12 marca 2016

FFASK | STUCKYHOLICZKA

N: Za niedługo dobijemy do 5 xD
/W takim tempie - może za jakieś półtorej roku :P
/A jeśli chodzi o dawno nieśmiejącego się Bucky'ego - ten, który zazwyczaj gości na blogu może faktycznie nie należy do śmieszków, ale ten z miniaturki miał jednak więcej czasu, by wrócić do siebie. Akcja miniaturki dzieje się już jakiś czas po CA:WS, ale olałam AoU i CA:CW. Bo mogę, a Steve i Bucky powinni odnaleźć się prędzej.
Steve! Bucky się tak dawno nie śmiał, więc zamiast kwaśnej miny się dołącz xD 
/Bucky ostatnio ma dobry humor tak często, że z każdym dniem staje się coraz trudniejszy do zniesienia. A ja coraz zastanawiam się nad tym, dlaczego go znoszę. 
Bucky! Co Ty go też? ^^ Zawsze go możesz na zdjęciu zasłonić małą, albo jej pieluchą, tylko czystą, ok? :D
/Tak tylko przypomnę, że znosisz mnie, Rogers, bo ratowałem twój gwieździsty tyłek więcej razy, niż jesteś wstanie zliczyć.

/Co co ja go też? Nic nie mówiłem, niczego na mnie nie masz.
/I nie zbliżę do niego dziecka. Widziałem nagrania z USO. Prawie żonglował tymi dzieciakami, tak bał się trzymać je na rękach. Podziękuję za powtórkę na żywo.

FFASK | STUCKYHOLICZKA

N: Gratuluję 2tys postu!!! Miło mi, że on ze mną związany jest ;)
/Też gratuluję sobie, i dziękuję wszystkim, którzy się tutaj udzielali. Dwa tysiące postów to naprawdę potężna liczba. A wcale nie tak dawno temu świętowałam post numer sto :P
Bucky skromności nigdy za mało, co? Haha musicie sobie zdjęcie rodzinne zrobić xD
/Jestem po prostu szczery. Rogers zazdrości mi wdzięku i powalającej urody, których mu brakuje. I dlatego nie chcę tego wypłosza na zdjęciu. Jeszcze zepsułby mi ujęcie.

/I nie patrz na mnie w ten sposób, Steven. Wiesz, że ja ciebie też.

11 marca 2016

ffAsk | Stuckyholiczka

Steve: Jak się czujesz, jako "żeńska połówka" Bucyk'ego i kiedy Becca skradła Twoje serce? Jak również, takie trochę może nie miłe pytanie.. Poczułeś ulgę, że Bucky żyje i jest częścią świata, który utraciliście, czy poczułbyś większą ulgę gdyby Bucky nie żył, umarł bez bycia Zimowym Żołnierzem..
Ah i Stuky brzmi słodko, nieprawdaż Steve? :D
Steve:
/Bucky był przy mnie niemal przez całe życie, nawet wtedy, gdy nie miałem niczego. Jest i od kiedy pamiętam był moim najlepszym przyjacielem, bratem, jedyną rodziną. Pomagał mi, czasem nawet własnym kosztem, walczył dla mnie i za mnie. Jest najlepszą osobą jaką znałem i nie zasługiwał na to, co go spotkało. Jeśli zależałoby to ode mnie, wolałbym by nie musiał przeżywać tego wszystkiego. Ale bywam też egoistą, jak każdy człowiek, i cieszę się z tego, że jednak jest obok.

/I chwila - z nas dwóch to ja uchodzę za żeńską połówkę? Jakim cudem?

Bucky: 
/To broda, Steve. Magia brody. Dzięki niej nie wyglądam jak ty, wypłoszu.

Steve:
/O tak, jesteś idealnym materiałem na ojca. Ale chociaż twoje dziecko łatwiej znieść, niż ciebie. Póki co.
/I tak, brzmi wręcz wspaniale.
N: To post numer dwa tysiące!

Weekend postaci z miniaturki!

W dniach 11-14.03 pytania kierować można do Steve'a Rogersa i Bucky'ego Barnesa z miniaturki!
Bo czemu by nie?

ASTRID LÖFGREN

N, trzeba się cieszyć, że chociaż broń trzyma sensownie i niby gdzieś tam celuje od czasu do czasu. I ładnie tańczy podczas walk. Reasumując - no stara się chłopak, stara, ale wszędzie ma pod górkę, co zrobić.
Jeeeeeej, dobrze myślałam. Mamusia terrorystka, tatuś super. Z Beccy może być niezłe ziółko.
Co z tym klonem się stało? Wiesz może?
Jestem ślepa na daty, także... no :P Całe cztery dni się nacieszył dłuższym życiem. 
/Dzięki nowemu zwiastunowi znamy jego kolejny talent - jest świetnym kierowcą i troszczy się o zwierzęta. Przecież chłopak tak się starał, by przypadkiem nie wjechać w pewnego czarnego, wyrośniętego kotka, a nikt tego nie docenia.
/Patrząc na to, że Becca powstała ze starannie wyselekcjonowanych genów super-żołnierza, które dodatkowo zostały wzbogacone o geny geniusza (którym Rappaccini bezdyskusyjnie była), powiem tylko jedno - Bucky będzie miał przekichane, gdy panna wejdzie w wiek dojrzewania :P
/Gdy klon był gotowy, Zola podesłał Hitlerowi instrukcje tego, jak przenieść świadomość do innego ciała. Gdy Pochodnia i Toro zaatakowali bazę Hitlera, ten przeniósł swoją świadomość do innego ciała i zbiegł. Co było dalej - niestety nie wiem. A raczej stety.
Peggy, trudno uwierzyć, co? Istnieje według ciebie jakaś kara za czynienie aż tak ogromnego zła?
/Widziałam wiele, ale tak, w to trudno uwierzyć. A raczej nie chce się wierzyć.
/Ciężko o karę wymierną do takich zbrodni. O zgodną z prawem i sumieniem karę, która nie postawiałby nas na tym samym poziomie. Ale zostaną osądzeni, tego możemy być pewni.
Steve, spodziewacie się jakichś konkretów?
/Tak naprawdę przydałoby się nam teraz cokolwiek, co dałoby nam bardziej znaczącą przewagę. Plany, kody, jeńcy, których można by przesłuchać.
Bucky, a gdyby nawet sobie taką wyhodował, to myślisz, że jak byś zareagował, o ile jesteś w stanie coś takiego sobie wyobrazić?
Jakieś niespodzianki cię dziś spotkały?
/Raczej zachowałbym się podobnie, jak przy jego pierwszej... zmianie. Najpierw zastanawiałbym się, jak to się stało. Potem zastanawiałbym się nad tym, dlaczego przyjaźnie się z idiotą, który dał z siebie zrobić królika doświadczalnego. Następnie zastanawiałbym się, czy lepiej zdzielić go w tę jego pustą makówkę, czy lepiej zostawić ślad buta na dole jego pleców.
/Akurat to mnie przypadła warta, więc cieszę się, że obyło się bez niespodzianek. Chociaż Howard powiedział, że przy najbliższej okazji nadrobimy brak przyjęcia. Chyba powinienem się bać.

Alexa Mariani

James spóźnionego wszystkiego najlepszego z okazji urodzin. Wracaj szybko z tej wojny.
/Co z tego, że spóźnione, liczy się sama pamięć. Za którą oczywiście dziękuję. I wrócę, nie ma obaw.

10 marca 2016

STUCKYHOLICZKA

N: Tu znowu ja <3 Ale mam pytanie z nieco innej beczki. Nie czytałam komiksów, film obejrzałam tj Kapitana Amerykę Zimowy Żołnierz i nie wiem, może niezbyt uważnie. Ale czy jest jakoś przedstawione, że Hydra wiedziała jak wypalać mózg? Tj, że robiła to tylko z tym rejonem mózgu, który był odpowiedzialny za wspomnienia, a nie że przy okazji wykasowali mu to jak się mówi..
Niby już w 19w. Franz Gall opisał różnicę między istotą szarą a białą a nieco bliżej lat wojennych leczono depresję elektrowstrząsami i doszukałam się też "lata 40. XX w.: Karl Lashley, psycholog, rozpoczął badania nad poszukiwaniem miejsca pamięci w mózgu. Dowody, które podczas nich zebrał, są zbieżne z wynikami badań W. Penfielda i świadczą za tym, iż nie ma jednego takiego miejsca. W ramach współcześnie przyjętych koncepcji, za taką siedzibę pamięci, ograniczenie, można uważać hipokamp." " lata 40-50. XX w.: Wilder Penfield, kanadyjski neurochirurg, przeprowadzając, niezależnie od K. Lashleya, badania nad siedzibą pamięci w mózgu człowieka, a na co dzień stosując trepanację czaszki przy usuwaniu ognisk padaczkowych, drażnił elektrodami części korowe mózgu (tkanka mózgowa nie jest wrażliwa na ból). W rezultacie, Penfield, rozpatrując ok. czterdziestu przypadków doszedł do wniosku, iż takie siedlisko znalazł w płatach skroniowych, a ślady pamięci są zapisane w taki sposób, iż umożliwiają późniejsze ich dokładne odczytanie – niczym zapis na kasecie wideo. Jednakże dalsze eksperymenty odkryły, że tylko nieliczni z pacjentów przypominali sobie prawdziwe wspomnienia. W konsekwencji też, Penfield doszedł do identycznego wniosku, jak przywoływany K. Lashley, iż nie ma jednego, jednorodnego miejsca pamięci." Czy po prostu ja sobie źle szukam, bo Marvela takie rzeczy nie interesowały, skoro fantastyka rządzi się swoimi prawami xD
/W komiksach Projekt Zimowego Żołnierza ruszył dopiero w 1954 roku, a Bucky cierpiał wtedy na sporą amnezję, którą spowodował upadek. Nie zaczęto jednak stosować na nim programowania immersyjnego (tak "fachowo" nazywa się to, co robiono z nim na krześle) od razu, a dopiero po czasie, gdy zorientowano się, że Bucky jest zbyt trudny do ujarzmienia. W MCU Projekt WS ruszył na dobre najpewniej w 1946, kiedy Zola zwerbował do pomocy doktora Fennhoffa - radzieckiego psychoterapeutę, specjalizującego się w hipnozie. Jego zdolności były na tyle silne, że bez problemu kontrolował innych ludzi, zmieniał ich wspomnienia itp., więc przez pewien czas to on mógł trzymać Bucky'ego w ryzach. Także Hydra mogła skonstruować krzesło dopiero po jakimś czasie, kiedy Fennhoff nie mógł już kontrolować WS. Dla Zoli - prawdziwego geniusza, posunę się nawet do stwierdzenia, że większego niż Stark, zbudowanie tego typu maszyny nie było zapewne żadnym problemem.
/Ale poza tym - Hydra sklonowała sobie Hitlera, więc jakim problemem byłoby skonstruowanie krzesła do prania mózgu :P?
B: Aby Ci się Steve dobrze oddawał! A tak serio, skoro jesteśmy w latach wojennych, to niech ta wojna szybko się kończy! :) 
/Nie do końca rozumiem, co Steve ma mi oddawać? Ale i tak dziękuję za życzenia, ma'am.

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO BUCKY!

Najlepszych 91/94/99/100* urodzin! Żebyśmy mogli oglądać cię jak najczęściej!
*Jak wspominałam, jego wiek zależny jest od uniwersum. Ja przyjęłam rok 1922 jako rok jego narodzin (scena wycięta Avengers)

Astrid Löfgren

N, to jest ta pierdołowatość przeniesiona z kart komiksów. Tylko w trochę innym wymiarze.
Oo, chyba pierwszy raz od razu wiem o kogo chodzi, a przynajmniej tak mi się wydaje, że dobrze kojarzę. Jak miło.
Gdzieś o klonowaniu Hitlera czytałam. Pamiętam, że było coś z umysłem, ale co - nie mam pojęcia.
Już myślałam, że chodzi o jakieś inne, wcześniej mi nieznane, niż koncentracyjne.
/A ja zwątpiłam w Marvela i sądziłam, że nie będą trzymać się tego kanonu, a tu taka niespodzianka - trzymają się go aż za bardzo! Bucky jest tak pierdołowatym zabójcą, że nawet nikogo nie potrafi zabić. Chyba, że przypadkiem. 
/Córcia to Carmilla (choć ja i tak ciągle zapominam o tym "r") Black aka Scorpion. Sugerowano, że może być córką Bannera, ale nikt nie powiedział "tak", ale nie powiedziano też "nie". Akurat jej nie planuję wykorzystywać.
/Klonowanie Hitlera już samo w sobie jest tak głupie, że żadne szczegóły nie są tak naprawdę potrzebne. Ale tak, chodziło tutaj o transfer umysłu.

/I czemu nikt nie poprawił mnie, że zamiast 1945 powinien być 1944? Toć w '45 Bucky już dawno był po tamtej stronie. Brawo, N, tak kończy się ślepe kopiuj/wklej. Chociaż... przedłużyłam Bucky'emu życie. Nie jestem więc taka zła :P!
Peggy, co sądzisz o tego typu, jak je nazwałaś, zakładach?
/Są po prostu rzeczy, które nawet mimo toczącej się wokół wojny, uświadamiają, że ludzie potrafią być zdolni do rzeczy, o które nie chcielibyśmy ich posądzać.
Steve, czyli zamierzacie zaczekać, aż zając wyjdzie z norki? Teoretycznie moglibyście zadziałać już, ale to chyba nie byłby dobry krok, zważywszy na porównanie wyników takiej akcji z wynikami działania bezpośrednio z przeciwnikiem. 
/Dowództwo oczekuje od nas jak najlepszych wyników przy jak najniższym wkładzie. Atakowanie bazy niewiele nam da, jeśli nie zdobędziemy przy tym niczego istotnego. Ochrona zostanie znacznie wzmocniona, jeśli Schmidt lub ktoś z jego oficerów się tam uda, ale w tym przypadku warto będzie jednak zaryzykować.
 
Bucky, tak, wiem, gdybyś go zostawił, natychmiast zrobiłby coś nadzwyczaj głupiego.
Ach, no i wszystkiego najlepszego. Życzę ci tego, co sam sobie życzysz.
/Raz w życiu spuściłem go z oczu na dłużej niż kilka godzin, i co? Wolę nie robić tego ponownie, bo nie wiem, co bym zastał tym razem. Jeszcze da wyhodować sobie trzecią rękę w imię honoru i wolności. 
/I dziękuję, ma'am.

9 marca 2016

ASTRID LÖFGREN

N, aż mam trudność z zaprzestaniem wyszukiwania w nim coraz to nowych talentów, takie robi wrażenie.
Milusia pani. Zapytam z ciekawości - Bucky będzie miał okazję z tą panią się skonfrontować?
No... nie wiem co powiedzieć :P
/Co nie? Prawdziwy zdolniacha. A i pnie się coraz wyżej w konkursie na najgorszego zabójcę - dodać można jeszcze trzecie (nieudane) podejście do Steve'a, którym rzuca po ścianach w CA:CW. Ale pewnie ścianę uszkodzą, więc chociaż coś.
/Cały czas zastanawiam się nad tym, czy zostawić scenę ich spotkania, czy jednak ją wyrzucić. Bucky to Bucky, więc to nie mogłoby skończyć się dobrze, a on raczej nie chce narobić sobie teraz problemów. A jeśli chodzi o tożsamość milusiej pani - w Marvelu miała już jedną córkę (klik), na której eksperymentowała. A właściwie eksperymentowała na grupce dzieci, wstrzykując im toksyny, by wywołać mutacje. Także jest idealnym materiałem na mamusię.

/I tak a propos klonowania - wiedziałaś, że na rozkaz Red Skulla Arnim Zola sklonował Hitlera :P?
/A jeśli chodzi o obozy - w komiksach występowało i Auschwitz, i Dachau, i Sachsenhausen, ale wolę jednak pozostawić prawdziwe obozy koncentracyjne w spokoju. Ot, udajmy, że von Strucker był komendantem jakieś bezimiennego, fikcyjnego obozu.
Peggy, obozy? Jakiego typu?
/Więźniowie, z którymi udało nam się porozumieć, udzielili nam kilku informacji na temat specyfiki tego typu... zakładów. Więźniowie trafiali tam pod przykrywką resocjalizacji, choć tak naprawdę chodziło raczej o eksterminację. Przeciwnicy polityczni, jeńcy - nasi chłopcy, których Komandosi próbowali odbić, ale trafiło się też kilku Żydów czy Słowian.
Steve, ten plan jest do czegoś przydatny? 
/Wiemy, że najprawdopodobniej Schmidt chce przenieść tam swoją główną bazę, więc tak, są przydatne. Jeśli nasz informator mówił prawdę, prędzej lub później Skull uda się tam na inspekcję i wyśle tam kogoś ze swojego najbliższego otoczenia. A ta wiedza może nam sporo dać.
Bucky, optymista jak zwykle. Miałeś kiedyś ochotę zdezerterować?
/Czarne myśli nigdzie mnie nie zaprowadzą.
/Może to nie dezerterka, ale kiedy zaproponowano mi możliwość powrotu na Brooklyn, kiedy Steve odbił nas z Azzano, poważnie to rozważałem. Ale koniec końców stwierdziłem, że ktoś musi pilnować tego idioty.