16 listopada 2016

Mania

Najbardziej urokliwe w nim jest właśnie to, że mimo swoich mocy jest taki normalny. Oglądałaś Doktora Strange'a? 
"Wundagore mountain. If Harry Potter really existed, he'd have a vacation home here" - lubię go właśnie za tego typu komentarze. Nic wymyślnego, a cieszy. No i nie, nie oglądałam jeszcze Dr Dziwago. Chciałam wybrać się do IMAXa, a że mam kawałek drogi, odłożyłam trochę tę wizytę w czasie.
Przejście do CIA wiązało się z mniejszą ilością obowiązków? Jak wyobrażasz sobie przyszłość ze Steve'm? Jakie masz plany i marzenia?
 W SHIELD zawsze było zbyt mało rąk do pracy, często całymi dniami nie wystawiałam stopy poza próg Triskelionu. CIA zajmowało się tylko... przyziemnymi problemami, więc siłą rzeczy przypadało nam nieco mniej obowiązków. 
/Marzę o tym, by Steve zmądrzał i choć na moment odwiesił mundur do szafy, zostawiając ratowanie świata komuś innemu. Ale wiem, że to niemożliwe, on już taki jest.
Czy teraz, gdyby była taka możliwość, wróciłbyś na Brooklyn? Wyobrażasz sobie, że mógłbyś tam znów odnaleźć swoje miejsce na ziemi?
 Raczej nie, nie wróciłbym. To już nie jest miejsce, które kiedyś było moim domem. Wszystko, co było mi bliskie, zostało zastąpione czymś inny, zburzone, zdewastowane... Czasem lepiej pójść naprzód, niż usilnie starać się wrócić do tego, co było.
Jeśli tak, to proszę o odpowiedź na moje wcześniejsze pytanie. Ignorując prośbę dasz mi do zrozumienia, że miałam rację. Dlaczego akurat Discovery?
/Nie odpowiem na nie, bo nie wiem jak. Nie wymagajmy ode mnie zbyt wiele, dobra? Nie wiem, jakie pytania mi zadano, a jakie nie. Nie zignorowałem pytania. Zadowolona?
/I oglądam Discovery czy Animal Planet, bo lubię. Lepsze dokumenty od ogłupiających seriali. Choć ze Steve'm oglądamy czasem reality show o... Em, chwila... No, ten program o tej babce, która wyjątkowo duże siedzenie i o jej chorej rodzince. Lubimy się nad tym załamywać.

o.

A Ty przecież lubisz fabuły xd więc jestem mega ciekawa jak to wyjdzie xd
Ale to może być inny tekst? ;p nie o staruszku Kapie a jego nadopiekuńczości?;p
/Zasmucę cię pewnie, ale nie będzie wkładania i wyjmowania, Ale będzie dużo ocierania, więc może mi wybaczysz.
/Musiałabym przeredagować wtedy większość pomysłu, ale jeszcze zobaczę, jak i co z tegotwyjdzie. 
S: To jaki jest plan? 
 Możemy wreszcie zmienić temat? Bardzo proszę?
 B: Więc mam sobie pójść tak?
 To ten moment, w którym powinienem zaprzeczyć?

Rivoletta

Autor takich opek nie wie za dużo o histori danej postaci a na pewne nie ma pojęcia o charakterze. Często wystarczy podmienić imiona i takie opko lepiej się czyta.
I jest to dla mnie trudne do zrozumienia że Loki jest opisywany taki biedny i z traumatycznymi przeżyciami a to właśnie Odyn to wielki zły bóg co nie zważa na uczucia innych.
Tak szczerze to nigdy nie spotkałam się z opkami w których jeden adoptuje dziecko drugiego. Chyba mam dużo szczęścia.
Ja raczej dotrwam do końca. Pomimo dużych niezgodności oraz okropnego wątku Rumpla i Bell to chce zobaczyć jak to się skończy.
A może napiszesz jakąś notkę z perspektywy rządu lub Tonyego? Albo zrobisz tydzień Team IM?
/O, to. Tego nie rozumiem - zmieńmy postacią orginy, zmieńmy ich wiek, zmieńmy ich charakter, zmieńmy ich moce/zabierzmy je im, i osadźmy je w całkiem innym miejscu i czasie. Po co? Ta postać poza imieniem nie ma już kompletnie nic wspólnego z samą sobą, więc czy nie lepiej zamiast Tony'ego Starka wykreować własnego Tony'ego Browna? Choć nie, przecież etykietka "Marvel" przyciąga czytelników, i chyba tylko dlatego imiona pozostają niezmienione.
/Nie cierpię tego motywu <3 Odyn przygarnął Lokiego, przez dobre tysiąc lat traktował go jak własne dziecko, ale jest tym złym, bo...? Bo nie powiedział Lokiemu, że jest adoptowany? Bo nie oddał mu korony, która według prawa Asgardu należała się Thorowi? Ale i tak Odyn jest zły, a biedny Loki, który przekręcał każde jego słowo, który postanowił wybić całą planetę, który napadł na Nowy Jork, który prawie zabił Thora (i to nie raz) jest tym dobrym. Okej.
/Nie wiem, czy o tym pisałam, czy tylko chciałam o tym napisać, ale mam w planach tydzień z Teamem IM. Choć notki trochę się boję, bo jednak tamte postaci czuję o wiele mniej. Najgorzej jest z Tony'm, bo... Tony to Tony, jest dość specyficzny.
S, W sytuacjach takich jak ta ciesze się że jeszcze nie miałam chłopaka. Wszyscy których znam to idioci lub więksi idioci.
 Mówi się, że mężczyźni wolniej dojrzewają. Patrząc na Steve'a, mam nadzieję, że zdąży zmądrzeć przed setnymi urodzinami. O ile ich dożyje, a z jego wyborami i strategiami jest to coraz bardziej wątpliwe.
S, Sam go nie popiera, Sharon go nie popiera, ja go nie popieram, Bucky go nie popiera, wydaje mi się że Astrid też go nie popiera ale to może być moja zła interpretacja.
A jaki chcesz uzyskać efekt po tym wystąpieniu? 
 Powoli mam wrażenie, że te dyskusje donikąd nas nie zaprowadzą, ponieważ krążymy wokół. Chcę zwrócić uwagę na medialne przekręty zwolenników Protokołu, na tuszowane przez nich sprawy, chcę pokazać, że nie podkuliliśmy ogonów i wciąż tam jesteśmy. I nie zmienię zdania.
B, Ty akurat masz największy wpływ na Steva. Takie mam wrażenie.
 On robi swoje, ja robię swoje, udając że go słucham i popieram, i wszyscy są zadowoleni. Mi taki układ pasuje i nie mam ochoty się wychylać, póki nie muszę. Mogę zareagować później, niech inni się z nim poszarpią i zobaczą ile można przez niego stracić nerwów. 

o.

A rozbieranie? Szeptanie pewnych rzeczy do ucha? Skrzypienie łóżka/ podłogi to też fabuła xD no i jaka pora dnia, pogoda xD to też ważne xd czynności dla dorosłych w deszczowy dzień to taki melancholijne mogą być xD
Haha drugą zostaw na później <3
/O, właśnie! Więc określenie "porno bez fabuły" jest kłamliwe i krzywdzące! Pozostańmy więc przy "fabuła, jaka znowu fabuła?".
/Ponoć nie powinno wchodzić się dwa razy do tej samej rzeki, więc może i nie powinno pisać się dwa razy o tym samym :P?
S: Ale jak ty to widzisz? Nikt pewnie z otwartymi ramionami ciebie nie przyjmie, chyba ze będą trzymać kaftan bezpieczeństwa.
 Wiem to wszystko, nie jestem ani zaślepiony, ani głupi, i zdaję sobie sprawę z tego, że wielu nie powita mnie tam z radością. Ale tak było zawsze, ludzie mnie kochali albo nienawidzili. Nie pójdę tam bez planu.
B: Dobrze. Skoro taka twoja decyzja
 Tak, właśnie taka jest.

Astrid Löfgren

N, bo coś chce, spryciarz jeden. Niby się wycisza, temperuje, a potem jak jebnie za przeproszeniem, to każdemu opadnie szczęka. Dobra no, nasz milusiński wydoroślał, tego się trzymajmy.
Jak się odzieje od stóp do czubka głowy (łącznie z twarzą) w vibranium, to będę spokojna. Myślę, że gdyby wynikła strzelanina, czy to z winy tych po stronie rządu, czy tych od Capa, to by to nie służyło żadnej ze stron, ale sytuacja jest tak napięta, że nikt nie będzie na to patrzył.
/Och, no nie mów tak, bo będzie mu przykro. Chłopak się stara, chce dobrze, a ty co? A to, że może uda mu się na tym coś ugrać - tak całkowicie przypadkiem - to już inna bajka...
/Cóż, ja nie zamierzam go bronić, bo jednak głupi plan to głupi plan. Proszę jedynie o mały kredyt zaufania dla Stevena, bo facet ma tyle szczęścia w życiu, że nie skopie tego całkowicie.
Sharon, więc co to znaczy dopilnować? Co moglibyście zrobić?
 Przede wszystkim za nic nie puszczać go tam samego, nie spuszczać go z oka ani na sekundę, monitorować otoczenie, zorganizować wsparcie, wezwać Coulsona...
Steve, a co jeśli będą chcieli cię sprowokować i zaczną strzelać do cywili? Wszystkich protestujących nie ochronisz mundurem. Kuloodpornym polem może i tak, ale zawsze może pójść coś nie tak. Wtedy to nawet Bucky z tym swoim celem nie pomoże, ani Wanda z mocą, ani inni. Chyba największa w tym trudność, że niestety reakcje są nieprzewidywalne. Z drugiej strony kto mieczem wojuje ten od miecza ginie, nie? 
 Mogą to zrobić nawet bez mojej ingerencji w sprawę. Póki co jeszcze się hamują, nie używają ostrej amunicji, jednak jestem pewien, że prędzej lub później się do tego posuną, jeśli nikt niczego z tym nie zrobi. Wiem, że rządy i ludzie się zmieniają, jednak nie możemy tylko biernie czekać, aż to nastąpi. 
Bucky, może? Nabieram ochoty na wypominanie. Tego „Łatwiej przeskoczyć niż obejść” to chyba nigdy nie wybaczę. 
 Przesadzasz. Co, zafundowałem ci traumę tym komentarzem?

15 listopada 2016

Mania

Może być nawet Mania od Marianny, bo tak do mnie zazwyczaj wszyscy mówią, a do tego jest krótko i zwięźle :)
Zatem pytam: dlaczego tak uwielbiasz Wiccana? 
 Uwielbiam to, jak bardzo rozwinęła się ta postać. Pamiętam, jaką trudność sprawiało mu kiedyś teleportowanie jakiegokolwiek przedmiotu, a teraz? Zmiana rzeczywistości to dla niego żaden problem. Kiedyś opisać można było go słowami "ten gej z Young Avengers". Teraz to najpewniej przyszły Sorcerer Supreme, nasza Wanda Jr najprawdopodobniej silniejsza od mamusi, ma konszachty z Asgardem... No i kocha "Grę o tron", Harry'ego Pottera, jest geekiem :P Mam nadzieję, że zobaczymy kiedyś, jak zastępuje Strange'a. 
Jak wyglądało wcześniej twoje życie poza agencją? Jak wygląda teraz? Związałaś się ze Steve'm, więc musi was coś łączyć oprócz spraw zawodowych. 
 Steve i ja tak naprawdę nigdy razem nie współpracowaliśmy, przynajmniej do tej pory. Po Waszyngtonie spotkaliśmy się kilkukrotnie, po tym jak już wybaczył mi całą tę maskaradę, ale w większości przypadków miało to zupełnie prywatny charakter. Po tym, jak SHIELD upadło, a ja podjęłam pracę w CIA, miałam więcej czasu wolnego niż kiedykolwiek przedtem. Uporządkowałam więc swoje życie prywatne. Nawet zaczęłam ćwiczyć jogę, by się wyciszyć. Nie pomogło, więc wróciłam na strzelnicę.
Dlaczego zamieszkałeś w Waszyngtonie? 
 Chciałem zamieszkać w Nowym Jorku, na Brooklynie, SHIELD chciało nawet załatwić dla mnie mieszkanie niedaleko miejsca, w którym kiedyś mieszkałem z Bucky'm, jednak... To miejsce było tak przerażająco obce, że zwyczajnie uciekłem. Jak najdalej, do miejsca, w którym mieszkały ostatnie osoby, które pozostały mi z dawnego życia.
Pachnie mi tu wymijającą odpowiedzią. Stałeś się miłośnikiem zwierząt?
 Ja i wymijające odpowiedzi? To się nazywa oszczerstwem, moja droga, więc proszę mi tu nie snuć takich domysłów. I nie, nie jestem miłośnikiem zwierząt. Jestem za to gościem, który śpi po kilka godzin na tydzień, a polubił oglądanie Discovery.  

Marianna P aka moccaline

Wypadałoby się przywitać. Dobry wieczór wszystkim.
Jakie pytanie, którego prawdopodobnie wcześniej nie słyszeliście, chcielibyście, żeby wam zadano? - Pytanie do całej czwórki.  
moccaline z wattpada :)
N: Nie wiedziałam, który z nicków byś wolała, więc pozostawiam wybór tobie.
A jakie pytanie? Spytaj mnie o to, dlaczego uwielbiam Wiccana :P!

Sharon:
 Wszyscy pytali mnie o pracę w SHIELD, ale wydaje mi się, że nikt nie pytał mnie o życie poza agencją. A wbrew pozorom je mam. A raczej miałam. 
Steve:
 Bardzo mi miło. I muszę przyznać, że sam nie wiem, jakie pytanie powinno mi się zadać, a którego mi nie zadano.Wydaje mi się, że nikt nie spytał mnie nigdy o to, dlaczego zamieszkałem w Waszyngtonie, nie na Brooklynie jak za dawnych lat. Pamięć mam wyjątkowo dobrą, więc raczej się nie mylę.
Bucky: 
 Porozmawiajmy o surykatkach. Surykatki rządzą. Albo o pieskach preriowych. One też nie są złe.

o.

Przepraszam! Już się poprawiam! O jakiej Ty fabule w ogóle mówisz? ;p Nie ujrzymy jej xD choć kurczę, po polsku to tak źle brzmi.. xD
Obie nazwy idealne! Aż nie wiem którą doradzić :(
/Dlatego właśnie pewnych rzeczy się nie tłumaczy. I jaka fabuła? Ależ te notki mają dużo fabuły! W końcu trzeba włożyć, wyjąć, kilkukrotnie powtórzyć czynność, pojękując przy tym... Czymże to jest, jak nie fabułą właśnie :P?
/Cóż, z pewnością wykorzystam jedną z tych nazw, najpewniej pierwszą.
S: Sam mówiłeś, że ludzie w Internetach oglądają, powielają, przesyłają.. Dotrze to. Zrobimy ci wojenne tło! Usmarujemy smarem, włosy potargamy i zniszczymy koszulkę.
 Wybacz, ale naprawdę mnie to nie bawi. Zrobię to, co należy zrobić, jednak nie zamierzam kolejny raz robić z siebie małpy cyrkowej, która tańczy przed kamerą, zamiast ruszyć do walki. Zwłaszcza, że jestem jednym z tych, którzy odpowiadają za jej wywołanie.
B: Masz. To pytanie nachodzi następujące: co tu jeszcze robisz? Znajdź sobie chatę gdzieś daleko i nie wychodź z niej.
 Już raz znalazłem. Ale wbiły mi do niej służby specjalne, Steve i gość w przebraniu kota, który próbował poderżnąć mi gardło. Więc wolę zostać pod ziemią, zatrzaskując za sobą drzwi. 

o.

Wyszłoby jedno wielkie PWP xD porn witchout plot xD ale co racja to racja - Stucky należy dopieścić w tekście :)
I na to pytanie Bucky klęknie albo sam się zwiąże xD haha no to też fajnie komediowe może wyjść xD 
/Osobiście wolę tłumaczyć PWP jako "Plot What Plot?" Jakoś tak milej brzmi.
/Wiem! Nazwiemy tekst "Who is your daddy?" albo "Pięć razy, kiedy Bucky nazwał Steve'a tatuśkiem i raz, kiedy za nic nie chciał tego zrobić" :P Czyli poważne sprawy przedstawione w niepoważny sposób.
S: Jak nagrasz tylko filmik to większa szansa, że przeżyjesz?
 Ale mniejsza szansa, że do kogoś to dotrze. I wyjdę na człowieka, który potrafi tylko mówić, samemu będąc zamkniętym w jakimś bezpiecznym miejscu. A nie chcę nim być.
B: No dobrze, ale z fobiami się walczy. Więc my ci pomagamy w taki to pokrętny sposób. I na bank się mnie boisz, zrobię ci krzywdę. Prędzej sama siebie skrzywdze samym porywem na super żołnierza
 Nie mam żadnej fobii, nie boję się ludzi, a po prostu ich nie lubię. Tyle. Nie szukam przyjaciół, nie szukam znajomych, bo wolę być sam. I z tego, co wiem, mam takie prawo.

o.

Hahaha a to może moje też się da jakoś połączyć, co by ich tak dużo nie było? :p
Racja, to by było ciekawe. A wiem że nawet chyba film wyszedł o podobnej tematyce, że młody chłopak dziadka jakiegoś podrywa xD ale przy Stucku jest większy ładunek emocjonalny xD
A myślałam że to Bucky będzie Mariolką xD 
/Kilka da się połączyć, ale nie można nawrzucać ich zbyt dużo do jednego tekstu, bo wyjdzie nie trzymający się kupy miszmasz. A na to Stucky nie zasługują :P 
/I nie chodziło mi o to, że Bucky będzie podrywał dziadka Steve'a. Zupełnie nie. Bucky poderwie tego młodego pana idealnego, a potem puff, jego chłopak jest staruszkiem i co dalej? Bucky wciąż kocha Steve'a, Steve wciąż kocha Bucky'ego, ale że są idiotami, sami dorabiają sobie problemy. A potem Steve odmłodnieje i padnie pytanie rodem z taniego porno - "I kto teraz jest twoim tatusiem, co?":D
S: to może nagraj po prostu jakiś apel?
 A czy te dwie rzeczy muszą się wykluczać?
B: Wiem, że nie. Ale możesz chcieć się uspołecznić i mieć większe grono znajomych niż Kap, który zaraz i tak zajmie się Sharon i Sam, który będzie cały czas czujny czy ci nie odwala. I nie, nie przekonaja mnie słowa, że nikogo nie potrzebujesz i nie szukasz i nie chcesz i jedno wielkie nie.
 Skoro cię to nie przekonuje, to mało wiesz. Może jestem introwertykiem, co? Albo mam jakąś nerwicę społeczną czy coś i po prostu boję się ludzi? Nie ładnie tak oceniać.