19 marca 2017

o.

Temu podobała mi się promocja DKMS'u - zostań bohaterem, oddaj/podziel się szpikiem xD Nawet Szlachetna Paczka w spocie ma ludzi biegających z pelerynami xD Bądź co bądź, to też bohaterstwo? I nikomu łomotu się nie spuszcza? ;p
 A mi to nawet krwi oddać nie pozwolili, bo ważyłam zbyt mało. Ba, za pierwszym razem (jeszcze w technikum) nie dopuszczono mnie nawet do lekarza, ponieważ pielęgniarka na oko stwierdziła, że mam niedowagę. Sporo osób odesłano wtedy z kwitkiem, co wynikało po części z kiepskiej organizacji zbiórki. A to trochę zniechęciło i powiało argumentem "nie, bo nie", przynajmniej w moim przypadku. Fakt, nie ważyłam tych 50 kg (ale byłam i jestem niska, więc nie mam żadnej niedowagi, ale mam za to 0Rh- ), ale czytałam o tym, że w przypadku niektórych osób można zrobić wyjątek i pozwolić im oddać krew. Później już nie próbowałam, bo zdyskwalifikowano by mnie też z innych względów. 
/A co do oddawania szpiku - skoro nawet w takiej głupiej "Szkole" do tego zniechęcają, mówiąc o tym, jak bycie dawcą bardzo utrudnia życie, bo trzeba o siebie dbać i nie wolno imprezować, i w ogóle życie się przez to traci, to cóż... 
S: Ale to powrót do pracy, czy dalszy wypoczynek w domu?
 Nie mamy typowej pracy w wyznaczonych godzinach, więc ciężko dokładnie stwierdzić. Możemy chcieć wrócić do pracy, ale nie uda się to, ponieważ Fury nie będzie miał co z nami zrobić, a możemy chcieć rozkoszować się urlopem i w drodze na lotnisko dowiedzieć się, że nie ma mowy, nie ma żadnego wypoczynku, mamy zaraz wracać i ruszać do pracy. To potrafi skomplikować życie, ale to taki zawód. 
B: Haha może nie będzie tak źle? Walnij prosto z mostu o tych wszystkich pozycjach to za jendym zamachem zostanie wtajemniczony, więc jak "upomnisz" się o nie za jakiś tam czas powinien mieć je już przetrawione?
 Ale co znowu ja? To ja jestem ten zły i wszystko udziwniam, tak? A on to świętoszek? Nieprawda! Protestuję przeciw takiemu.. stereotypowemu myśleniu!  

18 marca 2017

o.

To ja wiem, ale gdy teraz wyolbrzymiamy i tak je określamy to miejmy nadzieję, że nie będzie jakiegoś ich następnego pokolenia, bardziej radykalnego i nie przebierającego w środkach, bo braknie nam słów xD
Bo przecież każdy superbohater musi kogoś pobić/zabić by uratować świat, w inny sposób się nie da -.-
 Każdy suberbohater koniecznie musi uratować świat albo wszechświat przed super-wielkim zagrożeniem i wielkim łotrem! Musi! Musi być też wielka rozpierducha, wielkie łubu-du, bez tego nie ma filmu! Dlatego tak spodobał mi się "Ant-Man", gdzie to wszystko było takie... lokalne. Niby było zagrożenie, niby ratowali świat, ale to był świat ich i ich dzieci, jak powiedział Hank Pym. CA:WS byłoby świetnym filmem, gdyby jakoś podmienić ten końcowy wątek z Helicarrierami, które Steve wyłączył dosłownie w ostatniej sekundzie. Gdyby skupiono się na ratowaniu SHIELD, nie świata, moim zdaniem film byłby nieco lepszy, mimo że mniej "super".
S: Dobrze. Jakie macie plany na dalszą podróż? Czy już wracacie? 
 Nie planowaliśmy dłuższej podróży. Rozplanowaliśmy to raczej tak, że zaczynamy od hotelu, tak w razie "w", jeśli Bucky zmieniłby zdanie, potem idziemy na miejsce, wracamy, doprowadzamy się do porządku i następnego dnia wracamy do domu. I to był dobry plan, tak sądzę.
B: Żeby nie było - odpowiedz w dowolnej kolejności na te trzy aspekty.
 Trzy? Znaczy, że co, jeden mam ominąć? Więc dobra, kij z pracą, nikt nie lubi pracy, a już na pewno nie ja swojej. Więc tak - małżeństwo pozostaje raczej bez zmian, rozwodu w najbliższym czasie nie planuję. Rodzina... Cóż, raczej także bez zmian. Jest idealnie tak, jak jest, dzieciaków raczej ani nie przybędzie, ani nie ubędzie. A przynajmniej nie powinno. Zoo nie planujemy powiększać. A seks? Zostało nam do przerobienia kilka rzeczy, ale w większości są one na tle... dziwne, że póki co sobie odpuścimy. Bo jeszcze Steve zejdzie mi na zawał.

17 marca 2017

o.

Pośladki Kapa! One się do tego również nadają! ;p
Nazistki? Ou.. Mimo, że one robią dużo na opak i tracą się w tym co robiły sufrażystki i encyklopedycznej definicji, to nie dodawałabym tego człona do nazwy. Bo znowu wyolbrzymiamy.
Faktycznie mogliby dać inne zdjęcie, bo bądź co bądź ludzie, szczególnie dzieci, naśladujemy to co widzimy. Dlatego dziwię się, że na Logana rodzice zabrali pociechy. Ale skoro oni chcą mieć wychowane dzieciaki na takie co przemoc mają za fajną zabawę, bo przecież nikomu nic się nie stanie i żyć jest dużo a w razie co restet i od nowa, to ich sprawa xD
Jednak przemoc i porno są zbyt dostępne.
Bucky w każdej postaci byłby najlepszy!
/Żeby nie było, to nie moje określenie. Opisałam to, z czym spotykałam się w internetowych dyskusjach, kiedy rozróżniano takie kobiety na feministki i na "feministki". I patrząc na niektóre akcje takich pań, naprawdę nie dziwni mnie takie wyolbrzymienie. A czasem kiedy nie poprę akcji typu "Rozbierzmy się do naga, umażmy się farbą, napiszmy na sobie wulgarne przekleństwa i zaczepiajmy wszystkich ludzi na ulicach - w tym dzieci - rzucając w ich stronę obraźliwe slogany o przedmiotowym traktowaniu kobiet i niższości mężczyzn", to w odpowiedzi słyszę "nie doceniasz tego, co zrobiły feministki, więc wyłącz komputer, nie głosuj, nie wychodź z kuchni i załóż burkę". No ale jednak jest różnica między tym, czego dokonały sufrażystki, a... tym czymś. Do nich porównać można raczej kobiety, które próbują dokonać czegoś w krajach islamskich. Ale może lepiej o tym nie dyskutujmy :P
/Inne zdjęcie? Dziwny niebieski stwór dusi innego niebieskiego stwora, reklamując film o dziwacznych mutantach. W sporej części współczesnych kreskówek jest znacznie więcej przemocy i to nie z udziałem humanoidalnych dziwaków, a postaci typowo ludzkich lub zwierzęcych. Więc nie widzę wielkiego problemu w takim zdjęciu. O wiele gorsza jest postawa rodziców "Jest superbohater i dubbing/ jest animacja - nie interesuję się filmem i biorę na niego dzieciaki!". I potem mamy dzieci oglądające "Logana" czy "Deadpoola". Dla dużo młodszej siostry znajomej CA:CW i wrzaski Bucky'ego to było zbyt dużo, a co dopiero oglądanie Laury siekającej zbirów przy akompaniamencie pryskającej krwi albo Wade'a, który uprawia pegging...
/Bo Bucky jest sweet <3 Ale wolę go jako mężczyznę, bardziej się wyróżnia.
S: Nie wątpiłam ani razu! Tylko robiłam przytyki i chciałam zobaczyć jak z tym sobie zaradzisz, jeśli wiesz co mam na myśli.
 Więc przestań robić mi przytyki. Proszę. Wolę rozmawiać... cóż, normalnie? Bez przytyków i podchodów, by wydobyć ze mnie jakąś reakcję, a z pytaniami i argumentami przytaczanymi przez obie ze stron? To nie brzmi lepiej?
B: A jakie plany dalsze?
 Na co konkretnie? Na nasze małżeństwo? Rodzinę? Pracę? Życie seksualne?

o.

Łupiący orzechy? A butelkę piwa to kto i jak by otwierał? ;p
Wydaje mi się, że są feministki i feministki... Plus nie oszukujmy się, w tych czasach w Ameryce i w Europie to głównie feministki "powinni walczyć", o równe płace na tych samych stanowiskach i o to, by o swoich sprawach same decydować. Sufrażystki i tak większą robotę odwaliły.
Ale popieram, że w filmach kobietki nie powinny być sprowadzane do przedmiotowego traktowania..A femBucky raczej nie dała by się tak traktować gdyby miała charakter Bucky'ego xD
/No jak kto? Bucky. Kapsle wręcz idealnie wpasowują się w łuski protezy!
/Internety mówią o tym tak - są feministki i feminazistki. Feministki dążą do równości płci na tych polach, na których jest to możliwe (są pewne sfery życia, w których z oczywistych powodów się to nie uda), a feminazistki... Cóż, to te babki, które toples i grając w porno walczą z "przedmiotowym traktowaniem kobiet", żądają "równości płci", ale z zachowaniem wszelkich udogodnień i dodaniem kolejnych, najlepiej odbierając je mężczyznom, a do tego bojkotują produkcje filmowe, które z jakiś powodów im się nie spodobają (np."X-Men Apocalypse", bo to zdjęcie promuje według nich przemoc wobec kobiet). A co do "przedmiotowego traktowania" i femBucky - cóż, gdyby nie został kolejnym terminatorem w spódnicy albo panienką do ratowania, a pozostałby sobą, to byłby świetną postacią kobiecą. Taką naprawdę silną babką, która zbiera cięgi (i widać to po niej, a nie że nawet siniaka na kobiecej buźce nie uświadczysz), ale podnosi się i idzie dalej. Nie przekombinowaną w żadną stronę. A takich jest mało. A jak już są, to często zostają popsute - jak np. Lagertha.
S: Ale i tak jesteś wspaniały!
 Ależ tak, oczywiście, że jestem. Jak mogłaś pomyśleć inaczej.
B: To przeznaczenie jak sam powiedziałeś, a z przeznaczeniem się nie walczy bo on i tak nas dosięgnie?
 Gdybym walczył z przeznaczeniem, to moim przeznaczeniem byłoby walczenie z przeznaczeniem. Proste. A moim przeznaczeniem było przejście przez całe to bagno, by zajść tu, gdzie jestem.

o.

To odpięłaby mu się przez to proteza? Może Steve ma tytanowe pośladki, którymi może walczyć? ;p
Wiesz, uważaj bo zaraz feministki będą chciały równouprawnienia i Taszeńka będzie biegać bez bluzki i stanika, więc nie narzekaj ;p
No nie marnuj jedzenia?
/Właśnie wyobraziłam sobie Kapitana łupiącego orzechy swoim siedzeniem... Dzięki ;P
/Tak apropo feministek i naszych rozkmin o fem!Stucky. Wyobraź sobie tę gównoburzę wśród "pewnych środowisk" (tych, które wysyłają do studia wszelkiej maści hejt i zażalenia, a niestety takie są), jaką wywołałby Bucky będący kobietą - ratowany w każdym filmie przez swojego herosa, uprzedmiotowiony, uciekający z wrzaskiem od przeciwnika... W końcu MCU ciągle obrywa za swoje postaci kobiece, bo według niektórych "silna postać kobieca" musi być niepokonanym terminatorem, który jednocześnie zawsze i wszędzie prezentuje się nienagannie. A przecież taka np. Jane - genialny astrofizyk, zdobywczyni Nobla, bystra babka, która swoimi wynalazkami pomogła uratować świat w TDW, a do tego ma boskie kaloszki, nie wydaje mi się być gorszym wzorcem od Nataszeńki, która kobie tyłki. A wręcz przeciwnie.
 S: No ale na pewno masz w tym swój udział. Nie mały.
 Ale i tak to nie moja zasługa. Ja tylko mu pomagałem. A to znacząca różnica.
B: Haha coś w tym jest, nie powiem, że nie.
 Duże coś. Gdyby tylko jeden z nas był tak uparty, drugi już dawno by zwariował. A że obaj jesteśmy starymi osłami, to ze sobą wytrzymujemy. Jakoś.

16 marca 2017

o.

Ja też nie.. Moje jedyne "ale" do tyłka jest takie, że Bucky nie klepie :( ale tak to spoko! Wolę tylek Kapa niż cycki Nataszy! I nogi Wandy :p
Tak by wspólnie przeżyć tę chwilę xD
Dałabym je w sumie przed "resztę"?

To idź zjedz kawałek? Może nic się nie stanie? :p
/Klepie? Toć w ich przypadku nawet uścisk byłby już zbyt gejowski, dlatego nie było go w CA:CW :P A pamiętaj - "no homo". Ale i tak wolę patrzeć na jego pośladki w mundurze, niż na na siłę eksponowane i niczym niepoparte dekolty i miniówki. Bo Cap biegający w wyciętych szortach byłby zrównany z Wandzią i jej bojową miniówką, chodząc w zwykłych spodniach aż tak nie kłuje jednak w oczy. Za do naga klata = bojowy dekolt.
/Chcesz ich obdzierać z intymności? No jak tak możesz? To ich resztka prywatności!

/Naprawdę? Aż tak źle mi życzysz? Zatrucia :P?
S: właśnie nie! Robisz to dobrze, Bucky Ma się dobrze dzięki tobie
 Ma się dobrze głównie dzięki sobie. Gdyby nie jego siła, jego podejście, to moje starania nic by nie dały. To, jaki jest, zasługuje głównie sobie.
B: walczysz z jego kompleksami?
 Staram się, ale Steven - tak, jak i ja, dlatego tak do siebie pasujemy - jest uparty jak stary, głuchy, ślepy osioł. I oczywiście wie lepiej, jak jest.

o.

Cycki, stopy! Aż strach się bać co jeszcze może być jego fetyszem! ;p No i nie zapominajmy o pośladkach Steve'a ;p
I uwaga uwaga!!!!!!! Jak MOGŁAŚ NIE OPISAĆ TEGO CUDOWNEGO RAZU?! ;p Aż wręcz nie wiem co powiedzieć........

Em, jeszcze możesz je jeść? ;p

Soł: "(...)dodał jeszcze, resztę ubrań i buty odkładając na jedno z krzeseł kuchennych, (...)" coś tu się chyba słowa poplątały? dodał jeszcze odkładając na jedno z krzeseł kuchennych resztę ubrań i buty? bądź "odłożywszy" ? żeby zachować kolejność? ;p 
/Patrząc na to, że na pośladki Steve'a kamera w filmach ucieka chyba najczęściej, to coś musi być na rzeczy. I ktoś tam uważa, że to fetysz wszystkich oglądających ;P Nie, żebym jakoś szczególnie narzekała...
/No jak to "jak mogłam"? To coś intymnego! Jak można wchodzić im wtedy do łóżka? No jak?
/Cóż, zaryzykować by można. Po prostu został kawałek, schowałam go do pudełka, w pudełko wylądowało gdzieś z tyłu lodówki i zostało zapomniane. 

/Nie do końca rozumiem, gdzie jest tutaj błąd. W złym szyku zdania? To zdanie oznacza dokładnie to samo co "dopowiedział, ubrania oraz buty odkładając na jedno z krzeseł". Czyli chodzi ci o to, że "odkładając" jest w złym miejscu?
S: Wiem, że dbasz o niego dobrze, lepiej niż ktokolwiek inny mógłby...
B: Awww, to się bardzo cieszę!
S: Przepraszam, ale czy insynuujesz, że robię coś nie tak? Bo ten ton na to wskazuje. 

B: A Steven nie lubi takich insynuacji, bo ma kompleksy.

S: Nie mam kompleksów.

B: Masz.

Astrid Löfgren

N, może odbiega od pierwowzoru, ale nie jest tak idealny jak pewni panowie, a to jest na plus.
Trafne porównanie. Walka z wiatrakami. Dlatego mam nową strategię nie dyskutowania z panami i paniami "Wiem wszystko i nic", choć też swego czasu za tym przepadałam.

Ale innego Bunia i Steviego dręczysz, zła kobieto! Nie wyprzesz się tego!
/Tak w sumie, to jak spojrzałam na Logana z dwóch pierwszych filmów, że on to był tam bardziej ulizany od naszego Winniego :P Ale cóż, to była stylistyka początku XXI wieku. Wszystkie filmy superhero tak wyglądały. Później twórcy się ogarnęli i dzięki temu nie bije już tak od nich kiczem. Choć i tak żałuję, że nikt nie ubrał wtedy pana Jackmana w komiksowe wdzianko Wolverine'a. To byłoby piękne.
/Nieczęsto mam ochotę na uczestniczenie w podobnych rozmowach lub gównoburzy, ale od czasu do czasu poczytać którąś z nich lubię. Czasem tylko popcornu brak :P

/Ale się staram!!! Ty w ogóle mnie nie doceniasz! A mogłam ich tam zrzucić w przepaść!  
Steve, pytanie, czy on rozumiał w tym wieku, czym jest podstawa prawna i tak dalej, czy mówił to, czego nauczył go Tony, ale bezmyślnie
 Cóż, nie do końca, ale rozumiał podstawy. Więc bardzo nie podobało mu się to, że po wdaniu się z nim w dorosłą dyskusję, na której tak mu zależało, jego argumenty zbyt łatwo można było obalić. Na szczęście dał sobie przetłumaczyć, że w pewien sposób nie wolno się zachowywać i wyrósł z tego. 

15 marca 2017

o.

Mi się podofilia kojarzy z bosymi stopami a nie ze skarpetami ;p Ale może jest jakiś odłam? xD Kto wie, kto wie xD Haha to dlaczego tak Steve nie ubierzesz? Jesteś okrutna!
Zrobiłaś ciasto. I się nie podzieliłaś, ale zrobiłaś. xD

W sumie nie lubię poprawiać, skoro wiem iż sama nie najlepiej piszę xD Więc się powstrzymuję, choć czasem coś mi się wymsknie, że wydaje się być błędne ;p I wiem, że masz problemy z autokorektą xD
/Tak, to odłam tego fetyszu, związany z butami, skarpetami i wszystkim, w co ubierane są stopy. A skoro nie ma własnej nazwy, można nazywać go podofilą. A Bucky na pewno musiałby go mieć. Wystarczy spojrzeć na wszystkie te czerwone butki, w których biega Steve. Fetysz murowany!
/Jeszcze je mam w lodówce :P

/Ja też nie jestem nieomylna i popełniam błędy, ale jeśli mam pewność, że ktoś napisał coś źle, to go poprawiam. Więc poprawiaj mnie śmiało, nie zachowam się przecież jak ałtoreczka i cię nie zwyzywam :P
S: No to powinieneś wiedzieć jak reagować..?
 A kto powiedział, że tego nie wiem? Więc nie obrażaj mnie, twierdząc, że nie potrafię o niego zadbać.
B: W plenerze tam? W hotelu? W samochodzie? Szybko, długo? Zawsze byłeś bardziej gadatliwy.
 No tak, ale... Po prostu czasem jest coś więcej od zwykłego seksu i jest to coś na tyle intymnego, że nawet ja czuję, że nie powinienem o tym plotkować. A wiesz, to już coś.

o.

Ale pozycja żółwia? Z tym zwierzęciem mi się skojarzyło jak ma kolana przy łokciach i uniesione stopy dość spoko mu wyszły xD nie upadł na twarz xD i ach te skarpety! Już same one robią za grę wstępną xD
Smacznego <3

Nie pamiętam tych zasad już, ale moim zdaniem to ze wtraceniami i przecinkami jest jak z "-", dajemy je przecież na początku i końcu xD ale mogę się mylić xD
Lubię Twoją autokorektę xD

Ale te strzepki ich rozmów na ten temat taką ciekawość budza xD 
/Och, a może Bucky ma fetysz na punkcie skarpet, co? Nie pomyślałaś? Może nie ma dla niego nic seksowniejszego od grubych, puchatych skarpet po kolana i przez to Steve ma ich całą szafę? Może jest podofilem (moja ukochana autokorekta poprawia mi to już któryś raz na "pedofilem", a różnica jednak jest dość znaczna...)? A jakby Steve nosił jeszcze takie szelki dla skarpet, o och mój borze szumiący, Bucky już przepadł!
/Nie umiem robić nawet zwykłej potrawki, a co dopiero takiej z rekina, więc... 

/Właśnie tak miałam, ale jak zawsze, kiedy chciałam coś poprawić, tylko czemuś zaszkodziłam :P I tak, też kocham swoją autokorektę. Bardzo... 
/I o to chodzi! Wszystkiego nie można wiedzieć!
S: Nie wyglądasz na zadowolonego z powodu? Ty nie pokonałeś swoich demonów? 
 Żyję z nim zbyt długo, by nie wiedzieć, że teraz mogę cieszyć się zbyt szybko. Poczekam jeszcze moment i jeśli na prawdę będzie okej, zacznę świętować razem z nim. Humory Bucky'ego potrafią być zmienne jak flaga na wietrze. 
B: a jak to uświętowaliście?
 Seks jest dobry na wszystko, nie?