Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czarna Herbata. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czarna Herbata. Pokaż wszystkie posty

30 czerwca 2016

Czarna Herbata

Ja wiem, że wyobraźnia nie ma granic, ale może nie w tym kierunku? Poza tym… Nie, po prostu nie. Możemy zmienić temat. Na przykład na Jamesa z Bucky Barnes: Winter Soldier vol.1 w którym kradnie jakiegoś świętego zwierzaczka, trzyma pod kurtka i karmi kawałkami z talerza, bo wyglądał „samotnie”?
/Aww, jak ja uwielbiam Reznora <3 Jest przeboski i cieszę się, że on i Bucky dostali happy end. No i Daisy też jest świetna, Nie mogę przeboleć tego, co zrobioną z nią w MCU. Strasznie zmarnowana postać. A jeśli już jesteśmy przy rzeczach "aww", to czy Bucky z "A Year Of Marvels: July Infinite Comic #1" nie jest uroczy? 
/Polecam też zerknąć na najnowszych "Thunderbots", gdzie Bucky zajmuje się czterolatką. Tak wiesz, żeby zapomnieć o Trash Party. 
B: Znaczy dobrze, bo zarost jest fajny. A golenie się w takim przypadku mało ekonomiczne. Odzywa się moje pochodzenie… Nie ma chyba bardziej stabilnego temperaturowo miejsca. Może Islandia, ale tam znów dość zimno. To Portugalia? Tylko tam nie ma czego podbijać.
/Dlatego właśnie stwierdziłem, że nie będę się golił, bo i po co? A tak oszczędzam czas i nie tępię brzytwy czy maszynki. Oszczędność.
/Na Islandii nie jest aż tak zimno. Przeżyłem zimy, kiedy temperatura spadała poniżej minus sześćdziesięciu stopni fahrenheita i to będąc na zewnątrz, o latach w lodzie nie wspomnę, więc dałbym Islandii radę. Po prostu nie lubię, gdy jest mi zimno.

CZARNA HERBATA

Nie, chodziło o Steve’a, który jest w przedziale wiekowym 10-12 i Bucka jako Zimowego Żołnierza. Wyszukałam sobie to potato-coś tam. Nie. Nie. Czy mogę dostać krzesełko Winniego i specjalistów, którzy potraktują mnie prądem i wymażą ze mnie wspomnienie tego, co właśnie zobaczyłam? Błagam.
/Okej, naprawdę wolę nie wnikać w szczegóły, bo znów zrażę się do wszelkich ff. W przypadku potato tak właśnie było. Sam pomysł i te entuzjastyczne komentarze sprawiły, że nie tykałam żadnych ff przez dłuższy czas. To obrzydliwe i nie wiem co siedzi tym ludziom w głowach.
B: Za dobrze macie z takim przyrostem. Zaraz, to jakim cudem Kapitan jest stale gładko ogolony? Jak on to robi? Wikingowie nazwali Grenlandię tak, dlatego, że była zielona, gdy do niej przybili. Równie dobrze mogą być Wyspy Kanaryjskie. Cały rok dwadzieścia pięć stopni, bliżej. Brzmi lepiej?
/Dobrze? Żeby mieć gładką twarz, musiałbym goić się ze dwa razy dziennie. Mówię o sobie, bo jednak serum, które dostał Steve, jest inne niż moje i działa nieco inaczej. Poza tym, to Rogers. Żaden zarost nie może skalać tego ideału, prawda? 
/Grenlandia jest skuta lodem, Islandia jest zielona, więc sądziłem, że wikingowie mieli poczucie humoru i zrobili sobie jaja, nazywając je w ten sposób. Szkoda. No i nie, Wyspy też odpadają. Zbyt ciepło i ramię będzie mi się za bardzo nagrzewać, a gorący metal to nic fajnego.

Czarna Herbata

Trzy razy mi wywaliło odpowiedź i zniknęła gdzieś w przestworzach. Grrr.
Hydra Trash Party to dla mnie coś, co powinno się leczyć, nie wspominając o Pedofilskich Natasha/Winnie oraz Winnie/Steve. Takich bardzo pedofilskich. Miałam ochotę wykuć sobie oczy. 
/Wintera i Natashę jestem jeszcze wstanie zrozumieć, ale pedofilskie zapędy i Winter/Steve? Chodziło o Steve'a sprzed serum, czy o to dziwne zamiłowanie do robienia z WS dorosłego faceta o mentalności dziecka i do wsadzania go w pampersy? Dobra, to ostatnie jeszcze byłabym wstanie zrozumieć, gdyby chodziło o jakieś specjalistyczne pieluchomajtki, ale takie prawdziwe pieluchy? I jeszcze przewijanie? Poważnie? Choć to i tak wymięka przy tworze, który ochrzcili mianem "fuck-potato", Z tymi "autorami" jest coś nie tak.
B: Taka broda to chyba ze dwa lata. Ale mogę cię nauczyć pleść warkoczyki. Z dwóch części na dwa sposoby, trzech, czterech części i więcej. Ładnie wyglądają. Może dobierany, żeby ci grzywka do oczu nie wpadała?
Mogę się przyłączyć? Zwiniemy jakąś tarczę T`Challi, na pewno cos ma na składzie. I nie mów Thorowi, jeśli będziesz miał okazję go spotkać, że wikingowie cenili bardziej miecze niż młoty i topory, ale zwyczajnie nie mieli pieniędzy na nie. Ale i tak najlepsze były topory, najbardziej skuteczne.
Podbijamy Grenlandię?
/Dwa lata? Proszę cię, jestem super-żołnierzem i nawet włosy odrastają mi szybciej. Te na głowie, znaczy. Z resztą mam... mały problem. Co jest nieco niepokojące, muszę przyznać. Ale grunt, że mogę zapuszczać brodę, nie? No i warkocz. Wtedy nie będą już porównywać mnie do bezdomnego drwala, a do bezdomnego wikinga. Progres, nie?
/Ugh, dlaczego to akurat musi być Grenlandia? Nie ma jakiś mniej śnieżnych miejsc?

29 czerwca 2016

Czarna Herbata

Znam Armadę i czytam namiętnie, a nad nazi-opkiem płakałam, emowałam się w kąciku i generalnie potrzebowałam pocieszenia i to solidnego :)
Ten gif jest w talk-show. Stan wychodzi, dopina koszulę i z głupim uśmieszkiem: 'Graliśmy w karty'. Ubawiłam się.
To rzeczywiście jakaś lipa. To musiałby być takie ważne cele/tylko te odkryte, że to on, bez liczenia pośrednich ofiar. Bo inaczej to nie ma żadnego sensu. Jeszcze na początku jak oglądała film bez napisów myślałam, że to Scarlett dziwnie wymówiła thousand, ale nie. To było dozen. I takie WTF? No bo two thousand assasinations to już brzmi. Ale dozen? Taka Natasha czy nawet koleś pokroju Matta Murdocka, niechcący zabił więcej.
/Fandom Marvela nie stworzył chyba jeszcze dzieła na miarę nazi-opka, więc nie jest aż tak źle. Chyba, że stworzył, a ja po prostu go nie znalazłam. Odkryłam Hydra Trash Party i to mi wystarczyło.
/No cóż, nie sprecyzował jakie karty to były i o co grali, prawda?
/Dwa tysiące to byłoby jednak nieco zbyt dużo, ale dwie setki byłyby jednak bliższe rzeczywistej liczbie. Dlatego ja odczytuje to tak, jakby to były tyko te cele, przy których mieli pewność, że to jego sprawka. 
B: Ale za to ja mam dłuższe. Jakieś cztery-pięć razy. Trochę byś musiał jeszcze pozapuszczać. I tak twoje fajniejsze. Chętnie bym zaplotła warkoczyk na nich, ale sama nie lubię jak ktoś dotyka moich, więc nawet się nie zbliżam. Nikogo jeszcze nie komplementowałam tak otwarcie, jesteś moim pierwszym!
Wyglądasz przystojnie jak się uśmiechasz?
/Warkoczyki? Może jeszcze pozaplatam sobie na brodzie i będę udawał wikinga? Pożyczyłbym tarczę od Steve'a - ykhym, gdyby ją jeszcze miał - wziął toporek i poszedł grabić w imię Odyna. Tylko byłoby gorzej, gdyby ten się wkurzył. Choć Steve ma chody u jego pierworodnego, więc może nie byłoby tak źle. I może wyglądałbym dobrze z warkoczem? Takim na brodzie.
/I stwierdzasz czy pytasz?

Czarna Herbata

Jasne, jasne, tak jak połowa mieszka w Ameryce, a nie wiedzą jaki jest odpowiednik grosza w dolarze. Tyle w tym temacie. Albo jak wygląda szkolnictwo.
Wiesz, że zabiłaś mnie tym gifem, który dałaś na Bucka?
Chyba każdy na jakimś etapie swojego życia był taką autoreczką, tylko niektórzy z tego szybko wyrastają, a inni trochę wolniej. Niektórzy wcale.
Też tam walnęłam Ci odpowiedź na Twój komentarz, całkowicie się zgadzając z jego treścią.
/Czytasz może bloga Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona? Jest tam wiele analiz opek nad opkami, pojawiły się nawet marvelowskie, np. w analizie 262 pt. "Z kluczami nasadowymi w świat, czyli Romanova się odkręca". Ale polecam też nazi-opko z analiz 133 i 134. Zapłaczesz nad tym stekiem bzdur, bo nawet na miano opka to nie zasługuje. 
/Znalazłam go przypadkiem, przeczesując tumblr i jakoś mi przypasował ^^
/Ja do dziś nie nauczyłam się odpowiednio stawiać przecinków, więc mam już kilka punktów w teście na ałtoreczkę. A Bucky'emu zrobiłam kiedyś dla zabawy test na Mary Sue. Jest Maryśką :P
/Powrócę do tematu zabójstw Bucky'ego tutaj - ta dwudziestka to muszą być tyko ważne cele, bo naprawdę wątpię, by aż tak ugrzecznili i osłabili Wintera. Na jednej stronie jednego numeru z serii WS;TBM zabił kilkanaście osób, bo te przeszkodziły mu w dotarciu do celu. Na jednej stronie. Filmowy miałby osiągać ten wynik przez siedemdziesiąt lat?
B: Znaczy, to jest zielone światło dla prawienia komplementów, tak? To mogę Ci powiedzieć, że moim życiowym celem jest mieć takie jak ty włosy podczas biegania. Serio.
/Och, skromnie zdaję sobie sprawę, że są wspaniałe. Słucham dalej.

Czarna Herbata

Lololololol. Jarvis mówiący sir do babki. Padłam. Kwikłam. Turlam się po podłodze. A tak serio to nie. Nie zgadzam się. Trochę logiki, a to przecież główny motor zachowań Jarvisa. Matematyka. 0 = facet, 1= kobieta i tak dalej. Zresztą, na pewno Tony zaprojektował go tak, żeby nie mówił do lasek, z którymi spał Tony (lub co gorsza do Pepper!!! ) per panie. Trzymcie mnie!
Nie no, to prawda, są nawet takie które z "ałtoreczek" przechodzą w fazę całkiem niezłych opowieści i rozwijają się.
A tak btw. shiterskich opowiadań, jednak dzisiaj opublikowałam część. I muszę przemyśleć Debbie, bo nie widzę w niej żadnych wad, oprócz tego, że jest zboczeńcem nr. 1, a skoro nawet ja to widzę...
/Tutaj też posprawdzałam zanim zabrałam się za pisanie komentarza, więc tak, dawniej zwracano się do kobiet "sir", ALE: A) Jest to już archaizm, B) W Anglii używano go tylko i wyłącznie w sytuacjach ambarasujących i żadnych innych, jako "Excuse me, sir" i tyle, C) Jarvis tego nigdy nie robił - ani jako człowiek, ani jako AI. A tam ciągle i bez wyjątków zwracał się do wszystkich "sir". Czego nie rozumiem, bo było to polskie opko. Ale wiesz, ja się nie znam, a ona mieszka w Australii :P Tylko ciekawe, że u niej był ten sam czasu, co tutaj. Ale może w Australii przez jedno "i", bo z tej była, czas toczy się inaczej? 
/Na całe szczęście znam kilka takich, a w pewnym sensie sama też się do tej grupy zaliczam, bo kiedyś sadziłam byki i mieszałam czasy, a teraz jest już z tym u mnie lepiej. Ale ja prosiłam o wypisywanie błędów i rady, a nie wyzywałam od hejterów, więc to pewna różnica :P
/Skomciałam!
S: Nie wiem czy mężczyzn powinno nazywać się uroczymi i czy przy tym się nie obrażą. Powiedziałabym, że raczej kochany, może trochę szarmancki.
/Och, nie przesadzajmy. Są o wiele bardziej uwłaczające rzeczy, niż zostanie nazwanym "uroczym". Jeśli coś będzie mi przeszkadzać, dam ci znać.
 

28 czerwca 2016

Czarna Herbata

Czy to z Diorem to opko o siostrze Howarda, którą Bucky przeleciał w toalecie podczas wystawy? Bo jeśli tak, to też je czytałam.
Mary Sue na Wattpadzie wymiatają. Ale czasami autorki potrafią przyjąć krytykę. A czasami napiszę komentarz na stronę a4 (dłuższy niż ich rozdział xD), a w odpowiedzi dostanę "to moje opko, mogę pisać jak chcę". No właśnie... nie.
Ale mów do słupa, a słup dupa.
/Teraz fabuła całkiem wypadła mi z głowy, zapamiętałam tylko to, ale później postaram się poszukać i dać link :) Ale to opko też brzmi intrygująco.
/Ja dostałam lepszy i to nie od autorki, a od jej koleżanki - coś na zasadzie "Autorka zawsze ma racje. Zapamiętaj :D". Upierała się, że Jarvis zwracał się do kobiet per "sir". Podesłałam jej kilka plansz, które udowadniały, że nie ma racji. Ale i tak uparcie trwała przy swoim, a potem fochnęła i usunęła komentarze. I błędu nie poprawiła. Jednak są też autorki nieco bardziej dojrzałe, które biorą zwrócenie uwagi na klatę, błędy poprawią, a nawet podziękują i jeszcze o coś dopytają.
B: Miło, że uważasz mnie za uroczą. Bo się zarumienię.
 Czyli jestem uroczy mówiąc, że jesteś urocza?

Czarna Herbata

Wait, what? Jak to nie wiedząc, jak on się nazywa? Ale... Jak? Przecież sam Steve w CA:WS mówi jak on ma na imię. I w pierwszym filmie jego imię i nazwisko pada przynajmniej dwa razy. W moim mózgu wystąpił błąd. Podrzuć linka, jak masz, chcę się pośmiać :P
A coś Ty, takich farmazonów nie będzie. Nie będzie zaginionych córek, matek, synów ani dzieci. Ani listów Bucka, jakby przechodził swoją fazę emo, do nieznanej osoby i bawił się w mistrza Yodę. Też taki twór znalazłam na Wattpadzie.
Powiem Ci, że pomysłowość niektórych autorek jest niesamowita. Czasami nie wiem, czy zazdrościć wyobraźni, bo ja bym na coś takiego nie wpadła, czy płakać, bo to takie nielogiczne i głupie. Jak już mówiłam, Cap i Hail Hydra to dla mnie jakieś nieporozumienie. Twórcy powinni stanąć w kącie i przemyśleć swoje zachowanie.
/Och, Wattpad to kopalnia złych opowiadań, które są pełne błędów, Mary Sue i nielogiczności <3 Raz zwróciłam autorce uwagę, że w 1944 Steve nie mógł mieć nastoletniej córki (była nawet podana data jej urodzenia i wychodziło, że tyle lat to powinna mieć w 1954, więc leżała nawet matematyka), a Dior nie projektował '42 to zostałam nazwana hejterką i kujonką. Kocham ten portal. A ten bezimienny Bucky to stąd. Zresztą Bucky nie był jedyny, a Tony miał 25 lat :D I tak, jestem wredna. Ale to tylko czasami.
/Nie będzie zaginionej córki Bucky'ego, która jest super-zabójcą, ma superhipermoce i umawia się z Kapitanem/Lokim z pełną aprobatą tatusia :(? To po co ja czekam na następny rozdział, co? A emo Bucky to kanon! W Avengers Academy ma makijaż, grzywkę i pisze smętne piosenki. Autorka to po prostu przewidziała.
/W serii CA vol.6 był już Cap i Hail Hitler, ale tam zostało to wyjaśnione tym, że Fennhoff próbował namieszać w ten sposób Bucky'em w głowie. 
B: O co chodzi z tym rozbieraniem się dla O.? Jakaś technika niech popatrzy i spierdziela?
/Och, czyżbyś była zazdrosna, moja droga? Urocze.

Czarna Herbata

To był komplement :) Może piszę dobrze, ale mam strasznego pietra, że jako ktoś, kto zna komiksowego Winniego tak dobrze, uzna, że to co piszę to gniot. To generalnie mój pierwszy raz z kanoniczną postacią, więc jeszcze gorzej.
Dla mnie dziesięć tysięcy słów to jakaś magiczna linia, której nigdy nie przekroczyłam. Generalnie ostatnio trochę cofnęłam się w pisaniu, bo nie miałam na to w ogóle czasu i czasem napisanie 500 słów to dla mnie ogromne osiągniecie, chociaż kiedyś to było 15 minut roboty i było, ot tak.
/Wydaje mi się, że znaczną większość ff w polskim fandomie piszą osoby, które swoją wiedzę o jakiejś postaci ograniczają tylko do filmów, ale to przecież żadna przeszkoda. O ile jako-tako trzymają się kanonu, bo masa jest opek, w których np. Tony ma dwudziestoletnią siostrę, co jest awykonalne. Gdyby Starkowie - a zwłaszcza Howard - nie zginęli w 1991, spora część historii MCU potoczyłaby się zupełnie inaczej. Poza tym, natknęłam się nawet na marvelowskiego Aska na wattpadzie, w którym autorka dodała opcje zadawania pytań do Bucky'ego... nie wiedząc nawet jak się nazywa. Także do twojego opowiadania raczej nikt się pod tym względem nie doczepi, a na pewno nie ja. Chyba, że wyskoczysz z farmazonem na miarę Capa i Hail Hydra. Wtedy zjem żywcem :P
/Dla mnie te pięć tysięcy z wyzwania numer dziewięć było życiowym rekordem, a dziesięć tysięcy to jakaś czysta abstrakcja. 
S: Czyli teraz macie dużo wolnego czasu? Czy raczej tak nie uważasz?
/Cóż, jeśli chodzi o mnie, na pewno nie uważam, że jest to wymarzony czas wolny. Znaczy... Wakanda to wręcz wymarzone miejsce na spędzenie wakacji, ale myśl, że muszę tutaj być, trochę niszczy ten obraz. Wciąż myślę też o tym, co jeszcze mógłbym zrobić, by jakoś naprawić sytuację. Ale wciąż nie mam pomysłu.

Czarna Herbata

Piszę tutaj, bo i tak nieźle się już urwałam (sesja i inne badziewia :/ ) i nie widzę sensu podbijania do tamtego postu, ale przeczytałam go :P
Powiem Ci, że Twoje miniaturki czy notki Bucka demotywują mnie do pisania. Są takie dobre, że to jest moja reakcja: [link] jak tylko widzę coś spod Twojego pióra. Serio. Piszę i myślę Co by o tym pomyślała N?, więc siedzę nad kubkiem latte i tkwię nad dwoma stronami rozdziału, które nie chcą ruszyć do przodu ;(
/To jest jeden z tych momentów, w których nie wiem, czy ktoś mnie komplementuje, czy jednak nie do końca. Powiem tylko tak - każdą swoją notkę czy miniaturkę piszę po kilka razy (dwa, trzy, a nawet siedem), każde zdanie jest zmieniane po kilkanaście razy, a ja i tak ostatecznie nie jestem z nich w 100% zadowolona, bo coś wyszło nie tak, jak chciałam. Zazdroszczę ludziom, którzy mają lekkie pióro i bez większego problemu tworzą tekst na dziesięć tysięcy słów, bo ja tak nie mam i nigdy mieć nie będę. Dlatego nie patrzę na innych, nie zmuszam się do niczego, a robię swoje. Piszesz naprawdę dobrze, więc po co sobie wmawiać, że jest inaczej?
S: Czy jest jakaś szczególna część Wakandy czy jej kultury, która podoba Ci się w szczególności?
/Nie miałem okazji opuścić stolicy Wakandy, ponieważ nie chcemy niepotrzebnie ryzykować. Ale ma ona w sobie coś naprawdę fascynującego. To niezwykłe połączenie nowoczesnej technologi z dziką dżunglą i dawnymi tradycjami. Nigdzie indziej nie zaobserwowałem czegoś takiego.

25 czerwca 2016

Czarna Herbata

A tak, jak byłam w sklepie na granicy Polsko-Czeskiej, ja mówiłam po Polsku, sprzedawca po czesku i się dogadaliśmy .
Chwilowo nie, mam jeszcze sporo nauki, ale w sumie możesz podać te, których nie warto jakoś szczególnie czytać. Ha, w końcu moje komentarze nie mają długości eseju :)
/Jeśli chcesz sięgnąć tylko po zeszyty, które mają wpływ na główną oś fabularną albo chociaż jest w nich sporo odniesień do niej, a darować sobie te, które są tie-inami, bo... są, to zrezygnować możesz z: Blade #5, Black Panther #18 i #22-25 (niby ma pokazać to, jak buduje się stanowisko BP do rejestracji, ale tak naprawdę nie wnosi zupełnie niczego nowego), Cable & Deadpool #30-32 (znikome powiązania z CW), CW: The Initiative i The Return (nie wnoszą kompletnie niczego, naciągactwo na kasę), Thunderbolts #103-105 (radzę sięgać już po zeszyty od #110 w górę), z bólem serca muszę wpisać tutaj także Winter Soldier: Winter Kills (nie ma wpływu na CW, ale warto ją przeczytać jako osobną historię) i X-Factor vol. 3 #8-9 (wydarzenia nie mają tak naprawdę wpływu na fabułę CW).
B: Pokaż maksymalne możliwości ramienia.
/Brak hasła. Brak autoryzacji na wydawanie takich rozkazów. Walka tylko w przypadku zagrożenia lub wyraźnego rozkazu Dyrektora. Brak zagrożenia. 

Czarna Herbata

Dopiszę do listy wakacyjnej ;) a co do dogadania się, mam taką przypadłość, że bardzo często rozumiem języki, których nie powinnam, bo nie umiem. A przynajmniej domyślam się sensu zdania. Zwłaszcza jeśli są to języki z rodziny, z której jakiś język umiem. Planuje naukę rosyjskiego na kiedyś.
/Wydaje mi się, że najprostszym do zrozumienia językiem (gdy się go nie zna, oczywiście) jest czeski. Polak i Czech spokojnie się dogadają, gdy każdy będzie mówił w swoim rodzimym języku. Rosyjski nie jest już tak prosty, ale Polakowi i tak prościej będzie się go nauczyć niż choćby Amerykaninowi. 
/A jeśli planujesz czytać także o CW, mogę podać ci zeszyty, które spokojnie można ominąć, bo nie wynoszą kompletnie niczego do fabuły. 
S: Proponuję najpierw nadrobić jakieś dwadzieścia lat do tyłu bo tyle mniej więcej popkultury ma wpływ na obecne czasy.
/Najpierw skupiłem się na tym, co wydarzyło się niedługo po tym jak... Po tym, jak rozbiłem samolot Schmidta. To było dla mnie najważniejsze. Ale dziękuję za wskazówkę, może ten sposób będzie lepszy.
B: Polski*
*Albo blogowy, cokolwiek.
/Zrozumiano. Czekam na wytyczne.

Czarna Herbata

Powiedzmy, że zrozumiałam odpowiedź Bucka xD
Zdecydowanie o Bucku bym sobie poczytała i od tego zacznę, skoro tak proponujesz :P
/Na słowo "autoryzacja" zareagowałaś tak, jak chciałam, więc chyba jednak się dogadaliście :P "Awtorizatsija. Niet zakazow" oznacza "Autoryzacja. Brak rozkazów.". Nie wiem dlaczego polscy tłumacze przetłumaczyli "Ja gotovu otvechat" na "Gotowy na rozkaz" zamiast na "Gotowy, by odpowiedzieć". 
/Bardzo polecam też "Winter Soldier: Winter Kills". Boże Narodzenie, cmentarz i wspominający Bucky.  
S: Masz listę rzeczy do zrobienia czy raczej nadrobienia? A jeśli tak, to co na niej jest?
/Tak, mam. Znaczy, dopiero zaczynam. Spisuję wszystkie wydarzenia, książki, filmy, programy, które powinienem nadrobić, by być... cóż, na pewno nie na bierząco, jeszcze nie, ale chociaż trochę mnie w tyle z... tym wszystkim.
B: Zhelaniye, rzhavyy, Semnadtsat’, Rassvet, Pech’, Devyat, dobroserdechnyy, vozvrashcheniye na rodinu, Odin, gruzovoy vagon. Soldad?
/Ja gotovu otvechat. Jazyk*?
*Język?

24 czerwca 2016

Czarna Herbata

Poszukam sobie w takim razie. Polecasz coś, tak żeby zacząć? Żebym się nie pogubiła?
/Zależy od czego chciałabyś zacząć. Zapewne chciałabyś przeczytać coś o Bucky'm? Na sam początek polecam więc sięgnąć po dwa tomy "Captain America: The Winter Soldier" od Eda Brubakera, które zawierają w sobie zeszyty z CA vol.5.

/I nie musisz pisać "Pytanie do Buckiego w trybie Winter Soldiera". Innego Bucky'ego teraz tu nie ma, więc wystarczy samo "Bucky" czy "B" jak poprzednio.
Ile trwała najkrótsza misja? Jaka jest rutyna zimowego żołnierza?
/Awtorizatsija. Niet zakazow.

CZARNA HERBATA

Huh. Odetchnęłam. Ja za bardzo komiksowa nie jestem (głównie dlatego, że nie mam pojęcia, gdzie mogłabym je przeczytać, jak wiesz, to zarzuć), więc tylko widząc taką dziwną informację, przecierałam oczy ze zdziwienia.
A co, rozgoryczony i zrzędliwy Buck opowiada bajki? Jeszcze brakuje, żeby ze Stevem opowiadali, jak walczyli przeciwko nazistowskim dinozaurom.
/Godzi o sklepy internetowe, czy o strony z których można ściągnąć komiksy w mniej legalny sposób? Jeśli o to drugie, nawet na chomiku znajdziesz całe serie przetłumaczone przez fanów.
/Bucky to dość specyficzny typ bohatera. Przeklina (stąd przydomek The Dammit Soldier), pali, zdarza się, że pije na umór, uprawia hazard, łga, a do tego zabija przeciwników. Avengers niemal nigdy tego nie robią, wiec wyobraź sobie ten szok, gdy jako Kapitan Ameryka nosił broń palną i zabijał wrogów. Skandal! I kocham tego typu sceny z jego udziałem: klik i klik. Panie i panowie - najbardziej śmiercionośny zabójca na świecie, który potyka się o własne nogi. Strach się bać.
/I może Steve i Bucky nie walczyli z dinozaurami, ale w serii "Planet Hulk" jeździli na czerwonym, zmutowanym tyranozaurze. A raczej Steve jeździł, przemierzając opanowaną przez Hulki Grenlandie w poszukiwaniu Bucky'ego. A kiedy ten okazał się być martwy, Steve zaczął jeździć z jego protezą przewieszoną przez ramię. Tak, to wcale nie jest dziwne. 
F: Mam wrażenie, że jakoś nikt nie marudzi na Natashę w obcisłych trykotach, nawet jeśli po drugiej stronie barykady. W końcu ktoś ciągle ląduje między jej nogami.
/Okej, zazwyczaj nie drwię z byłych lub obecnych współpracowników- Barnes się nie liczy, nie pracuję z nim - ale to było dobre.
S: Może i dobrze, że siedzą cicho. Jeszcze ich by wam brakowało. Jakbyście mało mieli problemów z oficjalnymi organizacjami. Na pocieszenie mogę tylko dodać, że chwilowo spojrzenie świata skierowało się z was, na Anglię. 
/Nie jest dobrze. Jeśli Hydra zapada się pod ziemię, znaczy, że to tylko cisza przed burzą. Zbyt dobrze ich znam, by sądzić, że postanowili odpuścić. Uderzą. Uderzą, ale nie wiemy gdzie i kiedy.
B: A moimi wnioskami o kasę to wzgardziłeś! Mężczyźni!
Mają (czy raczej macie? ) jeszcze cztery lata. Na pewno jest jakieś miejsce na świecie, gdzie zabłądzą. Zapytałam z tą rozbieżnością, bo jestem ciekawa, czy zaproponują ci dołączenie do tej grupki czy nie. I czy rozważyłbyś to. Oczywiście jeśli mogę zapytać.
/Przypominam o zasadzie pod tytułem "Nie mów mi co mam robić". Dziękuję za uwagę.
/Nie zamierzam brać udziału w tym cyrku. A nawet gdybym chciał, jestem jeszcze ponoć zbyt popieprzony, by walczyć. Czy jakoś tam to leciało. Nie słuchałem tak do końca. Chyba powinienem był.

Czarna Herbata

Film był bardzo be i średni. W sumie gdybym nie chciała zobaczyć co było źródłem gifa, który mnie zaciekawił, w życiu bym nie obejrzała. Już opis szmirowaty.
Marvel to stan umysłu. Z tego co się orientuje, Magneto powiedział, że on nie zabił JFK, tylko próbował go uratować, po czym dostajemy na twarz informację, że JFK zabił Bucky. JAK MAGNETO MÓGŁ NIE POKONAĆ KOLESIA, KTÓRY MA CAŁE METALOWE RAMIE? Mam nadzieję, że to były inne „Ziemie”, bo inaczej padnę i poturlam się ze śmiechu.
/To są zupełnie inne uniwersa. MCU (inaczej Ziemia-199999) to filmy spod szyldu Marvel-Disney. I w tym świecie za zabójstwo JFK odpowiada Winter. Filmy spod szyldu Foxa (do zmiany przeszłości przez Wolviego była to Ziemia-10005, a po zamianie została to Ziemia-TRN414) to inne uniwersum i tam odpowiada za to Magneto. Panowie nie mogli się spotkać, więc nikt nikomu nie przeszkodził. Z kolei w głównym uniwersum komiksowym, czyli w Ziemi-616, gdzie teoretycznie mogliby wejść sobie w drogę, ale do tego nie doszło. Nie zostało wyjaśnione kto zabił JFK, ale chodzą podejrzenia, że był to Winnie. Prawdy się nie dowiemy, bo choćby Bucky na głos przyznał się, że to zrobił, wierzyć mu za bardzo nie należy. Skoro próbował wkręcić część Avengers, że zabił Hitlera, tu także mógłby być nie do końca szczery. No i spokojnie, JFK później wrócił. Jako zombie. 
F: Plus jest taki, że na tle tego całego zoologicznego, ty nie nosisz obcisłych trykotów, a umiejętności imponujące.
/Tak na dobrą sprawę, nikt poza Stevem i wielbicielem kotów nie biega w obcisłym trykocie. No dobra, Natasha biegała, ale raczej wypadła z ekipy, więc wiesz... A siebie jakoś nie widzę w takim stroju. Choć kto wie, może w obcisłym, czerwonym spandeksie byłoby mi do twarzy?  
S: Rzekłabym nawet, że bombowa impreza. Wiesz, dużo ludzi wtedy próbowało po prostu przeżyć. Nie mieliśmy tego komfortu, że wojna działa się za oceanem, a na naszych podwórkach. Moi pradziadkowie zginęli na wojnie, jeden w Obozie. Okrutne czasy, a w Europie nadal odczuwamy ich echo. Może dlatego superzłoczyńcy się od nas trzymają z daleka? Nie ma funduszy na złe rzeczy.
/Nie była aż tak bombowa. Użyliśmy zaledwie jednego granatu. Nie chcieliśmy wyrządzić większych szkód niż było to konieczne, ponieważ doskonale zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że to nie ludność cywilna zawiniła. A my byliśmy tam, by pomóc, nie by szkodzić. Hydra miała wtedy sporo baz w Europie, także kilka w Polsce, i cóż, wciąż to właśnie w Europie znajduje się najwięcej z ich siedzib. A przynajmniej znajdowało. Ostatnio Hydra jakoś się nie wychyla. 
B: Ja nadal nie mam kablówki.
Mówię o dość malowniczym rozwaleniu lotniska, te strony. Dlatego uznaję, że Avengersi wcale nie potrzebują drugiej takiej bandy, żeby zrobić dziurę w typie Sokovii tylko wielkości Europy.
Komuś tu się humor wyostrzył?
/Spoko, ja to nie mam nawet żadnych papierów, bo jestem martwy. Chwila, przecież już nie jestem. Więc skoro świat już wie, że jednak żyję, mogę ubiegać się o emeryturę? No i o zaległą rentę? Wiszą mi kasę za ostatnie siedem dekad, więc trochę się tego nazbierało. 
/Mogę postawić drugą rękę na to, że do końca tej dekady zrobią jeszcze niejeden taki rozpiernicz. A że połowa Avengers została... tam, gdzie została, a druga połowa jest tutaj, mają większe pole manewru i mogą rozwalać dwie rzeczy naraz. Wspaniale, prawda?
/Nie mam pojęcia o czym mówisz.

23 czerwca 2016

Czarna Herbata

Akurat w tej scenie groził temu kolesiowi, więc to nie jest pocałunek. Ba, raczej do tego daleko. Raczej fandom zseksualizował tę scenę tak jak tamta z szafką, która nie miała w sobie nic z erotyzmu. Po prostu grał trochę aroganckiego bubka.
Ja mam tylko nadzieję, że Hail Hydra było tylko zmyłką dla wniknięcia w szeregi organizacji i zniszczenia jej od środka.
/Oglądałam ten film kilka lat temu i to nie w całości, bo nie wytrzymałam, więc nie bardzo pamiętam kto, co i dlaczego. Ale prawda, fandom zawsze widzi to, co chce widzieć.
/To jest Marvel. Pamiętasz/Wiesz jak wytłumaczyli śmierć Steve'a po CW? Że kula, którą postrzeliła go zahipnotyzowana przez Fennhoffa (aka Rodczenko aka Faustusa) Sharon Carter, była specjalnym pociskiem przenoszącym dusze do innego wymiaru. A wszystko po to, żeby Red Skull mógł przejąć jego ciało. Więc liczysz na jakiś sensowny powód wytłumaczenia tego Hail Hydra :P? Ja wciąż mam nadzieję, że okaże się to winą Kobik, ale wymyślą pewnie coś bzdurniejszego.
F: Jeszcze trochę i Wakanda otworzy ogród zoologiczny. Żartuję oczywiście. A właśnie, blask twojej wspaniałości pozwolił mi ładnie napisać dzisiejszy egzamin. Piątka!
/Mamy jeszcze Kapitana Amerykę, który w pewnym sensie jest Irlandczykiem i Zimowego Żołnierza, który nie przepada za zimą. Też można uznać to za zabawne. I tym razem prawdziwe.
/Nawet nie piątka, a dwie!
S: Patriotyzm i tyle, a legenda rosła, gdy byłeś zamrożony, ot co.
W Polsce też było wiele tworów na temat naszych żołnierzy, chociaż faktycznie nie istnieliśmy.
/Rosła, rosła, aż mnie przerosła. W czterdziestym piątym nawet nie przypuszczałem, że za siedemdziesiąt lat będę wystawę w muzeum. I to taką, która zajmie niemal połowę skrzydła. Im częściej ją odwiedzałem, tym bardziej nie mogłem zrozumieć, dlaczego tak bardzo umniejszono wkład innych w stosunku do mojego. Ale i tak odwiedzałem ją na okrągło, bo mogłem choć popatrzeć na stare zdjęcia czy nagrania. 
/Byłem w okupowanej Polsce. W marcu 1943*. Bucky miał wtedy urodziny. Próbowaliśmy je jakoś uczcić, ale okazało się, że gospodyni, która nas ugościła, pracowała dla nazistów. Były to bardzo wybuchowe urodziny.
*Komiksowy Bucky obchodził w Polsce swoje osiemnaste urodziny (CA vol.6 #50)
B: Przyznaję, zdecydowanie większe osiągnięcie. Chciałam powiedzieć, że to okropne, że kiedyś zabijano tylko za wiarę i poglądy, ale jak ty, musiałam ugryźć się w język.
Bo ja wiem, czy wredne? Prawda jest taka, że obie strony przyczyniły się do niezłego zamieszania, nawet nie potrzeba drugiej grupy Avengersów.
/Jakoś tak przypuszczam, że był to jeden z powodów przez które wylądowałem na stole Zoli. Drugim mogło być zapalenie płuc. Trzecim to, że przywaliłem strażnikowi. Dwa razy. Ta, coś w tym jest, nie? No i wiesz, teraz jest jednak lepiej niż kiedyś. Wtedy nie było kablówki czy internetu. 
/Które obie strony? Dziura w ziemi zamiast sporej części Sokovii to wina tych herosów w barwnych rajtkach. A to było takie ładne miasto. No dobra, nie było.

CZARNA HERBATA

A jednak do mnie zajrzałaś. Postaram się nie przepakować mojego OC, bo też tego nie lubię.
Nie przypominam sobie żadnej tego typu sceny w Pakcie Milczenia. Raczej pan Stan został walnięty o szafkę, a miał minę, jakby ktoś mu co najmniej dobrze robił. O tutaj: [link]
Mam małą sprawę, bo nie mogę znaleźć nigdzie tego postu, w którym wrzucałaś linki z komiksów i Buckiem z kwiatkiem we włosach, a mam potrzebę udowodnienia w mojej rozmowie z przyjaciółką racji odpowiednim materiałem źródłowym. Mogłabyś podrzucić linczek do tego skanu/obrazka/cokolwiek?
/Czasem czytam ff z OCkami, ale jednak rzadko się to zdarza. Więc to swego rodzaju komplement :P?
/Zapewne chodziło o tę scenę. Przynajmniej znalazłam w google tylko to.
/To była tylko grafika promująca komiks. Na prawdziwej okładce wystąpił już (niestety) bez kwiatka. Ta wersja pojawiła się na Twitterze (niestety nie pamiętam już na czyim) przed wydaniem komiksu, a ta została wykorzystana. Był to po prostu taki żarcik ze strony rysownika. Jak to, że w szkicach plansz do "Planet Hulk" Steve trzymał Bucky'ego za rękę, a w komiksie trzymał swoją dłoń obok jego. Ot, takie droczenie się. Szkoda, że Hail Hydra padające z ust Steve'a się do tego nie zalicza :P
F: Albo gdyby T`challa miał uczulenie na koty. A Spider-man arachnofobię.
/Czarnej Wdowie również można by dopisać arachnofobię, a Bartonowi alergię na ptaki. Swoją drogą, sporo tych zwierzęcych pseudonimów. Słyszałem nawet o Dziewczynie-Wiewiórce. 
S: To tak jakby ktoś wołał zamiast imienia "dyrektorze generalny". Kiepsko. Możesz się cieszyć, dla mnie będziesz Steve, bo do Ameryki odczuć żadnych nie mam. Kraj jak kraj, tylko duży.
/Przyzwyczaiłem się do tego, że bycie Kapitanem Ameryką to praca na dwadzieścia cztery godziny na dobę przez siedem dni w tygodniu, nie wyłączając świąt. Ciężko się od tego odzwyczaić, ale to pewnego rodzaju ulga. A Ameryka w przydomku? Cóż, zdaję sobie sprawę z tego, że nie wszystkim do odpowiadało, ale nie wszystkim można dogodzić. Kiedyś miało to inny wydźwięk, po prostu.
B: Ciesz się jeszcze, że nie jesteś Latynosem homoseksualistą, bo ostatnio właśnie tego typu osoby zostały zamordowane, bo poszły na piwo do klubu. A wojna jest, tylko na Bliskim Wschodzie. Gdyby teraz wybuchła wojna jak w 1939, to cały świat ległby w gruzach przez bomby atomowe. Wiesz, że siłę rażenia tego co posiada USA lub Rosja liczy się w skali „Ile razy zmieciemy Europę z powierzchni ziemi”?
/Byłem za to żydem, który miał to napisane na nieśmiertelniku, i biegał tak po III Rzeszy. Chyba większy hardkor - że tak to ujmę, choć to żałosne - od bycia latynoskim gejem? Nie, żebym się licytował. 
/Patrząc na to, jakie szkody potrafiła wyrządzić grupka popaprańców w kolorowych wdziankach, temu światu wcale nie jest potrzebna III wojna światowa. Wystarczy drugi oddział Avengers, a z Europy pozostanie krater w ziemi. I tak, to wredne.

Czarna Herbata

Nie trzeba, dostanę zaproszenie za trzy dni, wiec poczekam, ale dzięki za propozycję :)
Ja się zastanawiam co jest z tym shipowaniem postaci z OC`ami. Ostatnio stwierdziłam, że chyba nie będę łączyła Debbie z żadnym z Avengersów (ani z Zimowym), bo to tak oklepany motyw, ale może nie będę Ci spoilerowała (a jak chcesz spoilery czy porobić za moją betę od akuratności tego co piszę, to gdzieś u mnie masz moje gg)
A luzik, jakoś specjalnie mi spoilery nie przeszkadzają. Trzy? Ja kojarzę właśnie PA i Kings, a to trzecie?
/Osobiście nie przepadam za postaciami OC. Wiem, że jestem uprzedzona, ale większość tych postaci była tak bardzo naj we wszystkim, tak bardzo och i ach, że zwyczajnie obrzydziły mi postacie autorskie. Są oczywiście wyjątki, ale i tak niezbyt chętnie sięgam po ff z tagiem "postać kanoniczna/OC".
I może cię zaskoczę, ale nie mam ani gg, ani Twittera, ani Facebooka. Korzystam tylko z telefonu i maila. No i tego oto bloga.
/To trzecie to "Architekt", gdzie pan Stan był jeszcze młodziutki i urodą przypominał szczeniaczka - klik. Choć internety twierdzą, że w "Pakcie milczenia" też cmokał jakiegoś faceta. Czyli ma takich ról więcej niż sądziłam.
F: Ja podziwiam. Ja zawsze chciałam mieć papugę i nauczyć ją mówić Ratunku, ktoś przemienił mnie w papugę, ale mam uczulenie na wszelkie ptactwo, co mnie zasmuca ogromnie. 
/Na całe szczęście u mnie uczulenia na ptactwo nie wykryto. Choć trzeba przyznać, że byłoby zabawnie, gdyby gość z ptasim pseudonimem, który lata za pomocą skrzydeł, miał uczulenie na ptactwo. Taka ironia.
S: Może po prostu, przez bycie nie-amerykanka, patrzę na Ciebie jak na człowieka i dlatego to mi przez głowę nie przeszło? Uh, mam nadzieję tylko, że Cię nie obraziłam w jakiś sposób. Myślę, że to jednak nie czytanie w myślach, a jakaś depresyjna forma wyciągania dość trafnych wniosków. Które jedynie potwierdziłeś.
Zawsze są plusy i minusy. Gdybym mogła leczyć innych dotykiem czy jakimś zaklęciem, siedziałabym pewnie cały czas na onkologii dziecięcej.
/Nie, nie jestem obrażony. Dlaczego miałbym być? Zwyczajnie już tak przyzwyczaiłem się do "O, to Kapitan Ameryka!", że wręcz dziwi mnie postawa typu "O, to Steve", choć przecież nie powinna. Można nazwać to skrzywieniem zawodowym?
/Choć wiem jak to zabrzmi, nie da się uratować wszystkich, nieważne jakby się chciało. I wtedy, choć to trudne, nie powinno się za to obwiniać, a skupić się na tych, których się jednak da.
B: To mogłoby wyjść, gdyby mój ojciec miał lepszego cela i najpierw zrobił mi brata, a później mnie. Albo nie uciekł od mojej matki, gdy się urodziłam. Miałabym szansę chociaż na młodsze rodzeństwo.
Wstrzeliłeś się idealnie, co potwierdza opis dawcy części moich genów, ot co. Moja matka była zaskoczona, gdy mój narzeczony, gdy jeszcze nim nie był i ją spotkał po raz pierwszy, na powitanie pocałował ją w dłoń. To powinno wystarczyć na tłumaczenie jak te czasy są bez sensu.
/Nie wiem jak teraz wygląda wychowanie dzieci, bo jakoś mało mnie to obchodziło i wciąż obchodzi, ale kiedyś posiadanie młodszego rodzeństwa to nie była bajka. Miałem trzy młodsze siostry - z czterema, siedmioma i dwunastoma latami różnicy. Akurat tak się złożyło, że niedługo po tym, jak urodziła się Kim, mój wcale nie tak świętej pamięci papa odszedł sobie na tamten świat. Z czasem zacząłem robić już nie tyle za starszego brata, co raczej za rodzica numer dwa. I z tego co kojarzę, wcale nie było aż tak fajnie.
/Chciałem powiedzieć, że nie jest aż tak źle, bo chociaż nie ma wojny i nikt nie chce cię zabić za to, kim jesteś, ale na szczęście w porę ugryzłem się w język.

22 czerwca 2016

Czarna Herbata

O, Dottie, właśnie. Czyli ona musiała być jakimś prototypem czy coś takiego?
Ej, nie spoileruj, widziałam tylko pierwszy odcinek Politic Animals. Ale widzę, że jest już na co czekać. Mnie urzekł grając skrzywdzonego skurczybyka w Kings i tylko zakończenie zrobiłabym mu inne, ale wiadomo, scenariusz pewnie planowali na więcej sezonów.
Czy tylko ja mam jakiś problem i wyświetla mi tylko dwie części, jakby ze środka? Czy po prostu nie umiem się nawigować po AO3?
Ja w ogóle to trafiam na same fanfiki, które można określić tylko wulgaryzmem będącym zamiennikiem męskiego przyrodzenia. Dziś na tapecie pojawiło się zmutowanie przez Starka i Bruce’a siostry Pepper, która dzięki temu zyskała magiczną moc odczuwania to co czuje Winnie. Oczywiście skupienie się na tym, że Winnie chce ją przelecieć. Geez. Poddaję się.
A duszenie partnerki metalową ręką tuż po przebudzeniu stało się standardową kliszą.
/Tak, to słowo mi uciekło. Dottie była prototypem Czarnej Wdowy, a Czarna Wdowa to prototyp Czerwonej Wdowy.
/Przepraszam, myślałam, że mówisz właśnie o PA. Przynajmniej ono pierwsze przyszło mi na myśl, choć pan Stan grał geja w trzech produkcjach. I co poradzę, że TJ tak mnie urzekł, że aż chcę mówić o tym słodziaku? Moim zdaniem to najbardziej udana kreacja pana S. 
/Jeśli nie jesteś zarejestrowana na AO3, nie będziesz mieć dostępu do reszty, ponieważ jest w archiwum. Wiem, że na rejestrację trzeba czekać kilka dni, więc jeśli coś, mogę użyczyć konta. Póki co i tak niczego nie publikuję, poczekam z tym. 
/Spokojnie, nie ty jedna trafiasz na takie dziwy. Zanim znalazłam moje ulubione ff (polecam też "And I Am Always with You" od Lauralot - klik) przekopałam się przez dziesiątki dziwnych tworów o siostrach/córkach Starka i innych super-potężnych, super-pięknych, super-inteligentnych i w ogóle naj dwudziestolatkach z doktoratami, fortunami i innymi takimi, które jednym spojrzeniem skradły serce Lokiego/Steve'a/Tony'ego/kogokolwiek innego, kto akurat jest na topie.
/Wstyd mi, bo w #18 wykorzystałam motyw z podduszaniem. Ale napisałam to ponad pół roku temu, więc może wtedy nie było to jeszcze takie standardowe :P?
F: Poczekaj, wezmę moje okulary słoneczne, co by mnie nie oślepiło i już się przysuwam.
Sokołem? Łooaaahhh…
Zapytaj go o to kiedyś. Ze mną nie chce konkurować, bo boi się, że przegra i moja jednak będzie smaczniejsza.
/Nie zapomnij o kremie to opalania, jeszcze się oparzysz.
/Tak, sokołem. Miałem szkolonego sokoła, a ludzie zawsze się dziwią, kiedy o tym mówię. A mogłem kupić sobie psa. Chociaż nie, psy są nudne. Ptaki lepsze.
/Ocho, zapytam, masz to jak w banku. Będzie z tego dobry materiał, by mu podogryzać.
S: A ja uważam, że zdolność leczenia jest przerażająca. Wyobraź sobie ludzi po setkach akcji i misji, którzy powinni być zmęczeni życiem, a którzy chodzą wyglądając jak półbogowie, nie mając czasu na odpoczynek, bo ich ciało jest całkowicie zdrowe. Nie wspominając o fantomowym bólu, który przecież powinien gdzieś tam być i spowolnionym starzeniu. Bo przecież tak odbudowywane komórki ciała stale zamroziłyby ich w pewnym wieku. I nagle żołnierz wraca do domu i uświadamia sobie, że wygląda jak rówieśnik własnych dzieci, a jego żona jak jego matka. Pomyśl o traumie leczących gdy nie zdążą kogoś uleczyć, a wystarczyłaby sekunda ich dotyku, by zatamować krwawienie z tętnicy. Uważam, że leczenie byłoby dobrą mutacją, ale zapewne zostałoby nadużyte przez rząd.
Dlatego też zgadzam się z tobą co do tego pisemka grubości podręcznika z Sokovii. Oddanie Was pod władzę jakiegoś organu może spowodować, że skończycie jak Bucky. Rozmrażani, gdy jest potrzeba. Może wychodzę na czarnowidza, ale dochodzę tylko do takich nieprzyjemnych wniosków.
/Nie chcę zabrzmieć na niemiłego, ale wiesz, że jestem super-żołnierzem, prawda? Nie muszę sobie tego wyobrażać, bo znam to niemal z autopsji. Może nie potrafię leczyć innych, ale będę starzał się kilkukrotnie wolniej*, więc żyję z myślą, że niemal wszyscy moi obecni przyjaciele umrą, a ja fizycznie będę trzydziestokilkulatkiem. Moje ciało uleczy niemal wszystkie obrażenia. Złamane kości czy zerwane mięśnie moje ciało jest w stanie uleczyć w kilka dni, czasem nawet w czterdzieści osiem godzin. Rany kłute czy postrzałowe w kilka godzin. Nie zachoruję na nic, nie działają na mnie żadne trucizny. Jeśli zwiążę się z jakąś kobietą, ona będzie się starzeć, a ja praktycznie nie. I choć myślenie o tym potrafi być przerażające, jest też wiele dobrych stron, które łatwo dostrzec. 
/A w myślach czasem nie potrafisz czytać? Bo właśnie takie przewijały się przez moją głowę.
*Udowodnił to m.in. Red Skull, który w wieku siedemdziesięciu kilku lat wciąż fizycznie był młody. A trzeba pamiętać, że miał serum drugiego sortu, że tak to ujmę, ponieważ dostał je w genach ojca - Steve'a Rogersa. Czyli on starzałby się jeszcze wolniej.
B: Moi męscy znajomi mówią, że teraz to o dowód trzeba pytać, zanim się zacznie z jakąś rozmawiać, bo nie wiadomo kiedy policja może podarować im parę srebrnych, połączonych łańcuszkiem bransoletek.
O sztucznych rajstopach z henny opowiadała mi moja babcia – też tak robiła.
Gdzie rozdają takich starszych braci jak Ty?
/Czyli tak w skrócie - to pochrzanione czasy, młode damy hołdują stylowi na kobietę spod latarni, mężczyźni to już nie do końca mężczyźni, a dobre wychowanie jest coraz bardziej niemodne. Wstrzeliłem się?
/Nie wiem z czego robiły te kreski, bo jakoś mnie do tego nie ciągnęło, ale możliwe, że była to henna czy coś. W szczegóły się nie wgłębiałem. Chyba.
/Skąd się biorą tacy bracia? Wiesz, kiedy tata i mama bardzo się kochają, albo kiedy tata jest pijany i ma ochotę, a mama już niekoniecznie, zdarza się, że nie zdążą się zabezpieczyć i wtedy dochodzi do przewspaniałego cudu poczęcia. Porodu niestety nie opiszę, bo choć tam byłem, jakoś tego nie pamiętam. I akurat z braku tego wspomnienia bardzo się cieszę.