13 maja 2016

ASTRID LÖFGREN

N, teraz trzeba tylko mu wymyślić nowy pseudonim, tak żeby pasował do wszystkich talentów.
Jak dla mnie to trochę spartaczyli potencjał Sharon. W ogóle tę ich dziwną relację, która wydaje mi się niepotrzebna, ale gdyby logiczniej wprowadzona, mogłaby tak nie razić. A tak mamy Steve'a, który kiedy dowiedział się, że Sharon jest "z tych" Carterów, postanowił zaszaleć. I to bez żadnej kawy nawet. Brzydki Steve.
I rozbroiła mnie ankieta z boku. Ciężki wybór!
/Od razu nazwijmy do Everymanem. Chłopak ma wiele talentów, wiele twarzy, więc będzie idealnie pasowało.
/Niby flirtowali już w CA:WS i pewnie mieli ze sobą kontakt przez ten czas, ale faktycznie wygląda to tak, jakby Steve zainteresował się nią dopiero, kiedy dowiedział się, że to siostrzenica Peggy. A to już wypada dość dziwnie. 
/Wiem, że to ogromnie trudny wybór, dlatego to ankieta wielokrotnego wyboru. Ale przeraża mnie trochę to, że opcja, którą dodałam tak naprawdę dla żartu (Buckyś i jego partner życiowy) póki co wygrywa :P Ale dobra, jeśli ta opcja wygra, wezmę to na klatę i postaram jakoś sensownie przedstawić w przyszłości.Cieszę się tylko, że nie dodałam tam odpowiedzi pt."Stucky".
Steve, właśnie, "także moją winą" jest tu kluczowe, bo nie tylko ty jesteś odpowiedzialny, a kiedy o tym mówisz mam wrażenie, że upatrujesz winę tylko w sobie.
Próbujecie go jakoś przekonać?
A właśnie, zapomniałam o tym. Cóż, wydaje się, że Tony wybrał mniejsze zło. Nie chciał źle, o tym jestem przekonana. 
/Nie będę ukrywał, że traktuję to tak, jakby to była głównie moja wina. Powinienem był zrobić więcej, nie powinienem dać się rozproszyć. Taka była przecież moja rola.
/Próbujemy, ale Bucky zawsze był uparty jak osioł. To się w nim nie zmieniło.
/Wiem, że Tony miał dobre intencje, staram się zrozumieć jego wybory, ale nie dam rady go poprzeć. Nie dam rady.
Bucky, nie możesz najzwyczajniej w świecie poprosić? Żebyś sobie kłopotów nie narobił, bo wiesz, wymkniesz się, a oni podniosą alarm i później na nic się zdadzą tłumaczenia. Chyba lepiej będzie grać fair. Albo przekonująco się popłacz i przemów piskliwym głosem, że brakuje ci powietrza w tych ścianach, a taras jest za mały jak na twoje potrzeby.
A gdyby mieli środek znieczulający, który by działał, wtedy też nie?
No to jest to element dobrego wychowania, więc nic nie powiedziałam na wyrost. I co, jak się przedstawiają granice?
Nie krzycz. "Weź to doceń"? Nope.
/Nie, nie mogę. Nie pokażę im, że na czymś mi zależy, jeśli nie muszę. Nie będę się też przed nimi płaszczył, bo mam jeszcze jakieś resztki godności. Już wolę później się tłumaczyć z tego, że śmiałem opuścić budynek. Wiesz, lubię ten dreszczyk emocji, który towarzyszy ucieczce. Mój kolejny fetysz.
/Nie dam im się rozkroić, nawet jeśli by mnie tam uśpili. Nie i już. Kroili mnie zbyt wiele razy.
/Póki co, mają nadzwyczaj wiele cierpliwości. Ale ta zawsze kiedyś się wyczerpuje, nie?
/Nie krzyczę. I dlaczego nie chcesz tego docenić? Nie patrz na to przez pryzmat tego, kim jestem teraz, a tego, kim byłem wtedy. Ja tam jestem dumny z tego, że dałem radę się pohamować.

Ana Morgan

Mogli by zrobić coś w stylu początku tarczy czy coś takiego. To by było ciekawe :D
Może będzie to tylko scena po napisac, jako wprowadzenie do IW. Bo jednak szkoda by było zmarnować taki potencjał filmu i to po raz drugi. Kolejnego rozczarowania względem głównej postaci i fabuły chyba nie przeżyje.
Bo ja naprawdę nie wiem dlaczego niektórzy tak bardzo się na ten film upierają. BW ani jakąś szczególną postacią nie jest, pojawia się często w innych filmach i ma rozbudowane wątki, jej przeszłość jest już praktycznie wyjaśniona, więc czego oni jeszcze chcą. Ja już komentarze po co film o AM, lepiej o BW to już lekka przesada. Zresztą Marvel ma bardziej interesujące postacie kobiece, które mógłby wykorzystać.
Krew? Czekaj, chyba przeoczylam ta scenę. Możesz mi powiedzieć w którym momencie to było? Serial to nie jest zły pomysł i jak widać Pan Stan też wielkich oporów nie ma przed występami na małym ekranie :). Poza tym czytając wywiady z nim i filmowym Falconem mają na planie niezły ubaw :D
/Kiedy zapowiadali "Agentkę...", właśnie to miałam nadzieję zobaczyć. Ale kto wie, może jeszcze kiedyś się doczekam, bo o początkach SHIELD nie wiemy niczego. Bo krótkometrażówka chyba nie wpisuje już się do kanonu, bo nie da jej się wpasować do akcji z "Agentki...".
/Kiedy ja mówię, że nie chcę zobaczyć Bucky'ego w jakimś filmie, to już naprawdę musi coś znaczyć :P "Black Panther" powinien skupić się na tytułowym bohaterze, być odskocznią od starego składu. Ale rozumiem Marvela, wepchnięcie do tego filmu innych postaci zwiększy zyski. A wiadomo, że Bucky dorobił się niemałego fandomu. Ostatnio był nawet na dość wysokim miejscu w światowych trendach twittera czy coś.
/Komentarze na temat Antka były wstrętne. Jasne, lepiej wyrzucić film o ciekawym bohaterze z ciekawymi umiejętnościami i wepchnąć w to miejsce film o sześciolatce działającej w KGB, która od dwóch filmów ciągle obniża poziom. Była dobra w IM2, znośna w pierwszych "Avengers", dobra w CA:WS, ale w AoU była okropna, a w CW po prostu mdła i przyznają to nawet jej fani. A to także musi coś znaczyć.
/Krew była np. w tej scenie:
Ale widoczna była także w innych, np. przy trupie w wannie. I było jej chyba więcej niż w innych filmach razem wziętych. Krok w dobrą stronę.
/Niestety ani na solowy film, ani na serial nie ma raczej najmniejszych szans w najbliższych latach. Szkoda, ale może kiedyś Marvel zmieni zdanie.
Przepraszam, że co? Nie ogarniam :/
/Znaczy, że... Kojarzysz może listę rzeczy, których się boję - dobrze kojarzę? - którą próbowaliśmy omówić? Kiedy stwierdziłaś, że zamiłowanie do bycia zdradziecką, ruską czy tam szwabską kurwą, dopełnia mój wizerunek, przez chwilę sądziłem, że numer dwa z tamtej listy jakoś wyciekł. Byłoby kiepsko.

STUCKYHOLICZKA

On jest po prostu bohaterem tragicznym. Wciąż między młotem a kowadłem.
A wszędzie trąbią, że "dieta" gorsetowa jest w 100% niebezpieczna. Stan się dla nas stara<3 Niestety tak jak mówiłam, kamera dodaje kg, a do tego jeszcze workowate ubrania i już mamy 10 kilo więcej. Chyba, że śliwki zamiast przeczyścić to "zapchały" xD Wiesz, ciąża spożywcza i te sprawy. 
/Bucky jest wręcz książkowym przykładem bohatera tragicznego. Ale i tak znajdą się tacy, którzy będą nazywać go złoczyńcą. Na takim filmwebie to plaga :/
/Wiesz, Bucky ma inny organizm, więc mógł pozwolić sobie na gorsecik. Nawet jak mu się coś zdeformuje to i tak prędzej lub później wróci do poprzedniego kształtu. 
I naprawdę wielka szkoda, że Marvel kazał panu Stanowi wyrobić sobie większe mięśnie. Bucky z CA:WS prezentował się idealnie - miał mięśnie (co z tego, że podrasowane komputerowo :P), ale jednocześnie wydawał się być gibki, szybki, bardziej giętki od Capa o figurze szafy trzydrzwiowej. A teraz Bucky jest od niego większy. Przez te śliwki hodowane na chemii.

/I muszę przyznać, że już żałuję dodania do ankiety opcji "Daj Bucky'emu chłopaka", bo póki co, to ona prowadzi :P
Jakie jest twoje najlepsze wspomnienie z nim?
/Nie potrafię wybrać jednego. Wszystkie są dla mnie równie ważne, Nawet te z chwil, kiedy się sprzeczaliśmy. Nawet te z chwil, kiedy walczyliśmy ze sobą, ponieważ Bucky zawsze mnie rozpoznawał. To wiele znaczy.
Nie chcę powiedzieć, że wtedy wrócisz i ty..chodzi mi, że jak wszystkie wspomnienia wrócą, to może pewniej się poczujesz jako osoba którą jesteś teraz..
/Facet, którym byłem kiedyś, już nie wróci, nie ma na to szans. Zbyt wiele przeszedłem, zbyt wiele się zmieniło, żeby znów nim był. I wiem już, kim jestem teraz. Nie Bucky'm Barnesem, nie Zimowym Żołnierzem. Kimś pomiędzy nimi. I jest mi tak dobrze. Mam nadzieję, że inni to kiedyś zrozumieją.

Astrid Löfgren

N, ja tam nie narzekam, przynajmniej nie trzeba się szczególnie głowić nad drugim dnem.
On chyba miał taką samą kiedyś. Radził sobie, więc fakt, pajęczynka nie byłaby potrzebna.
Tak samo jak pogawędka o Dolores, czy jak jej tam było. Przecież każdy wie, że to tylko odwrócenie uwagi.
Tak, dokładnie tak musiało być. Oprócz tego pewnie wygrał w totka. Niesamowite ma chłopak szczęście. 
/To jest Bucky. Zawsze jest jakieś drugie dno, czasem po prostu łatwiej je dostrzec.
/A faktycznie, zapomniałam, że w CA:WS zepsuł nią Samowi skrzydełka. Czyli ma już wprawę w jej używaniu.
/Zamiast wprowadzać Dolores, mogli wspomnień o Connie, z którą Bucky był na Stark Expo. Przynajmniej nie byłaby to pusta postać, która raz została wspomniana i tyle. I która robiła za odwrócenie uwagi od Stucky, jak biedna Sharon, która zasługuje na więcej.
/Spotkało go już tyle pecha w życiu, że teraz ciągle ma szczęście, żeby się to wyrównało. Tak, to logiczne wyjaśnienie.
Steve, zastanawiam się, jak sobie radzisz z tak wielkim obciążeniem. Rozumiem, że jesteś liderem, a liderzy biorą na siebie odpowiedzialność, ale ty chyba wziąłeś na siebie dodatkowo wszystko, co krąży wokół.
A w ogóle z kimkolwiek chce rozmawiać? Nie wiem, może zapewniono mu jakąś pomoc psychiatryczną/psychologiczną i z kimś obcym łatwiej przychodzi mu rozmawiać. Albo na odwrót.
Ten Ross to dziwny człowiek. Niby taki wszechstronny, obeznany, a wydaje się, że ma częściowo zamknięty umysł, choć jednak też trochę racji. 
/Jestem... Byłem dowódcą, więc wszystko, co wydarzyło się na mojej warcie i do czego przyczynili się członkowie mojej drużyny, jest także moją winą. Taki już jestem, że nie potrafię zignorować takich rzecz, choć czasem bym chciał.
/Czasem rozmawia ze mną, czasem z T'Challą. Zdarzyło mu się wymienić kilka słów z Samem. Kategorycznie odmówił rozmowy z jakimkolwiek lekarzem, bo twierdzi, że dość się już narozmawiał z cytuję - "takimi popaprańcami". Przynajmniej dopóki T'Challa nie wykasuje jego programowania.
/Naprawdę nie dziwię się temu, że Ross objął w tej sprawie takie, nie inne stanowisko. Ścigał Bruce'a latami, próbował dotrzeć do niego przez Tony'ego. Dlatego dziwię się, że ten zawiązał z nim sojusz.
Bucky, popacz czasem na niego smutnym wzrokiem a załatwi ci wycieczkę, zobaczysz. Pytanie czy to faktycznie byłoby zgrywanie. Co znaczy, że nie uciekniesz? Przejdziesz się i wrócisz?
Sęk w tym, że nie musisz. Czego się boisz? Bólu? Równolegle można by te dwie sprawy załatwić. Przynajmniej tak mi się wydaje. Na cholerstwo mają jakieś pomysły?
Może i tak, ale chyba ktoś musiał cię kiedyś nauczyć, że nie wypada grymasić, skoro zwracasz na to uwagę, albo sam to wyłapałeś. Trudny do zniesienia? Pod jakimi względami?
Bo twój wzrok jeszcze tak daleko nie sięga, mój drogi, więc na razie wystarczy, że ja widzę.
Przez takie historie człowiek jeszcze bardziej ma ochotę ci przywalić. Serio.
/Już próbowałem, ale Rogers chyba nie załapał, o co mi chodzi. A raczej nie chyba, tylko na pewno, bo spytał, czy ręka mnie boli. Dobra, boli, bo od kiedy poszło zwarcie po połączeniach nerwowych, miewam coś podobnego do bólów fantomowych, ale zdecydowanie nie o to mi chodziło. I tak, nie ucieknę, bo byłoby to bez sensu. Zwieję i co dalej? Teraz zdjęcia mojej twarzy są w wiadomościach, internecie, gazetach, więc nie szukaliby mnie długo. Chcę po prostu na chwilę wyjść. To żadna zbrodnia.
/Nie chcę dać się znowu rozkroić, bo przechodziłem przez to już kilka razy. Już wolę nie mieć ręki, dam radę tak walczyć. I nie, nie wiedzą jeszcze jak to ze mnie wyciągnąć.
/Moja ma mnie tego nauczyła. Kiedy jest się czyimś gościem, nie wypada narzekać. A że żyć bez narzekania nie potrafię, staram się chociaż nie grymasić w sprawie jedzenia. I tak jestem już wystarczająco upierdliwy ze swoim zachowaniem. Ale po prostu sprawdzam granice. To ważne.
/To było dwa lata temu! Byłem wtedy tak rozchwiany, że aż cud, że go wtedy nie zabiłem i nie porzuciłem zwłok na poboczu. Weź to doceń.

Astrid Löfgren

N, w sumie to coraz łatwiej odczarować, o co mu tak naprawdę chodzi. Jeszcze trochę i będzie można czytać z niego jak z otwartej księgi. Biedak się starzeje.
Co do skoków – dać mu trochę pajęczynki i będzie drugi Spidey. Wachlarz talentów zdaje się nie mieć końca. Znowu.
Wiesz, chodzi też o dramaturgię, bo czyż ich nie żal, kiedy tak biegną powoli pośród zniszczeń, komentarzy i bólu, i jak radośnie się robi, kiedy są wreszcie razem?
A może znalazł trochę gotówki? Nie skazujmy go na kryminał od razu :P 
/Trzeba mu wybaczyć, bo latka już nie te, stresów przybywa. Nie będzie już tak wydajny jak za młodu.
/Może i chłopakowi lat przybywa, ale wciąż odkrywa w sobie nowe talenty. Nawet pajęczynka nie byłaby mu potrzebna, zdolniacha dałby radę z tą linką, którą miał Stevie.
/Jaką dramaturgię? Toć to czysty romantyzm. Między tą dwójką tak iskrzy, że Steve'owi na siłę kazano całować Sharon, żeby ktoś go o coś nie posądził.
/Tak, na pewno tak było. Leżała obok kluczy do mieszkania :P
Steve, co to zmienia, że teraz już o tym wiesz?
Zapytałeś go wprost dlaczego nie chce?
Ściga was głównie ze względu na to, że jesteście zbiegami? Ciągle nie mogę pojąć o co mu tak naprawdę chodzi. 
/Zwiększa tylko moje poczucie winy. Naprawdę naiwnie sądziłem, że obyło się bez ofiar. A fakt, że tak nie jest, sporo zmienia. Ciężko prosić o wybaczenie kogoś, za kogo paraliż się odpowiada.
/Za pierwszym razem stwierdził, że nie ma ochoty, bo boli go ramię Potem powiedział, że nie ma ochoty, bo nie ma ochoty. Trzeci raz nie naciskałem. Mogę poczekać.
/Nie podpisaliśmy Protokołu i od tamtego czasu wszystko co zrobiliśmy, było uznane za przestępstwa. A dokonaliśmy niemałych zniszczeń, przeszkodziliśmy w schwytaniu Bucky'ego. Dwukrotnie, z czego drugi raz jest uznany za pomoc w ucieczce. Do tego dochodzą oskarżenia za to, co zrobiliśmy choćby w Waszyngtonie. A do tego Ross nadal ma mi za złe to, że nie wyjawiłem mu miejsca, w którym przebywa Bruce. A tego nie wiem. 
Bucky, przymilać, czyli co byś robił? Prędzej sam sobie wyjdziesz. Już sobie wypatrzyłeś, gdzie byś poszedł? Sukces, tak trzymać. Chociaż dziwię ci się, że otrzymanie protezy uważasz za sprawę mniej priorytetową. Dobra, może jest trochę mniej ważna od wyciągnięcia ci z głowy tego… czegoś, ale też istotna. Zaproponowali ci już coś tak w ogóle?
Kolejny element dobrego wychowania? No miło.
Gdzie się chciałeś włamać? Do jej domu?
Jeśli staniesz się piękniejszy to będziesz piękniejszy. Głównie po to.
Oo, pamiętasz. Zrobiłeś kiedyś tak? Znaczy czy obiłeś kogoś za potrącenie w ciągu tych dwóch ostatnich lat.
/Rogersa łatwo byłoby podejść w ten sposób. Wystarczy, że zgrywałbym grzeczną ofiarę, która z całego serca chce odzyskać jego przyjaźń i potrzebuje jego pomocy. Z Panterą byłoby gorzej, ale jego przekonałby już Steve. Ale nie będę się poniżać, bo takie przymilanie się jest uwłaczające. Prędzej sam się wymknę. Nie wiem jeszcze, gdzie pójdę, ale wiem, że jak najdalej od tego budynku. Nie ucieknę, bo byłoby to bez sensu, ale chcę po prostu wyjść.
A proteza? Potrafię się przystosowywać i nauczę się radzić sobie bez niej. Lepsze to od kolejnej operacji, a pewnie się bez niej nie obędzie. I mówiłem Panterze, że nie chcę teraz słyszeć o żadnym ramieniu. Chcę po prostu, by wyciągnęli ze mnie tamto cholerstwo.
/Nazywanie tego dobrym wychowaniem jest chyba na wyrost. Zwyczajnie nie wypada grymasić. I tak jestem trudny do zniesienia.
/Tak, na samym początku rozważałem włamanie się do jej domu, ale stwierdziłem, że to zbyt niebezpieczne. 
/Akurat tę zależność to wyłapałem. Po prostu nie widzę w tym żadnego celu.
/Za potrącenie nie, ale ukradłem w ten sposób samochód. Stanąłem na środku drogi - na szczęście mało uczęszczanej - zatrzymałem samochód, wyciągnąłem kierowcę, ogłuszyłem kopniakiem i odjechałem. Ta... To już nie jest element dobrego wychowania, co?

ANA MORGAN

Szczególnie po tylu latach :D A Agentka to już inna sprawa. Zmarnowali cały potencjał, nie tylko postaci Howarda, ale i serialu :/
Gdyby mieli nakręcić kolejny film o początkach Pająka to byłaby to już lekka przesada. Chociaż żadnego poprzedniego nie widziałam i w sumie to nie wiem nawet co w nich było :/ Ale wprowadzenia postaci w innych filmach, a potem rozwinięcie ich wątku w solówkach to bardzo dobry pomysł i taki świeży. Pantera mi się bardzo spodobał (mam dylemat jak to odmieniać o.O)i to zachęciło mnie do obejrzenia jego solowego filmu :D A co do Carol to wolałabym jakąś mało znaną aktorkę w granicach 30, to byłby kolejny powiew świeżości dla Marvela.
Solowy film z Bucky'm <3 Jestem jak najbardziej za! Chodzi ci o film o Black Widow? Coraz więcej plot chodzi, że ma szansę na solówkę, a ja coraz bardziej zaczynam w to wierzyć :/ Tylko co w takim filmie mogliby ciekawego pokazać? Już wolę film o Hawkeye'u ;D
/Naprawdę nie dziwię cię, że trzeci sezon ponoć ma nie powstać. Przy takim spadku oglądalności (i poziomu...) to nic dziwnego.
/Osobiście żałuję tego, że Bucky'ego odmrożą w BP (zostało potwierdzone, że się tam pojawi, więc zapewne tam wyciągną go z lodu). Bo skoro będzie Bucky, będzie pewnie też Steve, Sam albo ktoś z teamu, komu będzie trzeba poświęcić czas ekranowy. A wolałabym zobaczyć film w pełni poświęcony Panterze i Wakandzie, bo ta postać na to zasługuje.
/Marvel nie zrobi filmu o BW, bo to zbyt ryzykowne (pisałam już o tym tutaj, więc tylko wkleję link, nie będę się powtarzać). Dlatego na jęki fanów odpowiadają "może", "w przyszłości", "kiedyś". A petycja, którą fandom wystosował, zebrała jakieś dwieście podpisów w kilka tygodni. Czyli śmiesznie mało.
A prawdziwym marzeniem byłby nie tyle film o WS, co serial od Netflixa. Winnie ma za sobą długą, krwawą przeszłość, która w MCU zostanie ugrzeczniona. Choć w CW pojawiła się krew, więc robi postępy :P
Ten twój mały fetysz jak najbardziej dopełnia twój wizerunek. Wiedziałam, że ci się spodoba :D
Taa... Wiesz, że nie musisz silić się na uprzejmości. Widać w tym twoją nieszczerość na kilometr.
Zapytałam, co słychać, bo stwierdziłam, że wypada i zrobiło się niezręcznie. I dzięki, bardzo poprawiłeś mi samopoczucie, uświadamiając, że coś jednak jest ze mną nie tak.
/Ale... Jak to "dopełnia mój wizerunek"? Jaki wizerunek? Znaczy, że... ym, że to też wyciekło? Dobra, żaden problem.

12 maja 2016

STUCKYHOLICZKA

Aż nie wiadomo co z tym Bucky'm zrobić :(
Co??? To on??? Wow! Serio myślałam, że znowu Jamesa pokazujesz mi ;ooo Jestem w szoku! Ale, może moje nadprogramowe cm to też wina ubrania? xD Ale mówi się, że i kamera dodaje kg, aż nie wiem co z tymi zdjęciami zrobić xD
"Być czy nie być"? Zamiast z czaszką to z hełmem? xD
[link] mam 73% xD
[link] 10/11 ale pytanie dlaczego Bucky stracił pamięć i sugerowana odpowiedź 1sza otwiera nóż xD
/Biedak sam nie wie co z sobą począć, więc się zamroził. Smutne to jak diabli.
/W przypadku pana Stana to w większości naprawdę kwestia ubrania, bo zobacz jak mocno ścisnęli go tym mundurem (gorsecik :P?) z CA:WS. Jeszcze trochę by naciągnęli, a nie jedna babka mogłaby pozazdrościć mu tali :P Za to ten z CW jest workowaty, więc optycznie go poszerza. Wyglądałby na sporo większego nawet gdyby nie przybrał na wadze.
/Może raczej "Uderzyć czy nie uderzyć? Oto jest pytanie...". Choć ciekawi mnie jedna rzecz - co hełm IM robił na planie CA:WS?

/Nie cierpię tych testów. Chociaż to i tak lepsze niż te od naekranie.
Czyli wciąż masz postawę przyjaciela względem niego?
/Tak, oczywiście, że tak. Bucky może i nie jest już taki sam, ale to Bucky.
Em. Z tego co wymieniłeś, to chyba z dzieciństwa i Brooklynu, jakąś kotwicą były Cap.
/Steve'a poznałem, gdy miałem jakieś siedem albo osiem lat, nie pamiętam dokładnie. Przedtem mieszkałem z rodziną w Shelbyville, więc tutaj Rogers za bardzo mi nie pomoże. Ale i tak pamiętam całkiem sporo z okresu sprzed wojny. Nie wszystko, ale jednak trochę tego już jest. Pamiętam głównie wydarzenia z czasów Zimowego Żołnierza, bo te są najmłodsze, ale jednak można nastrajać się optymistycznie. Reszta też kiedyś wróci.

Ana Morgan

Ja zawsze żałowałam, że Howarda jest tak mało, a jeżeli się pojawia to tylko epizodycznie, jako tło wydarzeń. I jak już pisałam wcześniej, szkoda że jest jedną z nielicznych postaci, która została ukatrupiona na śmierć :/
Za Antkiem jak najbardziej, ale Pająka to w ogóle mogli wyrzucić, bo o ile filmów z nim w roli głównej nie mam zamiaru oglądać, to mogę się założyć, że przy każdym pojawieniu się w jakiś filmach grupowych, zdrowo będzie mi działał na nerwy. I bardzo ciekawi mnie postać Carol Danvers. Mam nadzieję, że nie zrobią z niej drugiej Czarnej Wdowy. I skoro ma się pojawić w IW to by znaczyło, że w jej solowym filmie historia nie będzie pokazana od początku, bo do tej pory prequel się nie zdarzył w Marvelu. A wiadomo coś o aktorce? Słyszałam kiedyś, że interesują się Jennifer Lawrence, a ja modlę się do niebios, żeby nie padło na nią. Mam nadzieję, że jednak się opamiętają i nie wybiorą aktorki kojarzonej z X-menami :/
Może jeszcze w innych filmach będzie go ratować, bo o ile dobrze pamiętam to panu Evansowi nie znudziła się rola Capa, a już na pewno nie to, że ma stałą robotę i jest chętny na przedłużenie kontraktu po IW. Ja jestem za, bo nawet gdyby tarczę przejął Bucky lub Sam to już nie byłoby to samo. Chris jest stworzony do tej roli i niech gra jak najdłużej tylko takiego Capa jak w WS :D
/Howarda powinno być znacznie więcej w "Agentce...". Ale takiego jak w pierwszym sezonie albo jak w TFA. Także żałuję, że umarł, ale wskrzeszenie także jego byłoby jednak przegięciem. 
/Marvel coraz częściej od chodzi od pokazywanie orginów postaci, co widać w przypadku Pająka, Pantery. czy choćby Carol. Jakieś retrospekcje wystarczą, a dzięki temu będą mogli pokazać postać działającą w tym biznesie już od jakiegoś czasu. A jeśli chodzi o aktorki - Lawrence raczej odpada, bo Marvel nie zaangażowałby aktorki, która gra już w ekranizacjach ich komiksów. Może i dla Foxa, ale jednak. Katheryn Winnick kilkukrotnie wrzuciła już na swój profil fanowskie przeróbki, które przedstawiały ją jako Carol, chodziły też plotki, że jest zainteresowana angażem, ale raczej ona też odpada. Według ostatnich informacji, najprawdopodobniej zobaczymy w tej roli Emili Blunt, Rebeccę Ferguson lub Brie Larson, bo plotki o Charlize Theron są raczej tylko plotkami.
/Cóż, miło byłoby zobaczyć dla odmiany film, w którym to Bucky ratowałby Steve'a, ale pewnie musiałaby być to produkcja mająca w tytule "Winter Soldier". I nie będę kłamać, taki film chętnie bym zobaczyła i miałby pewnie większe wzięcie od filmu o BW.
Nie pytam się, czy masz za złe, ale czy jest ci miło z tego powodu -_-
No tu ci muszę przyznać rację. To przez nich Zemo wciągnął cię w to, w jak to sam określiłeś, bagno.
Cóż... W tym przypadku to ty zacząłeś rozmowę, więc niekulturalnie było cię olać. Po drugie jak już napisałam, rozmowa z tobą pozwala mi ćwiczyć swoją cierpliwość i trzymać nerwy na wodzy. Nie należę do cierpliwych osób i bardzo łatwo się denerwuję, a to nie dobrze. Poza tym mam trochę wolnego czasu, którego nie mogę spożytkować, w jakiś konkretny sposób. Dużo czasu spędzam na przystankach i w autobusach, a to jest zajęcie w sam raz. Może jestem też masochistką i lubię szarpać sobie nerwy bez powodu, ale nie wszystko musi mieć sens, prawda?
/Tak, jest mi bardzo miło, wręcz kocham być nazywany ruską, zdradziecką kurwą. Albo szwabską dla odmiany. Wiesz, to taki mój mały fetysz.
/Dziękuję bardzo za zrozumienie, bardzo mi z tego powodu miło. 
/Zacząłem rozmowę, bo stwierdziłem, że wypada. To wcale nie było zaproszenie do jakieś większej dysputy, ale jak widać, jednak jesteś masochistką, która lubi szarpać sobie nerwy. Witam w klubie.

STUCKYHOLICZKA

Ale i tak mi się wydaje, czy by Bucky wiedział, że jest, czy by nie wiedział, że jest na terapii to i tak nie chciałby o tym rozmawiać. Aż żal jego wątroby, wszystko musi udźwignąć.
Co do kurtki (nie skomentowałam w pracy, bo zapomniałam :( ) To haha, na pewno kurtka była tak wypchana puchem, że aż twarzy dodała paru kg.. Ale masakra, rozumiem, że James ma zajawkę na postać no i jest kaskaderem, ale... No. Bucky'emu by się bieżnia na Wakandzie przydała xD

Haha Charles może nie wiedzieć, kaj Polska leży xD
/Zależy na jaki okres by trafił. Może Bucky nie powiedziałby nic, a może powiedziałby aż za dużo i to z bardzo barwnymi szczegółami. A tego ktoś mógłby nie wytrzymać. 
/Ale co ma pan James do tego? Jest trochę drobniejszy od Sebastiana, ale toć na obu fotkach jest pan Stan - na pierwszym w czasie kręcenia CA:WS (druga fotka), na drugim z CA:CW. Różnica naprawdę spora i to nie tylko w sylwetce, ale też na twarzy. 

/Inteligentny z niego facet a do tego telepata, więc kiedyś to rozkmini.
Czasu nie zawrócić. Ale Bucky jest, nie do końca cały i zdrowy, ale jest. Teraz tego nie spieprz za przeproszeniem, choć jestem pełnoletnia to mogę od czasu do czasu powiedzieć brzydko. 
/Wiem, że Bucky tu jest i cieszę się z tego, naprawdę cieszę, ale nie zmienia to tego, że czuję się winny za każdym razem, kiedy na niego patrzę. Ale nie dopuszczę do tego, by ktoś znów położył na nim łapy. Niech próbują, a stanę pomiędzy nimi.
Jestem ciekawa jak to będzie, gdy wrócą ci wspomnienia przed tego wszystkiego. 
/Czyli z jakiego okresu? Z dzieciństwa? Z Brooklynu, sprzed wojny? Z wojny, czasu spędzonego z Komandosami? Z niewoli u Ruskich? Z czasu spędzonego na stole Lukina? Określenie "z przed tego wszystkiego" niewiele mi jednak mówi.

Astrid Löfgren

N, a potem będzie jęczał, że się go tresuje. Myślisz, że powie? Nie powie, bo jest samolubny. Takiego sekretu nigdy nie zdradzi.
A już miałam nadzieję, że chodzi o jego motorowe umiejętności.
Może chcieli odwlec moment odlotu ile się da, żeby spędzić we dwoje trochę więcej czasu? Coś jak romantyczne zwalnianie tempa.
To też wyjaśnia niezdecydowanie w wyborze samych śliwek. 
/I tak będzie jęczał. Jakiś powód zawsze się znajdzie, a tak przynajmniej miałabyś pewność o co tak naprawdę chodzi. No i oczywiście, że nie powie, egoista jeden.
/Tu chodzi niestety o jego inne, wspaniałe umiejętności, jakimi są super-skoki i super-zakładanie plecaka podczas super-skoku. Rzadka umiejętność, trzeba to docenić.
/Gdyby tego tak nie odwlekali, szybciej zostaliby sam na sam w Jetcie. Czy to nie bardziej romantyczne? Nikt przynajmniej nie niszczyłby im chwili jękami bólu, wybuchami i głupimi komentarzami.
/Ale trzeba chłopaka pochwalić, że poszedł je kupić, a nie ukraść. Co z tego, że pewnie za kradzione pieniądze, ale liczą się chęci, prawda?
Steve, jakiś pomysł, co musiałoby się stać, żeby ów topór zakopać? Bo Bucky'emu chyba nie wybaczy, a to głównie o niego chodzi.
A jakie tematy chcesz z nim poruszać?
"Pogodzić się" to taki umowny termin, u każdego oznacza coś innego.
Dlaczego nie możesz tego zrobić? Przez jakieś względy bezpieczeństwa?
No i właśnie, prędzej czy później i obawiam się, że w przeważającej większości wyjście na jaw kłamstw następowałoby zdecydowanie później.
/W tym momencie nie potrafię jeszcze odpowiedzieć na to pytanie. Wszystko jest... zwyczajnie zbyt świeże. Nie potrafię jeszcze myśleć o tym, jak miałbym to naprawić. I czy jest to w ogóle możliwe. Sam powiedział mi, co przydarzyło się Rhodesowi i... Nie wiedziałem. To żadne usprawiedliwienie, ale nie wiedziałem.
/Chciałem porozmawiać z nim o tym, co było. Jeśli czegoś nie pamięta, będę mógł mu o tym opowiedzieć. Jednak Bucky nie jest zbyt chętny na takie rozmowy.
/Nie możemy z nikim się kontaktować, nie możemy przekraczać granic Wakandy, ponieważ będzie to zbyt ryzykowne. Zwłaszcza po incydencie z Raft. Szukają nas i nie odpuszczą. Nie Ross.
Bucky, określili, czym ma być przełomowy moment, żebyś dzięki niemu w końcu mógł wyjść? To co jesz? To samo co wcześniej, tak dla bezpieczeństwa?
Jak to sprawdziłeś? Pamiętam, że chyba czasem chodziłeś na cmentarz wtedy, kiedy Becca z rodziną też tam miała być. Tak między innymi sprawdzałeś ich?
Inwestuj w kremy przeciwzmarszczkowe, póki jest jeszcze czas.
Tego to bym nigdy w życiu nie zrobiła. Już wolałabym mocować się z prętem, a w ostateczności sprzedać ci kopa w najczulsze miejsce, chociaż wtedy to nie miałabym pewności, czy na pewno nie oddasz. Co znaczy "Wyrosłem już ze zgniatania samochodów"? Możesz rozwinąć myśl?
/Chcą się po prostu upewnić, że będzie bezpieczne. Tylko nie sprecyzowali czy dla mnie, czy dla nich. Także albo zacznę się przymilać, albo sam sobie wyjdę. Jak przestanę się chwiać po przejściu kilkunastu kroków. Ale robię postępy, zachodzę coraz dalej bez podparcia.
A co jem? Zwyczajnie grzebię w talerzu i się przymuszam, bo jednak nie wypada ostawiać pełnych talerzy. To niekulturalne, no nie?
/Kilka razy patrzyłem na nią z daleka, ale to niewiele daje. Chciałem wiedzieć, jak potoczyło się jej życie, więc zdobyłem kilka informacji. W tych czasach wybadanie kogoś jest bardzo proste. Przez pewien czas rozważałem nawet włamanie się, ale stwierdziłem, że to kiepski i ryzykowny plan.
/Piękniejszy od tego się nie stanę. A nawet jeśli, po co mi to? 
/Teraz, gdyby ktoś mnie potrącił, nie zareagowałbym już jak kiedyś, choćby przed rokiem. Wtedy dorwałbym gościa, powgniatał karoserię, wywlókł kierowcę i... Raczej nie muszę kończyć, nie? Chociaż nie, lepiej skończę, żebyś nie posądziła mnie o to, że go ukatrupię, poćwiartuję, wywiozę gdzieś i podpalę, czy jak to tam leciało. Po prostu nieźle bym go obił. Ale teraz już bym tego nie zrobił. Zbyt duże ryzyko.