N, ja się będę tak czy siak cieszyć. Jeśli podzielisz, będzie więcej trzymania w niepewności i zapewne jakiś element zaskoczenia.
Woah, rozgadany Bakuś to jest coś. Stojący i paczący też jest przerażający, ale jak już coś powie...
Trochę się Astrid dziwi, bo zazwyczaj rany po oparzeniach na twarzy widziała inne, ale i tak wygląda świetnie.
Jak dobrze wiedzieć, że nie tylko ja na zarost zwróciłam uwagę :D Bakusiowi odbierają włosy, temu dodają... ja nie wiem. Może ma wyglądać bardziej męsko? Każda racjonalizacja będzie dobra.
Jego monolog zajął mi pół strony, więc wygadał swój przydział na najbliższe rozdziały ;P
Wrzuciłam rozdział II, więc mogę zająć się miniaturką. Jak dziś kolejka będzie taka sama to może nawet jutro wrzucę część pierwszą.
Tam promienie gamma zmieniają ludzi w zielonych mutantów zamiast w zielone plamy na podłodze, więc już nawet nie czepiam się zarostu na świeżo zabliźnionej skórze po oparzeniach.
Bucky, skromny jak zwykle.Nie chciałem wyjść na narcyza, ma'am.
Czas się nauczyć, ale jak jedno mniej kulturalne znasz, to już dobrze. Jeszcze jak chlać się z nimi nauczysz, to cię pokochają bardziej.
Generalizowanie w wyjątkowych przypadkach jest w porządku, jeśli cechy są wybitnie powtarzalne.
Nie widzę powodu by robić z nich przyjaciół do kieliszka. Za piciem nie przepadam, a jeśli już, mam Howarda. I Steve'a, który się nie upije i dopilnuje, żebym znowu nie zrobił czegoś głupiego.
Jednak nadal uważam, że w większości stereotypy są jednak złe i nie należy ich powielać. Jestem żydem, wiem co mówię.









