17 kwietnia 2015

Astrid Löfgren

N, zapytaj koniecznie! Taki twór dla baby to jak zbawienie :D

James, 20 min na kilka dni? I wystarcza? Ja pierdziu, też tak chcę. Ale jakoś ci nie wierzę. Pewnie ledwo ciągniesz, a już tu coś tam wspominałeś o energetykach i litrach kawy. Współczuję twojej pikawie, musi mieć z tobą ciężko. Mam nadzieję, że innych używek nie stosujesz.
Nie stosujesz, prawda?
Może odpowiedź przyjdzie samoistnie, bez większych starań. Może pewnego dnia otworzysz oczy i będziesz znał odpowiedź na każde pytanie i będziesz miał w końcu swój życiowy cel. Może w końcu zechcesz żyć, a nie tylko istnieć. Kto wie.
N: No ba, że tak, ale coś boje się tego, jakie odpowiedzi mogłabym uzyskać :P

Bucky:
Chyba zapominasz, że nie jestem normalnym człowiekiem i moje ciało jest w stanie wytrzymać znacznie więcej. Poza tym, Hydra sprawdzała granice mojej wytrzymałości, wiem na ile mogę sobie pozwolić. 
Póki co, ograniczam się do kawy i legalnych wspomagaczy. Wolę darować sobie wątpliwą przyjemność, którą daje odstawianie tego szajsu. Muszę brać sporo ponad śmiertelną dawkę, by coś poczuć, więc potem nie jest zbyt ciekawie.
Nie chcę nawet istnieć i to chyba mój największy problem.

Ana Morgan

Tak wiem, Aleksy to spolszczona wersja imienia Aleksiej i to ta pierwsze właśnie bardziej mi się podoba, z kolei polskim odpowiednikiem jest Aleksieja (więc sama rozumiesz dlaczego użyłam formy spolszczonej). To tak w ramach ciekawostki. Można jeszcze użyć odpowiednika greckiego Aleksis ^^

Clint mądry facet z ciebie, a tutaj nie wliczając Sama trudno o takich (piję do Jamie'go, wybacz N).

Chcesz mi zaleźć za skórę, Jamie? Nie radziłabym. Wiesz, że pisząc, że "Jamie" ci się nie podoba jeszcze bardziej mnie nakręcasz, Buchanan?
N: Sama mam go dosyć, więc się nie obrażę, a nawet przyklasnę ;)
Informacje o Pierce'u (jak się to odmienia?) mam z CA:WS i różnych odcinków Agents of SHIELD, więc nic nie musiało ci umykać.

Bucky:
Jakoś się tym nie przejmuję. I tak, Buchanan to moje imię, brawo
 

Astrid Löfgren

N, będziesz specjalistką od wszystkiego, zobaczysz :P
Clint, już nawet nie pytam, czym się różni cięciwa dakronowa, od nie-dakronowej. Kurczę, coraz bardziej lubię całe te łucznictwo :)
Czyli że co, jakiś kret, czy jak tam się nazywa nie-swoich między swoimi?

Sam, czyli jest się z czego cieszyć, tzn. z tego, że to nie on. Szczęście w nieszczęściu, jak to się mówi. Pewnie sprawa utknęła, co?
Sam:
To, że tym razem nie był to on, wcale nie oznacza, że reszta nie była jego robotą. Jakoś przestałem ślepo wierzyć w to, że ma czyste ręce.
Sprawa utknęła, ale to nic, czego się nie spodziewaliśmy. Zastoje zdarzają się aż nazbyt często.
Clint:
Sam nie wiem. Rozkaz przyszedł prosto od agenta Gonzalesa, ale i tak coś mi nie gra.
Póki Natasha nie dotrze niczego się nie dowiem. Uroki pracy w organizacji w rozsypce. Organizacji, której oficjalnie nie ma. Warunki wręcz partyzanckie.

Ana Morgan

[Clint] A nie boisz się, że pewnego pięknego dnia odwrócisz sią, a ona wbije ci nóż w plecy (niekoniecznie taki przysłowiowy)? Masz do niej pełne zaufanie? I broń Boże nie żeń się z nią!
Wow! Stała się magiczna rzecz! Dodałam komentarz i Jamie się odezwał!
A tak na poważnie, to dlaczego nie zaproponujesz? Chyba "Jamie" jest lepsze od takiego "Yasha" czy "Vanie"? Choć swoją drogą imię Aleksy bardzo mi się podoba :D Mały Aluś, Aleczek... Jamie pamiętasz, jak chciałam ci wymyślić nowy pseudonim? :3 Chyba mam pomysł!
N: Ze wstydem przyznaję, że zwyczajnie zapomniałam o Bucky'm i musiałam edytować :P
I Aleksiej, nie Aleksy, to jednak trochę różnica ;)

Clint:
Już dano nauczyłem się, że nikomu nie należy w pełni ufać.Ryzyko zawodowe. Zawsze trzeba być gotowym, że ktoś, kogo uważało się za przyjaciela wbije ci nóż w plecy. Przysłowiowy lub nie.
Bucky:
Yelena to Rosjanka i myśli zapewne, że i ja nim jestemt, więc logiczne, że proponuje właśnie rosyjskie imiona, prawda?
Niech mówi chociaż jedno z nas, I już wolę Yashę od cholernego Jamiego.

Ana Morgan

N a kim tak właściwie był Alexander Pierce (tnie wiem jak dokładnie się pisze jego nazwisko)? Bo po jego roli w filmie wydawało mi się, że dla S.H.I.E.L.D. był kimś ważnym. Jaką funkcję pełnił w agencji i czy był ważniejszy od Fury'ego?
 Fury był dyrektorem SHIELD, czyli był najwyższym dowódcą, ale nie można zapominać, że SHIELD było organizacją rządową. 
 Pierce dowodził SHIELD przed Fury'm (w '89 był dyrektorem i na jego rozkaz wypuszczono z więzienia Whitehalla), a także  Sekretarzem Obrony Stanów Zjednoczonych i członkiem Światowej Rady Bezpieczeństwa (oraz liderem Hydry). Pierce rządził SHIELD nawet po zostaniu sekretarzem, bo to on przekonywał rząd i radę, więc tak, bezdyskusyjnie był ważniejszy od Fury'ego :)

Ana Morgan

#1 Clint stęskniłam się za tobą :D Co tam u ciebie? Pewnie wciąż zapracowany. Gadałeś już z Natashą? I tak z innej beczki, to co ty w niej takiego widzisz? No wiesz, za co ją lubisz, skoro twierdzisz, że nic więcej was nie łączy? 
#2 Widzę, że ja i Yelena mamy ze sobą coś wspólnego :D Kto wie, może nawet ją polubię. Ona też nie lubi Romanównej, nie? P.S. Zaproponuj Jamie ;)
Clint:
Zapracowany czy nie. Udało mi się wyciągnąć Wilsona do Mike'a, ale grobowa atmosfera jakoś odebrała mi apetyt.
Udało mi się skontaktować z Natashą, ale ucięła temat i powiedziała, że pogadamy, gdy dotrze, bo woli porozmawiać w cztery oczy. 
Jestem specyficznym człowiekiem i jednak nie mam zbyt wielu przyjaciół, bo w tym zawodzie o to ciężko. Okazało się, że część z nich była w Hydrze, więc wolę trzymać się sprawdzonych ludzi. 
Co mam w niej widzieć? Chodzę z nią na piwo, nie zamierzam się z nią żenić, więc wystarcza mi to, że się dogadujemy. Śmieje się z moich żartów, pozwala się wyżalić, gdy mam wszystkiego cholernie dosyć i da w gębę, kiedy trzeba. Natasha to mój kumpel. Tyle. 
Bucky:
Yelena ma z Romanową osobiste porachunki, jeszcze z czasów szkolenia.
Nie, nie zaproponuję. I tak zbyt dużo gada, chyba za nas oboje. To chyba nawet... miłe.

Astrid Löfgren

N, o to prawda, lepsze niż maska. Gdzie taki lód na porost włosów na głowie i usunięcie z reszty ciała produkują, chętnie bym takie cudo zakupiła :D
James, a gdybyś takie dwudziestominutowe drzemki robił częściej? Próbowałeś?
Jak się zabrać? Nie na siłę na pewno. Myślę, że to może przyjść samo.
To czego chcesz musisz właśnie odnaleźć.
N: Zapytam na Trash Party, oni wiedzą wszystko! Serio, depilację też poruszali. C
Co ja robię ze swoim życiem :P?

Bucky:
Nie mogę spać dłużej, bo daje to taki sam efekt, a ja nie chcę tych wspomnień. Większość z nich to Lewiatan, KGB czy Hydra, więc to raczej zrozumiałe. 
Śpię po dwadzieścia minut raz na kilka dni i to mi wystarcza. 
Nie wiem gdzie szukać, więc raczej nieprędko to nastąpi.

Astrid Löfgren

Clint, Sam: jak idą poszukiwania?
Clint, jak dbasz o swoje łuki i strzały? Wymagają jakichś specjalnych zabiegów?
N: Ilu ja się rzeczy dowiaduję dzięki temu blogowi!

Sam:
Sharon mówi, że masakra w kasynie nie jest sprawką Barnesa. Udało im się odzyskać część nagrań ze zniszczonych kamer i widać, że facet, który to zrobił to nie Barnes. Nie wiemy jednak kto.
Barnes pojawił się w kasynie później i jedyne co zrobił to zniszczenie kamer i obezwładnienie dwóch strażników. Tylko potraktował ich paralizatorem, nic poza tym.
Clint:
Cięciwę łuku najlepiej konserwować przez nacieranie jej woskiem pszczelim albo olejem lnianym. Jednak, że tak powiem, zawodowo używam łuku, który ma cięciwę dakronową, więc nie wymaga nacierania niczym.
A strzały? Nie używam typowym strzał, więc trzeba obchodzić się z nimi jak z normalną bronią palną czy wybuchową, zależy od grotu.

Poszukiwania poszukiwaniami, ale nie mogę skontaktować się z Coulsonem. Dano mi nowe rozkazy. Uznano Barnesa za zagrożenie przeznaczone wyłącznie do wyeliminowania. Żadnych rozmów, kulka prosto w łeb. To nie jest coś, co kazałby mi zrobić Coulson. Ufa mi i wie, że potrafię ocenić sytuację, więc coś musi iść nie tak. Do tego Natasha nie odpowiada.

Ana Morgan

Wystarczy, wystarczy. Chodziło mi głównie o jej losy ale za charakter też dziękuję. Interesowałam się zwłaszcza jej powiązaniami z Iron Manem i Clintem. Co do Bartona to już wszystko rozumiem, ale czego chciała zabić Iron Mana? Taki miała rozkaz? Czy to prywatne porachunki?
Natasha miała zlikwidować Antona Vanko (był to rozkaz), a gdy dowiedziała się, że ten współpracuje z Tony’m Starkiem, próbowała uwieść Tony’ego i "przekabacić" na swoją stronę, ale Stark ją przejrzał. Próbował przemówić jej do rozsądku i przekonać, że nie musi tego robić i może przejść na dobrą stronę, ale mu się nie udało. 
Kiedy Natasha próbowała wyeliminować Vanko, Tony udaremnił jej plany. Później zepsuł jej jeszcze kilka misji i przypadkowo doprowadził do śmierci "partnera" Natashy, więc rozkazy przerodziły się w osobiste porachunki. 

A teraz idę dalej czytać o tym, jak dba się o strzały :)

Blue Greyme

O mamo. Ciary mnie przeszły jak przeczytałam modyfikacje zakładki o3o
James(?) : skoro ty mowisz na Yelenę per "Pajączek", to ona jak sie do Ciebie zwraca? ^^.
I jak da sie zdrabniać imię "Yelena"? Nad tym tez sie ostatnio zastanawialam.
Nawet nie chce mi sie pytać o to złe echo w twojej głowie o ktorym mowiłes. Po prostu sie wyluzuj (tak wiem ze to nie takie łatwe bla bla bla). Po prostu.
Brakuje ci rozkazów? To ja ci każe: idź spać i sie wyśpij. Bez odbioru.
N: Jakbym nie była beztalenciem to napisałabym fanficka, bo fabułę już mam- tylko warsztatu brak, a nie chciałabym tego zepsuć :P
Zabieram się za pisanie wiadomości, wiec niedługo wyślę!
Yelena/ Jelena to odpowiednik imienia Helena, więc... i tak nie mam pojęcia :P Lena?

Bucky:
Yelena nie wie, jak naprawdę się kiedyś nazywałem, więc nie ma zbyt wielkiego pola do popisu.
Chociaż ostatnio znudziło ją nazywanie mnie "żołnierzem" lub per "ty" i przez ponad godzinę jazdy próbowała wymyślić mi imię. Nazywała mnie Yashą, nazywała Aleksiejem, a ostatnio przypodobała sobie Vanie, a mnie trafia szlag.
Śpię tyle, ile muszę. Nastawiam budzik na dwadzieścia minut, bo tyle wystarczy by oszukać moje ciało, a jeśli nie, kładę się na kolejne dwadzieścia. Tyle wystarcza.