna być.
Clint, znaczy, że co może będziecie mieć do roboty i dokąd się wyrwiecie? 
 Hydra znowu coś knuje, choć pewnie nikt znowu nie będzie w to wierzył, więc my się tym zajmiemy. Wciąż jesteśmy Avengers, choć już bez nazwy i etatu. 
Steve, gdyby zrezygnować z „Bucky podejrzewa” to może mogłoby to przejść. Co znaczy „zawężone pole działania”? Tam, gdzie jej wpływy nie dosięgają, czy raczej chodzi o miejsce, w którym jej moce mogłyby osłabnąć?
 Chodziło mi tak naprawdę o obie te rzeczy. Choć o ile z jej mocami możemy sobie poradzić, ponieważ doktor Swann jest wstanie zrobić coś, co je zneutralizuje, o tyle ludzie, których ma pod sobą, stanowią większy problem, ponieważ nie chcemy zwracać na siebie uwagi.
Bucky, dlaczego wolisz temat pogody? E tam, przynajmniej się trochę opalisz. Tylko pamiętaj o nakryciu głowy, kremach z filtrem i piciu wody. Częściej wychodzisz na spacerki niż na samym początku?
 Mówiłaś, że możemy rozmawiać o czym chcę, więc chcę rozmawiać o pogodzie. Mogę chcieć? Mogę. A skoro mogę, stwierdzę, że nie cierpię gorąca. Słońca także choć trochę mniej. Tej... brudnej wilgoci także. Chcę do wschodniej Europy. 

O.

Mi inne stronki tak ostatnio tnie, więc może to wina bloga? Nie powinniśmy tyle wchodzić..... ;p
<33333
Dla żadnej Evy, Ewy nie ma Stucky, Stucky jest tylko dla Stucky <33 więc w sumie nie poznam nikogo xD
/Cóż, dzienny rekord wyświetleń to ponad półtorej tysiąca, więc jednak trochę tego jest :P
/Och, no tak, przepraszam. To Balcon aka Fucky był for eva <3 A tak serio, nie wiem dlaczego ludzie ich szipują. A jeszcze bardziej rozbraja mnie Bucky/T'Challa, a nawet Natasha/T'Challa bo pokazuje, że ludzie nie mają żadnego pojęcia o rzeczach, za które się biorą <3 W Wakandzie nikt spoza kraju nie objąłby wysokiego stanowiska, a już na pewno nie zostałby królową (partner króla to już w ogóle komedia). Biała kobieta, która nie pochodziłaby z królewskiej rodziny nigdy nie spotykałaby się z królem. Ale co tam, co kogoś będzie obchodził kanon, kiedy między Natashą i Panterą jest taka ogromna miłość i chemia, która objawiła się... W sumie to nie wiem gdzie oni ją widzą.
C: A ten ziomeczek? 
 Jaki ziomeczek, bo chyba czegoś teraz nie rozumiem? Swoje lata mam, pamięć już nie ta, więc przypomnij o czym mówisz. 
B: Przyznaj się, że mój akcent na ciebie działa.
 Och tak, działa. Jakbym struł się czymś mocno nieświeżym.
 

O.

Ale chyba taśmę mam do wymiany, bo nie tylko blog mi "ucieka" Ale rządzisz! I oby tak dalej <33333
Haha namawiasz mnie do pisania? ;D
Pewnie by to zrobił katapultując się z jednego do drugiego xD
Ja też nie, ale Bucky'ego mogłabym tak poznać xD 
/Cóż, mi blog się przycina i czasem strajkuje, nie zapisując postów, ale to jednak ja i nie takie rzeczy mi się przytrafiają :P Ale dziękuję.
/Pisać każdy może, trochę lepiej lub trochę gorzej!
/Poznać Bucky'ego? Więc co, teraz to już nie ma Stucky for eva :P?
C: A mówiłeś, że już z nią nie jesteś? 
 Pierwsze słyszę, Laura jeszcze nie kopnęła mnie w tyłek. Jasne, niektórym mówię, że nie mam rodziny, ale to kwestia tylko i wyłącznie bezpieczeństwa. Im mniej osób zna prawdę, tym lepiej.
B: Nie podoba ci się mój akcent?
 Nie. To było okropne. Naprawdę.

O.

Co Ty mnie tak do przepisywania zmuszasz?! Aż mi blog ucieka i robi się biały cały xD
Nie zdecydował się którym i gdzie lecieć to poleciały wszystkie, nawet bez niego xD Kilka zdjęć i podpisów załatwi sprawunię ;D
Bierzmy z niego przykład, bijmy i kochajmy się ;D 
/Blog się coraz częściej przycina, ale ma ponad dwa tysiące siedemset postów i ze trzy tysiące komentarzy, więc nic na to nie poradzę. I ja do niczego cię nie zmuszam, co najwyżej namawiam.
/Z technologią SHIELD pilot za sterami nie jest potrzebny. Choć znając Steve'a i jego dramatyczne zapędy, chciałby rozbijać się każdym po kolei.
/Wiesz, jakoś nie dzięki. Wolę nie poznawać swojego sąsiada tak dogłębnie, jak Sharon(?) poznał Steve'a.
C: To jakie "papużki" lubisz? 
 Mam już jedną i więcej nie potrzebuję. Zresztą, drugiej tak cierpliwiej na świecie nie znajdziesz. Nie każda wytrzyma to, że jej mąż został poszukiwanym zbiegiem i jest na drugim końcu świata. Ale już niedługo.
 B: (uwaga translator mode on) Vy ponyali i vy znayete, chto ya imeyu v vidu
 Dobra, nie róbmy tego nigdy więcej, to było złe.

Astrid Löfgren

N, o to, to! Cały mój pogląd na idealność Steve’a coraz bardziej się chwieje. Jednak ma w sobie pierwiastek złego człowieka. Gładka twarz przestaje być symbolem nieskazitelności.
Thor to pewnie był na wakacjach z Jane. Były ważniejsze niż jakieś tam sprzeczki niedojrzałych chłopczyków i niezdecydowanych panienek.
A nawet winę wziąłby na siebie. Tak honorowo. 
/Prawda? Coraz więcej rysek na tej krystalicznie idealnej powłoce.
/Na całe szczęście Jane już więcej nie zobaczymy. Szkoda, że zamiast z Sif, Thor ma prowadzać się z poprawną politycznie Walkirią, ale to i tak lepsze od tej wielkiej miłości do panny Foster. No i akcja "Rangaroku" ma się toczyć równo z fabułą CA:CW.
/I tak apropo poprawności - "nowym Iron Manem" jest piętnastoletnia czarnoskóra nastolatka :P Ale przynajmniej jakoś pokrętnie wyjaśnili, że Hail Hydra Capa faktycznie było winą Kobik. Coś naprawili. Pokrętnie i w niezbyt trzymający się kupy sposób, bo dlaczego Kobik jest przywiązana do Bucky'ego, skoro też teoretycznie jest Hail Hydra? Przecież Winter Soldier został nasłany na papcia Skulla. Dlaczego więc jego nie chce uszczęśliwić i nie zmieni mu wspomnień, skoro tak go lubi?
Clint, ma to sens. Kto się teraz biedną papusią opiekuje? Dzień jak co dzień, mówisz? Ciężki twój żywot. Masz już dość Wakandy czy jeszcze nie?
 Mam już serdecznie dość bezczynnego siedzenia w tym miejscu. Wręcz zbiera mi się na wymioty na sam widok dżungli, która jest wszędzie wokół. Ale jest nadzieja, że będziemy mieć coś do roboty i uda nam się stąd wyrwać. Może nawet udałoby się przyhaczyć o dom, choć raczej to żmudna nadzieja. Ach, no i papusię wziął pod swoje skrzydła Wilson.
Steve, tak sobie myślę, że teraz to przydałyby się wam Helicarriery. Zastanawiam się też, czy Tony ma o tym wszystkim pojęcie. Wypracowaliście już jakieś wstępne pomysły na rozwiązanie sprawy? 
 Planowałem poprosić doktor Swann o podesłanie mu jakiejś wiadomości, ale najpierw musimy mieć coś więcej niż "Bucky podejrzewa, że w ACTU zagnieździła się Hydra, z którą prawdopodobnie współpracuje również Ross oraz część rosyjskiego rządu, która pod przykrywką azylu chce stworzyć bezwolną armię Nieludzi, więc musimy bez zezwolenia wtargnąć na teren Rosji". Z ust zbiegów, którzy wywołali rozłam Avengers brzmi to raczej nieco... niezbyt autentycznie. Dlatego musimy podesłać też coś, co to potwierdzi. A potem postarać się dopaść Schmidt gdzieś, gdzie będzie miała zawężone pole działania, i to w taki sposób, by nikt nie wiedział, że to my. Jeśli Wandzie udałoby się ją odpowiednio obezwładnić i nakłonić do rozmowy, cała reszta byłaby o wiele prostsza. Ale problem w tym, że równie dobrze Schmidt może być silniejsza. Niczego o niej nie wiemy,
Bucky, nie wiesz, bo nie wiesz, czy nie wiesz, bo ci się nie chce zastanawiać? Możemy porozmawiać o czym zechcesz. Chcesz pogodę? Świetnie. Zimno, mokro, wieje.
 Ym, nie wiem... bo nie wiem? Jednak wolę dyskusję o pogodzie do chrzanu. Tu też taka jest, choć w odwrotny sposób. Aż boję się tego słońca.

6 lipca 2016

O.

Wydrukuję i powieszę nad biurkiem xD
Brawo on! <3
Tylko teraz trzeba wybrać w który dach ma parkować, bo adresów jest kilka.. A później błyśnie swym filmowym uśmiechem i wszystko wybaczone..
Plus, zapomniałam - zwiastun pokazuje bezpieczne umcyk umcyk! Bucky był przygotowany! :D Na pewno on tylko śliwki kupował? ;D 
/Przepis to tysiąc razy kolorowymi długopisami, a na pewno zapamiętasz!
/Wiesz, zawsze może wypożyczyć kilka Jetów czy helikopterów, a potem kolejno rozbijać. Wiesz, w końcu taki głupiutki blondyn z tej całej Hameryki, wybaczyliby mu. 
/Tam to każdy dziwnym trafem był przygotowany - Sharon, Pantera, Steve, Bucky, Fury i kto tam jeszcze się napatoczy. Kapitan edukuje młodzież, trzeba się zabezpieczać.
C: Ale to ty jej w oko wpadłeś.. Falcon to dla niej jeden z nich, bez posądzania o rasizm... 
 Przykro mi, jestem zajęty. Poza tym, była dla mnie zbyt barwna.
B: Rozumiem, że było ci za ciepło i zamiast "powinno" powiedziałeś "powinnaś", chyba że jest coś co chcesz bym "powinna" xD
 Ja nie panimaju szto ty gawarisz. Ja nie gawariu pa wasz jazyk, dzjewaczka.

Astrid Löfgren

N, strzał w dziesiątkę! I jeszcze przyszło mi do głowy, że nie respektuje przepisów drogowych i bezpieczeństwa.
Ciekawe kogo, co? Thor mógłby dać im wszystkim nauczkę.
Matko z córką, serca nie miałby ten wredny Bucky. Nawet nie chcę myśleć, że mógłby obwiniać biednego, niewinnego Steve’a. 
/No i nie szanuje prezentów! Dostał motor od Howarda - rzucił nim w bazę Hydry. Dostał motor od SHIELD - rzucił nim w Jeta Hydry. Dostał motor od Tony'ego - rzucił nim w agentów Hydry. Nie dość, że jeździć nie potrafi, to jeszcze ma wyraźne problemy z gniewem! No i uwziął się na biedą Hydrę!
/Bardzo ciekawe, nikt się nie domyśli. A Thor powinien wpaść już na lotnisku, walnąć piorunem, walnąć młotem, i kazać przestać się dzieciom wygłupiać.
/Toć przecież Bucky nigdy by nikogo nie obwiniał. Nigdy. Nah.
Clint, a dlaczego miałby być przeciw? Mam nadzieję, że udzieliłeś jej pierwszej pomocy. 
 Sam nie wiem, może miałby uczulenie na pierze i dlatego byłby przeciw? Kiedy on wszedł do drużyny, ja odpadłem, więc nie bardzo miałem okazje zapoznać się z jego kartą zdrowia i nie znam jego alergii. Więc jeśli miałby alergię, a ja wręczyłbym mu papugę, raczej by się nie ucieszył. Ach, no i tak, udzieliłem jej pierwszej pomocy. Usta-dziób i takie tam. Dzień jak co dzień. 
Steve, troszkę się uśmiechnęłam przy tym, więc może jednak w jakiś sposób zabawne.
Czym tak konkretnie zajmuje się ta firma? Ochroną? To coś jak rosyjskie Avengers? Znaczy tak mi się wydaje, że rosyjskie. 
/Więc robię postępy. Bardzo się cieszę.
/Nie, nie, zupełnie nie porównałbym tego do Avengers. To raczej właśnie coś na zasadzie firmy ochroniarskiej, złożonej z byłych najemników tamtejszych organizacji. Buck mówił, że najbardziej zamieszani byli i są w to dawni agenci Departamentu X, czyli KGB. Ochraniają głównie polityków i biznesmenów, z którymi współpracują. Jeśli więc Hydra znów dąży do współpracy, nie wyjdzie z tego nic dobrego. Ostatnim razem skończyło się to na Zimowym Żołnierzu i innych super-żołnierzach, ale teraz, dzięki "azylowi", zyskaliby dostęp do Nieludzi.
Bucky, jaki sens miałyby przeprosiny, gdyby nie wiedziało się, za co tak właściwie się przeprasza?
 Nie wiem. Porozmawiajmy o pogodzie, co? Grzecznie proszę.