31 stycznia 2017

o.

Haha! Ja to w GTA lubiłam się wozić różowym czołgiem <3
Bo to jak z ałtorką Kasią - nie podoba się to wypad! Natasza jest i tak spoko, do jej wielbienia nie jesteś im potrzebna xD

No jasne! Za pare miesiecy bede szukała nowej pracy takie umiejętności mi się przydadza! 
/To chyba też ulubiony pojazd Bucky'ego <3 Wyglądałby przewspaniale. Róż to jego kolor! Dlatego nawet okładki dostaje w różu.
/No tak, wiem, wiem. Bucky to zdrajca i szuja, bo zadaje się z T-Boltsami, a Natasha to biedna, skrzywdzona niewiasta. Przepraszam, że bluźnię! I do tego ma wspaniałe wnętrze, którym przyciąga fanów (ekehm, ekhem i ekehm). Dlatego wolę choćby Mockingbird z lasek kopiących tyłki i wywijających dziwne pozy.

/Za takie zeskakiwanie ze schodów z marszu dostałabyś każdą pracę!

+ Klik, klik, klik i klik. Bucky jest nawet ładną babką :P
T: Więc nie wiem jak planujesz to rozegrać. Nie zamkniesz ich osobno
 Nie zamknę? Nie jestem mściwy... No dobrze, może jestem, zwłaszcza jak mi ktoś zajdzie za skórę, a pan blondasek zaszedł. Barnes mnie nie obchodzi, ale Rogersa trzeba sprowadzić na ziemię. 

o.

Bucky czołgista <3 nasz Rudy <3 jeszcze potrzebni czterej parcerni i pies xd chyba że psa na Redwiga wymienimy xD
No wiesz, oni zostali pokonani jej dekoltem, więc nie byli w stanie odczytać do końca xD
No ale wiesz, praktyka czyni mistrza xD

Nie, pasuje mi mój biust xD
/Bucky czołgista - klik <3
/Denerwuje mnie taka wybiórczość jej fanów to samo z "Natasha zawsze i wszędzie jest dobra i najlepsza!". Ja im mówię, że np. co z Ultimates, gdzie zarżnęła rodzinę Clinta i była samicą psa do kwadratu? Oni "Ultimates to szajs, nie liczy się!". Okej, a co z tym, że laska w 616 cały czas zabija ludzi dla pieniędzy i zdradza amerykański rząd , który uratował jej dupę, współpracując z Rosjanami? Zazwyczaj rozmowa się urywa :)

/Ale na pewno chciałabyś potrafić skakać ze spadochronu nie jak zwykły człowiek, a nienaturalnie wyginając tyłek, robiąc szpagat przy równoczesnym robieniu salta, a do tego nosić dekolt do pępka, nie pokazując przy tym przypadkiem "za dużo". Och, no i jednego trzeba jej zazdrościć - że jej nic nie boli przy bieganiu z tymi częściami ciała na wierzchu i bez odpowiedniego stanika :P
T: No ale wiesz, że on dla tego jednorękiego bandyty zapewne zrobi wszystko.
 Zauważyłem to, jak niemal mnie zabił i zostawił na Syberii w zniszczonej zbroi, bez możliwości nawiązania komunikacji z kimkolwiek. Fajnie było, prawie jak na feriach w '85. Choć może nie do końca, trzeba pytać Rhodey'a, ja nie do końca komunikowałem... Nie, to jednak były okropne ferie.

o.

No ba! I posłużą jeszcze za poduszki powietrzne w razie upadku, czy jakiegoś innego wypadku! Może tyłek Kim ma te same zdolności?! I komiksu już pojawiają się w życiu?;p
Będzie mieć co zlizywać?

Jej się nie da, nawet nie próbuję. Aż tyle nie oczekuj ode mnie xD
/Poważnie mnie to śmieszy <3 Jak taki Winnie walczył koło Natashy, można było tylko parsknąć śmiechem. Bucky okuty od stóp po głowę we wzmacniany mundur, z ochraniaczami, z nożami i masą broni, prący do przodu jak czołg, a Natasha? Zero zabezpieczenia, dekolt po pępek, dziwne wygibasy z tyłkiem w stronę czytelnika i mały pistolecik. I nie, to, że ma jakąś podróbkę serum nie sprawia, że jest lepsza od Bucky'ego, bo to on skopał jej tyłek. O czym ludzie zapominają. W serii WS Bucky powiedział, że "Natasha jest silniejsza niż myślał" i ta kopnęła w brzuch, a Bucky jedynie się bronił, bo nie chciał jej zranić. W CA v.6  skopał jej dupę w kilka sekund. A niektórzy i tak twierdzą "Natasha wygrywa z Bucky'm, jest silniejsza". Że hę?
/Halloween jeszcze nie teraz, żeby Bucky zaczął bawić się w wampira i to z zapędami koprofilskimi. Przepraszam :P

/Spróbuj, może zdradzi ci sekret kuloodpornego biustu :P To nie to samo, co sekrety pięknych włosów Bucky'ego, no ale nie można mieć wszystkiego.
T: Ale wiesz, że Rogers nie odstąpi na krok Bucky'ego?
 Wiem. Liczę nawet na to, że nie będzie próbował tego zmienić, ponieważ to ułatwi nam sprawę. Z tą swoja obsesją na punkcie jednorękiego bandyty jest przewidywalny. Co działa na naszą korzyść.

30 stycznia 2017

o.

Nie mieli Drewienka xD Gdyby on był to by im wyszło xD
Jakoś trzeba rozproszyć przeciwnika, przecież nie będą tego robiły na "spójrz, samolot leci", czy "masz coś na nosie" xD
Ale wtajemniczać go będzie jego Mistrz- Bucky <3

Chyba go tu polubię xD
/No tak, to skutecznie odwraca uwagę wroga. Może ma jakiś super-silikon, który jest kuloodporny, dlatego je tak wystawia bez strachu, że zaliczy kulkę. Tak, to ma sens.
/Jak mu zrobi na tyłku poprzeczną kreskę tym swoim ostrzem, to wtajemniczy go raz, a dobrze.

/To idź i spróbuj polubić też Natashę. Jak ci się uda, będę w szoku :P
T: Jeżeli będzie to pokój dwuosobowy dzielony z Rogersem, to będziesz tam mógł zapewne zamknąć Bucky'ego. Ale daj im żyć, może wzięli ślub w kasynie i żyją na odludziu.
 Zmieniłem płytę z "Ten facet zamordował moją mamę, zabiję go" na "Ten facet potrzebuje psychiatry i pokoju bez klamek", więc doceń to i nie przeciągaj przysłowiowej struny. Bardziej dobroduszny już nie będę względem żadnego z nich. Chyba, że dostanę udaru. I demencji. I będę pijany.

o.

Bo ich coś połączyło! Bycie złym i odtrąconym od społeczeństwa! Więc mieli tylko siebie.. Jak możesz tego nie rozumieć?
Może wiesz ona strojem chce zdezorientować wroga xD i jest tym sposobem do przodu o jeden krok xD
Oj tam od razu level hard.. Wtajemniczonym będzie po prostu xD

Uuuu jak może nie znać jej zdolności? To se wziął ose do gniazda xD nie wiem czy żałować go czy nie.. Ale tak bo tego "noża" już nie zniesie.
Ale jak Stark ma elektronika pokonać kogoś kto nią włada? :p
/Tja, jakoś tego nie czułam. Ktoś próbował zrobić drugich "Strażników Galaktyki", ale jakoś nie wyszło.
/Jak Wdowa dekoltem? Dobra strategia...
/Jak da sobie włożyć to ostrze tam, gdzie słońce nie dochodzi, to już będzie najwyższy poziom wtajemniczenia.

/Powtórzę - to jest Tony. Jak ktoś ma pokonać technopatę technologią, to będzie to on. Bo już nie takie rzeczy robił. Więc nie musisz się o niego martwić :P No i skąd ma znać jej zdolności? Jenn nie jest Nieczłowiekiem, a do tego jest w stanie sfałszować każdy wynik testu.
T: Nie byłabym tego taka pewna. Ale co tam. Twoja firma. Co, chcesz ich pozamykać?
 Jestem skłonny wybaczyć większości z nich, wystarczy, że podpiszą Protokół. Mogę nawet zamknąć Barnesa w jakimś przytulnym psychiatryku, gdzie w kaftan będę wciskać go jedynie od święta. Moim problemem jest Rogers. Kiedyś dostanę przez niego udaru.

o.

#1 To już podlega pod filmy familijne, mimo swoich ratingow xD temu nie chca demoralizować młodzieży xD
Starają się trzymać jej strojów z komiksow i ciesz się ze tylko uda pokazuja xD
To wtedy tak xd wychowaja kolejne pokolenie xD
To Steve musi polubić krócej a szerzej xD
Link- *.* <3 miodzio!

#2 Normalnie ta Jenn to żmija! Stark przyjął pod skrzydła osobę która prawdopodobnie i jemu będzie zagrażać.. Jak mógł? Chociaż niech Natasza ma na nią oko.. Choć pewnie i tak nie będzie mieć wiele do powiedzenia..
/Co jak co, ale "Legion..." był chyba bardziej familijnym filmem od takiego CA:CW, bo prawiono tam te wszystkie frazesy o byciu rodziną, opłakowano rodziny, robiono wszystko dla rodziny i w porównaniu do naszych herosów, to ci randomowi złoczyńcy nie byli jednak tacy źli...
/Ale Wanda potrafiła się ubrać odpowiednio to sytuacji, poważnie. Biegała w bojowym bikini, bo była wszechpotężna i żadne kule nie były jej straszne. Nasza filmowa Wandzia taka nie jest, nie oszukujmy się. I ta miniówka i te podkolanówki to raczej żadna ochrona.
/Steve ma zostać masochistą level hard :P?

/Biorąc pod uwagę fakt, że Tony otacza się zewsząd elektroniką i to ona jest jego bronią, a nie zna zdolności Jenn, to tak będzie mu zagrażać. Ale z drugiej strony - proszę cię, to jest Tony. Tony nie będzie słuchał nikogo wokół - a na pewno nie Natashy, która oszukała go więcej niż raz - ale nie jest głupi, nie jest naiwny i nie ufa ludziom, bo ci wbijają mu noże w plecy. Jak ktoś będzie miał pokonać ją jej własną bronią, to będzie to Stark.
T: naprawdę uważasz za słuszne zatrudnienie Jennifer? Po co chcesz dorwać Rogersa?C
 Zatrudniłem faceta, który przez drobne problemy z gniewem zmieniał się w zielonego mutanta, więc to zdecydowanie nie jest mój najgorszy wybór jeśli chodzi o dział kadr. A ja i Rogers mamy małą sprawę do omówienia. Taką drobnostkę.

o.

Ale dla zasady "no homo" w "homo" zapewne musieliby to zrobić. Jak można na skalę światową nakręcić taki film o superbohaterach? ;o No jak? Kobiety zazwyczaj mają być dodatkami, tak jak z Harley Quinn, która w "Legionie" miała tylko mówić głupoty xD Wanda przynajmniej coś mądrego powie xD
Ty chyba chcesz żeby Steve w garażu spał ;o
A może wysuwać jedno ostrze? Wtedy moja teoria ma sens xD
/No tak, "no homo" w "homo", a najlepszy przykład to Ice-Man. Dlatego może lepiej, żeby póki co ich nie tykali. A Harley miała głównie ładnie wyglądać i świecić pośladkami odzianymi w zbyt krótkie spodnie do kamery. Pierwsze kilka zbliżeń było jeszcze fajne, potem jakoś przestały. A Wanda? Fakt, ona nie świeci tyłkiem. Za to udami w miniówkach, które są idealnym ubiorem do walki :P
/Och, przecież nie mówię, że teraz. Dzieciaki im wyrosną, wyfruną w końcu z gniazda, więc może wtedy?
/Przyznaję, że nie wiem. Jeśli chodzi o to krótsze, szersze - tak, jeśli o jedno z tych dwóch - tego jeszcze nie zaprezentował.

+ link z kącika
S: Obawiam się, że do tego coraz nam bliżej niżeli dalej.
 Momentami mam wrażenie, że to już nie tylko obawy, a już wiedza.
B: Nie wkładaj mi w usta nie moich słów
 I po co tak poważnie?

#66

N: Zaczynamy więc tydzień teamu IM!
***

Od kilku lat Tony nie nazywał się już playboy’em, a raczej koneserem kobiecego piękna. Traktował to jak… podziwianie sztuki w muzeum, zamiast w galerii jak dawniej. Wciąż widział piękno sztuki, wciąż mógł pragnąć jej z daleka, ale nie mógł już jej posiąść na własność. Była poza jego zasięgiem z różnych, głównie moralnych względów. Chciał udowodnić sobie i pokazać Pepper, że nawet pomimo rozstania nie wróci do dawnych nawyków.
Dojrzał, zmienił się. Nie pił, nie imprezował. Nawet zaczął regularnie brać leki i jeść przygotowywane przez Visiona posiłki! Co prawda czasem ich smak pozostawiał sporo do życzenia, ale przygotowywał je android nie posiadający receptorów smaku, więc można było przymknąć na to oko. A zresztą, każdy jego posiłek musiał być zgodny z ustalonym przez dietetyka jadłospisem, który zdecydowanie nie należał do najsmaczniejszych. Ale przez niemal trzydzieści lat ciągłego balowania, nieregularnego trybu życia, braku snu, alkoholu traktowanego jako pełnoprawne posiłki, masy stresu i noszenia radioaktywnego palladu w piersi przez kilka miesięcy, doprowadził się do takiego stanu, że musiał naprawdę zacząć się starać, jeśli chciał dożyć choć sześćdziesiątki.

29 stycznia 2017

o.

Pewnie by ich wątek spłycili, albo raz czy dwa złapaliby się za ręce czy cmoknęli w usta, co w sumie też jest spłyceniem. Ale wątpię, by śmiało pokazali jakiś ich flirt. A to przecież nic strasznego. My po prostu musimy się zatrudnić w Marvelu i to wszystko naprawić! Ot, co <3
Haha nakręcą z Bucky'm kolejną część "Mój brat niedźwiedź"? Ale miałby Steve zagwódzkę by go odnaleźć xD
Hahaha gdyby Steve chciał a Bucky miałby foszka, to mógłby tylko wysunąć, nałożyć coś na to i podugać w odpowiednim miejscu głęboko Kapitana xD Wciąż będąc metr od niego xD
/Co jak co, ale akurat w ich przypadku związek i bliskie relacje są ważne, więc spłycenie tego bardzo by im zaszkodziło. I żałuję, że Marvel i Fox nie podzielili się w ten sposób, że X-Meni biorą Pietro i Wandę, a MCU Wiccana i Speeda. Maximoffom i tak całkiem zmienili origin, więc i w przypadku tych bliźniaków mogliby to zrobić, mówiąc, że to "synowie potężnej czarodziejki" czy coś. I już nie bolałoby tak, to co zrobili z Wandy. Bo Scarlet Witch to jest z niej tylko na concept artach.
/Śmiej się śmiej, ale weź wychowuj dziecko, które w razie focha może zmienić cię w psa. Muszę zastosować ten motyw w moim Stucky. Może przygarną trzecie dziecko :P?
/Jego pazury wyglądają tak. Z góry dłoni wysuwa mu się jeszcze takie krótsze, szersze ostrze.
S: Wiesz, może się jeszcze coś takiego wydarzy i z konieczności "cofniemy się"
 Jak powiedział Albert Einstein "Nie wiem jaka broń będzie użyta w trzeciej wojnie światowej, ale czwarta będzie na kije i kamienie". Ludzie będą w końcu musieli się "cofnąć", czy tego chcą, czy nie. Chyba, że zniszczą świat całkowicie. A to prawdopodobne.
B: Optymizm tryska strumieniami, tylko nie w oko, okej?
 Brzmisz, jakbyś kazała mi spuścić z krzyża. A to już podchodzi chyba pod jakieś nagabywanie.

o,

Zawsze mówiłam, że gdyby jeden z nich był kobietą to już dawno byśmy mieli ich filmowy romans/ślub etc. Krążą wokół siebie tyle dekad, zostali sami w świecie, do którego "nie pasują".. No ale tak, to tylko przyjaźń, a my sobie tylko dopowiadamy ;p
A czekoladę można rozpuścić i z ciała zlizać <3
[link], [link] chodzi mi o pierwszy przykład xD 'soł tru story" xD
[link], [link] i [link] wtf?
/Ciekawi mnie jedno - jak pokazaliby Wiccana i Hulkinga, gdyby ich wprowadzili. Taki Wiccan (tak, kocham Wiccana) jest nawet potężniejszy od własnej matki (Wandy), a w przyszłości zastąpi Strange'a na miejscu Najwyższego Maga, a i tak na początku można było podsumować go słowami "ten gej z Young Avengers". Tak naprawdę prócz Tony'ego i Pepper nie mieliśmy na ekranie romansu dwóch ważnych postaci, których rola jest istotna, i prócz Potts każdy obiekt westchnień głównego herosa nie robił niczego istotnego. AoU nie liczę, bo tam "zakochana" Wdowa czekała na ratunek swojego księcia z bajki jak każda inna heroina z MCU. Więc ciekawi mnie, czy spartaczyliby ich związek, czy któryś z nich byłby panienką do ratowania. I tak w sumie, to Bucky jest taką panienką do ratowania w każdym filmie, więc Stucky się na romans nadaje :P
/Co do ostatniego - ten zając to Kobik. I wszystko jasne :P Znalazłam z nią jeszcze taki i taki art. A w komiksach biegała przebrana za Thora <3 A Buniu dostał nowe ramię - klik. Z łusek na dłoni może wysuwać ostrza niczym Wolvie. I które wykonuje "automatyczne, przewidujące ruchy". Nie, tego wcale nie można by wykorzystać w wiadomym, zboczonym celu...
S: Ale pewnie chciałbyś, żeby te rzeczy dostosowały się do tego co ty pamiętasz prawda?
 Nie ukrywam, że tak. I wyszłoby to światu na dobre, ponieważ relacje i związki międzyludzkie były wtedy znacznie trwalsze i mniej fałszywe.
B: No wiesz, życie jak fortuna- kołem się toczy
 To chyba moje koło jest popsute, bo jakoś częściej jestem pod wozem niż na wozie.