16 października 2016

Rivoletta

Możesz mj przypomnieć ten motyw skoczków bo nie mogę sobie o nich przypomnieć?
Ciekawy życiorys nie ma co. Co się stało z pozostałymi osobami? 
/Po prostu założyłam, że Jefferson nie był jedynym, który posiadał taki kapelusz lub inną rzecz, pozwalającą mu tworzyć portale między światami kiedy tylko zechce, bez polegania na fasolkach. Nie wydaje mi się, by pojawił się ktoś o podobnym zawodzie.
/Są jeszcze: Izanami Randall (potrafi zmieniać wygląd, telepatka i teleporterka) - walczy z rasizmem i dyskryminacją, John Tensen (tworzy psioniczne tarcze i bronie) - przez Biały Incydent został wskrzeszony i stał się pewnego rodzaju mścicielem, i Kenneth Connell (super-siła i szybkość, latanie, większa odporność) - militaria.
S, Połowe już wykonałeś więc jak idzie z tym niszczeniem Hydry?
Co aktualnke robicie?
Cóż, idzie nam to o wiele gorzej, niż bym chciał. Hydra już dawno powinna zostać zrównana z ziemią, a wszyscy, którzy byli w to zmieszani, powinni odpokutować za wszystko, co zrobili. Jednak wydaje być się to odległe.
/A aktualnie zajmujemy się wymianą sprzętu i umundurowania. 
B, Skoro tak mówisz to niech tak będzie.
Czekaj, ale co mam niby wiedzieć?
/Co, nie wierzysz mi? Mówię poważnie. Na samym początku, w czterdziestym którymś, kiedy nie bardzo jeszcze się do czegoś nadawałem, sprawdzali, ile dam radę przetrzymać. Ile dam radę nie spać, ile dam radę nie jeść i takie tam. Nic fajnego, możesz mi wierzyć na słowo, ale wyników nie dam rady wyrzucić z pamięci, choćbym chciał.
/I nie wiem, co masz wiedzieć. Czasem coś palnę, a potem nie wiem o co chodzi. Zdarza mi się to od czasu do czasu, więc się przyzwyczaj.

o.

To ja akurat o liceum mówiłam :p w gimnazjum było spoko też, ale dawaliśmy popalić xd
O, to jak technikum to z czego masz tytuł zawodowy? :p
Na antykach się ten teges? Ale niegrzeczni! <3333
/Mam papierek elektromechanika (pewnie zdziwko, co :P?) i byłam jedną z kilku dziewczyn, które się na to zdecydowały. Ile to my się nasłuchałyśmy od pewnego pana "Profesora", że kobieta się do takiego zawodu nie nadaje, że trzeba było iść na kucharkę... Ale miałyśmy zgraną klasę, więc w końcu sobie darował i przez następne trzy lata był spokój. 
/A co do arta - zależy jak na to spojrzysz. Wtedy nie były to antyki, a teraz to oni sami są już antykami ;P
S: Ale po dwóch latach to i Bucky ciebie odnalazł, więc chyba ten czas był potrzebny.
 Odnalazł? To... naprawdę ciekawy dobór synonimu dla "Chory człowiek z Hydry zmusił go do zabicia człowieka w twoim mieszkaniu, a później ciebie i twoich przyjaciół". I w tym sęk, o to właśnie mi chodzi. Wciąż spóźniłbym o sześćdziesiąt siedem lat, ale może udałoby się rozegrać to inaczej, bez walki ze sobą, a jedynie z nimi.
B: To kto ma jaki?
 Nie wiem. Tak tylko palnąłem.

Astrid Löfgren

N, a najwięcej fanek miałby w swoim wieku, bo nagle by sobie babcie przypomniały, że kiedyś w ich młodości ten uroczy młody człowiek urządzał sobie z nimi niezobowiązujące pogawędki. Mógłby zrobić karierę na miarę Tony’ego.
Nie mówiłam, no gdzie?
Och, nie chciałam tego pamiętać, mimo że to takie słodkie <3
/Steve i Buniu oblegani przez panie w swoim wieku to wspaniała wizja <3 Steve, jak na dżentelmena przystało, zabawiałby je rozmową, a Bucky burczałby pod nosem, robiąc za stojaczek na wełnę. 
/Nie, nie, nie mówiłaś. Oczywiście, że nie. 
/Och, ale musisz przyznać, że z tą kokardką we włosach jest mu wyjątkowo do twarzy :P
Steve, teraz też chyba nie jesteś przekonany, czy właśnie to chciałbyś zmienić. 
 Gdybym by stuprocentowo pewny tego, co chciałbym zmienić, nie byłoby to raczej moim problemem. A tak... Ciężko zmienić coś, kiedy nie wie się, czym  tak naprawdę to jest.
Bucky, już mogłeś powiedzieć coś na kształt „niech jak najmniej płacze, daje się wysypiać, i nie sprawia problemów w przyszłości”. No, ale dzięki. 
 Oczywiście, że mogłem. Ale tego nie zrobiłem. No i wiedziałaś, że najdłuższy odnotowany poród na świecie trwał ponoć kilkanaście dni? Mówili o tym w jakimś dokumencie, a ja mam tendencję do zapamiętywania bzdur. Ale to ewenement. Ty najwyżej powrzeszczysz ze dwadzieścia godzin. 

o.

Ale na pewno zyskałaś tam coś, czego moja nie oferowała :p do zakonnic chyba nie chodziłaś :p
Mniam! Cudny arcik! Mam nadzieję że nawenił Cię! No i jakie mocne meble <3
/O tak, zyskałam. Podkopaną wiarę w siebie :P! A tak poważnie, chodząc do tamtego gimnazjum, nie mogłam doczekać się ucieczki do technikum, które wspominam już bardzo miło. Przynajmniej chodzenie do kina na wszystkie historyczne arcydzieła kinematografii nie było obowiązkowe.
/Wiesz, w latach czterdziestych robiono solidniejsze meble, dlatego wytrzymały. No i Steve nie wiedział, że Bucky nie jest już zwykłym człowiekiem, więc musiał się hamować.
S: Ale nie masz pewności, że dwa lata wcześniej byłoby lepiej...? 
 Teraz już się tego nie dowiemy. Nie wiem, jakby to przebiegło bez Projektu Insight w tle, ale być może udałoby się uniknąć usilnego powstrzymywania go przed zabiciem mnie. A to już zmieniłoby wiele.
B: Bo ona ma jakiś wpływ na ciebie?
 Każdy ma jakiś wpływ na mnie, Z tego, co wiem, nie da się tego uniknąć, żyjąc wśród ludzi.

15 października 2016

Astrid Löfgren

N, Bucky na to zasługuje. W końcu to celebryta.
Bardziej realne jest pójście w ślinę, że tak powiem… Niee, nie mówiłam tego.
To pozostaje mu tylko współczuć. I życzyć, żeby w przypływie inspiracji i chęci nie przebrała go za Hello Kitty.
/Oczami wyobraźni już widzę go uciekające przez tłumami nastoletnich i już nie nastoletnich fanek i paparazzi. I uśmiechającego się do kamery w telewizji śniadaniowej. Avengers mogą, T-Boltsi pod wodzą Zemo mogli, to on też by mógł!
/Mówiłaś, mówiłaś. Oni w końcu spaczą każdego.
/Ale Bucky będzie pięknie wyglądać w przebraniu Hello Kitty! Tylko spójrz - klik.
Steve, no dobra, co w takim razie chciałbyś zmienić?
 Chciałbym przestać być tak uparty, że aż sam siebie nie potrafię czasem do niczego przekonać?
 Bucky, raz albo dwa. Raz na pewno.
 O, to jeszcze nie tak źle. No i ponoć do trzech razy sztuka, więc Mazel tov i miłego męczenia się z dzieciakiem przez najbliższe dwie dekady.

o.

Haha bo są szkoły i szkoły.. Ale i tak nie zapomnę jak ksiądz nas zabierał do kościoła, krótka modlitwa, później herbatka na plebani i wio do domu, a lekcji po tym wypadzie załatwiał by nie było xD
 Och, weź skończ, bo tylko utwierdzasz mnie w poczuciu niesprawiedliwości. O, i zobacz jaki ładny art - klik.
S: Raczej to nie była znajomość, którą chciałby się ktokolwiek chwalić?
 Wiedziała, ile Bucky dla mnie znaczył. Gdybym tylko wiedział, że Bucky przeżył, że gdzieś tam jest, znalazłbym go i wyrwał z tej komory gołymi rękoma. Nie oczekiwałem spowiedzi z własnego życiorysu, ale chociaż krótkiego "Bucky Barnes przeżył". Zmarnowałem ponad dwa lata na użalanie się i patrzenie w ścianę, a mogłem go szukać. Na Boga, dwa lata.
B: Pewnie tak.. Ale pewnie gdyby Jenifer chciała byś ją przytulił to byś to zrobił, co?
 Dlaczego miałbym?

o.

No, ale to może jest jakaś fanaberia a'la James Dean, jego interpretacja w którą stronę mody James mógłby pójść gdyby żył w naszych czasach. xD W sensie nie dożył ale urodził się tak by być np w wieku Stana, o xD
Byliśmy szkołą na tym filmie xD
/Możliwe. Ale i tak jest ugh :P
/Niesprawiedliwe! Nas zabierano tylko na filmy historyczne. Na całe szczęście ten etap mam już za sobą, bo pewnie skończyłabym oglądając "Smoleńsk".
S: Człowiek niepotrafiący kłamać żyjący w świecie kłamstw. Współczuję bracie. 
 Niektóre kłamstwa naprawdę jestem w stanie zrozumieć, dlatego nie trzymałem długo urazy do Sharon, ale niektóre są dla mnie nie do wybaczenia. Kiedy Bucky powiedział mi, że Natasha kiedyś go znała, ale nie powiedziała ani słowa przez te wszystkie lata, choć kiedyś była nawet ze mną w muzeum... Dawno nie czułem się tak zdradzony. I wściekły.
B: Więc wybieramy rozmowę! Ha jak cudownie, no co tam misiaczku?
 Też mi wybór. Na moim miejscu też miałabyś drobniutką awersję do dotyku.

Astrid Löfgren

N, serio? Dobrze, że tego ustrojstwa nie mam, bo by mnie jeszcze podkusiło, żeby do jakiejś grupy dołączyć.
Na miejscu Bucka rozmówiłabym się ze Steve’m. Daje sobie chłopak wejść na głowę.
No to dość sterylnie. Na pewno nikomu dobór barw nie przeszkadza. Niech jeszcze pozwoli jej któregoś dnia dobrać dla niego stylizację, wtedy dopiero zacznie się zastanawiać, po jaką cholerę brał się za tacierzyństwo czy inne opiekuństwo. 
/Serio, serio. Są grupy Bucky'ego, są takie Stucky, cała masa. 
/O tak, Steve stanowczo przesadza. Bucky powinien wypełznąć spod jego podeszwy i go usadzić! Nie, dobra, Steve wchodzący Bucky'emu na głowę jest tak nierealny, że aż nie idzie z tego żartować :P
/Pozwoli? Kobik może i jako-tako go słucha, ale jeśli zachce pobawić się z Bucky'm w przebieranki, to po prostu to zrobi.
Steve, żadnych pomysłów, nawet wg ciebie głupich, nic?
 Sam nie wiem, pewnie zwyczajnie ciężko jest mi się pozbyć toku myślenia, który towarzyszył mi przez większość życia.
Bucky, „Tylko wiesz, ty masz jeszcze jakiś powód by się nad tym zastanawiać, bo pewnie kiedyś zachcesz sobie zafundować jakiegoś potworka.” – już sobie zafundowałam i dlatego się zastanawiam. No i potem się zaczęłam zastanawiać czy cię uświadomić, że znowu o czymś zapomniałeś, czy jednak nie. Już?
/A no chyba, że tak... Pogratuluję, ale najpierw tak tylko spytam o to, ile razy już to robiłem? Bo mam dziwne przeczucie, że więcej niż raz.

o.

Może na planie ktoś mu mył włosy? I Stan myślał, że tak będzie zawsze ale się pomylił? Albo nie ma szamponu, albo uwielbia lakiery do włosów i żele? Bawi się w stylistę..? Szczególnie na tym gifie teraźniejszym poniżej..Skóra, natłuszczone włosy i James Dean. xD
Oglądałam część pierwszą, drugiej nie xD 
/James Dean to zdecydowanie nie jest :P Dla mnie tak długie, przetłuszczone/natłuszczone, ulizane włosy wyglądają zwyczajnie odpychająco. Ja wiem, że Stan to aktor, nie model, stylista czy guru mody i poza planem może ubierać się tak, jak mu się tylko zamarzy, ale takie fryzury są ugh.  
/Jesteś więc lepsza ode mnie. Ja obejrzałam pierwszą część w kawałkach, przełączając na nią podczas reklam :P
S: Wszędzie działania pod przykrywką, aż można jakiejś dwubiegunówki dostać..
 Przyzwyczaiłem się. Po tym jak przez niemal dwa lata mieszkałem w otoczeniu ludzi, którzy tylko udawali moich sąsiadów, działałem z ludźmi, którzy tak naprawdę chcieli mnie zabić, i pracowałem w agencji, w której kłamstwa miały własne kłamstwa, nie mogłem się nie przyzwyczaić.
B: Rzucić z misiowym przytulasem, także masz do wyboru dwie bramki mój drogi. 
 Kiedyś może i lubiłem strzelać w obie bramki, ale teraz nie lubię żadnej, co wiąże się z tym, że nienawidzę, kiedy ktoś mnie dotyka. O czym już, miła ty moja, mówiłem.

o.

No bo jednak musiał grać niedbającego o włosy ;p no i np na tym gifie przy odpowiedzi wygląda jakby je miał tłuste, więc pewnie i zająć się nimi nie umiał xD
Biedny John, zamiast jednego będzie mieć trzech xD 
/Sęk w tym, że Bucky wcale nie wydawał się mieć tych włosów jakoś szczególnie zapuszczonych czy przetłuszczanych. Wręcz przeciwnie, w większości scen prezentowały się bardzo dobrze. Za to pan Stan... Cóż, czasem wyglądał, jakby nie miał w domu szamponu - np. jak w gifie poniżej. A to było już po zakończeniu wszelkich dokrętek. Więc dobrze, że je jednak ściął :P
/Jude Law grał właśnie Johna w filmie, w którym tytułowego detektywa portretował RDJ.
S: W sensie są tam metalowe drzewa?
 Nie do końca. Wszystko to maszyny. Cały ten ekosystem, fauna i flora zostały szczegółowo odtworzone. Szukają dzięki temu sposobów na pomoc zagrożonym gatunkom, analizują różne sposoby działania. I robią zapewne różne inne rzeczy, dla których jest to przykrywką, a do których się nie przyznają.
B: Zawsze mogę się na ciebie rzucić, to będzie jeszcze gorsze. Więc masz do wyboru złą rozmowę albo gorsze rzucenie.
 Gorsze? Słońce, co ty niby mogłabyś mi zrobić? Rzucając się na mnie z paznokciami, co najwyżej byś je sobie połamała. Chyba, że miałbym gorszy moment i odebrałbym to jako atak. Wtedy skończyłoby się to niezbyt miło.