6 sierpnia 2016

o.

Ta sama myśl - nikt taranowi nie kazał łamać im żeber.. Mógł być delikatniejszym.. I taranowi i wysokości przydałaby się wizyta fioletowej krowy, może by ich nauczyła delikatności xd
Oni z pewnością chodzą bez, co by być gotowym i nie bawić się w rozbieranie.. Choć to samo w sobie może być sensowne xd
/Jego nożom nikt nie kazał być tak ostrym, jego broni nikt nie kazał mieć tak śmiertelnej amunicji, a jego mięśniom nikt nie kazał być tak silnym... A nie, wróci, w tym przypadku to akurat się nie sprawdzi.
/A jeśli Steve będzie musiał wyjść po pocztę, co wtedy? To? W sumie nie jest jeszcze tak źle. Bucky pewnie nie wziąłby nawet ręcznika i zasalutowałby jeszcze swojej podstarzałej sąsiadce.
S: "u" jak "uda się"? A prócz tego jakie nowości doszły? 
 Zawsze może być też "u" jak "umrzemy", ale pozostańmy jednak przy tej bardziej optymistycznej wersji i zakładajmy, że wszystko się uda.
/Wiemy, że Hydra nawiązała spółkę z Luxportem. Wynajęła sporo kontenerów o naprawdę dużej pojemności, ale nie wiem jeszcze, gdzie postanowią je wysłać. Zapewne w kila różnych stron, a większość dostaw będzie fałszywa, więc będzie trzeba mieć ich na oku przez cały czas.
B: Że zrobisz to z przyjemnością?
 Dobre.
 

o.

Wiesz on nie może zdecydować za wysokość czy ma zabić czy nie.. To była jej decyzja..
Sadystka ubraniowa.. Zaraz będą chodzić w łachmanach.. 
/Ostatnio przewijałam CW, w poszukiwaniu pewnej sceny i do wysokości trzeba też dopisać podręczny taran. Co z tego, że Bucky uderzył nim kilku gości w klatki, najpewniej miażdżąc im żebra. To taran zawinił, nie Bucky. 
/Zawsze mogą chodzić bez w mieszkaniu. Dzięki temu zaoszczędzą.
S: No to pewnie od planu "a" dojdziecie do planu "z".. 
 Bądźmy optymistami. Najwyżej do planu "u".
B: Teskniłeś? Dziś przybijemy?
 Hm, zastanówmy się... Wydaje mi się, że znasz odpowiedź.

5 sierpnia 2016

Astrid Löfgren

N, nieważne chiński czy mandaryński, ważne, że to prawie te same znaczki. Chyba. A ich znajomość się jednak ceni. No i prawidłową wymowę.
On tylko może marzyć, że kiedyś będzie tak piękny jak Buck
/Dla mnie to są tylko takie fajne zygzaczki, których treść jest tajemnicą, a wymowa czarną magią, więc podziwiam każdego, kto zna i potrafi płynnie posługiwać się tym/tymi językami.
/Nikt nie będzie tak piękny jak Bucky, Nigdy. Chyba, że go sklonują. Klon ewentualnie będzie dorównywał mu urodą.
Clint, arabski? Podziwiam. Wszystkie są tak samo pomocne w robocie?
Dobry plan i dobra motywacja. Somodorovem masz zająć się ty i Bucky, nikt więcej?
/Wszystko zależało od misji. W Rosji portugalski, czy w Iraku norweski za bardzo to się nie przydawały. Zdarzają się wyjątki, ale można by policzyć je na palcach.
/Ja i Barnes ostatnio działaliśmy razem, bo najlepiej się do tej roboty nadawaliśmy. Ale nie widzę powodu, żebyśmy znowu mieli działać tylko w dwójkę. Zwłaszcza, że obaj mamy tendencję do robienia czegoś głupiego. I to sporawą.
Steve, bardzo to optymistyczne, co powiem, ale chyba sobie jeszcze poczekasz. Naprawdę dobrego, czyli chciałbyś, żeby co na przykład się wydarzyło?
/Wiadomość, że Hydra przypadkiem sama wysadziła się w powietrze naprawdę poprawiłaby mi humor. To tak niewiele, prawda?
Bucky, nie wiem, co chciałeś. Ciężko rozróżnić, co u ciebie jest bardziej optymistyczną wersją, a co pesymistyczną. Zlewa się to trochę.
Czasem jest tak, że ludzie sami sobie nie potrafią pomóc, ale potrafią pomóc w podobnych kwestiach komuś innemu. Zatem idealnie by było, gdyby wybranka nie miała schrzanionego życiorysu i jednocześnie żyła długo. Może być ciężko. Ale cuda się zdarzają, nie?
/Ta, zdaję sobie z tego sprawę. Optymizm jakoś ze mnie uleciał i to już dość dawno.
/Wiesz, zawsze mogę zostać starym kawalerem i uprzykrzać życie Steve'owi, albo poprosić go, by jego kumpel z młotem spiknął mnie z jakąś Asgardką. To też jakieś rozwiązania. A z tych bardziej poważnych - znalezienie sobie kogoś do towarzystwa nie jest moim życiowym priorytetem. Mogę być sam. I może będzie to nawet lepsza opcja? Samotność to nic strasznego.

Astrid Löfgren

N, jest tak idealny, że to niemożliwe, by był alergikiem.
Mandaryński byłby równie wspaniały, toć to chiński właśnie.
Przez dziesięć lat może przybyło mu zmarszczek i tatuaży, ale wyraz twarzy pewnie wciąż ma paskudny.
/Wiem, przepraszam. Nie powinnam w ogóle tego sugerować.
/Mandaryński to jeden z dialektów chińskiego, więc fakt, mogłam ująć to nieco inaczej, mój błąd. Wiadome jest, że Bucky zna mandaryński i jeszcze co najmniej jeden z grupy dialektów języka chińskiego, który określany był jako "chinese". Co dziwne, ponieważ mandaryński został wyszczególniony, Więc być może był to po prostu błąd.
/A może wręcz przeciwnie, wypiękniał, bo zafundował sobie jakąś operację, by być nie do poznania? Nie no, stał się jeszcze paskudniejszy. Nie wszyscy mają wspaniałe geny Bucky'ego. 
Clint, jakie jeszcze znasz? Już myślałam, że tak pokręciłam wypowiedź, że nie dało się z niej nic zrozumieć, bo ostatnio mam problemy z wysławianiem się. Skopać mu tyłek i co dalej?
No przecież twój urok ci pomógł i trzy strzały na raz, to jest odpowiedź.
 Rosyjski, arabski, portugalski i liznąłem nieco japońskiego. Ale za to potrafię przeklinać w jeszcze dziesięciu językach, co często wystarczało, jeśli połączyło się to z językiem siły. 
/Skopać mu tyłek, odczekać, zrobić to jeszcze raz, ale mocniej, powyciągać z niego wszystko, co wie, a potem wrócić do początku wyliczanki, Wystarczy, że pomyślę o tym, że ktoś taki jak on mógłby położyć łapy na mojej córce, a przestaję być tak miły jak zazwyczaj. 
Steve, byłby cholernie nudny, co nie zmienia faktu, że czasem przydałby się taki idealny okres. 
 O tak, nie sposób się z tym nie zgodzić. Czasem wciąż mam nadzieję, że pewnego dnia się obudzę i nie zdarzy się zupełnie nic niezwykłego, a jeśli już się zdarzy, będzie to coś naprawdę dobrego. Ale jak to się mówi, nadzieja umiera ostatnia.
Bucky, trzeba było mówić.
Kobieta o podobnej długości życia również mogłaby być przez los nieźle doświadczona. Przeszłość wcale nie musiałaby tracić na znaczeniu, tak twoja, jak i jej. 
/No przecież powiedziałem, nie? Czy chciałem powiedzieć?
/Wiem, że zabrzmię teraz jak hipokryta, ale... Wizja związku z kimś takim jak ja, z kimś podobnym nieco mnie przeraża. A może raczej powinienem powiedzieć, że przerasta. To byłoby chyba zbyt wiele, a skoro ja często nie daję sobie rady z samym sobą, jak miałbym pomagać w tym komuś innemu? Dlatego jeśli już kiedyś uda mi się dojść z... tym wszystkim do jako-takiej normy, wolałbym znaleźć kogoś zwykłego, normalnego, bez życiorysu schrzanionego przez cały ten syf. Ale wiem, że woleć to sobie mogę, a będzie jak będzie.

ASTRID LÖFGREN

N, dla Steve’a i przy okazji po to, żeby wszystkich wpędzić w kompleksy. Normalnie już się czuję szpetna.
I chwała za brak chińskiego, bo tego nikt by chyba nie zdzierżył. Co za dużo to nie zdrowo. Już się czuję mocno zaciekawiona zdenerwowaniem Avy.
No całkiem przyjemny pan.
/Popatrz na jego wybotoksowaną twarz z "CA: Sam Wilson", a wierz mi, że ci przejdzie. I może tak z niego się naśmiewamy, a on po prostu dostał jakiejś reakcji alergicznej i dlatego tak spuchł? Z jego talentem to możliwe.
/Wiesz, Bucky zna jeszcze mandaryński, francuski, niemiecki... Opcji jest wiele, ale niestety żadna nie jest tak wspaniała jak wybór chińskiego.
/Teraz postarz go jeszcze o dobre dziesięć lat, bo tak pamiętała go Ava. Czyli może być jeszcze bardziej wytatuowany i bardziej zarośnięty. Albo wręcz przeciwnie. 
Clint, ale z sadystycznymi zapędami, tak? Wolę się upewnić. Znasz norweski czy sprawdziłeś? Broń cię losie, nie porównuję do niego pysznych kanapek. Chyba źle się wyraziłam. Chodziło mi o zapis, powtarzalność liter, trochę też ich kolejność, wygląd wyrazów ogólnie. Ale to z kolei obraza dla pięknego norweskiego. Nah, niech zostanie Somodorov. I tego Somodorova chcecie koniecznie powstrzymać przed tworzeniem armii pań Szkarłatnych, nadążam?
To koniecznie musisz mnie informować o postępach.
A biedny Bucky wciąż się zastanawia, jakim cudem znalazłeś żonę. 
/Znam norweski, Znajomość języków była w mojej branży wymagana, bo jeśli ich nie znasz, jesteś w ciemnej wiadomo gdzie, więc kilku musiałem się wykuć, nie było innego wyjścia. I tak, zrozumiałem o co chodziło z smørbrød, ale nie lubię być zbyt poważny. Dlatego stwierdzę też, że nie wiem jak oni, ale ja chcę Somodorovowi zwyczajnie skopać tyłek. Powstrzymywać nie ma go już za bardzo przed tym, bo wyszkolonego zabójcy nie stworzysz ot tak <pstryknięcie palcem> do tego potrzebne są lata. A on je miał.
/Szczerze mówiąc, sam się czasem nad tym zastanawiam. Więc nie dziwię się Barnesowi.
Steve, no właśnie. Chociaż wiesz, czasem jest tak, że zdajesz sobie sprawę, że ktoś będzie tobą manipulować i mimo tej wiedzy poddajesz się różnym działaniom. No ale, idealnie nie może być, nie? 
/Jeśli ktoś jest naprawdę dobrym manipulatorem, taka wiedza nie stanowi dla niego żadnego problemu. Może nawet wręcz przeciwnie, będzie potrafił to odpowiednio wykorzystać. 
/I czy gdyby zawsze było idealnie, świat nie byłby nudny?
Bucky, tamto to była prawdopodobna lepsza sytuacja? Aha. A dlaczego żadna miałaby cię nie zechcieć, co? Wydaje się, że najlepszym materiałem na drugą połówkę byłaby kobieta podobna do ciebie pod względem długości życia. Mniej bolesna, ale wciąż siedzi jak drzazga w palcu i nie ma zamiaru się ruszyć.
Wydaje ci się. Na pewno.
/Mam dość pesymistyczną naturę, więc tak, to już była ta lepsza sytuacja.
/I kobieta z podobną długością życia, mówisz? Czyli co, od teraz podryw zaczynać mam tekstem "Cześć piękna, gdzie widzisz się za dwieście lat?". Żadna nie mogłaby się oprzeć, a cała reszta straciłaby na znaczeniu. A jest jej sporo, o czym wiesz, więc nie wiem po co to głupie pytanie.

4 sierpnia 2016

Mad Aleks

N; Chcę tylko powiedzieć, że nowe zakładki to super pomysł :D! Lista Steve'a nieco przeraża dugością.
  Dziękuję i mam nadzieję, że kiedyś komuś się przydadzą :)

Astrid Löfgren

N, i cieszę się całym serduszkiem, że nie jestem godna takiego cierpienia.
Nieee, o takim wypełniaczu do włosów mówiłam. Do koków, etc., żeby wydawało się, że włosów ma więcej. Chociaż teoria z wypełniaczami z twarzy też jest sensowna… Nawet bardziej.
Podziwiam każdego, kto potrafi to rozszyfrować i jest w tym biegły. Ale pewnie tylko mi się wydaje, że jest to nie wiadomo jak bardzo skomplikowany zapis. W końcu to nie żaden chiński, nie? Myślę, że przyjmiemy jakąkolwiek opcję, byleby było tłumaczenie :P 
/Wiem, wiem, ale chciałam odnieść się też do jego drastycznie zmieniających się rysów twarzy. Zaczynam go podejrzewać też o wycięcie kilku żeber, bo ostatnio zyskał taką talię, że jest to podejrzane. Biedak chce być piękny dla Steve'a.
/Bucky zna także chiński, ale w tym języku raczej dialogu nie zobaczymy, bo te znaczki to dla mnie czarna magia. Nawet Marvel był cwany i dialogi w innych językach zapisywał w taki sposób <...>. Po rosyjski jestem w stanie coś naskrobać, więc od czasu do czasu z tego korzystam. Nie dużo, bo mój Bucky nie brzmi wtedy jak mój Bucky, przez to, że nie potrafię czasem znaleźć odpowiedników dla słówek, których czasem używa. W #48 po rosyjsku będzie tylko kilka zdań. Ale jest to dość uzasadnione i kanoniczne, bo Ava przechodziła na ten język tylko, gdy była bardzo zdenerwowana i nie lubiła tego robić. Preferowała angielski. 

+ Somodorov wygląda tak. Czarne oczy (chyba to efekt tatuowania, ale musiałabym to sprawdzić, a teraz nie mam możliwości), wiele tatuaży, z czego najbardziej charakterystycznym miał być drut kolczasty wokół szyi.
Clint, czyli taki delikwent, który idzie tam, gdzie ma więcej korzyści. Miodzio. Jak bardzo jest niebezpieczny? Mam ochotę go nazywać norweskim tłumaczeniem kanapki, bo jakoś mi tak podobnie brzmi. Może raczej wygląda, ale w każdym razie tak, „kanapka” byłaby dobra.
A nie zastępujesz jeszcze z powodzeniem żarówek? Mam nadzieję, że nie specjalnie kopie cię prądem.
Aww. „Tentego” podziałało, więc znowu nie ma tego złego. 
/Somodorov jest znakomicie przeszkolonym, niegłupim skurczybykiem. Z sadystycznymi zapędami. Nie można zapomnieć o sadystycznych zapędach, bez nich to już nie Somodorov. Nie porównujmy do niego smørbrød, bo to byłaby obraza dla kanapki, a kanapki są super i nie wchodzą w konszachty z nazistami, którzy mają fioła na punkcie mitologicznych broni. 
/Nie, jeszcze nie. Poczekajmy jeszcze z jakiś tydzień. Za jakiś czas żarówki zaczną może świeci, kiedy będę trzymać je w dłoni, a to już będzie krok naprzód. 
/Urzekłem ją swoim urokiem. I tym, że potrafię wystrzelić trzy strzały naraz.
Steve, dobrze by było, gdyby dało się rozpoznawać więcej niż przeciętnych manipulatorów na pierwszy rzut oka. A tak nigdy nie wiadomo, na kogo się trafi, a powiedzieć za dużo można zawsze.
 Gdyby dało się ich rozpoznać na pierwszy rzut oka, nie byliby więcej niż przeciętni, raczej wręcz przeciwnie, prawda? Choć nie ukrywam, byłoby to bardzo na rękę.
Bucky, a pamiętasz, że pytałam o to, co by było gdyby sytuacja była lepsza a ty miałbyś o sobie lepsze zdanie? Ale dobra, powiedzmy, że o to mi chodziło. Rozsądne podejście, ale serce boli na samą myśl, że tak faktycznie może być lepiej. Znaczy mnie boli, nie wiem jak ciebie, ale nie sądzę, żeby konieczność rezygnowania z tak normalnych kolei rzeczy była dla ciebie totalnie w porządku. Bo się nie pewnie przyznasz, że cię to wkurza/boli/czy co tam innego, nie?
Bo są zbyt ładne, żeby przy nich majstrować.
Wiem, dlatego to powiedziałam. E tam. Ty wszystko lubisz robić na odwrót, więc może przeczucia też działają u ciebie w ten sposób.
/Przecież ja już mówię o lepszej sytuacji. No i nie, nie jest to... Bywało, że czasem myślałem o takich rzeczach i wizja, w której jakimś cudem poznawałem kobietę, która by mnie zechciała, w której mam rodzinę, a potem patrzę jak oni dojrzewają, starzeją się, umierają, a ja wciąż jestem prawie taki sam, jest... totalnie nie w porządku. Dlatego wolę z tego zrezygnować i udawać, że jest tak, jak chcę. To mniej bolesna opcja.
/Akurat przeczucia niestety działają u mnie całkiem nieźle.

ASTRID LÖFGREN

N, to chyba dobrze, bo jeszcze zaczęłabym cierpieć tak samo mocno.
Wypełniacze. To na pewno wypełniacze. Dopiszę te zagadnienie do rzeczy, których tajemnicę muszę odkryć.
Hm, chyba zaraz po wypowiedzi byłoby najwygodniej dla czytelników, ale wiem, że to trochę zakłóca przejrzystość tekstu, że tak powiem, więc może jednak w przypisach? No chyba, że dialogi miałyby być pisane cyrylicą, to inna sprawa. 
/Nigdy nie będziesz wstanie cierpieć tak samo mocno jak on.
/Och, teraz już wszystko łapię. Cały ten wypełniacz z twarzy przeszedł mu na włosy. Tylko przy oczach chyba trochę mu zostało, bo powieki mu opadają. A taki ładny chłopak z niego był.
/Wydaje mi się, że pisanie cyrylicą byłoby dość uciążliwe dla czytelnika, więc staram się pisać fonetycznie - nie "Ты уже большая девочка", bo dla kogoś, kto nie zna cyrylicy jest to tylko zbitek fajnych znaczków, a "Ty uzhe bol’shaya devochka". Przetestuje tłumaczenie w nawiasie, zaraz po wypowiedzi, i zobaczymy jak to wyjdzie.
Clint, a co wtedy przypuszczali? I tak właściwie to kim jest ten cały Somodorov?
„Takiego cosia”, jakie ładne. Daje wam popalić?
/Ivan Somodorov... Przepraszam - generał Ivan Somodorov był zamieszany nie tylko w Red Room, gdzie trenował choćby Tashę, ale też kręcił z Hydrą. Tak właściwie to zdradzał jednych dla drugich, tak naprzemiennie. W końcu się zorientowali, zdegradowali go, a potem wylądował za kratkami. Wyszedł, ale po jakimś czasie zgarnęło go SHIELD. Ale znowu się wyślizgnął.
/Może nie daje nam popalić, ale prąd kopnął mnie już tyle razy, że dotykiem małego palca mogę naładować telefon. Nie ma więc tego złego, prawda?
/No i prawda, że ładne? W podobny sposób oświadczyłem się kiedyś Laurze, zaczynając od "Tentego".
Steve, aż tak łatwo tobą manipulować?
 Po prostu znam swoje słabości i wiem, że jeśli ktoś zna się na rzeczy, da radę mnie zmanipulować. Dlatego jeśli chodzi o super-szpiegów, wolę ograniczać się do walki z nimi, a przesłuchiwanie ich pozostawić komuś, kto jest w tym o wiele lepszy ode mnie. 
Bucky, osobiście bałabym się nie przyznać ci tytułu, gdybyś startował w tego typu plebiscycie. Nie no, bez przesady. Nie mogę przecież wiedzieć, jakim tatkiem byś był. Ty też tego nie wiesz. Moim zdaniem nie ma sensu przesądzanie, że będzie się takim i takim. Można mieć za to plany i założenia, których albo się trzyma, albo nie. Dobrze, że wiesz, ale ja chcę odpowiedź na moje pytanie. Pokombinuj trochę, pobaw się we wróża własnej przyszłości i mi odpowiedz, jak prawdopodobnie mogłoby być.
Ach, te twoje oczy i zęby.
Ożeszkurwajapierdolęwszyscyzginiemy zostaw na później.
/Właśnie - bałabyś mi się nie przyznać tego tytułu, bo wiesz jak mógłbym zareagować. Nie jestem chodzącą oazą spokoju, miewam pewne epizody, które kończą się najczęściej przedziurawieniem kilku ścian. Bywa, że wkurzam się cholernie łatwo, bywa, że nastroje zmieniają mi się jak przy pstryknięciu palcem. Wciąż wiele jest osób czy całych organizacji, które chcą mnie martwego albo żywego, Jeśli miałbym biologiczne dziecko, które odziedziczyłoby moje popieprzone, zmodyfikowane geny, istniałoby spore ryzyko, że ktoś chciałby je dorwać. Z adopcyjnym byłoby trochę lepiej, ale wciąż istniałoby ryzyko, że ktoś mógłby chcieć je do czegoś wykorzystać, choćby do szantażu. Obracam się też w środowisku, które nie jest dobre dla dziecka. Dlatego uważam, że rodziny mieć nie powinienem. Jest też jeszcze taki szkopuł - nie starzeję się normalnie. I wiem, że nie jestem na tyle silny, by oglądać jak moje dzieci się starzeją i umierają. 
/Zęby nie są do końca moje, ale za to przy oczach mi nie majstrowali. 
/Huh, a wiesz, że to nawet bardziej pasuje? Więc jeśli wszystko pójdzie tak, jak przeczuwam, dzieciakami nie będę musiał się przejmować.

Astrid Löfgren

N, nie mogę wyobrazić sobie jego cierpienia z tym związanego.
Bo nosi kucyk. Kucyk załatwia sprawę, zatem nic włosom nie straszne. A może one są odporne i nie da się ich zniszczyć?
/Nigdy nie pojmiesz ogromu jego cierpienia. Nawet się nie łudź.
/Kucyk albo koczek. Skubany ma jakieś super gumki i spineczki, które nie tylko dodają upięciu objętości, ale też sprawiają, że fryzura jest ognioodporna i niezniszczalna.

+ Mam takie pytanie - jeśli pojawiają się dialogi po rosyjsku, tłumaczenie ma pojawiać się w przypisach, w nawiasie zaraz po wypowiedzi, czy nie ma być go w ogóle?
Clint, co tam, jak tam? Co sądzisz o Avie? Znałeś ją wcześniej?
 "Znać" to zbyt duże słowo. Kojarzyłem sprawę, tę z odbicia jej kilka lat temu, ale sam nie brałem w niej udziału. Coulson wysłał mnie wtedy na inną misję, ale zabrał do zespołu Tashę, więc wiedziałem co nieco. Zgarnęli wtedy Somodorova, ale nie przypuszczali, że próbował wskrzesić Red Room. 
 A Ava przypomina mi nieco Natashę z czasów, gdy dopiero zaczynaliśmy się docierać. Też ma w sobie... takiego cosia.
Steve, fajnie, że nie pchasz się w te całe przesłuchania na siłę. Mógłbyś narobić szkód jednak, bo pewnie osoba przesłuchiwana szybko wyłapałaby twoje słabości i wykorzystała przeciwko tobie.
 Znam siebie na tyle, by wiedzieć, że skończyłoby się to najpewniej na tym, że przesłuchiwanym byłbym ja. I pewnie nawet nie zdawałbym sobie z tego sprawy.
Bucky, oczywiście, że tak. A do tego każdy psycholog wyda ci pozytywną opinię i nawet nie będziesz musiał brać udziału w serii treningów. A to wszystko uzyskasz na ładne oczy. Ojcem roku zostałbyś bez względu na wszystko. A myślisz, że gdyby twoja sytuacja była lepsza i jednak uważałbyś, że w jakimś stopniu nadawałbyś się na ojca, to zechciałbyś założyć w przyszłości rodzinę?
Transport dokąd? Wiem, że to pewnie tajemnica, ale się spytam, a co. Uwierzyła?
Nawet nie chcę sobie wyobrażać, kim są ci wszyscy adepci i jacy są. Ożeszkurwajapierdolę jest najlepszym podsumowaniem.
/"Ojcem roku zostałbyś bez względu na wszystko"? Och łał, serio, dzięki. Jaki komplement, który wcale nie sugeruje, że czegokolwiek bym nie zrobił, i tak byłbym do dupy. Świetna motywacja. Ale dobra. I kiedyś chciałem mieć rodzinę, ale teraz już nie chcę, bo wiem, że się do tego nie nadaję. To nie odpowiedź na twoje pytanie, ale taka jest prawda. To już nie dla mnie. 
/Ta, uwierzyła. Wiesz, wziąłem ją na piękne oczy i błysk zębów.
/Ożeszkurwajapierdolę to chyba poziom wyżej. A aż tak źle to jeszcze nie jest, więc zachowam to na później.

2 sierpnia 2016

Mała informacja

 Na blogu pojawiły się nowa podstrony pt."Gdzie pojawił się Bucky?" i "Gdzie pojawił się Steve?", w której wypisałam wszystkie seriale, filmy, gry oraz komiksy, w których pojawili się nasi ulubieńcy.