14 stycznia 2017

o.

A na oświadczyny to co ja dostanę, hę?;p
Haha kiedyś na stażu kierownik żartował, że najlepiej od tyłu bo można TV oglądać, więc pewnie po czasie z tego się komizm robi xD Haha też sobie jej w takim wydaniu nie widzę ;o ale pewnie ktoś przed nami na to wpadł xD
/Moje łaskawe "tak". Ewentualnie, muszę się jeszcze nad tym zastanowić.
/Wpadł. Pamiętam, że czytałam kiedyś jakiś chory tekst to protezie Bucky'ego, która go molestowała. Bodajże to było to na AO3 z tagiem Trash Party, ale nie dam sobie niczego uciąć. I było też ff z pairingiem Tony Stark/ Bucky's Metal Arm. Nawet nie chcę wiedzieć co z nim robił.
S: Ale jak będzie atak, to macie zamiar tam szybko dotrzeć i dostarczyć antidotum, czy wykorzystacie je na swoją korzyść wobec Protokołu?
 Nie mamy takiej siły, żeby ruszyć Protokół, więc będziemy robić swoje mimo działającej ustawy. A chcemy chronić ludzi i pokrzyżować Hydrze plany, do tego potrzebne jest nam to antidotum. Jeśli nastąpi atak, Izanami da radę tam dotrzeć w wystarczająco krótkim czasie, by jak najbardziej zredukować szkody. Cały czas monitoruje sytuacje. Jakoś to będzie.
B: A to temu nie lubisz tych szejków którymi cię tu karmią?
 Tu dostaję chociaż do tego normalne jedzenie, więc nie jest źle. Tam ciągnąłem tylko na kroplówkach, prochach i tych cholernych szejkach, które podrzucano mi, jeśli wyciągano mnie na dłuższy czas. Pierce wychodził po prostu z założenia, że głodny pies, to wściekły pies. Ale i tak coraz bardziej obniżałem loty, bo byłem nie tylko głodny, ale też zmęczony, bo nie spałem. Bo krio się nie śpi. Jakbym tylko mógł, na kolanach zaczołgałbym się wtedy do Rosji, żeby przygarnęli mnie z powrotem, To taki wybór między między mniejszym złem.

o.

[link] Nie ma w mym życiu większej materialistki od Ciebie <3
Biedny Steve, mniej ważni niż książka.. A może rąsia ma własne uczucia i sama chce wciąż i wciąż xD To byłaby checa! Kapitan Ameryka sex niewolnikiem metalowej protezy! Hahahahahahahaha
/No i co, ciężko było? Bolało? Rączki odpadły ;P?
/A tam, Steve'a Bucky zna już prawie na wylot, a książka to coś nowego. Przynajmniej ma tyle taktu, że nie wypnie się i nie będzie czytał w trakcie, marudząc na to, żeby Steve nie szarpał tak nim w przód i w tył, bo litery mu się rozmazują. A rączka zauroczona Steve'm wciąż jest creppy.
S: Oby Was nie oszukał. Ale jak już będziecie mieć dobre antidotum, to co dalej?
 Nie oszuka nas. Wanda i Bucky pilnują go na zmianę, mają go na oku. I w sumie nie wiem, którego z nich boi się bardziej. Da więc nam antidotum, a jeśli będziemy je już mieć, będziemy mogli lepiej kontrolować sytuację. Będziemy zabezpieczeni.
B: W jakimś sesnie i w jakiś sposób dotrzymują ci tempa.
 Chyba śnisz, przepiję ich wszystkich. Wiem to, bo oni chociaż pozwalali mi pić. Zwłaszcza jak przydzielili mnie do Isayeva. Facet obchodził się ze mną lepiej niż z normalnym żołnierzem, do teraz w sumie nie wiem dlaczego. Ale chyba nawet nie chcę wiedzieć, grunt, że mnie dobrze karmił i to w ilościach takich, jak trzeba. Zresztą, akurat o to Ruscy dbali. Amerykanie mieli na to wywalone i ciągnąłem głównie na kroplówkach i podłych szejkach. A to znakomita dieta, straciłem kilkadziesiąt funtów raz dwa.

ASTRID LÖFGREN

N, nie zdziwiłabym się, gdyby stereotypowa emerytka z wypiekami na twarzy czekała na kolejne odcinki.
Skąd pewność? Może by się trafił jakiś pan, który ukrywałby się w... bo ja wiem, Zaporożju? Byłaby konkurencja dla Magneto i Pruszkowa.
W sumie to zależy co kto rozumie pod pojęciem "fiord". Dla mnie fiord zawsze jest głęboką zatoką z dość stromymi brzegami, taka trochę bardziej geograficzno-geologiczna definicja. Ale tak ogólnie to tak, masz rację, że są i nie tylko we wnęce na granicy. Może Lagertha wybudowała most, że tak z powodzeniem galopowała? :P Chociaż gdyby z Hedeby płynęła statkiem, to konik też by się zmieścił. Przepłynęłaby morze i dalej wio. Cóż, dobre pytania. Próbuję sobie to tłumaczyć północną mentalnością, ale z drugiej strony, jak by się zastanowić, to widzę tu pewną niekonsekwencję albo jakiś brak danych. Ragnar początkowo był jarlem Kattegat (swoją drogą to znowu sugeruje, że zrobili z nich wszystkich Norwegów, bo jeśli dobrze pamiętam, w Danii jarlów w tamtym okresie jeszcze nie było). A potem stał się królem nie wiadomo czego (niby Danii), zabijając Horika. Potem mówiło się o nim "Król Kattegat". Król wioski? Bo tak Kattegat na samym początku było przedstawiane. Co w takim razie z Danią i należytym tronem po Horiku? Albo czegoś nie rozumiem, albo coś mnie ominęło. Można podejrzewać, że Kattegat było takim jakby regionem, wioska miała tę samą nazwę, ale i tak jest wiele niedociągnięć. No a historia z Aslaug mam nadzieję, że nie jest jeszcze zakończona i jednak cztery misie się zemszczą.
Z urodą - spójrz na Bucky'ego! Tylko dzięki zemście, którą stosował, tak dobrze się trzyma.
/Ze emerytek też się czasem naśmiewają, więc raczej nie. Choć kto wie, może się mylę i lubią pośmiać się z takich stereotypów. A takie np. teściowe to są rodem z koszmaru każdego zięcia.
/Wątek Magento był skopany po całości, bo całkowicie nierealny. Nikt nie zainteresował się gościem, który udaje rodowitego Polaka, ale mówi z dziwnym akcentem? Przyjeżdża nie wiadomo skąd i ma kasę na taki dom? A fałszywe paszporty trzymał pewnie w domu. I jeszcze to CNN :P
/Może Horik był królem Danii, który z jakiegoś powodu miał w Norwegii kilka ziem, w skład których wchodziło Kattegat? Choć to i tak nie wyjaśnia, dlaczego Ragnar nigdy nie interesował się jakoś szczególnie niczym poza swoją osadą. Ale cóż, "Wikongowie" są jednym z tych seriali, o których nie należy myśleć zbyt długo, żeby nie dojść do wniosku, że jest on bez sensu. Np. syn Torvi w 4a był w wieku Ivara, więc dlaczego teraz Bez Kości to już kawał chłopa, a synalek Torvi (i Horika?) wydaje się być w wieku wczesnonastoletnim? Alfred też jest jakiś taki zbyt młody, kiedy porównuje się go z ragnarowymi dzieciętami. Ja wiem, że tam czas liczy się w ujęciach fiordów i w długości bród, no ale ktoś mógłby jakoś to sprecyzować. 
/I co tam Bucky. On miał swój cudowny lód, a Lagertha jedynie kąpiele błotne, które sprawiły, że wygląda młodziej od swojego syna! Alsaug chociaż mocniej się malowała i była szczuplejsza, więc wyglądała starzej, a Lagertha? Jest pewnie koło pięćdziesiątki, więc w tamtych czasach powinna prezentować się raczej nieco inaczej :P

+ Kiedyś rozmawiałyśmy o paczeniu pana Stana. Dopiero ostatnio uświadomiono mi, że w CA:TFA, w scenie, w której Steve i Schmidt mierzą się na tym fabrycznym pomoście, Bucky najpierw mrozi Zolę spojrzeniem (klik), a po tekście "Ty takiej nie masz?", patrząc na Zolę ma łzy w oczach (klik). Poważnie, sceny z nim trzeba oglądać na kilkukrotnym powiększeniu, a odczyta się drugie, a nawet trzecie dno tego filmu. Dopiero w tym poście to dostrzegłam.
Steve, dodatkowe testy wciąż na zwierzętach czy to jakieś inne testy?
 Nie znam się na sprzęcie, którego używa, więc ciężko dokładnie powiedzieć. Przeprowadza testy na szczurach, kiedy surowica jest już gotowa. Tak przynajmniej twierdzi.
Bucky, a co ci się nie udało na przykład wczoraj?
Jakie miejsce?
 Wczoraj to akurat nie robiłem kompletnie nic, więc dzień zakończył się sukcesem. Jakoś nie miałem weny, żeby coś zrobić. No i jak mam wytłumaczyć jakie to miejsce? Po prostu przez cały ten szajs nauczyłem się wycofywać gdzieś... w głąb umysłu? Nie wiem jak to nazwać, ale działa.

o.

Kocham Cię Bianko! 💕!
I sama potrafi po ciasteczka iść xD pewnie też sama by mogła pójść by zrobić ekhm Steve'owi xD
/A gdzie mój wymarzony pierścionek?!
/Zapewne mogłaby to zrobić, ale byłoby to nieco creppy, dlatego niech Bucky trzyma rękę przy sobie. Choć pewnie wizja odesłania ręki do wypełnienia małżeńskiego obowiązku, żeby mieć wreszcie czas na dokończenie książki, jest bardzo kusząca :P
 S: Haha jak zwał tak zwał. Ale najważniejsza współpraca 
 Nie da się nie zgodzić.
B: I ludzie sa zbyt pijani by czaić
 Ja tam lubię pić z Ruskami. I jakoś wolę ich od Amerykanów.

13 stycznia 2017

Astrid Löfgren

N, myślę, że to przez to, że są dość popularne wśród emerytek.
Ej, ej, ale Wandzia powiedziała przynajmniej "paprykarz" w miarę poprawnie :P Tak polubiłam rosyjskie filmy, że nawet w najniższej jakości będę gotowa obejrzeć gdzieś na necie ten film. A opinia o sowietach? Widzisz, Amerykanie byli zawsze dobrzy, rosła legenda, a sowieci mają nieciekawą przeszłość, choć można by powiedzieć, że Amerykanie wiele się od nich nie różnią. Wszystko się za narodami ciągnie, niestety.
Kochana, tego nie wskażesz. Według twórców Uppsala była w górach, a w rzeczywistości to jedna wielka równina, nawet pagórka ciężko uświadczyć. Krajobraz pasuje tylko do Norwegii, bo Szwecja nie posiada fiordów, a to fiord jak się patrzy. Rzadko świeci tam słońce, więc jakby norweskie Bergen. A do tego, jak mówisz, Harald łasi się na Kattegat, bo chce zjednoczyć Norwegię. Wniosek jest jeden - popieprzyły się twórcom kraje. Nie no, myślę, że oni chcieli to wizualnie dobrze zrobić. Dania jest nudna w swojej rzeźbie, nie to co fiordy. Co do Bjorna - początkowo byłam święcie przekonana, że to on będzie bardzo podobny do ojca, w tym dobrym sensie. Ubbe wydaje się kopią Ragnara, a z Bjorna robi się niezrównoważony brutal, któremu nie wiadomo o co chodzi (chociaż w pewnym momencie Ragnar też taki był. Geny?). A Aslaug? Cóż, odpowiedź tkwi może w równouprawnieniu (choć zgodnie z tym matkę też powinni pomścić już dawno, chyba że się inaczej rodzinka dogada) i tym, że bycie księżniczką nie było w tamtym świecie wikingów czymś wyjątkowym, chociaż w serialu jest to przedstawione tak, jakby było. U niej chodziło raczej o rodziców, ze względu na nich "wynoszono ją na ołtarze" niemalże. 
/Jakoś nie mogę wyobrazić sobie emerytek oglądających "19+". A przynajmniej nie tych stereotypowych :P Alkohol, zdrady, nastoletnie ciąże, aborcje, HIV, przeklinanie...
/Niech już im będzie, chociaż paprykarz im się udał. Ale ich film osadzony fabularnie w Rosji, a już w ogóle w ZSRR byłby pewnie kwikaśny. Nie aż tak jak Magneto w Pruszkowie, ale na pewno zacny. 
/Szwecja posiada fiordy w małym zakątku na granicy z Norwegią. Nie są zbyt imponujące, ale jednak je ma. Serialowe Kattegat to chyba jednak Norwegia, a Lagertha radośnie galopuje na koniku do domciu przez morze. I to przez nieokreślony czas, bo tam za diabła nigdy nie da określić się, ile dokładnie czasu upłynęło. Np. Ivar rozmawia z Flokim, ujęcie na fiord, rydwan gotowy. Zawsze gdy mija nieco czasu, mamy ujęcie na fiord. Co do Aslaug i rodzinki - Aslaug była księżniczką, jej ojciec to wielki Sigurd, jest wieszczką i królową, a NIKT nie przejął się jej śmiercią? Prócz Ivara i Ubbe? Rządziła w Kttegat przez dobre dwadzieścia kilka lat i miała wokół siebie samych wrogów, którzy wiwatowali na część nowej królowej po jej śmierci? I dlaczego w ogóle Lagertha jest królową, skoro jednie zabiła Aslaug i przejęła jedną wioskę? Jej władza raczej nie ogranicza się jedynie do jednej osady, więc dlaczego Ubbe i Sigurd po tym wyskoku nie sprowadzili jakiś ziomków, którzy rozbiliby kobiecą armię Lagerthy? I najważniejsze pytanie - pielęgnowanie w sobie zemsty jakoś wpływa na urodę czy co, bo Lagertha wygląda młodziej niż w pierwszym sezonie :P? 
Steve, to fantastycznie, kiedy zaczynacie? 
 Pan doktor stwierdził jednak, że potrzebuje jeszcze kilku dni na dodatkowe testy. Dziwnym zbiegiem okoliczności.
Bucky, dobra, skończ już i mi opowiedz, jak wygląda twój nieudany dzień.
No, zależy od osoby, która by się rozebrała.
/Mój nieudany dzień wygląda jak każdy inny, zdarza się przez jakieś trzysta sześćdziesiąt dni w roku. Koniec opowieści.
/I nie wiem czy zależałoby to od osoby, która by się rozebrała, czy jednak nie, bo w sumie za żadną nagością nie przepadam. Ale przed tyloma osobami świeciłem tyłkiem, że nauczyłem się ignorować takie rzeczy. W obie strony. Mam w głowie takie fajne miejsce, do którego nauczyłem się wtedy wycofywać. To naprawdę fajne miejsce.

Astrid Löfgren

N, gdyby nie te trudne słowa, serial byłby taką samą szmirą, jak reszta.
Z nim jest trudniej. To oporne stworzenie.
O, właśnie o tym było, kiedy czytałam, że to Marvel. Że to Winter Guard plus jeden od czapy, czyli azjatycka wersja Winniego. Nie wiem co gorsze: bronienie Ameryki, czy bronienie Mateczki Rasiji. Ale masz rację, świeżość by się przydała.
Choć Bjorn jest Duńczykiem, to może twórcy zaczerpnęli trochę wiedzy ze współczesnych stereotypów Norwega, który nie chodzi na randki, a do tego nie flirtuje i się nie patyczkuje, o ile nie wypije. Teraz Lagertha powinna zacząć romansować z Torvi, żeby była z synkiem kwita. Mnie te podbijanie do macochy (?) nieźle zniesmaczyło. No ale, może Bjorn ma jakiś plan, bo wie, że Astrid coś knuje. Kto wie. I tak, zgadzam się. Podoba mi się ich zażyłość. Nawet Ivara dzięki temu jakoś mniej nie trawię. 
/A najbardziej boli to, że takie programy mają wysoką oglądalność, dlatego mnożą się jak grzyby po deszczu. A produkcje TVNu i tak są lepsze od tych Polsatu. "Pamiętniki z wakacji" to makabra.
/Khan to chyba Kazah, a Ler (gość od kamieni) wydaje się być stylizowany na Ormianina. Jest więc dość różnorodnie i widać, że bohaterowie pochodzą z różnych zakątków ZSRR. Sowieci często są przedstawiani jako ci źli, w filmach z gatunku superhero już w ogóle (spójrz choćby na MCU - każdy Rosjanin jest zła, a jak tylko Taszeńka została dobra, zyskała akcent poprawniejszy od rodowitych Amerykaninów, po rosyjsku mówi z błędami i nawet jej wizja odbywa się po angielsku, to samo z Wandą, która pochodzi z tamtych terenów - jak tylko została dobra, akcent całkowicie jej zanikł), więc zobaczenie czegoś z perspektywy tej drugiej strony będzie miła odmianą.
/A kij wie czy Bjorn na pewno jest Duńczykiem. Ozłocę tego, kto wskaże mi na mapie obszar, w którym może leżeć filmowe Kattegat. Krajobrazy są typowo norweskie (lub pasujące do jakiegoś szwedzkiego zakątka, ale na pewno nie do Danii), a Pięknowłosy chce zostać królem Norwegii i do kompletu brakuje mu właśnie tylko terenów Lothbroków. Ale za to świątynia Uppsala leżała w Szwecji. A Hedeby jest w Danii, a Lagertha do Kattegat przybyła konno. Więc ten, wróćmy jednak do Bjorna - coraz mniej mi się gość podoba. Zapowiadał się naprawdę dobrze, a teraz coraz częściej wydaje mi się, że przypadły mu te złe geny rodziców, zwłaszcza Bjorna, który zdaje się popełniać błędy tatusia. Sigurd i ten braciszek na "H" są ciągle dość bezpłciowi, Ivar to Ivar (widać, że wujaszek Floki go nauczał), a Ubbe przypomina mi Ragnara z pierwszych sezonów. A po tekście Lagerthy, że jest podobny do ojca, odzyskałam nadzieję, że to jego wtedy widziała, nie ducha Ragnara. Muszę też dodać, że nie podoba mi się jedno - to, jak bracia podchodzą do śmierci Aslaug. Ojciec ich olał, zostawił na x lat, a w tym czasie to Aslaug królowała, rozbudowała Kattegat, zajmowała się synami (w tym jednym niepełnosprawnym!) i zadbała o to, by wyrośli na ludzi, nie wpoiła im nienawiści do ojca, choć niejedna na jej miejscu by to zrobiła. A wszyscy i tak wypominają jej wyskok z Harbardem, choć było to jednorazowe. A bracia solidarnie ją olali. Tradycja mszczenia ojca tradycją, no ale mogliby to jakoś lepiej poprowadzić. I jeszcze jedno - ona była księżniczką, tak? I nikt nie przejął się jej śmiercią?
Steve, a co pan doktor na to? Zachwycony pomysłem?
 Ależ oczywiście, nie usłyszałem żadnego słowa protestu.
Bucky, bawisz się w Steve'a? Bluzgi, bo tak. Księża czasami wymagają. Wiesz, jak bierzesz ślub, czy coś.
Ta, na pewno. Jeśli zebrałaby ci się w pokoju grupka nudystów, pewnie byś spieprzał w podskokach i gdzieś indziej zrobił saunę, po czym cały proces by się powtórzył.
/Ksiądz może sobie wymagać. Chrześcijaninem nie jestem, wiec nie mam obowiązku spowiadać się przed człowiekiem. Mnie osądzi Bóg. Trochę to pewnie potrwa, bo nieźle nagrzeszyłem, ale co tam. Do piekła mnie nie pośle, bo ponoć go nie ma.
/I poważnie, dlaczego miałbym spieprzać? Byłbym pewnie skrępowany, bo świecić przed kimś nagim tyłkiem to jednak nie to samo, co oglądanie kogoś robiącego to, ale potrafię ignorować różne rzeczy, w tym takie. 

o.

A znając Ciebie byś się doczepila, więc lepiej byś Ty się oświadczyła, jestem mniej wybredna ;p
W sumie racja, bicek Winniego osobnym bytem <3
/Jeszcze czego. Nigdy! Wciąż żądam przeprosin, a za te insynuacje, że "na pewno bym się doczepiła", należy mi się drugi bukiet!
/I to dosłownie, skoro rąsia potrafi sama się ruszać i bić ludzi :P
S: Uczysz się widzę od najlepszych
 Jedynie dostosowuję się do sytuacji. To konieczne.
B: okej. Więc gdzie byś zawitał?
 Pewnie z powrotem do Rosji. Lubię te tereny.

o.

Przynajmniej mi nie powiesz, że nie tak to zrobiłam, że nie te słowa. Tak dostaniesz to co chcesz xD
No ale jakby miał biceps macać? Może ma fetysz metalowego bicka? 
/Zawsze można doczepić się do czegoś, jeśli się bardzo chce. Zawsze. Że dykcja nie taka, że kwiatki mają nie ten odcień, że świece mają zbyt intensywny zapach, że pierścionek za słabo błyszczy w słońcu... :P
/Dałby radę wymacać, że to nie tak ręka, bo mięśnie układałyby się inaczej. Więc po fetyszu metalowego bicka też dałby radę poznać, że to nie ta łapka.
W: Zawsze się można przygotować na najgorsze.
 Czasem można tylko się przygotować, ponieważ pewnych rzeczy nie da się zmienić. Muszą się wydarzyć i tyle.
S: Manipulacja słowem nie jest zła. 
 Nie manipuluję słowem. Powiedziałem mu prawdę. Miło, spokojnie, z uśmiechem na ustach. Nie miał nic przeciwko. Nie bardzo mógł.
B: nie chodziło mi tylko o temperaturę?
 Mi też nie. Chodziło mi o całokształt, nie o sam klimat.

Astrid Löfgren

N, e tam, wiadomo było, o co chodzi ;P
Emh, aż nie wiem, co powiedzieć. Brzmi kusząco, ale z drugiej strony tak idiotycznie, że te wszystkie "Szpitale", "Trudne sprawy" i inne "Dlaczego ja" wydają się nawet inteligentne.
Masz mnie. Właśnie o to chodzi! Widzisz, muszę chuchać i dmuchać na to, co mówię, żeby nie podłapał czegoś, czym mógłby uprzykrzyć mi życie, a do tego wmawiam sobie i innym, że to przecież miły gość.
Pytanie, dlaczego ludzie wyciągają takie rzeczy, że tak powiem - "z dupy". To takie ocenianie książki po okładce. O, ktoś podobny do Winniego, to to nie będzie dobre, bo marna podróba, itd., a do tego rosyjskie. A przecież Rosjanie stworzyli dwa rewelacyjne filmy fantasy, może nawet nie w podobnym tonie, ale jednak. Czytałam gdzieś, że te postaci to są z Marvela tak w ogóle, więc... 
/"Szpital" wydaje się już być chyba nie tyle najmądrzejszą produkcją z nich wszystkich, co raczej najmniej głupią. Czasem zdarza im się powiedzieć nawet coś mądrego, a do tego używają trudnych słów...
/Dobrze ci idzie. Zacznij wmawiać to samemu Buniowi, a może w końcu to kupi.
/O, tego, że to Marvel jest, to nie słyszałam :P Choć fakt, mamy Zimowego, mamy Niewidzialną Kobietę, niedźwiedź to taki Ursa (choć ludzie porównują go do Hulka)... Ale muszę przyznać, że chciałabym zobaczyć marvelowski film z właśnie takim wschodnim sznytem. Bo amerykański film wzorowany na rosyjskie klimaty to już nie byłoby to samo, bo tam rosyjskość sprowadzana jest często do wódki, ciężkiego akcentu i śnieżycy w Moskwie. Mogliby zrobić choćby film o Winter Guard, to byłoby jednak coś świeższego i nie sprowadzającego się do bronienia Ameryki.

+ W "Wikingach" moda na Kattegat pełną parą. Mieć romans z kochanką swojej matki... Ubbe wychodzi na ludzi i mam nadzieję, że wątek jego i Margarett nie skończy się tak jak ten Bjorna i Porunn, a będzie częścią jakiegoś spisku. A scena Floki&Ivar była świetna. 
Steve, czytałam właśnie. Uważasz to za dobry plan?
 To najlepsza opcja z tych, w których możemy przebierać. Nie jest to plan idealny, ale... Trzeba docenić to, co się ma, prawda?
Bucky, a co ja ksiądz jestem, że wymagam spowiedzi, mój ty księżycu cholerny?
Gorzej, jak ktoś się zbliży i postanowi rozebrać w tym upale. Już widzę twoją minę.
 I po co od razu te bluzgi, co? Skąd mam wiedzieć, że tym księdzem jednak nie jesteś i tylko próbujesz mi wmówić, że nie? Ale tutaj cię mam, bo mnie może osądzić tylko Bóg. Jeśli nie zgrzeszyłem bezpośrednio przeciwko tobie, nie możesz wymagać ode mnie spowiadania się. Nawet jeśli byłabyś tym księdzem, bo ksiądz to tylko śmiertelnik.
/Jeśli ktoś próbowałby speszyć mnie przez wyskoczenie z ciuchów, zmuszając mnie tym do skręcenia ogrzewania, to niedoczekanie. 

o.

Skoro Ty jesteś autorką bloga, to dlaczego by nie? ;p
Wiesz, Tony to kobieciarz, z taką smukłą protezą pewnie mógłby pójść w tany xD No i Steve się nie pomyli xD
/Tak, tak najlepiej, wszystko jak zawsze na mojej głowie!
/Steve musiałby oślepnąć i ogłuchnąć, żeby wyszukiwać Bucky'ego poprzez macanie ręki. Ale raczej zorientowałby się, że to nie Bucky, nawet jeśli Misty miałaby taką samą protezę. Bo to nie ta ręka :P
W: No tak, to ssie akurat.
 Ale ma to też pewnie dobre strony. Jakieś.
S: Hahaha nie ma to jak szantaż.
 "Szantaż" to takie duże i brzydkie słowo. To raczej informacja lub propozycja. Taka nie do odrzucenia.
B: A jakie to twoje klimaty?
 Inne niż te w Wakandzie? Myślałem, że to raczej oczywiście.