3 września 2016

Astrid Löfgren

N, widocznie ludzie czepiają się po to, byle się czepiać. Rozbawiłaś mnie tym porównaniem. Serio? Bo przecież biały T’Challa ma sens.
Bez obaw, zaciągnę go na siłownię i w ramach przeprosin razem z nim będę zrzucać zbędne kilogramy. Żeby nie czuł się samotny.
Akurat to pierwsze, co znalazłam. 
/Jeśli chodzi o porównanie - takie super porównania padały podczas dyskusji na naEKRANIE. I ciekawi mnie jedno - czarny Nick Fury nikomu nie przeszkadzał, Urich z serialowego i Kingpin z filmowego "Daredevila"także, a są to postaci o wiele bardziej znaczące od dziewczyny Pajęczaka. No i jest jeszcze Heimdall, a niedługo dojdzie też Walkiria. A burza jest o MJ. Burza dla burzy. A co do T'Challi - już bardziej trafionym porównaniem byłoby wykorzystanie tutaj Falcona czy choćby War Machine, w przypadku których rasa nie ma aż tak ogromnego znaczenia. T'Challa ma takie, nie inne korzenie, które są bardzo znaczące dla rozwoju tej postaci, i mógłby być biały tylko wtedy, gdyby urodził się albinosem. 
/O nie, lepiej nie idź z nim na siłownie, bo przez jego super-metabolizm i inne super-gratisy wpadniesz w kompleksy.
Sam, zawsze mi się wydawało, że ptaki to mało wymagające stworzenia, ale chyba jednak nie.
A może nie chce, żebyście się poczuli źle, bo jest lepszy. Troszczy się o was. 
/Każde stworzenie jest na swój sposób wymagające, jeśli chce się je hodować, a nie po prostu trzymać. Kiedy miałem jeszcze Redwinga, spędzałem dużo czasu na szkoleniu go. Nie chciałem trzymać go w klatce, więc musiał nauczyć się przemieszczania się najpierw po mieszkaniu, a potem na zewnątrz tak, by nie narobić zbyt wielu szkód. 
/Wiem, że w czasie kiedy ja zrobię jeden ruch, on zrobi pięć, ale jednak od czasu do czasu dobrze zrobiłoby mu potrenowanie z kimś, kim nie może bezkarnie rzucać po ścianach, bo nic temu komuś się nie stanie.
Steve, w sumie z dwojga złego lepiej mieć niedosyt i wciąż próbować niż się poddać. W takiej sytuacji, jak wasza, na pewno.
Chyba niepokoić. Chociaż kto go tam wie. 
/Czasem mam dość i myślę, że najlepiej byłoby się poddać, ale wiem, że nie mogę. I w końcu to mija.
/No właśnie ja nie wiem i to jest problem. Jeśli nie jest w porządku i zareaguję, to świetnie. Jeśli jednak wszystko jest w porządku, a zasugeruję, że nie jest, Bucky znów się zdenerwuje i zarzuci, że "zabieram mu powietrze". A wściekły Bucky naprawdę jest ostatnim, czego teraz potrzebujemy.
Bucky, spokojna głowa, pojawią się nowe.
No chyba nie.
 Co "no chyba nie"? Wybacz, ale no chyba wiem czy jest ze mną dobrze czy nie nieco lepiej od ciebie. Więc jak mówię, że jest dobrze, to jest kura dobrze.

o.

Ale homoerotyka jest lepsza od yaoi i daje większe pole do popisu, więc da się ich urobić na miłości xD
Wydaje mi się, że musiałby uke być Steve bo przecież on spełni z zamkniętymi oczyma prośby Bucky'ego xD
Amen! 
/A tam, nie bawmy się w szufladkowanie ich, bo nic z tego nie wyjdzie. Czytałam kilka ff z takim stereotypowym podziałem ról i, mój boru, to było takie złe. Zawsze któryś z nich musiał robić za płaczliwą mimozę, która sama nie przejdzie kilku kroków. Sama jeśli już o nich piszę, widzę to mniej więcej w taki sposób, że Steve rządziłby w pracy, bo jest jednak dowódcą i podchodzi do pewnych rzeczy z większą powagą niż Bucky, ale już po pracy pozwalałby wchodzić mu sobie na głowę, bo czemu nie? W końcu lubi go uszczęśliwiać. Oczywiście w granicach rozsądku. A łóżko? Tu już wszystko zależy od charakteru, nie sztywnego podziału, a Bucky charakterek ma taki, że nawet wgnieciony w materac i ze związanymi rękami potrafiłby dominować.
S: A skąd ta pewność, że to ciebie wybiorą na to miejsce? A może Scotta albo T'Challe?
On za Bucky'ego to i serce ludziom wyrwie.. 
/Niektóre rzeczy po prostu wiem. Choć nie łudzę się i wiem, że jeśli Steve postanowi się kiedyś ożenić, może nawet z Sharon, wybierze Barnesa. I słusznie, bo patrząc na to, że zbierał się na pocałowanie jej przez dwa lata, oświadczyny mogłyby nastąpić najwcześniej za kilka dekad. Mogę tego nie dożyć.
/Steve już tak ma. Na ogół to nie jest agresywny facet, raczej wręcz przeciwnie, ale czasem każdy wybucha.
B: Jacob miał fajną klatę, ale nie tak cudowną jak ty.
 Nie rozbiorę się, nawet na to nie licz.

2 września 2016

Astrid Löfgren

N, a myślałam, że taki stereotyp krąży tylko na temat maniaków gier i informatyków. Matko, ja nawet nie wiem, kto ma grać Mary Jane, ale wnioskuję, że jakaś ciemnoskóra aktorka, tak? No tak, bo inny kolor włosów i cery w tym przypadku wiele zmienia.
E tam, niech się focha. Jeszcze mi za to podziękuje.
Wygląda na przeuroczą. Aż chyba sobie wynajdę jakiś numer z nią.
/Ta pani ma (ponoć, bo wszyscy o tym mówią, ale Marvel oficjalnie tego nie potwierdził) zagrać MJ. Jest wysoka, ładna, zadziorna, a włosy zawsze może przefarbować, więc nie rozumiem tego szumu. Najbardziej bawi mnie porównanie pt. "Skoro MJ gra czarnoskóra aktorka, T'Challę powinien zagrać biały aktor". Poważnie? Bez względu na kolor skóry MJ wciąż będzie sąsiadką Parkera, która jest modelką. W przypadku Pantery - króla Afrykańskiego, odizolowanego państwa, który jest symbolem walki z dyskryminacja, sprawa ma się nieco inaczej, bo w jego przypadku rasa ma znaczenie. 
/Och, mógłby ci nie wybaczyć, gdyby zepsuł sobie figurę.
/Singularity pojawia się już w pierwszym numerze A-Force od Bennetta i Wilsona, więc nie będziesz musiała długo szukać.
Sam, polecasz? Może na starość zdecyduję się na małą hodowlę, przynajmniej będzie z kim porozmawiać. Jak się szanowna papuga nazywa?
Bucky też z wami trenuje?
/To naprawdę jest bardzo fajne i wciągające hobby. Co prawda papuga to nie sokół ani gołąb i niektórych rzeczy musiałem nauczyć się od podstaw, ale to potrafi wciągnąć. No a Roscoe skradł moje wrażliwe na pióra serce.
/Nie do końca. Kiedy ma chęci, potrenuje trochę ze Steve'm i sprzeda mu kilka kopniaków, ale nie ma jakoś ochoty na poćwiczenie z nami. Może dlatego, że nie ma też ochoty na zdrapywanie nas z podłogi.
Steve, od zrobienia trochę więcej są inni ludzie. I tak dajesz z siebie wiele. Wiem, że wydaje się niczym, ale to mimo wszystko bardzo dużo.
A może w ogóle mniej się odzywa? 
/To też wiem, naprawdę wiem, ale i tak ciągle mam gdzieś tam, z tyłu głowy myśl, że powinienem zrobić więcej. Często tak miewam i choć jest to uciążliwe, nie potrafię się tego oduczyć.
/Cóż, tak, trochę, ale to już mu się zdarzało. Jednak wtedy przeklinał nawet więcej, więc nie wiem czy powinienem się niepokoić, czy jednak cieszyć. 
Bucky, ty twierdziłeś, że mi się wydaje. Źle sformułowałam wypowiedź, sorry, więc nie, nie trafiłeś.
Pytałeś dlaczego miałoby nie być. A jak z pamięcią?
/A no chyba, że tak. Trzeba było tak od razu, nie wysilałbym niepotrzebnie szarych komórek. Tych, które jeszcze mi zostały. Muszę je oszczędzać.
/Wiem o co pytałem, nie musisz mi przypominać. A skoro wiem, to znaczy, że z pamięcią problemów nie mam, nie?

o.

Jakby nie patrzeć to różnica miedzy opowiadaniem homierotycznym a yaoi polega na tym, że te drugie jest właśnie schematyczne i tzw uke musi mieć kobiece cechy bo o dziwo yaoi jest skierowane do kobiet.
Oczywiście jeżeli byś była jego Bucky'm xD 
Oni są plastyczni bardzo moim zdaniem, pasują do wielu rzeczy xD i Tobie też pasują i umiesz ich wyłapać ten ich "coś" xD <3
Za ten czas to dla mnie możesz niczym się nie martwić xD
/Nie przepadam za yaoi właśnie przez tę schematyczność i sztywny podział na stronę uległą i dominującą. Raz chciałam nawet napisać miniaturkę do bólu schematyczną i wpisującą się w kanon yaoi, ale nie wiedziałam jak chłopców podzielić :( Niby to Buckyś jest teraz niższy, ma długie włosy , które związuje w koczki, gotuje i ma spory bagaż (a to by wpisywało się w całe to bycie uke), ale za to charakterku nie ma zbyt uległego. A z kolei kiedyś to Stevie był tym mniejszym, chorowitym i zbierającym cięgi, ale też charakteru uległego zdecydowanie nie miał. Wstręciuchy nie chcą dać wpisać się w schematy. Czyli nie są aż tak plastyczni! Ale w sumie dobrze, daje to duże pole do popisu, nawet na polu preferencji w robieniu rzeczy dla dorosłych.
/Nikt nie będzie nigdy tak wspaniały jak Bucky. Zapamiętaj to sobie.
S: Może jednak nas czymś zaskoczą.. Wiesz po ślubie miałby większe prawa co do opieki i decyzji, więc szykuj garniak. Nie miałeś z nia bliższych kontaktów? 
/O nie, nie mogą brać ślubu, odmawiam. Wkopaliby mnie w bycie drużbą. Niech lepiej już żyją w grzechu.
/Kontakty kontaktami, ale Natashy chyba nikt tak naprawdę nie znał. Może poza Clintem, choć kto wie. Kiedy Steve dowiedział się, że przez cały czas wiedziała, że Winter Soldier to Barnes, a nie powiedziała mu o tym... Nigdy przedtem nie widziałem go tak wściekłego. 
B: Ale wtedy ja się mogę dłużej tobą zachwycać
 Rebenko, przeżyję cię i do kilkukrotnie. Chyba, że jesteś wampirem czy czymś. Chociaż ja tam jestem team wilkoczłek. Tak, oglądałem ten cały "Zmrok" czy jak to tam leciało. Muszę znaleźć sobie inne rzeczy do robienia po nocach.

Astrid Löfgren

N, ludzie muszą być bardzo ograniczeni oceniając całą grupę na podstawie kilku jednostek. A takich przypadków jest niestety dużo.
Już szukam numeru Beccy.
Od samego patrzenia mam ochotę ją polubić. Coś ma w oczach i to nie jest ta pusta biel.
Najlepiej gdzieś z boku na blogu, żeby każdy widział i wiedział, że to kanon.
/Często spotykam się z opinią, że fan komiksów = fanatyk (a do tego często podstarzały gość z nadwagą, trądzikiem, tłustymi włosami, a bez życia towarzyskiego, który mieszka w piwnicy rodziców - poważnie, takie argumenty też się pojawiają :P). Zdarzają się takie jednostki, ale zdecydowanie jest to nadużywane. Choćby przy ostatniej burzy na temat aktorki, która ma grać Mary Jane. Kto jest przeciw, jest fanatykiem, rasistą, rakiem, mentalnie żyje w średniowieczu itp. O ile w przypadku Walkirii obsadzenie czarnoskórej aktorki nie bardzo mi pasowało, bo jednak jest to postać opierana na mitologii i tak dalej, o tyle w przypadku MJ nie ma to zbyt wielkiego znaczenia.
/Tylko Buckyś znowu będzie fochał, jak dowie się, że naskarżyłaś na niego siostrze. I to młodszej. Wstyd i hańba dla jego dumy.
/Singularity jest naprawdę wspaniała i mimo tej pustej bieli w oczach, zawsze można z nich wiele wyczytać. A Singularity i Sister Grimm razem już zupełnie skradły mi serce <3
Jak tylko skończę zaczęte miniaturki, muszę zabrać się za jakiś tekst o nich. koniecznie. 
Sam, a oprócz szperania w sieci co lubisz robić?
No to powiedzmy, że jest średnio delikatny. Cud, że serio was nie zgniótł na miazgę.
/Hoduję papugę. Bardzo fajne hobby, mówię ci.
/Kto jak kto, ale Steve nie ma problemów z panowaniem nad siłą. A gdyby tak było, pewnie nie ćwiczyłyby z nami, a na pewno nie w taki sposób. Zbyt łatwo mógłby kogoś uszkodzić, coś komuś połamać czy choćby wykręcić. Kiedy trenuje z Barnesem, wygląda to już inaczej. Zwłaszcza, że ten nie bawi się w żadne ograniczanie siły.
Steve, i wcale nie musisz. Nie jesteś jego psychiatrą, terapeutą, lekarzem. Jesteś jego przyjacielem i masz prawo być stronniczy. To nie tak wielki problem jak ci się wydaje, chociaż czasem faktycznie potrafi uprzykrzyć życie.
Brak wulgaryzmu, choćby maciupeńkiego, jest dość podejrzany.
/Wiem, że mam prawo do bycia stronniczym, ale czasem mam też wrażenie, że jest to kłopotliwe i, jak mówisz, uprzykrza życie, bo gdyby nie to, mógłbym zrobić coś więcej. A tak nie robię, bo jestem trochę... zaślepiony? 
/Czasem mu się zdarza, Albo może mu się to znudziło? Ostatnio jakoś rzadziej bluzga, więc jest jakaś szansa, że tak właśnie jest. Znikoma, ale jest.
Bucky, no skoro mi się wydaje, że twój poziom ogranicza się do "Wszystko dobrze, blabla", to tak jakbym ograniczała, nie? Nie mówię, że źle.
A dlaczego miałoby być? 
/Czyli, że jednak trafiłem z tym ograniczaniem? Bo jakoś trochę się teraz pogubiłem, nie, żeby coś. Skoro trafiłem, po co pytałaś o to, gdzie niby o tym wspominałaś? Tym razem dobrze sobie dopowiedziałem.
/No i nie wiem, ja o to pytam. Miewam regularne migreny, ale jest dość dobrze. A przynajmniej bywało gorzej.

1 września 2016

o.

Miłość od pierwszego gwałtu kojarzą mi się z typowymi mangami.. Więc nie dziwne, że ta dziwna Japonia może siać natchnienie i w tym temacie.
A to nie jest tak, że im więcej zgłoszeń tym większa możliwość zablokowania?  
Haha o wiele xD już znam Twoje preferencje, haha xD 
Nie śpiesz się, my rozumiemy i łączymy się w bólu. Chyba prościej jest pisać dramy? Tak mi się wydaje bo każdy ma różne poczucie humoru :o 
Mogli się lepiej trzymać poręczy czy też kierownicy to by nie spadli, o.
/Motyw "od gwałtu do miłości" jest niepokojąco popularny w wielu opkach, w który główna bohaterka/główny bohater typowego yaoi zakochuje się w gwałcicielu (choć czasem miał to być bardzo romantyczny pierwszy raz, ale coś nie wszyło i bardziej przypomina to coś, co można by nazwać właśnie gwałtem) albo w wybawicielu, który ochronił ją/go przed gwałtem. 
/Wszystko zależy od witryny. Niektóre mają gdzieś to, co pojawia się na stronach, póki kliknięcia i kasa się zgadzają. Nie wiem jednak jak ta, bo nie znam jej zbyt dobrze.

/Powinnam chyba dodać, że kupiłabym to mojemu "Steviemu".

/Pisanie dramy jest o wiele prostsze, nie da się ukryć, i podziwiam każdego, kto potrafi napisać naprawdę zabawny (a nie żałosno-komiczny) tekst, który rozbawi czytelnika. W przypadku ff jest to jednak nieco ułatwione, bo nie tylko można podłapać styl postaci, ale też wyciągać wnioski z komentarzy. Wiem, że bloga z miniaturkami czyta więcej osób niż komentuje i już dawno przestałam się tym przejmować, i zamiast tego postanowiłam pisać bardziej pod osoby, których gust znam. Wiem, że komentarze Bucky'ego (czasem zabawne, czasem ironiczne, czasem żałośnie nieśmieszne) i jego sprzeczki słowne ze Steve'm są przyjmowane dość dobrze, więc mogę wykorzystywać i opierać humor głównie na żartach słownych. 
/A miniaturki są w fazie tworzenia. Dzięki tygodniowi pod znakiem Stucky zyskam trochę czasu, więc będzie szansa, że zyskam trochę zapasiku.
S: Ja na początku myślałam że Steve i Bucky to para.. Natasza to chyba kochliwa jak na szpiega kobieta? 
/Też przechodziłem chwilę zwątpienia pod chwytliwym tytułem "Steve, stary, czy ty nie zapomniałeś mi o czymś wspomnieć?", więc nie jesteś sama. Ale co poradzę, że Steve ma dziwny nawyk wodzenia za nim zbyt maślanym wzrokiem? No ale braterstwo krwi i takie tam, nie zrozumiemy tego. I tak, Steve wie, że się z niego nabijam. Robię to regularnie od dwóch lat. 
/Nie zaglądałem jej do łóżka, nie moja sprawa, ale była dość otwartą kobietą, nie da się zaprzeczyć.
B: Nie, przedłużać do upadłego..
 Nienawidzisz mnie czy co? Ja nie chcę żyć wiecznie. I nie mogę, bo muszę w końcu iść na tę drugą stronę, żeby moja ma mogła mnie sprać za to, na jakiego dupka wyrosłem, a ojciec mógł poprawić. Dwa razy, żeby na pewno wybić mi to z głowy.

o.

Skomentuje to minutą ciszy.. A stronkę chyba lepiej zgłosić niż pisać do administratora ;o odechciało mi się nawet ptasiego mleczka :o 
Ale jak się szarpnąć to na odlew xD  
Haha już się tego nie mogę doczekać xD znakiem tego, że o nich nie tylko angsty da się pisać xD 
A jak Steve stwierdził: on tak może cały dzień xD 
/Patrząc na to nieco optymistycznie - może lepsze to niż miłość od pierwszego gwałtu? Chociaż nie, to marne pocieszenie. Ale mam lepsze - to przynajmniej lepsze niż pedofilia. 
/Napisałam do założycielki tej strony, bo zwyczajnie nie wiedziałam gdzie to zgłosić. Skoro witryna nie ma nic przeciwko istnieniu tego typu strony i to już od dłuższego czasu, zgłoszenie niewiele da. Zwłaszcza, że ktoś już to zrobił, jeśli mnie pamięć nie myli. 

/Dobrze, a więc inaczej - kupiłabym to będąc kobietą, a będąc mężczyzną zrobiłabym odlew. Lepiej :P?
/Lubię pisać dramy, ale zazwyczaj staram się przemycić choć trochę humoru. Tego nie da się napisać na poważnie, więc tym razem co najwyżej mogę postarać się przemycić nieco dramy. Jak minie mi trauma po wiadomym cytacie.
/Krzywdzi ludzi, kopie ich, wyrzuca ze statków, a to Bucky jest niby tym złym. Bo zrzucił kogoś ze schodów albo z pędzącego motoru, wielkie mi co.
S: Tak trochę podejrzanie, bo przecież on już kobietę i dzieci miał. Wiesz co z nimi? Może z nim przerób jakieś sesje, co by mu w tym pomogły? Bo to jeszcze do zguby doprowadzi.. 
/Nie miałem okazji poznać Clinta jakoś szczególnie blisko, więc nie będę snuć domysłów. Choć przyznaję, zanim dowiedziałem się, że ma żonę, sądziłem, że jest z Natashą. Ale kto ich tam wie, nie wnikałem, bo nie powinno mnie to interesować. A jeśli chodzi o Laurę i dzieciaki, Coulson się nimi zajmuje.
/Staram się mieć Steve'a na oku, ale jest uparty jak osioł i ma nawyk nie przyznawania się do tego, kiedy jest źle albo ma problem. Pewnie dlatego on i Barnes się dogadują. Dwa stare, uparte osły.
B: A mówią że śmiech to zdrowie i że życie przedłuża
 Wiesz, może moje życie jest już tak przedłużone, że teraz to można je już tylko skracać?
Ten uśmieszek na końcu jest najlepszy. Ciekawe czy to celowe, czy pan Stan już nie wytrzymywał. 

Astrid Löfgren

N, nie wiedziałam, że takie rzeczy się dzieją. Może jemu grożono ze względu na to, że odszedł, bo gdyby nie to, Hail Hydra nie miałoby miejsca? Nawet jeśli groźby były bez pokrycia, to pozostały groźbami, a to już gruba przesada.
Och, to on będzie jadł przez tydzień non stop. To dobry plan. Przynajmniej się czymś zajmie.
Cała jej postać to jeden wielki kontrast. Niewinność przeciw groźności i niezwykłej sile. Kobik straciłaby swój urok, gdyby nie ta urocza dziecięca nieporadność, mimo że trochę mordercza, ale to pomińmy…
Biedny Bucky. Biedne ciało, kości i inne organy. Ta odpowiedź na pewno stanie się dla ciebie inspiracją :P
/O ile grożenie autorowi tego dzieła jest (nie)zdrową przesadą i przegięciem, o tyle wszelkie pretensje do pana Brubakera to już zupełna paranoja. Właśnie przez takie jednostki fani komiksów są postrzegani tak, nie inaczej. 
/A przez ten tydzień przytyje tak, że później będzie zrzucał to przez miesiąc, więc znów będzie miał się czym zająć. Same plusy!
/Oj no, Karla żyje, więc to się nie liczy. Od tamtego czasu Kobik jest grzeczna i nie używa mocy bez spytania Bucky'ego o pozwolenie. Podobną postacią (potężną (choć nie aż tak), ale jednocześnie niewinną i uroczą) jest Singularity. Uwielbiam ją <3
/No ba. Mam usprawiedliwienie - nie jestem zła, po prostu trzymam się kanonu :P Muszę gdzieś umieścić ten cytat, przyda się.
Sam, no to chyba macie przydzieloną jakąś pomoc do szperania w sieci? Czy nie?
Chciałam po prostu wierzyć, że jest delikatny, ale przekonałeś mnie, że jednak nie. 
/Tak, ale od czasu do czasu lubię sobie nad tym przysiąść i rozkoszować się chwilą spokoju. Chwilą, bo często trafia do mnie coś, co podnosi mi ciśnienie. Oszalałbym, gdybym miał zerkać na wszystko.
/Ależ on jest delikatny. Gdyby nie był, wiedziałbym w gipsie od szyi w dół. A tak mam tylko kilka siniaków i podkopane ego.
Steve, no na pewno nie skończyłoby się dobrze, bo oprócz braku przeszkolenia wkrada się stronniczość. Ale przyjacielska pomoc to też pomoc. Może nawet cenniejsza.
Dobre i to. A coś w ogóle się poprawiło z Bucky’m?
/Stronniczość jest chyba moim największym problemem, ale jakoś nie potrafię nic na to poradzić.
/A Bucky cały czas upiera się, że jest dobrze, i każe "mi oraz moim czterem literom zrobić w tył zwrot i przestać truć". I o dziwo, tym razem brzmiało to właśnie tak, żadnych upiększających składnie wulgaryzmów. Tylko przyznaję, że nie wiem czy to dobrze, czy wręcz przeciwnie.
Bucky, nie mi oceniać te jakże wspaniałe umiejętności. No i w którym momencie ograniczyłam twoje łgarstwa do tegoż cytatu?
Dobrze, nie kłamiesz. A skoro jesteś na fali nie kłamania to jak samopoczucie? 
/Ym, a to mówiłem, że je ograniczyłaś? Dałem taki przykład, to źle?
/Samopoczucie jest dobre. Dlaczego miałoby niby nie być?

o.

Dlaczego to zrobiłaś? Teraz musisz zająć się oglądaniem/czytaniem Stucky co by to sobie unormować w głowie ;o do tego kocyk i kubek herbaty ! Zależy, czy ktoś tę stronę zgłosił..
A co byś zrobiła?:D 
To kicu, kicu, marcheweczka jest mniam mniam! xD 
No właśnie, on ani milimetrem swojego ciała nie dotknął tych osób, więc ja nie rozumiem dlaczego wszyscy mówią, że to on ;o
/Weszłam tam z ciekawości, chcąc zorientować się czy ta strona wciąż istnieje. A Stucky nic nie pomoże, bo spora część tych genialnych pomysłów tyczy się właśnie Stucky. Bo przecież gwałt albo kropofilia są takie romantyczne, prawda? Po tekście "I think a supersoldier metabolism can actually mean Steve shit out more because he eats more. Imagine a blushing helplessly aroused Steve squatting down over Bucky and just crapping out a giant pile of filth" odechciało mi się pisać własne Stucky. Napisałam kiedyś do założycielki tego śmietnika, ale odpowiedzi nigdy nie dostałam. Nie obrażałam nikogo, a po prostu kulturalnie spytałam o to, czy wiedzą, że dostęp do takich treści (szczegółowo opisanych gwałtów, w tym na nieletnich i z udziałem zwierząt, itp.) mogą mieć także dzieci, których w fandomie Marvela jest bardzo wiele, i czy nie lepiej byłoby znaleźć sobie jakieś zamknięte forum. I czy wiedzą, że opisywanie takich fantazji z udziałem dzieci (WS zmieniony w dziecko i zgwałcony, czy WS i jego własna, nieletnia siostra) jest nieco niemoralne i można by to podciągnąć pod treści pedofilskie. Ale wiesz, tacy jak my to hejterzy.
/Będąc mężczyzną, zamiast coś sobie obcinać, kupiłabym to ;) Mniej bolesna, choć pewnie droższa opcja, ale co tam, można się szarpnąć.

/A wiesz, że tekst "kicu-kicu" będzie w drugiej części miniaturki o zajęczym ogonie :P? Nie potrafię tego napisać tak, by nie wyszła z tego parodia, ale co tam,

/Właśnie! Nie to, co ten brutalny Steve, który w CA:WS przybijał ludziom dłonie do ścian. Bucky to aniołek.
S: A Wandzie co się dzieje? Clinta nie potrafi sobie wybaczyć? Ach, to oni obaj na miejscu pierwszym, drugie podium wolne i Wanda.. Jak miło, że ty jesteś przy końcu. No on też jest wciąż człowiekiem? takim trochę super ale wciąż jest.
/Wanda była przywiązana do Clinta, zdecydowanie najbardziej z nas wszystkich, więc cierpi.
/Nie załapałem się na podium, ponieważ nauczyłem się już nie obwiniać za rzeczy, na które nie miałem kompletnie żadnego wpływu. Minęło trochę czasu zanim się pozbierałem, ale w końcu się udało. No i tak, Steve jest człowiekiem, ale miałem na myśli to, że jeśli miałbym zająć się tymi obowiązkami, które już na siebie wziąłem, ale też wszystkim, czym teraz zajmuje się on, byłoby tego zbyt wiele. W drugą stronę taj samo.
B: No widzisz? A to nic nie kosztuje, no ciebie chyba trochę bólu?
 A co jeśli każdy uśmiech odbiera mi pięć minut życia? Pewnie o tym nie pomyślałaś, co? A wszystko może być możliwe.

O.

Hahaha i to się nazywa prawdziwa przyjaźń xD
Nie przypominaj mi proszę o tym.. Aby oczyścić swój umysł idę czytać Stucky xD
Nie zrobiłabyś tego dla swojego Stevie? :p 
Na koniu do boju! xD 
/Coś mnie wczoraj pokusiło i zajrzałam na tę stronę. I żałuję, bo pomijając wszystkie te chore treści, nie mogę się nadziwić popularności tej strony, na której od mojej ostatniej wizyty przybyło ze czterdzieści stron takich genialnych pomysłów, które w większości opierają się na brutalnym gwałcie, zoofilii, kropofilii, a nawet pedofilii i kazirodztwie. Że nikt tego tworu jeszcze nie zamknął.
/Akurat tego to bym nie zrobiła :P

/A może lubi kicać jak królik, a nie patatajać jak kowboj? Tak, to brzmi dziwnie, ale co tam.

+ Bucky "not killing anyone" Barnes - klik, klik i klik. To nie Bucky. To te pustaki, ściany i tarany :P
S: Ale wiesz, jest cierpiętnikiem numer jeden w waszej ekipie, chce ale nie umie i robi złe podchody z Buckym do pomocy mu.. Może już za dużo ma i trzeba go odciążyć?
/Numer jeden? Cóż, czasami. nie da się zaprzeczyć. Jednak raczej na pierwsze miejsce wstawiłbym Barnesa, który miewa dni, kiedy nawet globalne ocieplenie uważa za swoją winę. I nie żartuje teraz, taki epizod też miał. Jednak Steve może zająć solidne drugie miejsce, tuż za Barnesem, a zaraz przed Wandą.
/I tak, wiem, że Steve ma skrzywienie, które każe brać mu na siebie więcej, niż jest w stanie udźwignąć, i staram się pomagać jak mogę, bo to mój przyjaciel, ale jestem tylko człowiekiem. Nie jestem w stanie zrobić wszystkiego.
B: kocham twój uśmiech
 Bardzo się cieszę się.