29 lutego 2016

Anonimowy

Jak tam ze Stevem się układa?
 Jestem żołnierzem, wychowałem się na historii Kapitana Ameryki, przerabiałem epizod bycia Iron Patriotem - powinienem być dumny z tego, że mogę być w tej drużynie. I jestem. Ale tak serio, i mniej sztywnie - jestem w Avengers Kapitana Ameryki. Kto jako dzieciak nie biegał z plastikową tarczą i nie czytał komiksów o nim? Jest super. Tylko Tony ma nie wiedzieć, że to przyznałem.

Rozpoczęcie tygodnia Jamesa "Rhodey'a" Rhodesa aka War Machine!

W dniach 29.02-04.03 będzie możliwość kierowania pytań również do Jamesa "Rhodey'a" Rhodesa aka War Machine!

#28 Bucky

N: Nawet nie ukrywam, że ta notka sprawiała mi problemy i jest jedną z tych, z których jestem najmniej zadowolona. Ale każde kolejne poprawki tylko pogarszały sprawę, więc zostawiłam to tak, jak zobaczyć można poniżej.
  
***
29 lutego 2016

/Odrzucam komórkę na tylne siedzenie, spoglądając na siedzącą obok Orlovą. Marszczę lekko brwi na widok pokracznej, jaskrawej gry, w którą gra na telefonie, ale nie komentuję… tego czegoś.
/Mimo tego łapie moje spojrzenie i spogląda na mnie z uniesioną brwią.

— Co? Nigdy nie grałeś w Angry Birds? — Macha lekko telefonem w moją stronę.

— Że nie grałem w co? Albo nie, nie. Nie chcę wiedzieć. — Uciszam ją gestem dłoni, gdy tylko otwiera usta. — Teraz ja skoczę coś załatwić, a ty grzecznie tutaj zostaniesz i nigdzie się nie ruszysz, jasne?

— Jak słońce — mruczy, wpatrując się w ekran telefonu. Nie podnosi wzroku nawet wtedy, gdy rzucam Glocka na jej kolana.

— Będę z powrotem za… góra kwadrans, nie więcej.

— Yhm… Ugh, przegrałam. Cholerna świnia — bluzga, nie odwracając wzroku od telefonu. Boże moj, naprawdę nie powinienem podejmować niektórych decyzji na cyku, kiedy zdolność logicznego myślenia wydaje się być czymś niewyobrażalnie trudnym. Nie wychodzę na tym najlepiej.

27 lutego 2016

Astrid Löfgren

N, zapominam ciągle, że to wynik eksperymentu. Skojarzyłam twoje słowa z czymś innym, ale już wszystko jasne.
To jest tak urocze, że naprawdę chciałabym o tym poczytać. 
/Na razie mała jest jeszcze zbyt mała na zabawę magnesikami i flamastrami (chociaż ma DNA super-żołnierza, więc kto wie), ale w kolejnej części będzie o tym, jak wystarczyło jej pięć dni, by doprowadzić Winter Soldiera do płaczu, i o tym, że Steve nawet nie udaje, że nie bawi go widok "Bucky’ego próbującego wyskubać resztki zeschniętej kaszki z włosów"Mam radochę przy pisaniu tego ff i nawet tego nie ukrywam.
James, domyślam się, że powodów jest więcej, ale zazwyczaj dość jednoznacznie tłumaczysz brak snu.
No to nie nazywaj, ale ja będę.
A końcowa faza, że tak powiem, to będą Stany? Media jakoś reagują na trupy, czy może wszystko jest tuszowane? Śledzisz to?
/A teraz nie tłumaczę, bo nie mam na to ochoty. Po prostu... wracają do mnie rzeczy z samego początku, z czasu, kiedy dopiero zaczynali mnie... łamać. Nie wpływa to na mnie dobrze, sam to widzę.
/Na pewno skończę w której z Ameryk. Nie wiem jeszcze, czy zacznę do Północnej czy od Południowej, zobaczy się jeszcze, zależy do której łatwiej będzie się dostać. A to wcale nie takie proste.
Część spraw jest tuszowana, część prędzej lub później wypływa do mediów. Zależy od tego, kim dany cel był. Nie śledzę jednak tych wiadomości jakoś specjalnie. 

24 lutego 2016

Astrid Löfgren

N, cóż, design ważniejszy, co tam aktor. Aż szkoda wnikać w to, kto ile zarabia. Moim zdaniem RDJ trochę się przecenia, no ale.
Czyli co, bezpłodność i te sprawy?
Biedna dziewczyna. Taki tatuś to skarb, z drugiej strony przekleństwo. Obroni w razie potrzeby i odstraszy adoratorów córki bez powodu czy nawet chęci... Przechlapane.
Mógłby pomyśleć nad sztucznym postarzaniem się. Jakiś siwawy balejaż zrobić czy coś...
Ach, zapomniałam. Jak było wcześniej z tym nazwiskiem? Nie mogę skojarzyć :P
/No fakt, co z tego, że 80% tego typu filmów to CGI - taka scena na Helicarrierze na przykład. Zieleń, wszędzie zieleń.
/Może trochę źle się wyraziłam. Chodziło mi o to, że nasza 26 powstała w podobny sposób, co X-23, czyli z próbki DNA, która została tak uszkodzona, że nie było już szans na odratowanie chromosomu Y, i stworzenie w pełni zdrowego, silnego klona płci męskiej. Dlatego zdecydowano się spróbować z kobietą. Brzmi to... no, jak brzmi, ale jesteśmy w świecie bogów z wielkimi młotkami.
/Ale za to jaką radochę miałby dzieciaczek przy przyczepianiu kolorowych magnesików i mazaniu mazakami na metalowej łapce :P!

/Powiem tylko, że wcisnęłam tam "a". Dwa razy, żeby było ciekawiej.
Ava, a chociaż przydaje się to, czego nauczyłaś się w SHIELD?
/Wiem, jak korzystać z broni i za którą stronę noża chwycić, żeby się nie skaleczyć. Z samoobroną też u mnie dobrze, ale można powiedzieć, że akurat to mam we krwi.
James, ojejku, jaki prawy aniołek się objawił.
Zdecyduj się. Raz mówisz "nie to, że nie chcę, ale nie potrafię", a potem "nie chcę, bo coś tam". Nie wiem, czy unikanie tego będzie lepsze.
Bo tak. Głupio pytasz. Nie pasuje "koleżanka", więc jak ją nazywać?
No nie wiem, może obudził się w tobie włóczykij, chcący wędrować w różne kierunki pod wpływem chwili, dlatego pytam jakie masz kryteria. Zacząłeś od wschodu, tak? Dużo nazwisk już skreśliłeś ze swojej listy?
/To, że nie okradam aptek, żeby się naćpać, nie oznacza, że próbuję się wybielać. Są po prostu rzeczy, których nie robię i nie czuję potrzeby, by to zmienić.
/A to musi być jeden powód i kropka? Jedno nie może wynikać z drugiego? Nie potrafię tego zrobić bez przymuszania się, nie chcę tego. 
/Nie, nie pasuje. A czy trzeba ją jakoś nazywać?
/Może i chciałbym wędrować w różne kierunki pod wpływem chwili, ale jakoś nie bardzo mogę sobie na to pozwolić. Dlatego wolę trzymać się trasy i zbaczać z niej tak rzadko, jak tylko mogę. A zacząłem od wschodu, bo stamtąd kojarzę najwięcej miejsc i nazwisk, więc jest najprościej. O ile można nazwać to wszystko prostym. A czy dużo? Zależy jak się na to spojrzy. Dla mnie odstrzelenie kilkunastu czy tam kilkudziesięciu osób więcej to żadna różnica i wielka liczba, a dla kogoś innego to dużo.

Astrid Löfgren

N, nie mam pojęcia, jak to było nagrywane - w masce czy bez, ale jeśli w masce, to ona może ponosić trochę winy. Wydaje się, że przylega dość ściśle do twarzy, ogranicza ruchy i oddychanie, więc pan Stan mógł mieć problemy z artykułowaniem. Gdyby się odezwał bez tej maski i tak zmasakrował język rosyjski, to już by była inna sprawa.
"Jeśli nie odprowadzisz jej do dwudziestej drugiej - zabiję" nabierze nowego znaczenia :D No ciekawa jestem jak poradziłby sobie z buntem. 
/Niby kiedyś wspominał coś o tym, że czasem musieli przerywać kręcenie scen, bo nie mógł oddychać w masce i niemal mdlał, ale większy sens miałoby nagranie tego bez niej i podklejenie dźwięku. I tak btw - serio, Marvel? Pięćdziesiąt baniek dla RDJ się znajdzie, ale kasa na maskę, w której szło by oddychać, to już nie? Niech się chłopak męczy i cieszy z tego, że w ogóle dostał tę robotę, bo go wymienimy? Jeszcze pewnie za śmieszną kasę (w porównaniu do marvelowych ulubieńców, którzy zarabiają tyle, ile cała reszta ekipy razem wzięta, oczywiście), bo gdy podpisywał kontrakt, mało kto o nim słyszał. 
/Tym bardziej, że miałby do czynienia z buntem ze strony kogoś, o niemal identycznym charakterze (w końcu te same geny, tylko poważnie uszkodzony i zniekształcony chromosom Y). A aniołkiem to Bucky nigdy nie był. I już widzę potencjalnych adoratorów trzęsących portkami na widok tatusia ^^ Dziwnie młodego, należałoby dodać.
/Następna część pojawi się pewnie 6 marca, z okazji urodzin bloga. Czyli będzie jeszcze w tym roku :P

/I dopiero teraz zauważyłam, że walnęłam sporego byka w nazwisku w #27 - to było przecież "Dreykov's daughter? São Paulo? The hospital fire?". Tak tylko ogólnie mówię, że to poprawiłam i zapomnijmy o tamtym, nieszczęsnym tworze, który stworzyła literówka. A raczej literówki.
Ava, a w kogo chcesz najbardziej uderzyć?
/Ciężko powiedzieć, kogo z nich nienawidzę najbardziej. Chyba wszystkich równo, choć to SHIELD zmarnowało mi pół życia. Jednak nie jestem na tyle głupia, by się na nich rzucać. Wystarczą mi ci, od których wszystko się zaczęło.
James, to co, obrabowanie paru aptek by nie wystarczyło? A nie lepiej w końcu stanąć twarzą w twarz z tymi dziwnymi rzeczami?
Koleżanka. Ta lista to ułożona jest według czego? Miejsca zamieszkania czy stopnia, w jakim ktoś zalazł ci za skórę?
Nie wiem co masz jeszcze mówić, to ty jesteś tu ekspertem od rosyjskiej mafii. Nie męcz się już, zrozumiałam za pierwszym razem.
/A co, zachęcasz mnie do obrabowania kilku aptek? To nielegalne, wiesz? Właśnie mnie demoralizujesz. Nie tykam się aptek. Kradzież jedzenia to jedno, bo bez tego nawet ja długo nie pociągnę. Kradzież leków, by się zaćpać i nie zasnąć to jednak co innego. Nie chcę spać i będę robił to tak rzadko, jak tylko się da. A poza tym już kiedyś stałem z tymi rzeczami twarzą w twarz. Podziękuję za powtórkę.
/A to moja koleżanka, bo...? To, że czasem nawet ja lubię się do kogoś odezwać, choćby jednosylabowo, ale jednak, nie oznacza od razu, że to moja koleżaneczka. 
/Wiesz, ciężko byłoby mi zdecydować o tym, kogo z nich pozbyć chcę się bardziej, kogo mniej. Siedzą przecież w tym samym syfie. A poza tym, latanie po świecie w tę i z powrotem, bo jeden jest z Kanady, a drugi z Niemiec, jest raczej kiepskim pomysłem. Dlatego lepiej wyznaczyć trasę, choćby bardzo ogólną.

Anonimowy

Tak przeglądam stare posty i Bucky, takie pytanie - co sądzisz o seksizmie, feminizmie i parytecie płci?  
/Boję się odezwać. Serio.

/Ym, seksizm jest zły. To jest pewne. Nie powinno dyskryminować się kogoś tylko dlatego, że ma macicę. No i kilka innych, bardziej lub mniej fajnych części ciała, ale my nie o tym. Ale nie oszukujmy się, świat jest, jaki jest.  Uprzedzenia, mentalność, stereotypy, tradycja, sposób w jaki nas wychowano i oczekiwania społeczne nie odejdą w kąt od tak, bo nadeszła era emancypacji i teoretyczna równość płci. Miałem okazję poznać w swoim życiu wiele kobiet, przy których okazywałem się być niezłą pierdołą, bo nie dorównywałem im do pięt i nawet tego nie ukrywam. A jeśli chodzi o seksizm w stosunku do mężczyzn - na pewno jest mniej odczuwalny, ale jednak jest. Szczególnie jeśli chodzi o kwestie związane z ojcostwem. A nie chwila, przepraszam. Przecież seksizm wobec mężczyzn jest tylko pochodną seksizmu wobec kobiet. 
/Jeśli chodzi o feminizm - przyznaję, że kompletnie nie interesuję się tym, o co walczą współczesne feministki i jakoś nie mam chęci tego zmieniać. Parytetem płci też się nie interesuję. Byleby nie doprowadziło to do sytuacji, w której kobieta z mniejszymi kompetencjami będzie wybierana zamiast mężczyzny, bo cyferki muszą się zgadzać.  

/I tak, poszedłem, kurwa, spać. 

23 lutego 2016

Astrid Löfgren

N, jeśli nie znalazłaś to proszę: [link] - około dwunastej minuty. Najlepsza jakość ze wszystkich filmików, do których się dokopałam.
Kilka to znaczy wtedy, kiedy Buckyś mógłby już zaplatać córci warkoczyki? <3 Będę zachęcać, więc pisz jak najwięcej! 
/Teraz jeszcze bardziej nie mogę nadziwić się temu, dlaczego tak zmasakrował te kilka słów po rosyjsku. Chyba, że naprawdę scenariusz tego wymagał, a Bucky nie dawał dojść Żołnierzowi do głosu.
/Tak, właśnie w takim. I tak, warkoczyki będą <3 I przyznaję, że wizja Bucky'ego - ojca nastolatki, która zaczyna umawiać się z chłopcami, też mnie korci :P Wtedy już nie byłby taki mądry.
Ava, masz jakieś teorie na temat sensu tego wszystkiego? Mniej lub bardziej prawdopodobne, bez różnicy. 
/I mój ojciec, i ojczym święci nie byli. Mieszali się w różne podejrzane biznesy, maczali palce w polityce. Coś w tym może być.
James, no nie powiesz, że ci się po tygodniu nie chce. Chyba że przyćpałeś, a na to w sumie wygląda.
I co, rozplanowałeś sobie jakoś maraton za hydrowiczami? Nie ma nic ciekawszego? Biedny. Z nową koleżanką poplotkuj.
Trzeba było nie pytać, czy chcę jaśniej. Kombinuj.
/Nie przyćpałem. Kiedyś już próbowałem i musiałbym wziąć tego cholera wie ile, żeby był jakiś efekt. A trzeba się natrudzić, żeby skądś wziąć taką ilość. A poza tym, nie tyle nie chcę spać, co nie potrafię. Wtedy... wracają do mnie dziwne rzeczy.
/To nie moja koleżanka. Nie mam koleżanek i ich nie potrzebuję. I tak, rozplanowałem sobie to wszystko. Trzymanie się listy to... ten, ym, no jest ważne.
/Ym. No kiedy ZSRR się rozpadło, upadło też wiele organizacji, w sporej części przestępczych. Ludzie, którzy zajmowali w nich wysokie stołki, często związani byli z władzą i polityką, czy tam biznesem. Nie bardzo podobało im się to, że stracą potężne źródło dochodu, jakim były ich szemrane biznesy, więc zaczęli się sprzedawać i nawiązywać kontakty z Hydrą, która kwitła dzięki SHIELD. Co jeszcze mam mówić?

Astrid Löfgren

N, gdzieś w sieci krąży filmik, w którym odpowiada na pytanie fanki po rumuńsku, z jakiegoś panelu bodajże. Brzmi dobrze.
A wiesz już mniej więcej, ile będzie części?
I widzisz? Nikt. 
/Później postaram się go poszukać. Żeby nie było, że naśmiewam się z biednego pana Stana bez powodu.
/Przyznaję, że nie wiem. Mam plan na historię, ale nie wiem, na ile części ją podzielę. Wszystko zależałoby tak naprawdę od długości. Mogę wklejać takie jak teraz, ale częściej, albo dłuższe i rzadziej. Zastanawiam się też nad dodatkową częścią, która działaby się kilka lat później.
Ava, ach, czyli upatrzyłaś sobie w nim trenera? Teraz to inna sprawa. Co cię skłoniło do powzięcia takich kroków? 
/Kiedy miałam dziewięć lat, mnie i moją mamę uprowadzono. Wtedy widziałam ją po raz ostatni. Uwolniła mnie... taka jedna agentka SHIELD. Trafiłam do jeden z ich baz w Ameryce. Przez te kilka lat odcinali mnie od wszystkiego, nawet wiadomości były przez nich selekcjonowane. Nie podobało mi się to, jak łatwo się domyślić. Szkolili mnie też, ale nie wiedziałam nawet po co, dlaczego i ile to potrwa. W końcu udało mi się stamtąd wydostać. I teraz chcę wiedzieć o co w tym wszystkim chodzi.
James, lubisz sam sobie zaprzeczać, okej. Ale idź spać jednak. Na te swoje piętnaście minut chociaż.
Szacujesz ilu szczęśliwców może być?
Jeśli potrafisz jeszcze jaśniej to dawaj, poczytam.
/Niczemu i nikomu nie zaprzeczam. A spać pójdę wtedy, kiedy mi się zachce. Nie cierpię snu, męczę się wtedy bardziej niż wtedy, kiedy nie śpię. Podziękuję za niego.
/To Hydra. Póki nie utnie się jej wszystkich... tych no, łbów, będzie się rozrastać.  Może być ich w cholerę. Ale jakoś nie ma niczego ciekawszego do roboty.
/Ym... Ale że jeszcze jaśniej? Nie wiem.

Red Hood

Bucky, jak tam Twój koczek? :-]
/Wspaniale, dziękuję za troskę.