Tym razem padło na mnie zD
Haha żeby się chwalić jaki to masz zimny palec? :p
No właśnie a papierosy to drogi nałóg.. Marnotrawienie pieniędzy za które mógłby coś kupić dla szpitala po dołożeniu i uskładaniu x
+ Nie wiem dlaczego ale Bucky z gifu i odpowiedź skojarzyly mi się z naszą Grace/Jest zimny łokieć, więc i zimny palec można mieć.
/Już wyobrażam sobie to, jak skończyłby Steve, który zabroniłby Bucky'emu kupienia tego, czego chce, tłumacząc mu, że to marnotrawienie pieniędzy i powinien przekazać je komuś innemu. Wtedy wylądowałby na kanapie. W mieszkaniu Sama.
/Wiesz dlaczego się skojarzyły? Dlatego, że odpowiedzi i grymaszenia Grace są wzorowane na nikim innym, jak na papie Bucky'm. Oczywiście są dostosowane do dziecka i bardziej kulturalne, ale schemat zachowałam ten sam. Spójrz choćby na rozmowę o niestarzeniu się.
W: To znaczy?
To znaczy, że chyba nic poza tym nie zmieniło się na lepsze.
S: Oddać ci dolara?
Chyba podziękuję. To niezbyt optymistyczny scenariusz.
B: Bo zazwyczaj to na ludzi działa? Dobra niech ci będzie - jesteś skurwysynem i nikt cię nie kocha, nawet Ava bo to nie są jej wspomnienia. Steve ma Sharon, Sam gdyby mógł to wróciłby do swoich weteranów. Wanda jest z wami bo inaczej zamknęliby ją. Izanami jest dla niej. Hopa dla Ant mana. A kto jest dla ciebie? Lepiej panie Barnes?
B: I bardzo nie podoba mi się, że zmusiłeś mnie to tych słów, które ja uważam za kłamstwo. Muszę się wypowiadać synek przez ciebie.
Tak, lepiej! Bo nie wciskasz mi kitu, a mówisz prawdę. Mam gdzieś to, że "nikt mnie nie kocha", czy ktoś z nich mnie nie lubi, bo ci ludzie w zatrważającej większości mnie kompletnie nie obchodzą i mam ich gdzieś. To tego gdyby nie oni, wciąż siedziałbym spokojnie w Rumunii, nikt nie wrobiłby mnie w zamach i nie... A zresztą.
Ale wiesz, tylko ja mogę ogrzać, co Ty sobie myślisz? :p
OdpowiedzUsuńHahaha na bank Sam byłby zadowolony, może jeden wieczór dałby radę wysłuchać Steve ale więcej już nie xD
O Ty zdolniacho! <333333333333 tu Bucky dziecka mieć nie będzie to chociaż sam nim będzie xD
W: Ale to co się pogorszyło?
S: Ale za to ja zafundowałam go. Ale przynajmniej w razie co masz plan działania. A jak antidotum?
B: To zostaw ich w cholere. Dasz radę się ukrywać.