6 marca 2017

o.

To źle że Gaston ma kumpli, jakby miał koleżanki to one by tak mogły myśleć xD
Może się kiedyś doczekamy księcia geja? :p
A nie sorry! Mamy, ale bi xD od Mulan Chen xD
Bo te dzieci zrobił z obowiązku, nie z miłości. Jak możesz próbować stanąć na drodze jego szczęścia?
No tak, przecież Steve nie ma morali starej daty i uważa że każdy może z każdym -.- 
/O, o, właśnie! Skoro przeszkadza komuś, że postać w najlepszym przypadku trzecioplanowa miałaby scenę sugerującą inną orientację, to dlaczego nikt nie bojkotuje "Mulan"? Czego tam nie ma! Transwestytyzm, biseksualizm, dyskryminacja kobiet, seksizm, rasizm, uprzedzenia rasowe! Jak mogli jeszcze nie zakazać tej bajki?! A "Mała syrenka"? Zoofilia!
/Wiem, że Clint ma silne poczucie obowiązku, ale żeby kurczę aż trójkę zmajstrować i to z taką różnicą wieku? Chociaż czekaj... Nataszeńka kręciła ze Steve'm, więc biedny Clint poczuł się odrzucony i zrobił małego Nathaniela. To ma sens! A Steve? Jeszcze bym to kupiła, gdyby Steve naprawdę żałował tego, co robi, ale robiłby to, ponieważ społeczeństwo by tego oczekiwało. Druga wojna światowa, homofobia - to mógłby być materiał na dobrą dramę i masę rozterek, ale to ktoś musiałby umieć napisać.
I: Albo ci zazdrości albo cie kocha.
 On jest głupi. Jestem dwa lata młodszy, a jestem mądrzejszy. Chciał się też naśmiewać z tego, że mam dwóch tatów, ale tata Steve raz porozmawiał z nim i jego rodzicami i więcej nie próbował. Ale ciągle się zaczepia. Dlatego jest głupi.
G: Ciocia Laura? A co jest na kubku?
 No ciocia Laura, mama Coopera, Lilly i Nate'a. Żona wujka Clinta. I nie mogłam napisać "Najlepszy tata na świecie", bo tatę Steve'a kocham tak samo i jakby jemu powiedziała to samo, to to już by nie była najprawdziwsza prawda, bo nie może być dwóch najlepszych. To ciocia powiedziała, że taki niebieski w czerwone i białe gwiazdki będzie najlepszy. Tata lubi takie gwiazdy.
S: Dalej nie umiesz gotować? 
 Kiedyś byłem kucharzem beznadziejnym. Po serum zamiast stać się lepszym, stałem się jeszcze gorszym. Ale się staram! Niedługo dojdę do przeciętności. A w moim przypadku to ogromny sukces.
 B: Cóż... Postawić mu ja?
 Ha, nie wyszło! Dlatego właśnie powiedziałem męska duma, nie męskość. Widzisz, jaki jestem błyskotliwy? To moja mądrość tak go pociąga, A wygląd stawia jego dumę.

o.

#1 Hahahahhaha nigdy po tym zdaniu nie pomyślałabym, że LeFou może być gejem xD raczej to taka zasada że raz chcesz komuś przywalic a raz pocałować xD wiesz o co mi chodzi? :p
Co? Stucky, który ma jakby fundamenty to bycia prawdziwym jest fe? A naciagane Stony nie? O Boże! Ten wtt to nie wiem dla kogo jest :o
Tak, wiem że Indianie, ale Afro mają tendencję to podkreślania tego, że oni Amerykanami nie są, są Afroamerykanami xD
/Tak, wiem. Chodzi o typa, którego w jednej chwili się za coś nienawidzi, a w drugiej ma ochotę za coś wielbić - i Gaston takim typem jest. Chociaż filmu jeszcze nie widziałam, więc może naprawdę jest tam coś, o czym nie wiemy? Ale nawet jeśli, to po co tyle szumu? Jeśli były to zmiany typu Bestia zakochujący się w Gastonie, nie Belli, to też nie byłabym zadowolona, bo byłaby to poważna zmiana w trzonie całej opowieści. Ale nie wpadajmy w paranoję.
/Mnie najbardziej obrzydzają ff, w których Clint radośnie zdradza żonę, z którą ma TRÓJKĘ dzieci, bo to Natasha jest "tą jedną". Żony nie kocha, ba! nie toleruje jej nawet, ale jakoś o tym zapominał, podczas radosnego płodzenia sobie kolejnych potomków? A reszta drużyny ich oczywiście popiera, bo miłość to miłość. A rozwód? Co to? Antykoncepcja? Że co? Obleśne :/ Stucky typu "Steve kocha Bucky'ego, idzie do łóżka z Bucky'm, ale i tak kręci z Peggy/Sharon/kimkolwiek innym" nie trawię.
I: Jak się masz? Jak szkoła? 
 Przedtem było fajniej. Teraz jestem najmłodszy w klasie i taki jeden mi dokucza. Tata mówił, że mam nie dawać się prowokować, to mu przejdzie. Nie przeszło. Wciąż jest głupi i nie chce się odczepić.
G: Cześć księżniczko, jak laurka dla taty?
 Zrobiłam tacie kubek. Sama! Ciocia Laura pokazała mi jak się lepi z gliny i zrobiłam dla taty. i pomalowałam. Jest taki niebieski w giwazdki.
S: Co tam szykujesz dla miłości swego życia? 
 Cóż, aktualnie szykuję dla niego obiad? Który z grzeczności zje, udając, że jest dobry.
B: Cześć Buck! Czym zawstydzającym Steve się podzielisz?
 Nie no, raczej niczym. Nie będę go zawstydzać, bo się jeszcze biedny podłamie i ucierpi na tym jego męska duma. I co miałbym z nim wtedy zrobić?

Tydzień Stucky, urodziny bloga oraz informacja

***
Dzisiaj Ask kończy dwa lata. Jest to o tyle dziwne wydarzenie, że decydując się na stworzenie go, zakładałam, że przetrwa góra kilka dni, może tygodni. Ale później było pierwsze sto postów, pierwszy tysiąc postów, aż dotarliśmy do liczby cztery tysiące dwieście siedemdziesiąt trzy, a kilkanaście wyświetleń z pierwszego dnia przerodziło się w dwieście pięćdziesiąt tysięcy. Na początku mówiłam, że nie ma po co przejmować się AoU, ponieważ do niego nie dotrwamy. Później, że CA:CW to tak odległy tytuł, że nie trzeba brać go po uwagę w planach, ponieważ nie dociągniemy. A tu proszę.
Wiele osób odeszło lub przestało się udzielać, choć wiem, że wciąż czytają, ale postanowiłam, że blog będzie działać tak długo, jak długo będzie wchodzić tu choć jedna osoba. Dlatego bardzo dziękuję za poświęcony czas tobie Astrid (jutro miną dwa lata!), oraz Stuckyholiczce, która jest tutaj od dwunastu miesięcy!

Informacją... a raczej informacjami, którymi chciałam się podzielić, są:
1) Wiem, skepściłam i znowu nie pojawiło się "Niebo...", ale naprawdę nie potrafię go skończyć. Zostało mi niewiele, ale wolę nie psuć tekstu, pisząc go na siłę, więc znowu odwlekam datę publikacji.
2) Notka Stucky nie pojawi się dziś, a 10 marca - w urodziny Bucky'ego.

Zaczynamy więc tydzień Stucky! 
Dzieciaki mogą się pojawić, jeśli tylko chcecie.
***

o.

Właśnie! Widziałam już gdzieniegdzie te informację, ale czuję się nie w temacie xD Która postać niby ma zapędy homo? xD Bo chyba znam złą wersję Pięknej i Bestii a zawsze ona była moją ulubioną xD
Wydaje mi się, że nawet tam gdzie jest zakaz jakoś potrafią sobie posprowadzać takie rzeczy, a jaka by to była reklama? ;p Mi się wydaje, że Steve miał zapędy na bi, co się nazywa wpatrzeniem w najlepszego przyjaciela xD No ale nie będę mówić, bo jeszcze okaże się, że ze zwyklej hetero laski siedzę w homo lobby xD
Ah ta poprawność polityczna! Ja rozumiem, że człowiek czuje się związany ze swoimi korzeniami, ale.. Aby mówić, że jest się rodowitym np mazowszaninem, to rodzina musi tam co najmniej 100 lat mieszkać, więc teraz osoby, które są Afroamerykanami są tak naprawdę Amerykanami? Nawet jeśli celebrują i pilnują tradycji to poprzez samo "zasiedzenie" już wiekowe ich rodów nie mają co się burzyć, czy czuć gorszymi? Choć historię mają jaką mają..
/Chodzi ponoć o Gastona i LeFou, który "Jest kimś, kto w jednej chwili chce być jak Gaston, w innej chce pocałować Gastona". I to tyle :P I już jakiś rosyjski polityk chce zakazać wyświetlania filmu z uwagi na prawo dotyczące „walki z propagandą homoseksualizmu”. Rosja nie jest jednym krajem z takim podejściem, więc może i reklama byłaby reklamą, ale zyski byłby mniejsze. Bo co z tego, że ludzie czytaliby ten komiks, jeśli spora część z nich po prostu ściągnęłaby go z internetu? Do tego mogłoby się okazać, że byłaby to po prostu zła alternatywa, ponieważ za bardzo skupiono by się na samej relacji i orientacji, zamiast na fabule. Tak było dawniej z Wiccanem i Hulkingiem, którzy stali się wspaniałymi postaciami dopiero wtedy, kiedy ktoś wreszcie postanowił zrobić z nich kogoś więcej niż gejów, których należy wstawić do komiksu, by nikt nie zarzucał im dyskryminacji. Bucky najlepiej działa jako samotna karta i nie musi wiązać się ze Steve'm, nie musi wyznawać mu miłości romantycznej, bo każdy i tak wie, że kocha tego typa. Bo Steve to najważniejsza osoba w jego życiu, jego przyjaciel, jego brat, jego partner i niech lepiej zostawią to tak, jak jest. Jeszcze to zepsują i tylko plulibyśmy sobie w brodę. A co do Amerykanów - tak naprawdę to "prawdziwymi Amerykanami" są ci, których imigranci pozamykali w rezerwatach ;)
/Ostatnio na Wattpadzie dowiedziałam się, że najgorszym, najdziwniejszym i najobrzydliwszym shipem według niektórych fanów jest... Stucky. Hank lejący Janet jest okej, kazirodczy związek Pietro i Wandy jest okej, Thorki jest okej (kij z tym, że oni SĄ braćmi, nieważne, że nie biologicznymi), Clint zdradzający żonę z Nataszką jest okej, ale Stucky jest fe, bo "robią z nich gejów, bo się przytulają". Zrozumiałabym to jeszcze, gdyby nie to, że Stony i FrostIron są już okej. Nie pojmuje tej logiki :P
S: A co?
 Nie wiem. Ty twierdzisz, że go mam.
B: Malujesz się? Myślałam, że tylko oczy podczas walk
 Oczywiście, że się nie maluję. Ciotą nie jestem. A ciotą można być bez względu na orientację, wystarczy zachowywać się jak... Czekaj, próbuję znaleźć jakieś nieobraźliwe określenie. Ale jakoś mi nie wychodzi.

ASTRID LÖFGREN

N, jeśli wyszliby z założenia, że jest w dobrym stanie psychicznym, to na logikę nie zamykaliby go na dwa tygodnie. Chyba że to miał być jakiś środek zapobiegawczy, albo rodzaj testu.
Och, bardzo mądrze z jej strony. Wytłumaczyła to jakoś?
/Staram się jakoś wytłumaczyć sobie ich zachowanie, ale widać nie bardzo mi wychodzi. Więc może zrzućmy to na Hydrę, która liczyła na to, że Steve utopi się w jeziorze?
/Zwróciłam jej uwagę, więc przeprosiła i zmieniła tytuł z "ożywić Logana" na "wróć Loganie", a na początku opisu dała informacje o spojlerach, które nieco zredukowała. Choć samo "ożywić Logana" można dwojako zinterpretować przez to, że film był zakończeniem trylogii, a Jackman pożegnał się z rolą.
Steve, ale co jest idiotycznego w braku wiedzy na temat rzeczy, o których nie miałeś wcześniej pojęcia? Chyba że to takie uwagi typu "Łatwiej cię przeskoczyć niż obejść", co polubił Bucky. Ale okej, nie drążę i nie będę dręczyć o to Sharon. Jeszcze by się zdenerwowała, czy coś.
Jak tam sytuacja "na froncie"?
/"Łatwiej cię przeskoczyć niż obejść"? Bucky naprawdę powiedział tak o ciężarnych? Przepraszam za niego, naprawdę nie sądziłem, że palnie coś takiego. Zazwyczaj ogranicza się do uszczypliwości, obrażanie kogoś i to na podstawie wyglądu, nie było dla niego. Więc przepraszam za niego raz jeszcze, jeśli cię to uraziło. Jeśli nie, to także przepraszam.
/I cóż, cały czas staramy się monitorować wszelkie ruchy Hydry, ale... Jakby zniknęli nam z radaru albo przestali robić cokolwiek.
Bucky, nie mówiłam, że nie będę łapać za słówka. No i masz mnie, dręczenie cię stało się przez te dwa lata moim hobby.
 Właśnie widzę. A ponoć to ja jestem ten zły i muszę przepraszać. Zła, okropna kobieta i do tego hipokrytka z zapędami sadystycznymi. Możesz ty na siebie w ogóle patrzeć w lustrze?

5 marca 2017

o.

Bo ogólnie rzecz biorąc - po co tworzyć coś nowego, co może się nie przyjąć i nie sprzedać? Lepiej więc korzystać na tym co się sprzedaje, zmieniając to, dodając coś, bo nawet jak zawalą sprawę tak jak z hail Steve, to i tak to się sprzedało? Było jakieś zainteresowanie? Było. Mógł ktoś wejść zerknąć o co ludzie się burzą i znaleźć przy tym coś dla siebie? Mógł? Mógł. Nowy klient? Nowy. Tu już nie chodzi ani o fanów, ani o postacie, historie. Tylko o pieniądze.
Pomijając moją miłość do Stucky, to ja nie wiem czego oni się boją? Przekroczyć granicę dobrego smaku już ze Steve'm zrobili, a wydaje mi się, że starzy klienci by zakupili taki świat i nowi też xD Nie wiem skąd ta spina, nie umiem sobie tego wyjaśnić xD
Uważaj, bo zaraz będzie że Sharon to jest damski Bucky i go zastąpi ;o
Ta historia byłaby kontrowersyjna i by się sprzedała, ALE nie sprzedałaby się tak dobrze jak powinna przez to, że gdzieniegdzie nie zostałaby pewnie dopuszczona do sprzedaży. Taka np. Rosja chce zakazać puszczania w swoich kinach "Pięknej i Bestii" za komentarz reżysera o domniemanym homoseksualizmie jednej z postaci, więc pewnie i komiksom później by się oberwało i to nie tylko tam. Jakby Steve od początku przejawiałby biseksualne skłonności na przykład, problemu by nie było. Ale teraz uznano by to za zmiany pod wpływem "homoseksualnego lobby". Wiesz, tego samego, które zmusiło komisję do wykreślenia tej orientacji z listy chorób. I poważnie widziałam raz takie argumenty :D
/Niech zastąpi, bawi mnie to :P Mamy trzech Capów - Steve'a, Bucky'ego i Sama, ale wytnijmy tego w środku, bo nie pasuje nam do obrazka? Oni robią się śmieszni z tą swoją wybiórczą poprawnością - musi być kobieta i musi być Afroamerykanin. Musi. Bo inaczej znowu będą na świeczniku, obrażani przez "przedstawicieli urażonych mniejszości". Paranoja. Ale aż śmieszna :D
S: Dalej się fochasz?
 Ja? Ależ ja się nie "focham".
B: Weee myślałam, że coś mi wyślesz. 
 Muszę zrobić fryzurę, zadbać o cerę, zrobić peeling i maseczkę, zrobić makijaż... To trochę potrwa, nikt nie jest piękny od rana. Wiem, że to szok, ale nawet ja nie jestem boski przez cały czas.

Astrid Löfgren

N, to bez sensu. Nie trzeba znać się na funkcjonowaniu psychiki żeby wiedzieć, że człowiek zagubiony, w żałobie, po traumatycznych przeżyciach, potrzebuje fachowej pomocy. To tak, jakby SHIELD myślało, że skoro Steve ma twardy tyłek, to i głowę też.
Pierwszy tekst, nie pierwsze wersje, żeby nie doznać zbyt wielkiego szoku :P Jesteś dowodem na to, że ciężka praca może popłacać. Dlatego czepiaj się tych dziewczyn jak najwięcej! Nawet jeśli jedna na dziesięć zastanowi się nad tym, to będzie to sukces.
/A może właśnie tak myśleli? Że skoro fizycznie Steve wygląda doskonale, to pewnie psychicznie w takim samym stanie? Poza tym, no nie ukrywajmy, że Kapitan Ameryka miał być tym samym, co Zimowy Żołnierz, choć w znacznie... mniej odczłowieczonej formie. Kapitan Ameryka miał być bronią (i jest piekielnie skuteczną bronią, wystarczy spojrzeć choćby na scenę w windzie - na to, jak analizuje, jak potrafi poradzić sobie w walce w ludźmi, którzy chwile wcześniej byli jego przyjaciółmi itp.), więc może SHIELD częściowo tak do tego podeszło? Że żołnierz doskonały musi być doskonały i nie powinien przejawiać takich słabostek?
/Dziś Wattpad mnie wkurzył. A raczej jedna użytkowniczka. Wchodzę w etykiety marvela, a tam z tytułu i opisu "książki" wyskakują na mnie nijak nieoznaczone spojlery Logana. Super, już nie muszę go oglądać, bo wiem jak się skończy i kto dednie :P!
Steve, dlaczego nie chcesz powiedzieć? 
 Cóż, nie o takie następne pytanie mi chodziło, ale nie wypada odrzucić następnego. Więc powiem, że naprawdę nie chcę o tym mówić, ponieważ nie lubię robić z siebie idioty. Ale pewnie Sharon powie, żeby mi dogryźć.
Bucky, ostatnio mówiłeś, że nie to samo. Nawet, że na pewno nie. Będę dręczyć. 
 I widzisz? Znowu to robisz! Łapiesz mnie za słówka. Ty po prostu lubisz mnie dręczyć. I robisz to już prawie dwa lata, okropna kobieto.

o.

Coś na zasadzie, że w kobiecie siła? Może ugięli się pod naporem feministek? ;p Ciesz się, że Kapem nie została Beyonce, choć nie mówię głośno - wszystko się może zdarzyć, gdy serce pełne marzeń, jak w piosence ;p
Zrobili z tego modę na Marvela ;o ktoś zagra wpierw w grę, zobaczy, że Sharon to córka Kapa a później obejrzy film i zobaczy, że się całują ;o
/To było z okazji 75 rocznicy stworzenia postaci Kapitana Ameryki. Peggy została Kapitanem, Sharon została Kapitanem, a Kapitan został Hail Hydra. Coś chyba poszło nie tak :P Ale te dwie panie dzierżące tarczę to tylko zabieg marketingowy - żeby pokazać, że kobiety też mogą! Ale zamiast skupić się na dobrych postaciach kobiecych albo tworzyć nowe, wpychają je w role znanych męskich herosów - mamy więc kobiety Capów, kobietę Thora, kobietę Wolverine'a i czarnoskórą piętnastolatkę, która jest Iron Manem (nie do końca, ale tak ją reklamowano).
/Coś mi się wydaje, że to był też kolejny śmieszny zabieg typu "no homo" (ten z Peggy, nie Sharon - to tylko fragment "Mody na Avengers", bo w tej grze mamy Sharon-dziewczynę Steve'a i Sharon-córkę Steve'a, które mają tę samą twarz...). Bo spójrz na grafiki reklamujące postać (np.klik) i powiedz zamiast kogo pojawia się Peggy :P? Podpowiem, podrzucając pewien manip z tym Capem.
 B: Dać twoje zdjęcie do medalionu?
 A masz moje zdjęcie? Jak nie, wytnij sobie z podręcznika do historii. Wtedy byłem przystojniejszy.

Astrid Löfgren

N, nie słyszałam nigdy o takiej metodzie, ale to może jakaś innowacyjna rzecz i niedługo będzie stosowana! Zwykle żołnierze otrzymują pomoc w specjalnie dla nich przeznaczonych przychodniach, szpitalach, poradniach, gdzie pracuje dla nich sztab wyspecjalizowanych ludzi. Z tego co się orientuję, w Ameryce wygląda to podobnie jak w Polsce. Żołnierz jest albo odgórnie kierowany do jakiejś instytucji, albo dostaje konkretne adresy, gdzie może się zgłosić w razie chęci. Steve'a potraktowano więc jak... nie wiem, do czego to porównać, ale w świetle tego, jak w Ameryce podchodzi się do weteranów i w ogóle żołnierzy, to został potraktowany w sposób barbarzyński wręcz.
Dobrze, że nie "łurzko"! :P Pewnie też cicho liczą, że będzie taryfa ulgowa. W szkołach nieco inaczej traktowana jest dysleksja. Czasem mam wręcz wrażenie, że panuje całkowita pobłażliwość, bo wcale nie rzadko nie ocenia się znajomości ortografii takiego ucznia, między innymi dlatego, że uważa się, że wytykanie błędów działa na dzieci demotywująco i przez to czują się jeszcze gorsze, jeszcze bardziej odstające od grupy. Trochę takie zamknięte koło. Oczywiście zależy też, na jakiego nauczyciela się trafi. Pewnie gdybym teraz przeczytała twój pierwszy tekst, a chwilę potem najnowszy - szczena by mi opadła :P E tam, polski to cholernie podstępny język, więc takim "om" zamiast "ą" nie ma nawet sensu się przejmować.
/Przestają mnie dziwić cudowne podręczniki do psychologii, poważnie. SHIELD miało co do Steve'a jasny plan - doprowadzić go do stanu jako-takiej używalności (patrząc na ich metody - nie za bardzo przejmując się przy tym faktem, że pod maską Kapitana Ameryki jest młody człowiek w żałobie) i wykorzystać do propagandy. Bo nie bez powodu jego strój z "Avengers" był taki okropny. Materiał był słaby, raczej niewygodny przez krój, niepotrzebne suwaki i kaptur, nie miał żadnych kabur na broń, nie miał uchwytów na tarczę, przez co Steve musiał ją nosić... I był odwzorowaniem scenicznego stroju Steve'a, który Amerykanie znali tam z komiksów i filmów propagandowych, nie jego prawdziwego munduru. Czyli to takie - ciesz się, że cię odmroziliśmy, doprowadź się do prządku sam i wracaj do bycia małpą cyrkową, bo nie potrzebujemy herosów - mamy nazistowską broń. 
/W gimnazjum i technikum, do których chodziłam, nie było zbyt wielkiej taryfy ulgowej. Można było popełnić chyba te dwa-trzy błędy ortograficzne więcej, a typowo dyslektyczne błędy (przestawianie liter, odwracanie ich i końcówki właśnie) nie były liczone, a jedynie podkreślane. Na maturze był jedynie wydłużony czas, nic poza tym. I lol, proszę cię kobieto, pierwszy tekst :P? To by było nic! Mam gdzieś pierwsze wersje pierwszych notek - bez żadnej korekty, pisane na żywca. To dopiero jest makabra! Każdy tekst poprawiam kilkukrotnie, czytając go linijka po linijce, a błędy i tak wciąż są, A jak znalazłam swój zeszyt z gimnazjum, to tylko złapałam się za głowę, bo czytać się tego nie dało - nie było zdania, w którym nie było poprzestawianych liter, mylenia "b", "d" i "p", "k" z "g", i makabry na "ą" i "ę". Zresztą, ciągle zdarza mi się tak pisać, ale wyłapuję dopiero po tym, jak tekst trochę poleżakuje.
Steve, tak, polecam wózki 3w1. Wróćmy do tematu: to jakie to pytania i uwagi były? Czyżbyś się tego wstydził teraz?
 Proszę następne pytanie.
Bucky, ustaliliśmy już, że "głównie" i "czasem" to nie to samo, a ty wciąż jesteś niezdecydowany. No to co twoim zdaniem musiałbyś zrobić, żeby zacząć poprawnie się wysławiać?
 Musisz łapać mnie za słówka? Naprawdę? Dla mnie to jest prawie to samo, ustaliliśmy o co chodzi, więc przestań mnie dręczyć, kobieto, bo się stresuję i nie potrafię się wysłowić!

o.

Bo może ta szminka dodawała jej jakiejś super mocy? I gdy jej nie miała na ustach, to już taka super nie była? I moc szminki wpływała nawet na włosy! xD Skoro wymyślili serum dla Steve to mogła sobie coś wstrzyknąć do kosmetyków, tak "przy okazji" xD
 W jednej z gier mobilnych Marvela (jakiejś z puzzlami) Peggy została Kapitanem, bo Steve zginął w zamachu razem z Erskinem. Kij z tym, że wtedy był już po serum, nie przed, a Peggy jakoś nie rozważano jako kandydatki do przyjęcia serum, bo i z jakiej racji miano by? Już wolę wersję z Marvel Future Fight, gdzie po wojnie Kapitanem została córka Steve'a i Peggy - Sharon Rogers, która odziedziczyła po nim serum. To już jakoś bardziej trzyma się kupy niż to, że pierwszym super-bohaterem została kobieta i w żaden sposób nie wpłynęło to na historię.
B: Też dobry pomysł!
 Pchanie mojej twarzy na twoje piersi? Nie powiem, że jest zły, ale jakoś podziękuję i nie skorzystam.