8 sierpnia 2015

Rora T

Wręcz marzę o większej roli dla Sif, bo jak na razie to jest tylko tłem podczas walk. Doktor Cho? Czy ty coś spekulujesz? Błagam, nie! Nie przeżyję tego!
Z drugiej strony coś w tym jest. Jak na razie same mózgowce się koło niego kręcą. Najwyraźniej facet ma coś w sobie, poza tym, że ma rządzić jakimiś 9 światami ^^
Romans, który w ogóle był nie potrzebny, no ale dobra. Ciekawa jestem jak teraz to dalej pociągną. Pozostaje jeszcze sprawa Betty.
Tak, zgadzam się, szczególnie jeśli chodzi o Peggy. W ilu filmach Hayley Atwell zagrała gościnnie? O ile się orientuję to w 2015 odgrywała jedynie rolę Peggy. Podobnie zresztą może być jeśli chodzi o przyszły rok.
Co do Downey'a Jr. to facet pewnie już nie zagra w wielu filmach Marvela, a przynajmniej tak mi się wydaje. CW i IW i może wcisną go gdzieś jeszcze po drodze i na tym się skończy. Mam taką nadzieję, bo chciałabym zobaczyć go w czymś jeszcze poza Iron Manem.
Co do Johansson to nie mam pojęcia co z nią będzie, w ilu filmach wystąpi, nie wiem na ile filmów ma w ogóle kontrakt, ale to zawsze może przedłużyć. Nie chce jej oglądać w każdym kolejnym filmie :/
Nie oglądałam z nią wielu filmów, więc trudno mi ocenić na jakim poziomie aktorskim się znajduje, ale podczas tej sceny przyznaję, że mnie lekko zaskoczyła. Nawet mimika jej się wtedy poprawiła, ciekawa jestem jak z głosem, bo przez dubbing to ciężko było mi to ocenić.
Jolie prędzej by się złamała sama, niż by kogoś powaliła. No i zapewne biust lekko by ją obciążył. Scarlett w tej roli nie wypada źle, dobrze wygląda podczas scen walki, nawet te rude kłaki do niej pasują, jedyne co mnie w niej denerwuje to praktyczny brak mimiki twarzy.
Dzięki Bogu, myślałam, że już coś na zmieniali. Ledwo mogę przełknąć romans Capa z siostrzenicą Peggy, więc jeszcze gorzej bym to zniosła, gdyby Sharon była jej wnuczką. A co do Sharon to miałam mały dylemat z jej nazwiskiem. Skoro jest siostrzenicą Peggy to czy nie powinna mieć nazwiska po swoim ojcu, a nie po siostrze Peggy. Chyba, że szwagier miał takie samo nazwisko jak ona ^^
Co poradzić. Przynajmniej w WS Romanow nie była aż tak irytując jak zazwyczaj. Do Sharon nic nie mam, ale przez aktorkę kompletnie nie mogę się przekonać do tej postaci. Czasami mam wrażenie, że to takie kluski leniwe. Pani VanCamp pozbawiona jest jakiegokolwiek charakteru, kompletnie (jak dla mnie) nie pasuje do roli agentki.
 Cóż, pocieszyć się można, że chociaż dwukrotnie pojawiła się a "Agentach...", Odcinek w pierwszym sezonie nie zachwycał, ale ten w drugim był już o wiele lepszy, choć nadal jakoś bardzo nie zachwycał. Ale Jamie Aleksander i tak jest świetna w tej roli.
 Ponoć Natalie Portman (tak jak Gwyneth Paltrow) nie chce już przedłużać kontraktu, więc kiedyś będą musieli ją jakoś zastąpić, bo przecież każdy heros musi mieć swoją heroinę. Dlatego wydaje mi się, że nie bez powodu Cho była tak zainteresowana Thorem. Jej...
 Tak czysto teoretycznie to teraz Bruce gra na dwa fronty :P I motyw z uspokajaniem Hulka zabrali Betty i dali Natashy. Przestało mnie to dziwić.
 Nie bardzo wiem w czym grała panna Atwell, bo nie oglądałam z nią żadnych filmów spoza MCU i raczej się to nie zmieni. Ale wystąpiła w CA:TFA, CA:WS, AoU, Ant Manie, Agentce Carter i Agentach Tarczy. Prawdopodobnie pojawi się też w CA:CW, bo nie bez powodu kręciła się po planie. To daje sześć (lub siedem) produkcji. A Clinta- zaufanego agenta i członka Avengers zobaczyliśmy w trzech.
 Stark pojawi się jeszcze w CA:CW, IW 1 i 2 oraz w nowym SM. Czyli zobaczymy go w ośmiu filmach. A dla odmiany będzie można zobaczyć trylogię Sherlocka :P
 Ja widziałam ją jeszcze w "Niani w Nowym Jorku" i w "Wyspie". Tam także grała bardzo oszczędnie, więc byłam zaskoczona przy tej scenie. Głos także był odpowiednio tonowany i łamał się w odpowiednich momentach. Może po prostu zadziałało tak to, że sama była wtedy ciąży i miała mieć córkę (chyba).
 Pani Jolie z czasów Lary Croft byłaby wręcz idealna do roli Wdowy. A teraz to cóż :P
 Tylko, że sceny walki odgrywa  Heidi Moneymaker (klik), która zastępowała też np. Michele Rodriguez w serii "Szybkich i wściekłych". Tak samo jak naprawdę świetną robotę w CA:WS wykonał pan James Young, który grał Winter Soldiera w scenach walki. A w scenie na autostradzie naprawdę widać, kiedy występuje pan Stan, a kiedy pan Young. Sebastian jest trochę niższy, szczuplejszy, węższy w barach, ma inną figurę (bliżej mu do trójkąta, a panu Yungowi do kwadratu) ma zupełnie inny profil i nawet inną fryzurę. Wystarczy się przyjrzeć i wszystko widać jak na dłoni.
 Sharon mogłaby być nieślubnym dzieckiem. I dziwne, że siostra Peggy ani razu nie została wspomniana w Agent Carter. Chyba, że jest o wiele młodsza i jeszcze się wtedy nie urodziła :P
 To tak jak z Anną Paquin w roli Rogue. Rola kiepsko napisana, więc aktorka nie ma jak stworzyć ciekawej postaci. Może w CA:CW dadzą jej więcej do zagrania.

7 sierpnia 2015

Astrid Löfgren

N, już wolę bobra, naprawdę. Przynajmniej buzia nabiera jakiegoś kształtu.
A niby to taki cudowny dzieciak ekipy. Fakt, muszą go nie lubić.
U mnie podstawą było wyszkolenie strzeleckie, a obok tego postępowanie w czasie katastrof, pierwsza pomoc. Mieliśmy coś jeszcze z prawa, konfliktów zbrojnych, zasady wojskowe, rodzaje broni, o tych bombach też miałam. I pamiętam, że nawet za pieprzoną jedynkę trzeba było wstać i dumnie powiedzieć "Ku chwale ojczyzny". U znajomych z innych szkół było podobnie. Nauczyciele stawiali bardziej na praktykę, a mój to szczególnie. Najchętniej zabrałby nas na poligon. 
  I widzisz? Imidż na bezdomnego (a może Buckyś po prostu podłapał modę i został hipsterem?) ma swoje plusy.
 Mój nauczyciel, a nie, przepraszam- "pan trener", bo z wykształcenia był wuefistą, kazał nam przepisywać definicje z podręczników i kuć się ich na pamięć. Przy odpowiedzi brał podręcznik i sprawdzał, czy wszystko się zgadza. Jeśli ktoś wytłumaczyłby coś własnymi słowami, to choćby było to w 100% poprawne, to i tak nie dostałby więcej niż dwa. I ciągle powtarzał, że "EDB to najważniejszy przedmiot w szkole". Ta, super, tylko szkoda, że nawet głupiego RKO nas nie nauczył, bo przecież są ważniejsze rzeczy. 
James, nie musisz przysięgać. Ja wiem, że tego nie zrobisz. Wysłałabym do ciebie bratanka. Strasznie trudny dzieciak. Chętny?
Cóż, gdyby młody człowiek nie miał innego wyjścia, z pewnością nauczyłby się szybciej obsługi i całego obejścia broni, a także uników czy czegoś tam, niż mogłoby się wydawać. Stałby się wtedy albo mięchem, albo doskonałym strzelcem.
I tylko to, że ktoś całą sytuację widział, powstrzymało cię od zrealizowania tej ochoty?
 Dziękuję, ale nie skorzystam. Wiesz, dzieciak zanudziłby się przy mnie na śmierć. 
 Doskonale to wiem, nie raz miałem do czynienia z partyzantami i ruchami oporu. Ale fakt, to było kiedyś i teraz ludzie się zmienili. Nie bardzo znam się na współczesnej młodzieży, więc nie będę się kłócić.
 Powstrzymało mnie raczej to, że choćby przejechał po mnie tir albo choćby autobus, to i tak pewnie nie kopnąłbym w kalendarz. Tego nie przerabiałem i wolę tego nie zmieniać. Aż takim masochistą nie jestem.

Rora T

Scott skopał tyłek Samowi? No nie, teraz to ja po prostu muszę zobaczyć ten film i to jak najszybciej! Narobiłaś mi ochoty.
Czasami jednak stwierdzam, że jest mi lepiej, że aż tak dobrze nie znam komiksów. Przynajmniej nie mam takich dylematów jak ty.
Bo Thor nie wygląda na te tysiąc lat, a jednak Wdowa dla młodego pajączka byłaby za stara... no i dzieci mogłyby się zgorszyć. A tak nawiasem mówiąc to mam cichą nadzieję, że Jane kopnie w tyłek Thora, a ten pójdzie się pocieszać w ramionach Sif. To byłby aż dwa plusy, Jane znikłaby z filmów, a Sif miałaby w nich większą rolę :D Marzenia, które nigdy się nie spełnią.
Cóż... nazwałabym to takim dziwnym, nieco odmiennym rodzajem sympatii do niego. A co do Natashy i niego to jest duże prawdopodobieństwo, że w końcu coś między nimi będzie. Jeśli nie w CW to na pewno w kolejnych filmach.
Nataszka znów na motorku? Nie powiem, żeby mi się to wielce podobało. Już raz mogła się przejechać i już wystarczy, teraz niech dadzą szansę innym.
Ale to nie rzucało się tak w oczy. Pomimo tych wyznań Clint został Clintem i o to właśnie chodzi. Nie mam na myśli, że bohaterowie w ogóle nie mogą sobie po dramatyzować, tylko mają być wielce szczęśliwi i spełnieni zawodowo.
Tak, chyba masz racje. Swojemu siostrzeńcowi mam kupić strój Spidermana na urodziny -_- Ale on również bardzo dobrze potrafi utożsamiać się z Hulkiem, jeśli wiesz o co mi chodzi.
I już się pojawiły głosy, że w AoU to Wanda wypadła lepiej. Więc już część wielbicieli pani Wdowy przeszło na stronę Scarlet.
Dlaczego?
Wnuczce? To już przegięcie. Ale dlaczego? O ile się nie mylę to w WS jak Sharon rozmawiała przez telefon to do Steve wspomniała o ciotce. Byłam święcie przekonana, że chodzi o Peggy.
Może i by zaufał, ale patrząc jak się do niej odnosił, kiedy poznał prawdę, mógłby mieć z tym drobne problemy. Poza tym Natashę znał dłużej. A zresztą nawet jeśli Sharon nie byłaby nową postacią to zapewne i tak wsadziliby Wdowę.
 To było epickie :D Facet wielkości mrówki rzucał nim jak szmacianą lalką. Ale dobra, nie spojleruję, to trzeba zobaczyć.
 O tak, nawet nie wiesz jak bardzo się z tobą zgadzam. Jane może i byłaby znośną postacią, ale gdyby jej rola była znacznie mniejsza i o wiele mniej istota. Gdyby z Sif zamieniły się miejscami to byłoby idealnie (a przede wszystkim ilością czasu na ekranie). Ale mam wrażenie, że nie bez powodu a AoU doktor Cho wypytywała o Thora :/ Serio, co tak wykształcone i obeznane w świecie kobiety widzą w facecie, który po prostu ma sześciopak i wielki młotek? Dobra, jest bogiem. To już jakiś argument.
 Ich związek opierał się głównie na tym, że Bucky znał ją w Red Roomie. Gdy Romanowa doznała amnezji i przestała go pamiętać, Bucky zwyczajnie odszedł i zaczął żyć dalej. I wyszło mu to tylko na dobre, bo Ventolin o wiele lepiej do niego pasowała. W MCU nie mają wspólnej przeszłości i właściwie nic ich nie łączy. A nie, przepraszam, przez niego Natasha nie może chodzić w bikini. Jak już wymyślili jej romans z Bannerem, to niech się teraz tego trzymają.
 Kiedyś część fanów Starka przeszła na Lokiego, potem część jego fanów zaczęła woleć Winniego, a teraz tak samo jest z Natashą i Wandą. Wiedźma jest nowsza, świeższa i ciekawsza, więc nic w tym dziwnego. Natashe (i Peggy) wciskają wszędzie (tak jak powoli Starka), więc postać zaczyna się przejadać.
 Natasha o wiele lepiej wypadła w CA:WS. Aktorsko także, choć przyznaję, że będąca w ósmym(?) miesiącu ciąży Scarlet pokazała jakieś emocje, gdy opowiadała o sterylizacji. 
 Cóż, oglądając "Salt" z bardzo szczupłą panią Jolie jakoś nie bardzo mogłam uwierzyć, że powaliłaby kilku znacznie wyższych i mocniejszych od siebie mężczyzn, którzy byli tak samo dobrze wyszkoleni. Scarlet jest niższa i mniej koścista (a jej dublerka ma naprawdę imponującą muskulaturę), więc aż tak nie rzuca się to w oczy.
 Tak, chodziło o Peggy. Pomyliłam się, bo Sharon raz była jej młodszą siostrą, raz siostrzenicą, raz wnuczką, a raz wnuczką siostry, więc czasem się gubię. W MCU jest siostrzenicą.
 W komiksowym CA:WS Sharon miała główną kobiecą rolę, a Natashy w ogóle tam nie było. Mogli pokazać, że w zespole strike zamiast  Natashy(albo również) była Sharon i nie byłoby problemu. Ale nie, trzeba było wpychać postać na siłę.

Astrid Löfgren

N, jeszcze zależy, o kolorze której warstwy mówimy.
Jeśli wersja "pyza", to tylko z bobrem. Liczę, że to tylko światło dało tak niekorzystny efekt, bo wydawał się dość szczupły w pierwszym trailerze.
Biedak się ugotuje. Nie wyobrażam sobie, jak ciężko musi mu być.
 I widzisz? A tak narzekałaś na bobra i chciałaś, by się go pozbyli!
 Chyba kostumowiec za nim nie przepada, bo panu Evansowi dorabiają siatkowane wstawki w kostiumie, by mógł się ochłodzić, a jego wsadzają w nie przepuszające powietrza, czarne skóry :P

+ Na moim EDB/PO nauczono mnie tego, ile gram trotylu potrzeba na zabicie dorosłego człowieka i jak należy zachować się, gdy w pobliżu wybuchnie bomba jądrowa lub atomowa (ta, bo zdążę coś zrobić). Na pierwszą pomoc nie starczyło już czasu. Więc nawet nie wiesz, jak uśmiałam się, gdy wspomniałaś, że dzięki takim zajęciom młodzi ludzie wiedzą jak trzymać broń :D
James, raczej chodziło mi o intensywność "ćwiczeń", a nie o to, czy dzieciak by z tobą współgrał i czy zdolny byś był go czegoś nauczyć.
Myślę, że wielu ludzi wie, jak trzymać broń. Tych młodych też. Od czego jest przysposobienie obronne w liceach czy technikach, przynajmniej w moim kraju. Ja bym zaryzykowała od podstawówki. Coś jak ulepszone harcerstwo i wyodrębnienie poziomów. To by była fajna sprawa i do tego możliwość nabycia przydatnych umiejętności. I początkowo "dla chętnych", żeby już nie było jak obowiązkowa służba.
O ile ten ktoś nie zmarł na zawał, kiedy akurat wstawałeś. "Poleżeć i poużalać się" - jakie to... Smutne.
  Doskonale zdaje sobie też sprawę z tego, że przez ostatnie lata wyrządziłem wielu dzieciakom sporo... naprawdę, naprawdę paskudnych rzeczy, ale z ręką na sercu, prawą ręką, mogę przysiąc, że już nigdy nie zrobię czegoś takiego, Mam granice, których nigdy nie przekroczę. Nie musisz się więc obawiać.
 Między "trzymaniem" i trzymaniem jest znaczna różnica. Zresztą, sama umiejętność obsługi broni niewiele da, gdyby zaszła potrzeba zorganizowania partyzantki, bo to znacznie bardziej skomplikowana sprawa. Tacy ludzie, prosto mówiąc, nadawaliby się tylko na zwykłe mięso armatnie. A obowiązkowa służba wcale nie jest taka zła, jak może się wydawać.
 Miałem wtedy naprawdę trudny okres. To było na samym początku, gdy wszystko dopiero zaczynało do mnie wracać. Zwyczajnie nie mogłem tego znieść. To było zbyt wiele. Sądziłem, że tym razem mi się uda, i że to wszystko się skończy. Gdy dotarło do mnie, że nadal żyję, miałem ochotę zwyczajnie przeczołgać się na ulicę, rozryczeć się z żalu i czekać, aż coś mnie przejedzie. 

Mad Aleks

N; Wiesz może czy to prawda czy jednak fake- [link]? Najpierw to "are a couple", teraz to i zaczęlam wątpić :D
Chcesz żeby N dostała zawału? Wchodzę w link i myślę sobie "Nieee, Marvel, nie możesz mi tego zrobić!", ale potem sprawdziłam oficjalne konto twórcy i choć ostatnio pojawia się wiele plansz albo szkiców z "Planet Hulk" i na sporej części z nich ta parka zachowuje się jak prawdziwa parka, to na 99% jest to fake :) 

Astrid Löfgren

N, jak dla mnie to jakaś przydymiona czerwień. W pomarańczowym wyglądałby jak słoneczko.
A to niby hamburgery tuczą ludność zachodnich krajów. Przejedzie się taki raz na jakis czas na wschód i takie są efekty.
Nie mam pojęcia co ma znaczyć ten przyrost wagi czy tam masy mięśniowej, chociaż prędzej wagi, i niepokoi mnie, że coraz częściej nad tym się zastanawiam. 
 Najpierw wydawało mi się, że to czerwień wchodząca w pomarańcz, ale teraz już widzę jakieś odcienie brązu. To widocznie kwestia ustawień monitora. 
 Może i jesteśmy teraz płytkie, ale co poradzić? W CW jeszcze aż tak tego nie widać, ale w nowym spocie "Marsjanina" już bardziej- klik
 I tak całkiem bajdełejem, ile on, u diabła, ma na sobie warstw? Ja rozumiem ubiór na cebulkę, ale zapowiadają, że w Niemczech także będzie ponad 30 stopni w cieniu. Biedny pan Stan. Jak nie maska, to cztery swetry i kurtka :P

 +Berlin będzie grał jakieś rumuńskie miasto, a motor ze zdjęcia (klik) prawdopodobnie będzie tym, na którym zobaczymy Winniego.
James, musiałabym być wyrodną matką i do tego niesamowicie nienawidzącą własne dziecię. Czego byś nauczył takiego szkraba? Obsługi różnych rodzajów broni? A może jakiś trening przetrwania byś urządził? To akurat nie byłoby takie okropne, bo patrząc na dzisiejszą młodzież zaopatrzoną w smartfony, dochodzę do wniosku, że tacy zapatrzeni w ekrany młodzi ludzie nie potrafiliby zrobić czegokolwiek w sytuacji zagrożenia, czy nawet w jakiejkolwiek sytuacji wykraczającej poza schemat. A nie, przepraszam, wygooglowaliby sobie co mają robić.
Rosjanie to Rosjanie. Z Finami się zapoznaj. Nawet ja byłam w szoku widząc ile i jak piją.
Przepraszam, błędnie zinterpretowałam twoje słowa. Cóż, kiedy nie chce się żyć, człowiek spróbuje wszystkiego, nawet jeśli wcześniej nie działało. I ała.
 Powiedziałem, że to naprawdę okropny pomysł, więc mogłaś darować sobie wyrodność i nienawiść, bo zdaję sobie sprawę z tego, że prędzej to dziecko nauczyłoby mnie czegoś przydatnego. Chociaż nie zaprzeczysz, że każdy człowiek powinien wiedzieć jak choćby trzymać broń, bo sytuacja jest jaka jest i mogłoby się to przydać. Mały trening przetrwania też. Nie mówię, że trzeba uczyć tego dzieciaki z podstawówki, ale te mające już po naście lat i uważające się za "prawie dorosłe" już jak najbardziej. Utemperowałoby to co niektórych.
 A żebyś wiedziała, że ała. Nawet nie mogłem sobie poleżeć i poużalać się nad sobą, bo okazało się, że ktoś to widział, więc trzeba było wstać i iść dalej. Ciekawe, czy ktoś uwierzył w jego wersję historii powstania dziury w chodniku? Wątpliwe. 

6 sierpnia 2015

Rora T

Powiadasz, że Ant Man aż tak dobry? jeśli tak to może się skuszę o ile puszczą go w kinie w moim mieście, choć marne szanse. W tamtym roku Capa nie puścili, musiałam jechać 100 km, by obejrzeć film, więc zapewne Antka też nie puszczą.
Przydałoby jej się sprowadzenie na ziemie, które mogłaby zagwarantować jej Wanda. Ale z Pająkiem? Nie ma to jak romans z 16- latkiem, a ona już po trzydziestce będzie :/ Mogę się założyć, że w CW też jej kogoś wcisną, a żeby można zrobić z tym jak najwięcej scen to pewnie teraz na pierwszy ogień pójdzie Bucky lub Sam, bo ci dwaj będą najbliżej Steve'a. Już sobie wyobrażam te jej dialogi z Bucky'm, oboje jesteśmy potworami, bla, bla, bla.
Nie oglądałam żadnego filmu o nim w całości, lecz ostatnio bardzo często lecą w tv, więc trafiłam akurat na końcówkę i od tego kiczu aż mi się odechciało. Po paru minutach końcówki film wyglądał tandetnie, do tego ostatnie pięć minut mnie uśpiło. Aż dziw pomyśleć, że to najbardziej promowana marvelowska postać w polskiej popkulturze. Plecaki, kostiumy i to wszystko, a bohater z niego marny.
I jako jedyny nie dał się Wandzie, super refleks i dobry ekwipunek czynią swoje. Do tego facet jest normalnym człowiekiem bez tych dramatycznych wyznań i tułania się po kontach, bo dlatego, że jest agentem nie ma dla niego miejsca w normalnym świecie. Do tego miał fajny kostiumik ^^
I owszem z tą tarczą to nie fair. Natasha gra praktycznie pierwsze skrzypce, bo to (do nie dawna) jedyna kobieta w zespole, więc musiała (bądź i nie) skupiać na sobie większą uwagę. Nie wiem (tak jak w przypadku Pająka) skąd wziął się ten jej wielki fenomen? Może tak na to wpłynęły wdzięki Scarlett Johansson?
 Nie powiedziałabym, że "aż tak", ale jak na film skupiający się na genezie bohatera (i to takiego bohatera), to wyszedł naprawdę dobrze. Tym bardziej, że był robiony przez kilka osób o zupełnie innych wizjach. A Luis i jego historie rządzą :P I jeszcze Sam i to jego dramatyczne "Cap nigdy nie może się o tym dowiedzieć. Nigdy.", gdy centymetrowy Scott skopał mu tyłek.
 Tak bajdełejem- niby czytałam komiks wprowadzający do AoU i oglądałam film, ale i tak do końca nie wiem, dlaczego Wanda ma moce jak Jane Grey, a nie jak Wanda. Tak, wiem, czepiam się :P
 Oj tam, nikt się nie czepia, że Thor ma tysiąc lat i romansuje Jane, więc przy tym te naście lat to mały pikuś!
 I naprawdę aż tak nienawidzisz Bucky'ego, że chciałabyś go na to skazać? Gdy 616!Bucky zaczynał zrzędzić to Natasha albo zasadzała mu kopa, by przestał, albo zaczynała się rozbierać. Dlatego w jednej serii w prawie każdym numerze brakowało jej sporej części garderoby. A w MCU biedny Buckyś nie mógłby narzekać, bo to ona by to robiła :P Ale pocieszę cię, ponoć scenę na jednośladach mają mieć wspólną.
 Trochę dramatycznych wyznań miał w rozmowie z Laurą, ale było to zrozumiałe, więc można mu to wybaczyć. I do listy jego osiągnięć możemy też dodać zatrzymanie Pietro (scena w Avengers Tower) i to, że od Avengers poprawił swoje umiejętności lądowania. Tym razem jet był cały.
 Jest popularny, bo to dzieciak. Małemu chłopcu łatwiej utożsamić się z szesnastoletnim Peterem, niż z prawie pięćdziesięcioletnim Starkiem. Tak mi się wydaje.
 Bo była jedyną kobietą w zespole. Stąd się wziął. Gdyby jej miejsce zajęłyby Hope albo Carol to pewnie byłoby tak samo. Pięciu facetów, jedna babka, więc jakoś trzeba było sobie poradzić.
 Ciekawe czy wyglądałby to tak samo, gdyby rolę jednak otrzymała Angelina Jolie? Wtedy kopanie tyłków przez Wdowę kwitowałabym tylko parsknięciem śmiechem.

 O! I jeszcze nie fair jest to, że Natasha całkowicie przejęła rolę Sharon w CA:WS. Ok, Sharon była nową postacią, ale ludzie, Steve pobiegł do faceta poznanego dzień wcześniej w parku, więc swojej sąsiadce, agentce i siostrzenicy Peggy raczej też by zaufał.

Astrid Löfgren

N, jaka wielka szkoda. Chociaż źle nie jest. Gorzej byłoby mu w różu. 
 A to jest pomarańcz czy czerwień?
 I nie wiem czy to kwestia oświetlenia, ale naprawdę miśkowato wygląda. Co ta wschodnia kuchnia robi z ludźmi! Nawet kilkukrotnie szybszy metabolizm nie daje jej rady.
 Oj tam, oj tam. Możesz być prekursorem w prawidłowym wychowywaniu, pierwsze pomysły już masz.
Jestem podobnego zdania.
No bo ty to ty. Jak się ma pijaczek do faceta ze wzmocnionym organizmem? Nijak. Chyba że alkohol uznamy za coś podobnego. To znaczy, że płakałeś, kiedy nie udało ci się zabić po takim skoku?
 Jeśli tylko będziesz mieć kiedyś dziecko, podrzuć je wujaszkowi Bucky'emu na wakacje. Dasz mi miesiąc, a dzieciak będzie chodził jak w zegarku i nauczy się wielu przydatnych rzeczy. O tak, to bardzo okropny pomysł. 
 Cóż, patrząc na moje doświadczenia ze Rosjanami, mogę chyba to uznać. 
 Nie płakałem, tak tylko mi się powiedziało. Ale przyznaję, miałem ochotę, bo naprawdę sądziłem, że tym razem się uda. A potem dotarło do mnie, że skoro przeżyłem upadek z kilkuset metrów i to z pędzącego pociągu, to raczej był to kiepski sposób na popełnienie samobójstwa. Szkoda, że zorientowałem się dopiero po fakcie, bo taki upadek kurewsko bolał.

Rora T

Ja naprawdę chce w nich wierzyć, ale jednocześnie nie nastawiam się za bardzo na ten film. Wolę jednak do wszystkiego podejść z dystansem. Cóż już w "Zimowym Żołnierzu" było mało Zmiowego Żołnierza, więc co się z nim stanie przy takiej licznie bohaterów? Z innymi fajnymi postaciami zapewne będzie podobnie. Znów na wierch wysunął się najbardziej popularne postacie, a Nataszce pewnie znajdą nowego faceta, któremu będzie się mogła wypłakać w rękaw. Mam tylko nadzieję, że Stark nie przysłoni Capa, bo tego to już bym nie przeżyła.
Po cholerę ten Pająk?! Chyba nigdy nie zrozumiem fenomenu tej postaci. Co jest fajnego w dzieciaku, w dziwnym obcisłym stroju, plującego na wszystko pajęczą siecią? Możesz mi to łaskawie wyjaśnić?
Miałam nadzieję, że pojawi się w scenie po napisach lub przy końcówce, żeby go wprowadzić jakoś do uniwersum i jego własnego filmu. Przez tego śmiesznego pajączka przesunęła się data premiery Thora. Same nieszczęścia się ciągnął za tym chłopakiem.
Wielu ludzi po prostu nie ma pojęcia, jak tak naprawdę wygląda homoseksualny związek. Większość właśnie sądzi, że jeden z panów odgrywa rolę właśnie takiej bardzo zniewieściałej panienki.
Ja nie wiem. Kiedy tylko zobaczyłam go w Avengers od razu go polubiłam. Denerwuje mnie jak czytam, że w ogóle jego postać nie powinna zostać uwzględniona, że jest słaby w porównaniu do reszty, bo nie ma żadnej mocy, tylko łuk i że jest im nie potrzebny. Moim zdaniem właśnie w tym tkwi magia Clinta, jest tylko człowiekiem z głupim łukiem, a w niczym nie ustępuje pozostałej piątce.
Te komentarze gryzą się niemiłosiernie z uwielbieniem dla Romanowej, której fani domagają się by w uniwersum pojawiała się jeszcze częściej, dostała własny film, serial i nie wiadomo co jeszcze.
 Ja wobec "Ant Mana" nie miałam kompletnie żadnych oczekiwać i dzięki temu ostatnio naprawdę miło się zaskoczyłam. Wobec "Age of Ultron" miałam naprawdę spore oczekiwania i zawiodłam się jak na żadnym innym filmie. I jest to winą tylko i wyłącznie reklamy, która przez kilka miesięcy z każdej strony próbowała mi wcisnąć, że jest to najlepszy i najbardziej oczekiwanym film tego lata. W przypadku Antka tego nie było, reklama była o wiele skromniejsza i wyszło im to tylko na dobre. 
 Cóż, Natashy do obskoczenia zostali jeszcze Sam, Scott, Bucky, Vision (chociaż Wnada mogłaby skopać jej za to tyłek), Rhodey, T'Challa, Pająk i nieobecny Thor, więc nie musisz się martwić, że nie będzie materiału na taki wątek :)
 Mnie się nie pytaj, bo nigdy go nie trawiłam i to właśnie ze względu na rzeczy, które wymieniłaś. I na pewno nie jest tak fascynujący, by dostać trzecią serię filmową ;/ Naprawdę mam nadzieje, że to nie wypali i Marvel zrobi miejsce dla innych postaci. Ile można oglądać gościa, który lata na pajęczynie i rzuca sucharami?
 I właśnie to mnie śmieszy. Clint już miał szansę na zabicie Natashy (ale tego nie zrobił), więc musiał ją pokonać co najmniej raz. Poza tym, łuk sprawia, że nie musi walczyć wręcz, może strzelać z ukrycia, co pomoże mu zachować efekt zaskoczenia i pozwoli pokonać większą ilość przeciwników (AoU, scena na statku- jedną strzałą powalił z nóg pół pokładu). I mimo tego, że miał naprawdę skopane dzieciństwo i zabił naprawdę wielu ludzi, nie użala się nad sobą i nie nazywa potworem, a wziął się w garść i założył rodzinę. Da się? Da się. I na pewno to nie on był i jest najsłabszym ogniwem.
 I ze strony Whedona naprawdę nie fair było to, że choć w komiksach to Clint był jedną z niewielu osób (Steve, Bucky i on), które naprawdę mistrzowsko opanowały posługiwanie się tarczą Capa, to w filmie robiła to Natasha :/

Astrid Löfgren

Jeśli się nad tym dłużej zastanowić, to nie, naprawdę nie takie głupie, chociaż z drugiej strony pozornie przygotowani na rodzicielstwo ludzie mogą z czasem zacząć odczuwać przykre skutki znacznie intensywniej niż sami zakładali i w takiej sytuacji jakieś dodatkowe "warsztaty" też by się przydały.
Brzmi to tak, jak brzmi z ust większości osób, które znam i jest w tym sporo racji, nie można temu zaprzeczyć, choć paradoksalnie najlepszy wiek na macierzyństwo to właśnie ten od około szesnastu lat. Z biologicznego punktu widzenia, rzecz jasna.
I? Włączyła się pierdołowatość? :) Brawo!
Och, no tak, totalny amator. Powinien był spróbować z minimum czternastego.
 Jak już mówiłem, nie bardzo się na tym znam, a z opieką nad dzieci ostatni raz miałem do czynienia kilkadziesiąt lat i prań mózgu temu, więc raczej nie oczekiwałbym po sobie pomysłu, który zinnowacjonuje rodzicielstwo. Chyba, że naprawdę wprowadzono by instrukcję obsługi i kursy co kilka lat.
 Biologia biologią, nie zawsze trzeba żyć z nią w pełnej zgodzie. Są wegetarianie, są weganie, są homoseksualiści i cała reszta, która robi rzeczy nie do końca zgodne z biologią i jakoś nie wyglądają na załamanych z tego powodu. Dlatego lepiej olać biologię i zrobić sobie dziecko, gdy ma się dwadzieścia sześć, a nie szesnaście lat.
 To wcale nie było zabawne. Ma nie wiedziała, czy wrzeszczeć na mnie, bo zachowałem się jak idiota, czy dziękować Bogu, że nic mi nie jest. Dlatego robiła obie te rzeczy na raz. 
 Cóż, ja po upadku z osiemnastego piętra skończyłem tylko z pogruchotaną nogą, złamanym nosem i kilkoma siniakami. Niby jest się z czego cieszyć, ale jak ktoś próbuje skoczyć w wiadomym celu to też są łzy, ale już nie radości.
+N: W dziennym świetle już nie tak dobrze mu w tym kolorze :P klik i klik