22 kwietnia 2016

Astrid Löfgren

N, musiałabym obejrzeć jeszcze raz odcinek, w którym jej już nie ma, i parę wcześniejszych, bo też jest to dla mnie zagadką. Cóż, raz zobaczył, że Aslaug się nią zajmie i widocznie wystarczyło. Jak dla mnie to trochę niepoważne, ale liczę jeszcze, że adekwatnie zareaguje, a nie tylko machnie ręką z miną „No trudno, zdarza się, zrobię następne.”
Tak btw. – znalazłaś jakieś nowe ff na horyzoncie godne polecenia? 
/Patrząc na to, że w połowie finału 4a mamy 7-8 letni przeskok czasowy, raczej Bjorn śmiercią córki zbytnio się nie przejął, a i Porunn nie śpieszy się, żeby wracać. Z jednej strony dobrze, bo jej wątek mógłby tylko niepotrzebnie namieszać, ale z drugiej - mogliby to jakoś zakończyć. 
/Niestety, ale nie. Ostatnio nie miewam czasu nawet na pisanie własnego ff, a co dopiero na czytanie innych.
Maria, inne znaczy jakie? Zostają w tych przejściowych ośrodkach? Eliminowanie jest dość… kontrowersyjne. Jakie masz zdanie na temat takiego rozwiązania?
/Zostają pod kontrolną wyspecjalizowanego personelu tak długo, jak będzie to konieczne. Ośrodki są dostosowane do większości mocy przejawianych przez Nieludzi, więc to najbezpieczniejsza opcja.
/Pracuję w SHIELD od tylu lat, że przestałam uważać tego typu rozwiązania za kontrowersyjne. Raczej konieczne, kiedy inne rozwiązania zawiodły. Czasem trzeba wybierać pomiędzy śmiercią jednego człowieka, a wielu ludzi, którzy mogą przez niego zginąć. 
James, bo można. Ja od paru lat nie mogę nosić, a kiedyś szpilki bardzo lubiłam. Kiedy zdarzy mi się założyć, czuję się właśnie świetnie, bo – uwaga, skup się – lubię je. To jest chyba proste do zrozumienia, nie? Jak ktoś nie lubi to nie poczuje się w nich dobrze. Logiczne. Nie no, po zamarzniętych ulicach to już jednak przegięcie. Zabić się można.
A co cię to boli, że ktoś ma takie zajęcie a nie inne, traci zdrowie czy nie? Baletnica ma problemy ze stopami, murarz czy ktoś inny z dłońmi, urzędnik z nadgarstkami, psychiatra nierzadko z psychiką. Ryzyko wpisane w zawód. Wyzwanie, którego ludzie się podejmują.
Nawet gdyby twój ulubiony blondwłosy pan w niebiesko-biało-czerwonym wdzianku i wielkim frisbee w tych samych barwach w ręce stał gdzieś obok w takim momencie, w którym ktoś miałby cię właśnie złapać? No, już to widzę.
Nie wiem czy to hipokryzja. Myślę, że po prostu nie patrzyłeś na to od strony szufladkowania właśnie. Takie twoje prawo.
/Nie mogę ich nosić, ale i tak je zakładam? Czy to... Albo nie, dobra, skończmy temat nim w ogóle się zacznie, bo tak się to rozegra, że i tak ja wyjdę na tego złego ignoranta, wypowiadającego się na tematy, o których nie ma pojęcia. Także zostawmy torebki, szpilki, balet, murarzy i psychiatrów z problemami psychicznymi. Chociaż to ostatnie zupełnie mnie nie dziwi.
/Kiedy wreszcie ktoś zrozumie, że nie czuję zupełnie niczego do tego człowieka? Był moim przyjacielem, Kiedyś, w życiu, którego fragmenty pamiętam. Był. Ale już nim nie jest. Nie znam go, nie mam z nim żadnego kontaktu i nawet nie chcę go mieć z wielu powodów, z których nie muszę się nikomu spowiadać. Kapitan Ameryka to SHIELD. Rogers to facet, który kiedyś mnie znał i nikt poza tym. Nie rzucę mu się w ramiona, nie dam zaprowadzić mu się do SHIELD czy gdziekolwiek indziej zechce, żebym poszedł, w imię tego, że pomógł wyrwać mi się z Hydry. Chciał to zrobić, więc to zrobił. Jego sprawa. Nie mam u niego żadnego długu, który muszę spłacać męczeństwem na łasce jego pracodawców, którzy go przygarnęli. Jeśli zechcę strzelić sobie w łeb, zrobię to i nikomu nic do tego.

Astrid Löfgren

N, jej wątek moim zdaniem nieźle schrzanili, a do tego jego urwanie pogorszyło tylko sprawę. Naprawę zapowiadała się świetnie, kreowali ją na dziewczynę z marzeniami, zaciętą i gotową do pracy, a wyszło jakby była pierwowzorem Chinki, niezdecydowaną panieneczką, która chciała bawić się w wojnę i okazjonalnie w dom. Chyba nie chciałabym jej powrotu. Przynajmniej nie takiego, że wróci jak gdyby nigdy nic.
Wcale nie przesadzasz, bo ona naprawdę sprawia takie wrażenie. 
/Tak właściwie to do teraz nie wiem, dlaczego ona tak naprawdę odeszła. Porunn chciała być wojowniczką, jak sama mówiła - chciała być jak Lagertha, ale odechciało jej się już przy pierwszej bliźnie. Z dzieckiem podobnie, choć tutaj Bjorn nie był lepszy. Kiedy Porunn odeszła, dziecko z automatu zaczęło mu wisieć. Ja rozumem, że wtedy były inne czasy, że Bjorn to wiking z krwi i kości, że synowie byli ważniejsi, ale wypadałoby chociaż zainteresować się tym, czy dziecko ma jakąkolwiek opiekę. Gdyby Ragnar był tym samym facetem, który opłakiwał śmierć Gydy (Gidy?), przemówiłby mu do rozsądku. 
Maria, czyli tak jakby puszczacie ich w świat, a nie trzymacie w jednym miejscu, zgadza się?
/Zależy od danego osobnika. Nie wszystkich możemy puścić wolno, ponieważ stwarzaliby zagrożenie. Czasem trzeba podejmować inne środki bezpieczeństwa. Nie wykluczając eliminacji.
James, wiesz, zupełnie inaczej jest, kiedy tych szpilek nie możesz nosić, a ci się podobają, lubisz je. Jednak się chce je założyć od czasu do czasu i kiedy już się zdarzy, można poczuć się naprawdę świetnie. Normalnie, powiedziałabym. Jasne, jakiś zły wpływ mają, ale o tym powinno się trąbić kobietom noszącym je nieustannie. W imię sukcesu? Pasji?
Czyli dalej stoisz przy tym, że nie dasz się nikomu schwytać żywcem. Okej.
Przydałoby ci się coś takiego. W innej formie, ale jednak.
Co z tym zrobisz to już twoja sprawa. Chodzi mi o to, że zaszufladkować kogoś jest bardzo łatwo. O tym powinieneś wiedzieć najlepiej.
Oczywiście, że tak. Nic tak dobrze nie wpływa na reklamę jak bunt.
/I tak nie rozumiem, jak można "poczuć się naprawdę świetnie" chodząc na czymś takim. Do teraz zastanawiam się, czy te kobiety chodzące po zamarzniętych ulicach na kilkunastucentymetrowych szczudłach, były bezmyślne czy były masochistkami. Bo na wygodne to zdecydowanie to nie wyglądało. Ale co ja tam wiem.
Pasja? Czy coś takiego jest warte pasji? Choć ten balet, z którym miałem do czynienia, różnił się jednak o takiego... no, normalnego, którego zwykle uczą, więc jednak nie mogę oceniać.
/Nie, nie dam. Jeśli chcą mnie wziąć, proszę bardzo. Ale po moim trupie.
/Nie zaprzeczę, że tak, przydałoby się. Ale sobie tego nie wyczaruję, więc muszę zadowolić się tym, co mam.
/Czasem bywam hipokrytą. Co poradzę? Idealny nie jestem.

STUCKYHOLICZKA

No wiesz, biust to tłuszcz, im więcej tłuszczyku tym cieplej ;D Także ja się nie dziwię temu xD Szkoda, że tak nie ma z facetami w komiksach xD Bo by się więcej obejrzało xD
W Szanghaju angielski jest drugim obowiązkowym językiem, nie wiem jak to jest w pozostałej części Chin - ale Azjaci mają serio problem z angielskim xD [link] [link]
/Nie ma tak z facetami? Proszę, pierwsze z brzegu - klik. O to Bucky Barnes aka The Soviet Tarzan, który w takim "stroju" walczył z Wolverine'm. I wygrał. W sumie nic dziwnego, łatwo się rozproszyć :P
Kocham Cię xD
Nie nawzajem.

21 kwietnia 2016

STUCKYHOLICZKA

Ale co by nie było - nieco seksistowsko ją narysowali xD
Tam w sumie może być biała kobieta ;D Tam chyba nie ma kultu białego człowieka, skoro ją dali na Tybetańczyka ;D Albo ją wytną i dadzą co inne xD
/A tam, Natasha ciągle strzela podobne pozy podczas walki - szpagaty i prężenie biustu oraz zbliżenia na pośladki to obowiązkowe elementy niemal każdej sceny walki z jej udziałem, jaką narysowano. Dwa z trzech elementów muszą być. A dekolt jest obowiązkowy nawet zimą - klik  
/Wypadałoby jednak, że jeśli Marvel udaje, że ekranizuje komiks, którego akcja toczy się w Tybecie, to wypadałoby zatrudnić azjatyckich aktorów też do innych ról niż ta służącego.
Mnie <3 xd
Dobry żart.

Astrid Löfgren

N, Ragnara nie było i się okazuje, że prawdopodobnie przeżyje, także zdjęciem bym się jednak nie sugerowała. Już jeden taki był, co to miotał między dwiema i wiadomo, jak to się dla niego skończyło. Straciłam sympatię do Porunn, więc już lepiej, żeby został przy Torvi. Boję się, że zrobi się z tego niezła telenowela.
Może Aslaug ma jakieś ukryte umiejętności? Udaje paniusię z wyższych sfer, co to nigdy w życiu nie pobrudziła sobie rączek, a nagle wyskoczy z niej prawdziwy smok. Sam Ragnar nie chciałby tak zginąć. Wrota Walhalli mogłyby się przed nim zamknąć. 
/Ragnara nie było, ale możliwe, że będzie (może zginie dopiero pod koniec 4b i przeskok czasowy nastąpi dopiero wtedy, a posiwieć zdąży przedtem?), ale za to siostry Hirst były obie, więc raczej przeżyje i Helga, i Torvi. I dobrze, bo osobiście uważam ją za ciekawszą postać od Porunn, bardziej pasującą do Bjorna. Ale urwany wątek Porunn jednak mnie ciekawi, bo przecież chciała zostać znaną wojowniczką.
/Gdyby Ragnar zginął w starciu z Aslaug, która zdaje się nie do końca widzieć, z której strony chwycić topór, by się nie pokaleczyć (wiem, hiperbolizuję), Walhallę zatrzaśnięto by przed nim z trzaskiem wrót. 
Maria, co im zapewniacie oprócz bezpieczeństwa?
/Naukę. Czasem nowe tożsamości, nowy start, możliwość wstąpienia do SHIELD.
James, może nie nad zaletami, ale nad tym, żeby w końcu nauczyć się coś znaleźć w takiej torebce samemu. A nuż się kiedyś taka umiejętność przyda. Od szpilek się odczep. Przynajmniej są ładne.
Tam, znaczy do Hydry czy ta myśl odnosi się do jakiejkolwiek organizacji?
Nie wiem, nie znam się na takich taktykach. To był jakiś specjalny materiał?
Może ciągoty to jednak złe słowo. Tak jak „kręcenie”, którego wcześniej użyłam. To nie jest tak proste, jak się wydaje. Różnie może być, ale najczęściej największy wpływ ma wzorzec tatusia i ogólnie model rodziny. Dorośnie, albo i nie, taka „durna” i się zaczyna łańcuszek poszukiwania kogoś podobnego do tatusia, i to nieświadomie, bo właśnie tatusiowe zachowanie dziewczynka/kobieta zna najlepiej, przy innym czułaby się obco. Niestety te „ciągoty” wynosi się z domu w przeważającej większości.
A może ktoś był tak odważny i się rzucił, skąd mam wiedzieć? Temu pytam. Ja bym była w tej drugiej grupie, ale to nie znaczy, że wszyscy by się w niej znaleźli. Tak ci się tylko wydaje. W duszy pewnie skakali z radości.
/Chodzić na czymś takim, zmuszać kręgosłup do nienaturalnego wygięcia, bo "jest ładne"? Skoro są ładne, kup je sobie i postaw na pułeczce, ale nie deformuj sobie chrząstek stawowych, bo później będzie płacz.  Nie rozumiem tego. Tak jak nie do teraz nie rozumiem baletu. Niszczyć sobie zdrowie w imię czego? 
/Miałem na myśli głównie Hydrę, ale równie dobrze można podpiąć pod to całą resztą.
/Żaden ze mnie spec, więc nie powiem ci z czego dokładnie był zrobiony, ale tak, był wzmocniony. Chodziło głównie o to, by był jak najbardziej odporny na wszelkie uderzenia i pociski. Nie był idealny, ale był dobry.
/I co, to jest ten moment, w którym powinienem zacząć im współczuć, tak? Patrz, jakoś nie do końca zadziałało. 
/Nie powiem ci czy ktoś rzucił się na ratunek, bo zwyczajnie tego nie pamiętam. Znam tylko fragment i nic poza tym. Przynajmniej póki co, bo kiedyś pewnie sobie przypomnę.
I tak, Hydra na pewno była wniebowzięta tym, że zerwałem się ze smyczy i urządziłem taką scenę. Grunt to dobra reklama, nie?

Astrid Löfgren

N, ewentualnie Torvi, bo nie często zrywała się do walki z tego co kojarzę, więc może być krucho z bitewnym doświadczeniem. Chociaż z drugiej strony robi się z niej coraz bardziej poważna postać, jest jej ewidentnie więcej i do tego znów kręci z Bjornem. Niech no tylko Porunn wróci. Pan kazirodca to chyba Roland, ale myślę, że jak z frankijskiej strony miałby ktoś ginąć to właśnie Rollo, bo ten Roland knuje z siostrzyczką coś mocnego przeciwko królowi, tak mi się przynajmniej wydaje, i coś mi w nim nie pasuje.
Nie taka znowu bezsensowna. Ragnar mógłby być zaskoczony, że się odważyła wszcząć awanturę nie na żarty, i ups, ciach. A on we wściekłości ją zabija. Czyż to nie wspaniała wizja? :P
/Torvi też nie zginie bo była na grupowym zdjątku. Chyba, ze to tylko taka zmyłka, by jej śmierć była jeszcze większym zaskoczeniem. Chociaż raczej jej nie zabiją, przynajmniej jak tak obstawiam. Ale jeśli pozostanie z Bjornem, a Porunn postanowi wrócić, mam nadzieję, że nie dostaniemy kolejnego miłosnego trójkąta, a Misiek nie będzie miotał między jedną a drugą. Choć może chociaż Porunn zainteresuje się brakiem Siggy.
/Ragnar musiałby oberwać kilka razy i to z dość sporą siłą, dlatego nie wydawało mi się, żeby to Aslaug mogła za tym stać. Chociaż patrząc na to, jak teraz Ragnar się prezentuje, faktycznie mogłoby się to tak skończyć. Ale wolę mieć nadzieję, że jednak poharata się tak na polu walki, nie przy małżeńskiej sprzeczce.
Maria, brzmi naprawdę strasznie. Co z nimi robicie, jak już uda się ich odbić? 
/Przenosimy ich w bezpieczne miejsce, przystosowane do tego, by bez problemu zatrzymać wewnątrz osoby o wszelkich umiejętnościach. Przynajmniej tak długo, póki będziemy mieć pewność, że nie stwarzają zagrożenia dla siebie i innych.
James, uprzedzam tylko. Próbowałeś kiedyś coś znaleźć w babskiej torebce, że masz takie zdanie? W sumie mam wrażenie, że większość facetów w ogóle nie rozumie i nawet nie próbuje zrozumieć kobiet i ich atrybutów, w tym przypadku takiej torebki. Zero starania się. I to my jesteśmy winne.
I dalej idziesz w myśl tego rozkazu czy trochę to przeredagowałeś, że tak powiem?
No ja się nie mogę nadziwić, że ten mundur wyglądał jak „normalne” wdzianko i jednocześnie miał tyle bajerów. A nie mógłbyś sobie skombinować skądś podobnego? Wygoda też ważna rzecz.
Zdziwiłbyś się jak bardzo jest dziwna. Nawet ja mam czasami wrażenie, że żyję nie w tym stuleciu co powinnam, chociaż kiedyś pewnie też zdarzały się odstępstwa od normy. Powiedziałabym raczej, że zaburzone, nie durne. To jednak wyjątki.
Jakie na przykład? Tak w skrócie.
Chciał/próbował ci ktoś wtedy pomóc? Bo domyślam się, że na ulicy nie byłeś tylko ty i samochód.
Miałam cię nie dręczyć, nawet tak sobie postanowiłam, ale widzisz, tak mi trudno, że aż jednak muszę. Tylko się nie złość.
/Zdarzało się, że próbowałem znaleźć portfel, dokumenty czy klucze. I nie było to tak proste, jak sądziłem, że będzie. I dlaczego ktoś, kto nie używa torebek - a przynajmniej kiedyś tak było, teraz moda mogła się zmienić - ma kontemplować nad ich zaletami? Są, bo sobie sa, kobiety noszą torebki nie plecki, bo... cóż jakiś powód pewnie jest. Z wysokimi obcasami to samo. Ponoć niewygodne i szkodliwe, a i tak kobiety je noszą. Nad tym też mam rozmyślać? 
/Pozmieniałem to sobie, ale jednak główna myśl pozostała taka sama - lepiej się zabić, niż ponownie tam trafić.
/Im niepozorniej coś wygląda, tym lepiej. Jeśli przeciwnik tego nie doceni, daje to nam przewagę. A to chodzi, prawda? I nie, jakoś nie miałem okazji natknąć się na coś podobnego. A nie będę brał byle czego, bo to gorsze niż nic.
/Dziewczynki, bo kobietami ciężko je nazwać, z ciągotami do "złych chłopców" są dla mnie zwyczajnie durne. Brnie taka w tego typu relacje z własnej woli, a potem płacz i krzyk, bo okazuje się, że taki "zły chłopiec" jest zły także dla niej. Takie zawsze były, nadal są i już chyba zawsze będą.
/A takie na przykład, o jakich nie mam ochoty dyskutować. Najmniejszej. Tak w skrócie.
/Wyobraźmy sobie taką sytuację - idziesz ulicą i widzisz, że pewien dość... specyficznie wyglądający i zachowujący się gość pcha się wprost pod koła. Samochód nie nadąża wyhamować i uderza w typa. Który bez najmniejszego problemu przesuwa samochód kopniakiem, pozostawiając w nim niemałe wgniecenie. Rzucasz mu się na ratunek, czy raczej masz chwilę zawieszenia i zastanawiasz się nad tym, co tu się właśnie, do cholery, stało? Stawiam na to drugie, zwłaszcza, że wtedy takie akcje nie zdarzały się na co dzień. A potem poszedłem chyba dalej. Nie pamiętam dokładnie. Wiem tylko, że Hydra nie była zbyt szczęśliwa.

20 kwietnia 2016

Astrid Löfgren

N, będzie zonk, jeśli jednak ktoś taki zginie. Tylko pytanie któż mógłby to być.
Ale po pijaku czy na trzeźwo? To różnica jednak. Jeszcze w grę wchodzi mały psychopata Ivar, który przecież już zasłynął zamiłowaniem do siekier i wszelkich toporków, a ta rana mogłaby nawet pasować do takiego narzędzia.
/Ragnar chyba jednak jeszcze nie dednie, Lagertha też nie, Floki również, Bjorn także nie, braciszkowie odpadają, Helgi też nie zabiją, więc z wikińskiej strony, jeśli chodzi o ważniejsze postaci pozostaje Aslaug. Ze strony Franków może odpaść Rollo, ten nowy hrabia z kazirodczymi zapędami (uciekło mi imię), albo Gisele, choć to raczej wątpliwe, bo nie pcha się do walki. Chyba, że tak bardzo zapragnie poznać Lagerthę.
/Ragnar mógłby chcieć rozmówić się z żonką na temat tamtejszego Rasputina, ta mogłaby być lekko na raszcie, chwyciłaby ulubioną zabawkę swojego ulubionego syna i mogłaby zaatakować Ragnara... i nie, to bezsensowna teoria.
Maria, jak to z Hydrą bywa. A jak wygląda przejmowanie Nieludzi?
Nawet nie przyszło mi do głowy, że sami to wymyślili. 
/Pozostaje cieszyć się z tego, że na miejsce jednej zniszczonej nie wyrastają trzy kolejne.
/Hydra zazwyczaj przetrzymuje pojmane jednostki w kriostazie na czas transportu, więc przypomina to zwykłe przejęcie konwoju lub natarcie na bazę, w której mają zamiar składować komory.
 
James, ale kobiece torebki to ty szanuj. Proszę mi ich nie obrażać. Wiem, że są bez dna, ale jakże przydatne.
Dlaczego akurat ten? Pewnie gdzieś to się przewinęło: z mundurem to co zrobiłeś, jakbyś tak mógł uprzejmie odświeżyć mi pamięć? Nie rozumiem jak takie chowanie może być wygodne w sensie sięgania po broń. W końcu pod którąś warstwę trzeba dotrzeć, nie? No ale, co kto lubi.
Przyznam, że nie wiem kogo masz na myśli mówiąc o młodzieży, znaczy o który przedział wiekowy ci chodzi, bo jeśli dobrze pamiętam, to ktoś w moim wieku mógłby ci się wydać dzieckiem. Ale po mojemu to tak, głównie młodzież. Wystarczy trochę poczytać w Internecie. Dziwne rzeczy mógłbyś znaleźć na swój temat. Jedni by mogli chcieć dla sensacji, drudzy z podziwu, bo może akurat kręcą ich źli panowie, a jeszcze inni dlatego, że nie wierzą w twoją winę.
No ponoć po "metamorfozie".
A teraz jak już tak długo jesteś "na chodzie" to się zdarzają takie wpadki częściej?
Tamto było nawet zabawne, ale to już nie.
/A czy ja je obrażam? Mówię tylko, że tak... skomplikowanego i trudnego w obsłudze miejsca prawidłowo używać potrafi tylko kobieta. Męski umysł nie jest w stanie tego pojąć. To zbyt trudne.
/Bo już prędzej miał do tego służyć. Jeśli Obiekt nie da rady wydostać się z pułapki lub pokonać przeciwników, ma zrobić wszystko, by nie wpaść w ręce wroga. Nawet jeśli jedynym wyjściem byłoby strzelenie sobie w łeb. Hydra by odżałowała i kiedyś zrobiła sobie nową zabawkę, a przeciwnik nie dostałby starej w swoje łapy.
Z mundurem? Część była już zniszczona, część miała wszyte w siebie tyle nadajników, że przy wypruwaniu ich zniszczyłbym go, więc musiałem pozbyć się większości. Zostawiłem tylko kilka części - maskę, ochraniacze, jedną z kamizelek kuloodpornych, tę najcieńszą. Nadal jest wytrzymała, ale też na tyle cienka, by bez problemu ukryć ją pod ubraniem i nie skrępować tym ruchów. 
I tak, co kto lubi. Mi jest tak wygodnie. Robię to wystarczająco szybko, by nie musieć szukać innych sposobów.
/Jeśli chodzi o mój prawdziwy wiek - za młodzież mógłbym uznać nawet trzydziestokilkulatka, bo mógłby być moim wnukiem. Jeśli chodzi o mój wiek jako czas, który udało mi się przeżyć, to nie jestem wcale aż tak stary i młodzież to młodzież. Ale i tak jest dziwna. A jeśli takie "fanki" kręcą źli panowie to są zwyczajnie durne. W wielkim skrócie, bo można by użyć wielu innych epitetów.
/Teraz ciągle zaliczam wpadki. Tylko nie jest już mi po nich za bardzo do śmiechu.
/Nie mówiłem, że to będzie zabawne. Zwyczajnie byłem wtedy trochę... zagubiony i w niemałym szoku. Zerwałem im się ze smyczy, a wszystko wokół było dziwne i obce. To, że starłem się tylko z samochodem, to cud.

STUCKYHOLICZKA

Ja się dziwię, że Natasha nie chciała nimi zabijać ;o
Chyba ludzie coraz bardziej stają się zamknięci, w sensie w grupach, nacjach etc. Więc pewnie zaraz będzie problem z każdą grupą etniczną. W Chinach przynajmniej emitują, choć to przecież wciąż "czerwony" kraj. W Korei Płn, to by nawet światła dziennego nie ujrzało xD
/Wiesz, zawsze można było rozproszyć nimi wroga. Albo go udusić. 
/"Przynajmniej"? To właśnie z chińskiego rynku Marvel czerpie największe zyski. Nie bez powodu tylko tam puszczane są dłuższe wersje filmów, ze scenami dokręconymi tylko dla Chin. W takim IM3 dokręcono dodatkową, dziesięciominutową scenę. A dziesięć minut to jednak sporo, choć trzeba przyznać, że nie miała wielkiego fabularnego znaczenia. Ale jak teraz Marvel miałby wejść na chiński rynek z filmem, w którym jedna z najważniejszych postaci to mistyczny Tybetańczyk? Dlatego nie dość, że to kobieta, to jeszcze jest to biała kobieta :P
Miło, że powiedziałeś iż gdzieś jest Ci dobrze. Co jeszcze możesz tak pozytywnie określić?
"Dobrze" to jednak określenie na wyrost. Jest znośnie. Tak, znośnie to dobre słowo.
A co miałbym tak niby określić?

STUCKYHOLICZKA

Ja rozumiem, że oni chcą obsadzić Afroamerykanów, bo jakiś czas temu był problem jak się nie mylę. Whoopi Goldberg, ta co grała zakonnicę w przebraniu powiedziała, że ona nie jest Afroamerykanką a Amerykanką. No i było, że oscary to nagrody białych xD Choć GIS nie dostanie oscara ale jakiś ruch jest by załagodzić obyczaje ;D Haha nie powiem, autorzy mang i anime często przesadzają z biustami xD Trzeba walczyć z kompleksami xD
Hah, jakby się wyprowadzili to by był jeden sezon xD a tak było osiem xD
/Jak tak dalej pójdzie to niedługo znowu będą miały miejsce podobne afery, tylko, że z aktorami azjatyckiego pochodzenia. Choć w przypadku "Dr Strange'a" i obsadzenia Tildy Swinton w roli tybetańskiego mistrza powód jest oczywisty - chiński rynek. Nie bez powodu w takim IM3 dokręcili sceny specjalnie dla Chin, by teraz zepsuć to wzmiankami o Tybecie.
Aktorzy mang i animie przesadzają z biustem? Przy komiksach to mały pikuś. Spójrz na taką Natashę - klik.
Bardziej spokojnych rejonów nie dało się zamieszkać?
/A kto powiedział, że ja tam mieszkam? Nie mieszkam. Nigdzie nie mieszkam. Po prostu kręcę się w tym rejonie, bo jest mi tu dobrze.

ASTRID LÖFGREN

N, raczej później, ale dzięki temu wiem, czego się spodziewać, więc w sumie wyszło na dobre. Przytłacza mnie jednak myśl, że będzie tego więcej, a zrobiłam się trochę wrażliwa na widok krwi. Ale... czego się nie robi dla seriali :P Ewentualnie twórcy mogą pójść w mniej oczywistą wersję. Jakaś część odbiorców, o ile nie większość, pewnie podejrzewa, że stać za tym będzie Rollo albo bracia. Chociaż raczej się na to nie zapowiada, zważając na zbudowane już podłoże całego konfliktu.
No właśnie, a teraz jesteś w stanie coś odgadnąć? 
/Zapowiada się na to, że w finale półsezonu krwi poleje się sporo i to po obydwu stronach. Ale i tak zapewne nie zginie nikt istotny, a główne postaci wyliżą się ze wszystkiego. Chyba, że twórcy oleją historię i zabiją Rollo. W końcu pan Standen obciął długie włosy i przyciął brodę. Do założenie Normandii zostało jeszcze sporo czasu, więc mogliby tak zagmatwać. 
A może Ragnar oberwie tak od Aslaug :P? To byłoby już jakieś zaskoczenie.
/Da się z tego poskładać tylko kilka wątków, np. dotyczących roli Sharon, czyli tyle co nic, jeśli porówna się to do takiego AoU.
Maria, jak rozumiem, nie macie takiej mocy, żeby zapobiec tworzeniu takich miejsc, ale może macie jakieś narzędzia/sposoby, żeby chociaż część Nieludzi (przyznam, źle to brzmi) uchronić przed nimi? 
/Mamy zezwolenie na działanie w tym kierunku, ale musimy robić to nieoficjalnie i tak, by nikt nie mógł powiązać tego z nami i ACTU. Ale to jak walka z wiatrakami. Przejmiemy kilku Nieludzi, zniszczymy placówkę, ale na jej miejscu pojawi się kolejna.
/I nazywamy ich Nieludźmi, ponieważ sami tego chcą. 
James, uważam, ale wolę się upewnić. Wiesz, ja noszę wszystko co się da w torebce. Inni nie znajdą w niej nic, a ja w sekundę wyjmę to, co mi potrzebne. Także trochę kwestia indywidualna.
A co to za inna okazja? Okej, próbuję to sobie zobrazować. Przy kostkach, na udach, na biodrach pewnie to trzymasz, może na plecach. Ale jest tego tyle, że moim zdaniem może to krępować ruchy. I właśnie - krępuje? Jak to rzeczywiście jest?
Ma być z przytupem, pamiętaj, bo co z tego, że pokażesz rękę i broń, jak za chwilę znów o tobie zapomną. Zresztą - tyle masz fanek, że prędzej ustawiłaby się kolejka po zdjęcie i ktoś mógłby pomyśleć, że to jakiś celebryta jest w centrum uwagi, i cały misterny plan zrobiłby "pa, pa". W sumie nieważne, gadam głupoty.
Wcale bym się nie zdziwiła, gdyby tak właśnie się stało.
Powiedz to tym, którzy wpisali ci w akta czy gdzieś, że właśnie tyle ważysz.
Na pewien czas, znaczy ile mniej więcej? Wszedłeś prosto pod samochód, bo co? Taką ochotę akurat wtedy miałeś?
/Kobieca torebka to jakieś dziwne miejsce, które obsłużyć dobrze potrafi właśnie tylko kobieta, więc nie porównujmy, dobra? Osobiście preferuję trzymanie w plecaku tylko tych rzeczy, co do których mam pewność, że nie będę ich potrzebował na teraz, zaraz, na szybko.
/Trzymam go, żeby móc strzelić sobie w łeb, gdy będzie taka konieczność, ot co. I tak, trochę krępuje, bo zwykłe ubrania nie są dostosowane do przenoszenia takiej ilości broni. Za to przy starym mundurze miałem wszystkiego kilkukrotnie więcej, ale nie przeszkadzało mi to w najmniejszym stopniu.
/Okej... dzisiejsza muszę przyznać, że dzisiejsza młodzież mnie przeraża. Bo proszę, powiedz, że to właśnie młodzież, a nie dorosłe osoby chciałaby pstryknąć sobie zdjęcie z mordercą. Też mi materiał na idola. Aż strach, co wyrośnie z tego za kilka lat. 
/W starych aktach mogłoby się to znaleźć, bo dlaczego by nie. Na początku tyle ważyłem, a nawet mniej, bo kiepsko karmili i traciłem na wadze, zamiast przybierać. 
/Tego typu wyskoki nie zdarzały mi się zbyt często przez ostatnie lata, ale jednak czasem miewałem jakiś przebłysk i jednak coś się przytrafiało. Zazwyczaj kiedy długo trzymali mnie na chodzie, albo gdy coś mi się przypominało.
Wszedłem prosto pod samochód, bo go nie zauważyłem go. Nie pytaj jakim cudem, bo nie potrafię odpowiedzieć.