16 kwietnia 2017

o.

Tak samo jak nie ma gwałtu przy śpiącej królewnie etc xD
Ale tego komiksu/książki co mi linka dałaś xD tego nie mamy xD
/Pamiętam, że jak byłam mała, nie lubiłam oglądać "Dzwonnika z Notre Dame" przez scenę na rynku, rozkaz spalenia żywcem rodziny posądzonej o kontakty z cyganami, stos Esmeraldy, tortury w Pałacu Sprawiedliwości... Ta animacja jest zdecydowanie dojrzalsza od pozostałych i doceniłam ją dopiero, kiedy podrosłam.
/Chodzi o tę fanowską książkę z ff i artami?
S: Lubisz kaktusy?
 Jest wiele pięknych kaktusów, których kwiaty w niczym nie ustępują tym... mniej klujących i bardziej wiotkich braci. Uważam, że często są niedoceniane.
B: Nie wykorzystuj go tak...
 Jakby mu to nie pasowało, to by nie brał ze mną ślubu.

o.

To jeszcze jej nie masz? :p
Haha Stucky! Tego nie mamy! :p miło jednak by było gdyby więcej internautow było jak Ty xD
/Nie no, mam :P Ale wiesz, taką mniejszą. Bo przy oryginalnych opowieściach, te wersje od Disneya to są bardzo ugrzecznione. Taka np. "Księga Dżungli" została pozbawiona uznania Mowgli'ego za wiedźmę, zebrania armii zwierzą i zniszczenia całych zapasów ludzi i wioski.
/Stucky mamy. Masz tego masę w internecie :P
S: Śmiało. Popatrzę.
 Dwoje to para, troje to już tłok. Więc nie dziękuję.
B: Nie.
 Przecież tylko żartowałem. Kup mu kaktusa albo coś. Steve lubi kaktusy.

15 kwietnia 2017

o.

Wiesz, jeśliby tak z bajek wyciągać wnioski to popsuje się dzieciństwo! Po co szukasz dziury w całym? Masz co pisać a nie rozbierać na czynniki pierwsze Disney'a xD
No to może tłumacz/ka miał/a groszy dzień xD Ewentualnie prędzej chciano uciąć chamskie gdzie next? xD 
/No dobrze, dobrze. Już niczego nie analizuję. Bo jeszcze nabawię się traumy.
/Oni tam często mają gorsze dni, przynajmniej niektórzy. Jakby robili to za karę. Jednak nie wdaję się w dyskusję, nie dopytuję, bo jeśli nie dostanę napisów, to obejrzę coś w oryginalne. Za to na grupach z komiksami zawsze podziękuję, bo nawet jeśli kupię coś w oryginalne, to dobrze jest mieć też wersję w rodzimym języku.
S: Ja ciągle o nim.
 Nic nie poradzę, że preferuję jednak robić, niż mówić.
B: Steve przed chwilą użył tego słowa. Kupię mu kwiaty, jakie lubi?
 Lepiej kup mu czekoladki. Kwiaty zwiędną, a z czekolady to chociaż ja skorzystam.

o.

Em chyba nie? Bo w sumie wśród zwierząt też występują choroby i słabe mioty gdy jest kazirodztwo? Ta Małpka, nie pamiętam imienia na bank zamieniła się w bociana i podrzuciła xD
Może tam nie ma nic niegrzecznego, ale.. Nie ma komentarza? W sensie "świetna robota", albo coś w tym stylu? A po prostu słabe "czekam na next"? xD
/To był Rafiki! Po prostu w naturze stada lwów składają się z 3-30 osobników, w których występuje od 1 do 4 samców (który nie przebywa w stadzie dłużej niż kilka lat), a resztę stanowią spokrewnione ze sobą samice i młode. Wiem, że bajka to bajka (która miała nazywać się "Król dżungli", ale w porę zorientowano się, że lwy w dżungli nie żyją), ale tak mnie wzięło na wyciąganie wniosków :P
/Ale do czego miał być komentarz, skoro ta osoba nie miała czego komentować :P? Może taki ktoś dopiero znalazł dany serial i chciałby wiedzieć, czy w ogóle napisy będą jeszcze się pojawiać, skoro minęło kilka tygodni, a nikt ich nie ruszył? A gdzie spytać, jeśli nie u źródła i w jaki sposób, by ktoś źle tego nie odebrał? Dostrzegam różnicę pomiędzy "Dawajcie next!", a kulturalnym pytaniem o to, czy ten next w ogóle będzie.
S: Przepraszam, o czym my rozmawiamy?
 Cóż, nie wiem o czym ty, ale ja - tak, jak zapowiedziałem - już o niczym związanym z seksem.
B: Nie gorszysz Jane? Pepper? Nataszy? Sam już pewnie za dużo z wami przeszedł by zwracać uwagę. A Thor? Banner?
 Wbrew pozorom naprawdę mam coś takiego jak kultura i jeśli kogoś naprawdę to gorszy albo jest to wyjątkowo nieodpowiednie do sytuacji, to się tak nie zachowuję. Nie mówię tak przy dzieciach, nie mówię tak przy kimś, kogo mogłoby to urazić, a przy ludziach których wiem, że tak naprawdę to nie oburzy. Nie jestem przecież dzieckiem, które musi zaimponować wszystkim wokół z "O, patrzcie, buntuję się i wiem, czym jest seks!".

o.

Nie! Chce smoczoślątka!
Sama kiedyś tłumaczyłam, wywiady, wpisy na tt, piosenki i parę filmów xd znam ten ból xd
Ale zawsze trzeba mieć na uwadze, że no cóż.. Nie zawsze dobrze się przetłumaczy..
/Oglądałam dziś "Króla Lwa" i nasunęła mi się pewna rozkmina apropo bajkowych pociech - Simba zakochał się w swojej siostrze :P? W końcu jedynymi lwami w stadzie byli Mufasa i Skaza, a ten drugi był raczej odludkiem i wygląda na to, że jego jedynymi dziećmi byli Nuka, Vitani i (przygarnięty?) Kovu. Co ten Disney za bezeceństwa promuje!
/Jest masa kiepsko zrobionych napisów do filmów/seriali, które momentami wyglądają jak z translatora. Ale takie pojawiają się szybko. Są też grupy, które może i tłumaczą wolno, ale tłumaczenia zachowują sens, są poprawne, a slang i fachowa terminologia są przełożone jak trzeba. I są dobre. Ale niektórzy ludzie oczekują szybko, dobrze i najlepiej, żeby podsunąć je im pod sam nos, żeby broń Boże nie musieli tego gdzieś szukać i może jeszcze się gdzieś rejestrować, żeby je pobrać. Pobieram napisy do AoS z Projektu Haven i niektóre komentarze są tam naprawdę chamskie. Tylko, że medal ma dwie strony, bo czasem sami tłumacze naskakują na użytkownika za "Witam. Czy nadal będziecie tłumaczyć X, bo od XX dni postęp to 0%? Z góry dziękuję za odp.", w którym nie dostrzegam kompletnie nic niegrzecznego.
S: Wiem, że są takie prezerwatywy ale o dźwiękach nic mi nie wiadomo..
 Nie używam, nie znam się, nie wypowiadam się.
B: Co na to pozostali? Przyblizysz anegdotka?
 Nie do końca wiem, co mam przybliżyć, bo to raczej żadne anegdotki. Po prostu nie krępuję się, mówiąc głośno o seksie. Pozostali już dawno się do tego przyzwyczaili, bo wiedzieli, że im bardziej będę mnie upominać, tym bardziej upierdliwy będę. Z wiekiem mi to nie minęło.

o.

To składaj jaja,nie ma sprawy xD
Tzw "od fanów dla fanów", to jest spoko. Lubię tę stronę neta, w której jest dobra wymiana sprawdzonych informacji xD choć szkoda ze w większości to tylko przy grach xD
/Wiesz, w moim przypadku chyba sprawdziłoby się jednak powiedzenie "zabijcie to, zanim złoży jaja" :P
/Podobnie jest np. z komiksami. Większość nigdy nie doczeka się zapewne przekładu i wydania w Polsce (a jeśli już, to ze znacznie podkręconą ceną i w ograniczonym nakładzie), więc fani sami tłumaczą komiksy i udostępniają je do pobrania w internecie, także nie czerpiąc z tego zysków. Tak samo z książkami i serialami, do których robią napisy. Robią to w swoim wolnym czasie, nic z tego nie mają, a i tak znajdą się osoby, które narzekają. Bo jak to tak, odcinek serialu wyszedł wczoraj w środku nocy, a rano nie ma napisów?! Tłumacz ma sesję? A co go to, on chce napisy!
S: Jest duże? Ja wiem ze wy macie duże miecze, niczym świetlne, co?
 O tak, mamy duże miecze. Bucky'ego jest czerwony, mój niebieski, wydają takie fajne dźwięki i świecą.
B: mówisz przy wszystkich "hej Steve jak sprzatniemy tych gości to zrobisz mi loda"?
 Rzadziej niż kiedyś, ale czasem wciąż mi się zdarza. Kiedyś wygadywałem to wszystko głównie ze względu na to, że w końcu mogłem mówić wszystko, co zechce, i nikomu nic do tego. I... cóż, to nie była zbyt dobra strategia, ale jakoś tak mi zostało i wciąż zdarza mi się czasem palnąć coś takiego.

14 kwietnia 2017

o.

Ja nie rodze! ;p
I właśnie to jest wstyd! Chyba że oni tak płacą swoim pracownikom, że im to jest obojętne i nikt nie wchodzi im na ambicje xD
Ja się na tym nie znam, więc pewnie mało bym zrobiła ale gdyby mieli to sprzedać a ja zarobić to why not? :p
/A smoki nie składają jaj? Chociaż kij wie, skoro to były w połowie osły.
/Powiem szczerze, że jeśli CC jednak byłyby płatne, to prędzej płaciłabym za nie, niż za dodatki oryginalne. Bo zwyczajnie są ładniejsze i często staranniej wykonane, bardziej różnorodne i - co jest śmieszne - mają znacznie mniej błędów. Ale nie spotkałam się jeszcze z żadnym twórcą, który chciałby za to pieniądze. Niektórzy wychodzą z założenia, że skoro i tak robią to dla siebie, to czemu mieliby się nie podzielić?
S: wasze "małe co nieco" mnie nigdy nie rozczaruje
 Nie powiedziałbym, że takie znowu małe. Ale miałem cię nie rozczarowywać, wiec nic nie mówię.
B: Przed dzieciakami? czy przy drużynie byś mówił do wszystkich że masz ochotę wejść przez balkon do domu?
 Jakbym przy dziecko rzucił, że jak Steve będzie grzeczny, to wejdzie przez balkon, raczej bym go nie zgorszył, prawda? Chociaż i tak pewnie bym tego nie zrobił. Ale nieważne, było i minęło. Ale jestem jednak takim typem człowieka, który nie potrzebuje szyfrów, by powiedzieć coś o seksie. I wszyscy już przyzwyczaili się do tego, że jestem raczej dość... bezpośredni, jeśli chodzi o te sprawy.

o.

A Ty spotkasz swojego Osła, z którym będziesz mieć ładne smoczoślątka? :D
Powiem Ci, że nigdy nie grałam w Simsy i nie bardzo wiem o czym do mnie mówisz, ale nie patrząc na podpis to miałam w głowie, że wolę laskę w koku xD I to nie dlatego, że kojarzy mi się z Bucky'm xD
To jest czasem smutne, że ktoś coś robi amatorsko w domu i robi to lepiej od ciebie, gdy to ty jesteś osobą wyszkoloną, płacą ci za to etc xD
/Jesteś moim Osłem :P!
/CC to po prostu szeroko pojęta zawartość zmodyfikowana (włosy, ubrania, meble itp.), które tworzą fani dla fanów, nie czerpiąc przy tym żadnych korzyści materialnych. Pani w koku ma włosy, oczy, rzęsy, brwi oraz skin (w co wpisują się usta, piegi i cała skóra) fanowski. Rysów jej twarzy nie tknęłam, po prostu jej to założyłam. I różnica jest ogromna, tekstury są o wiele bardziej realistyczne, włosy nie są sztywne, a rzęsy są 3D. Do tego fani dorabiają wiele animacji, możliwość zmiany wzrostu, wiele nowych czynności, który EA nie dało do gry, ponieważ... silnik gry im na to nie pozwalał :P Rozumiesz? Tłumaczą, że cała masa ludzi zajmujących się grą nie zdołałaby zrobić tego, co na amatorskim sprzęcie zrobiła grupka osób z internetu. Bo po co się starać, jak ludzie sami sobie to zrobią :P
S: Szkoda...
 Czasem lepiej nie wiedzieć za dużo. Można się rozczarować i byłoby kiepsko.
B: A co masz w nagrodę?
 Em... Steve poskramia mojego smoka,  później - wiesz, jak to rycerze - bawimy się kopiami. Czasem wchodzimy do wieży tylnym wejściem albo przez balkon... Kurczę, szkoda, że nie wpadłem na ten szyfr te kilka lat temu. To by wiele ułatwiło. 

o.

No wyszły wyszły.. Smoku! ;p
No otóż to. Musiałabyś każdego takiego "fana" tłuc i odciąć od dopływu kasy xD Albo jakoś zbojkotować sprzedaż, ale zaś- udałoby to się w jakimś procencie, jeśliby nie obróciłoby się to na korzyść EA xD
/Skoro mam być smokiem strzegącym wieży Bucky, to why not ¯\_(ツ)_/¯ Ale nie trać nadziei, może w końcu Steve będzie jak ten Shrek i ze mną wygra.
/Wychodzę z założenia, że jeśli coś nie jest warte swojej ceny, to nie będę wyrzucać na to pieniędzy. Kupiłam The Sims 4 tylko dlatego, że znalazłam je przecenione ze 199 złotych na 39,99 podczas wyprzedaży z okazji "czarnego piątku". Ta gra ma u mnie ocenę kupa z plusem jeśli chodzi o zawartość i rozgrywkę, a "gram" w nią czasem, bo mam masę internetowych CC i wychodzą w nich ładne ludziki. A bez... Cóż, oczy bolą. Porównaj sobie te samą panią z CC i bez CC:
To po prawej jest z tworami EA, a to po lewej - z CC, które tworzą fani na swoim komputerach amatorskim sprzętem i za darmo. A wygląda to o niebo lepiej i realistyczniej. 
S: Jesteśmy tylko my.. I jak dla mnie możesz pokazać.
 Nie dziękuję, podaruję sobie pokazywanie i opowiadanie o tym, jak zdobywam wieżę.
 B: Na błysk?
 Ależ oczywiście. Jestem w tym bardzo, bardzo dokładny.

o.

Ten dopisek o podtekście był bardziej do Ciebie niż do nich, ale ładnie wybrnęłaś xD
I właśnie przez takich hipokrytów mniejszych czy większych rośnie chłam xD Dlatego chyba nic na to nie zaradzimy, bo co nam do tego kto jak wydaje swoją kasę? Skoro chce być pro i biblioteczkę w domu wypełnioną komiksami? ;p
/Trzeba było jaśniej, to nie głowiłabym się nad wymyślaniem rycerskich dwuznaczności. Chociaż miałby być raczej głupie, nie seksowne, więc mi jakoś wyszło :P
/Albo chce być pro i mieć biblioteczkę wyplenioną grami. Niby nic mi do tego, jak ktoś wydaje swoją (lub rodziców, co przychodzi pewnie im jakoś łatwiej) gotówkę, ale jednak taka hipokryzja ma też wpływ na innych graczy. Bo gdyby tacy ludzie nie tylko narzekali, ale też naprawdę przestali kupować, to firma dostałaby po kieszeni i może coś zmieniła w swojej polityce. Znów przywołam przykład EA. W podstawówce grałam w The Sims  2 - dodatki wychodziły często, ale były bardzo dopracowane, bardzo obfite, pomysłowe, odkrywało się je całymi dniami, obiektów była masa, a cena to było jakieś 70-80 złotych. Teraz mamy The Sims 4 - dodatki są wtórne, ubogie, pełne błędów, bardzo rozdrobnione i kosztują 119 złotych. Ludzie narzekają, ale EA ma to gdzieś, bo zauważyło, że jakiegokolwiek chłamu nie wyda, to gracze i tak to kupią, choć ponarzekają w internecie. Więc po co zmieniać politykę?
S: To z tym smokiem zabrzmiało mraśnie! Jakaś ulubiona gra wstępna?
 Sam nie wiem, może... Ale nie jestem fanem mówienia o tym w towarzystwie.
B: Oczywiście, blachara ze mnie taka, wiesz? Magneto też pewnie chciałby tę tarczę.
 Przepraszam, ale kto? A zresztą, nieważne. Nie znam typka, ale i tak łap na tarczy nie położy. Tylko ja ją poleruję.