Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Izanami. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Izanami. Pokaż wszystkie posty

24 marca 2017

o.

Śmiałaś się i sugerowalas ze czytam tylko Stucky, a tu nie ma Stucky a beda dwie osobne parki to się smieje ze przestane czytać xD
A to nie jest seks dla seksu? :p
Shame on you.
/A będą :P? Tego nie powiedziałam. Steve ma Sharon, a Bucky... cóż, spotka kiedyś tego swojego kogoś, ale to nie oznacza, że będą osobne parki. Wiesz, wszystko może się wydarzyć...
/Ale co ja poradzę, że nawet przy seksie dla seksu muszę sobie czasem coś podopowiadać :(?
I: Ale je masz, więc no. Dobrze jest?
 Można powiedzieć, że mam. Czasami. Więc tak, jest dobrze.
 
B: A ty mówisz że nie pamiętasz niczego prócz tego psa, sugerujac ze zapoznales sie z nim dawno temu i nie spamietujesz. Więc nie pytam o to co bylo dawno temu i czy to pamietasz.
 Od czasu do czasu coś przeczytam. Ostatnio zabrałem się do Dostojewskiego, bo pamiętałem, że Belova miała pełno jego książek i ciągle próbowała mi coś wcisnąć. Ale ja nie chciałem, mówiłem, że przeczytam go później... Cóż, w końcu przeczytałem. Lepiej późno niż wcale, nie?

o.

Ej nie prawda!
I niedługo przestane czytać xD tak swoją drogą xD
Nie rozumiesz ich zamyslu artystycznego! :p jesteś niedoszkolona xD
Dorabiasz sobie fabule? :p 
/Jak nieprawda, jak prawda :P I niedługo przestaniesz czytać co? Porno, moje porno, teksty bez szipów, moje teksty? Bo samo "przestanę czytać" niewiele mówi i nie wiem, co powinnam na to odpowiedzieć.
/Nie tyle dorabiam sobie fabułę, co mogę sobie dopowiedzieć sobie to, dlaczego te dwie osoby wylądowały w łóżku, zamiast "bo tak mówi imperatyw PWP". Wszystkie moje teksty Stucky to ten sam świat (Ziemia-NieMamPojęciaCoRobię), więc można sobie dopowiedzieć co, jak i dlaczego.
/I tak, nie rozumiem ich zamysłu artystycznego.
I: no weź, żartować nie można? 
 Mam wyjątkowo marne poczucie humoru.
B: em. Nie pytam czy czytałeś a czy czytasz. Czy masz jakąkolwiek teraz lekturę a nie czy pamiętasz autorow i tytuly.
 Em, nie, nie o to pytasz. Pytanie brzmiało, cytuję; "Nie lubisz czytać?". Nie było tam ani słowa o tym, czy coś teraz czytam, moja droga.

o.

A wiesz co Ci powiem? Jak nie ma ogl jakiś shipow to też przeczytam xd Twoje czytam a to też o czymś świadczy xd
Ale czytając je masz takie "nie" i czujesz ze sa naciągane? :p
Taki cytat jest najważniejszy! Oddaje głębię postaci! 
/Akurat to żaden argument, bo ja albo piszę Stucky, albo coś, w czym można dopatrzeć się Stucky, albo tego o to bloga, gdzie od czasu do czasu także pojawia się Stucky. Och nie, zostałam zaszufladkowana!
/Ale czasem ten cytat to jest z całkiem z tyłka wzięty (np. z jakiejś piosenki, która pasuje do opka jak pięść do oka) i nijak ma się do całej reszty. Dlatego nie pojmuję zakładek typu: [zdjęcie}, poniżej [imię, nazwisko (czasem wiek)], [cytat]. A czasem jeszcze te zdjęcia są różnej wielkości, niektóre są kolorowe, inne czarno-białe, albo niektóre to zdjęcia, a inne to jakieś obrazki. Jest to bardzo estetyczne. Bardzo.
/A co do porno - rzadko zabieram się za czytanie PWP, a jeśli już, to tylko z szipem, którego historię i podłoże emocjonalne znam, żebym mogła coś sobie czasem opowiedzieć.
I: Spoko. Masz rację.. A może to ja nim jestem?
 Nie, nie jesteś.
B: To nie miał być atak a skoro chcesz mówić to miał to być temat. 
 No przecież mówię, nie? Więc w czym problem? Po prostu nie ukrywam, że jak dochodzi co do czego, to popkultura nie jest na mojej liście priorytetów do zapamiętania. Co powinno być raczej oczywiste.
 

o.

Mi tylko wystarczyły tagi xD Nie było Stucky jako tako więc nie tknęłam xD Ale podziwiam, że coś tam ruszyłaś xD
No weź.. Po co komu postać z komiksu, skoro masz aktora z krwi i kości? ;p Którego to zdjęcie jeszcze możesz dodać przy przedstawieniu postaci, by broń Boże czytelnik nie pomylił się xD
Właśnie zdrdziłaś Stucky.. Minuta "Shame on you"
[link], [link], [link]
No ale są postacie, które po prostu nie da się połączyć..
/Wiesz, może będziesz w szoku, ale czytam też teksty, gdzie Stucky nie ma :P Na samym początku w tagach nie było tylu shipów, a te z seksami owszem, były, ale nie sądziłam, że to właśnie na nie mam patrzeć, jeśli chcę wiedzieć, o czym będzie 75% ff. I cóż, zawiodłam się na tym tekście, bo jest pisany w dobry sposób, ale jednak stawiam fabułę ponad stylem. Wolę przeciętnie napisane ff ze świetną fabułą od znakomicie napisanego tekstu, który jej nie ma,
/Sama miałam kiedyś taką zakładkę - zdjęcia były tymi, które pomagały mi w wyobrażeniu sobie realnego, że tak powiem, wyglądu bohaterów, więc je wrzuciłam, ale miałam tam też skrócone opisy postaci i ich mocy, bo mało kto jednak kojarzył je z komiksów. Więc była to taka jakby ściągawka. Ale nie pojmuję zakładek, gdzie jest zdjęcie, imię i nazwisko, a także z tyłka wzięty cytat. Tylko i wyłącznie. W czym to ma niby pomóc? W tym, żebyśmy broń Boże nie wyobrazili sobie innego członka One Direction na miejscu tego wskazanego :P?
/I nie da się? Proszę cię. Ficki porno każdego połączą.
I: Em, mam mieć wyrzuty sumienia? A może był kotem, którego dokarmiałam?
 Nie, nie taki był mój zamysł, Miałam na myśli to, że może być człowiekiem, którego mijasz, a na którego nie zwracasz uwagi. Wiemy, że tak właśnie objawia się wśród nas. To nie żaden... osobisty atak. Mówię jedynie jak jest.
B: Nie lubisz czytać?
 Skąd te wnioski? Mówię po prostu, że nie pamiętam teraz żadnego tytułu, co w moim przypadku nie powinno być niczym dziwnym. Skupiam się na tym, by nie zapominać najważniejszych rzeczy, a dzieła literackie jakoś się do nich nie zaliczają. Wolę musieć przeczytać coś raz jeszcze, zamiast kuć na pamięć wszystko, co o sobie zapisałem. Priorytety.

23 marca 2017

o.

Kojarzę ten tekst z tagów - Igrzyska Śmierci, czy jakoś tak.. Najbardziej mnie rozwala to w opisie i tagach, że niby Tony ma suma summarum skończyć szczęśliwie z Lokim xD Może po prostu potrzebuje duuuużego doświadczenia, by zaspokoić kłamcę? ;p
Ale ogl.. Logan i Steve? Ich łączy tylko troska o Bucky'ego.. Więc trójkąt mógłby być ale bardziej emocjonalny? Śmieszą mnie opowiadania, gdzie postacie a i b lecą na postać c i a i b MUSZĄ wylądować razem w łóżku, by się pogodzić i C jest zadowolone bo tyle seksu i miłości go czeka bo od tamtej chwili to nie tylko emocjonalny ale i fizyczny związek. Nie łapię poliamori choć czytałam o niej trochę w podręcznikach xD

Haha to czekam na tę miniaturę! 
/Gdyby nie to, że 3/4 tego ff to porno we wszelkich konfiguracjach, to byłoby naprawdę dobre. Ale odpuściłam, bo jeśli mam przedzierać się przez całe rozdziały seksu, by dowiedzieć się czegoś o fabule, to podziękuję i odpuszczę. 
/A co do Logana, Steve'a i Bucky'ego - mam wrażenie, że niektórzy tworzą takie shipy tylko dlatego, że filmowego Logana gra pan Jackman. Bo Logan w tych ff nigdy, ale to nigdy nie wygląda tak jak w komiksach, gdzie był włochatą kulką mięśni. Nie, taki Logan to mierzący metr dziewięćdziesiąt przystojniacha. A niektórzy tworzą takie związki tylko dlatego, że aktorzy są przystojni. Próbuję wyobrazić sobie jakoś Logan/Steve albo Logan/Bucky, ale po prostu nie potrafię. Steve to jego kumpel z woja, a Bucky... Sam mówił, że dla niego Bucky wciąż jest tym dzieciakiem, którego kiedyś znał. I nijak nie widzę tu żadnych podstaw do takiego związku.
I: Może więc wybaczy gdy zatańczę dla niego pod prysznicem?
 On tak naprawdę nie ma płci ani ciała. Może być kimkolwiek i czymkolwiek zechce. Może pojawić się wśród nas w  każdej chwili i być każdym. Mógł być nawet bezdomnych, na którego nie zwróciłaś uwagi, wracając z pracy. 
B: John Watson? Nie próbowałeś nadrobić literatury i nie czytałeś powieści o Sherlocku Holmesie? Więc seriali i filmów pewnie tym bardziej nie znasz?
 A, ten John. Nie pamiętam o takich rzeczach, więc nawet o nim nie pomyślałem. Ale akurat książek o Sherlocku Holmesie nie musiałem zbytnio nadrabiać, bo większość jest chyba starsza ode mnie. Pamiętam, że czytałem... "Psa Baskerville’ów" czy jakoś tak. Innego tytułu teraz nie pamiętam. I nie, seriali i filmów nie oglądałem.

o.

Trzeba nauczyć się czerpać radość z pisania tego xD wiesz- fandom doceni xD 
 Jak fandomu to nie obchodzi, to nie doceni :P Znalazłam dwa polskiego ff, gdzie mamy chociaż Steve'a i Logana - jedno to Stony, a Logana równie dobrze mogłoby tam nie być, a w drugim Logan został wprowadzony w sumie tylko po to, żeby zrobić Stony (bo skoro Steve lubi mężczyzn, a Tony zaliczy wszystko, co nie ucieknie przed nim na drzewo, tu muszą się seksić!)i powiedzieć, że Steve miał trójkąt z Bucky'm i Wolvie'm...  Więc chyba faktycznie napiszę kiedyś sobie sama miniaturkę, gdzie Bucky to nieznośny gówniarz, Logan powstrzymuje się przed posiekaniem go, a Steve to matka kwoka.
I: Więc wie co go czeka. Może więc nas nie słucha i nie sprawdza 
 On słyszy i widzi wszystko. Zawsze.
 
B: Skoros taki mądry to sam sobie odpowiedz na tr pytania. Nie jestem twoim Johnem
 Nie znam żadnego Johna.

o.

Bo musisz sama o tym napisać xD w większości przypadków tak jest, że skoro czegoś nie ma, to musisz sama to napisać xD 
 Miło by jednak było, gdyby od czasu do czasu można przeczytać coś, na co ma się ochotę, zamiast się męczyć i pisać to samemu. A ja mam takiego pecha, że jak tylko coś mi się spodoba, to tekstów na ten temat albo nie ma (i zaczynają się pojawiać, jak już ochota mi przejdzie...), albo jest ich jak na lekarstwo. Jak żyć :P?
I: na stalkerstwo są paragrafy? 
 To on odpowiada za stworzenie ludzi, którzy stworzyli paragrafy. Więc mogłabym powiedzieć "wychodzi na moje".
 
B: o Boże i co z tego? Wcześniej nie chciałeś rozmawiać ani przesyłać buziaków. Więc ubierz ten workowaty sweter i siedź w ciszy.
 Mam kilka pytań. Pierwsze: z jakiego powodu miałbym niby "przesyłać ci buziaki"? Drugie: jaki znowu sweter? Trzecie... A nie, to jednak nie pytanie, a stwierdzenie - nie zamierzam siedzieć cicho, bo nie mam na to ochoty.

o.

Pedofil!!! Uciekać póki jeszcze można!!

Hahaha <333 Stucky everywhere! <3333 
/Jak już jesteśmy przy komiksowych relacjach: Bucky i Logan są przeboscy (i nie, nie shipuję ich). W jednej chwili mamy postawę pt."Bucky... Nigdy cię nie lubiłem ty sukinsynu", a w drugiej, kiedy tylko pojawia się zagrożenie: "Dzieciaku, zabieraj się stąd, zatrzymam ich. Już!". A Bucky? Rzuca tylko cholerami, oburza się za nazywanie go "dzieciakiem" i robi coś zupełnie przeciwnego do tego, co Logan mu kazał. A potem przychodzi Steve z tym swoim "Co ci strzeliło do łba, Bucky?", pogrozi palcem, a Bucky momentalnie pokornieje :P Normalnie relacja: butny gówniarz, matka kwoka i szorstki ojciec z doskoku. Czemu nie znalazłam ani jednego polskiego ff o tym :(?
I: jak coś to powiem mu, że nic nie wiem.
 W momencie, w którym postanowiłabym ci o tym powiedzieć, on wiedziałby już, że wiesz, i że w razie konfrontacji będziesz twierdzić, iż tak nie jest. Może już to wie? Ponieważ on wie wszystko o wszystkich, zna każdą możliwą drogę, jaką może pójść każdy człowiek w każdym odłamie multiwersum. Z jednej strony jest to coś niesamowicie pasjonującego, ale z drugiej... coś przerażającego.
B: dobra, to pomilczmy
 Nie mów mi, co mam robić. Może już zmieniłem zdanie i jednak nie chce milczeć, hym?

22 marca 2017

o.

Może przeraża cię "dziadek", który dzieci i to niepełnoletnie zgarnia pod swój dach? Takie to... "ciepłe" xD
Na chłopski rozum to wzięłam xD Ale zawsze ludzie patrzą pod siebie, po co coś zmieniać, skoro mi jest dobrze? ;p
/Dodaj do tego jeszcze fakt, że typ może zmusić każdego do zrobienia wszystkiego, co tylko zechce, a jego umysł jest sklasyfikowany jako broń masowej zagłady. Tak, coś w tym jest :P
+ Przeglądam sobie komiks, a tam Steve mówi coś takiego "Side by side with Bucky Barnes…There’s no place I’d rather be". I to jego spojrzenie. Steve, pliz. No homo, pamiętaj.
I: To pomyśl, że to nie ważna sprawa?
 To nie jest takie proste. I tak nie mogę powiedzieć. Takie są zasady. Wyznaczone przez kogoś znacznie potężniejszego od nas. Nazywają go The One Above All. Wierz mi, że nie bez powodu.
 B: To zamiast nie słuchać byś coś mówił, buraku ćwikłowy.
 Ale może ja nie chcę, co? Nie pomyślałaś? Może chcę sobie pomilczeć? To chyba nie zabronione?

o.

Przyjdzie Xavier i pomóże xD
No tak, to co dla jednego jest przekleństwem, dla drugiego jest czymś dobrym?
Tak jak z zajeciami? Ktoś lubi czytać to jezykowe będą mu się podobać, a dla drugiej osoby, która mowi i pisze, one juz świetne nie beda? :p 
/Muszę przyznać, że jakoś nigdy nie lubiłam profesorka X. Niby jest kreowany na takiego pozytywnego, ale jakoś jestem na nie.
/Tylko w tym przypadku to nie do końca tak. Owszem, w tym przypadku "to" jest mutacją, genem X, ale objawiło się ono w ich przypadku w diametralnie inny sposób. Ororo jest jednym z tych mutantów, którzy mieli po prostu szczęście, jeśli chodzi o moce. Rouge wręcz przeciwnie - jest w tej grupie, która miała ogromnego pecha. To trochę taki egocentryzm - mi jest dobrze, ja tego nie chcę, ja tego nie popieram, a ty masz uważać tak samo.
I: przecież ja cię nie uratuje
 Mimo wszystko, wciąż nie mogę złamać zasad. Zostałam mistrzynią nie mówienia o ważnych sprawach. 
S: nie.. Oddałabym ci dolara.
 Och, a więc w tę stronę też to działa. O tym nie wiedziałem. Sądziłem, że tylko będę płacił. Byłem niedoinformowany.
B: to jest tak ":*" skoro ja mam mówić.
 Chwila... Ty naprawdę sądziłaś, że będę cię słuchać?

o.

Oj tam.. Zakaz używania mocy przy PMS? :D
Haha no tak, Storm nie ma co myśleć o leczeniu, gdy jest uwielbiana, tu się sprawdza powiedzenie, że syty głodnego nie zrozumie, czyż nie? 
/Przy PMS, pod wpływem jakichkolwiek używek, pod wpływem silnych emocji,.. Tak w sumie, to taki ktoś cały czas musiałby być pod wpływem leków uspokajających, bo jak tylko się zdenerwuje, to przejdzie huragan/tornado/śnieżyca/burza z piorunami/wybuchnie nagły pożar/...
/Widziałam gdzieś takie porównanie i coś w tym jest: 
“There’s a cure?!” asked the girl that kills everything she touches. 
“Hey shut up we’re perf” replied the girl that makes clouds. 
  =
“Finally, a cure for my chainsaw hands!” decreed Chainsaw-Hands Joe.
“There is no cure,” said Johnny Five-Dicks. “There’s nothing wrong with us.”
I: Pogodziłaś się ze śmiercią? Kiedy nastąpi?
 Każdy kiedyś umrze, prędzej lub później, więc nie ma innego wyboru, poza pogodzeniem się z tym. I cóż, nie mogę powiedzieć kiedy.
S: Ale kłamstwo nie jest do szczęścia potrzebne?
 Jeśli powiedziałbym, że nie jest to potrzebne do szczęścia i nigdy do niczego się nie przypada, będę musiał zapłacić dolara za tak pesymistyczne założenie. 
B: A co tak?
 Nie wiem, ty mi powiedz.

21 marca 2017

o.

W sumie takie "władanie powietrzem" byłoby spoko? Latałabyś sobie, przedmuchiwałabyś chmury ulewne xD Oj tam.. Muszki i reszta to darmowe białko? ;p
 Takie władanie pogodą też jest problemowe. Bo wkurzysz się, nie zapanujesz nad emocjami, a huragan zniszczy w tym czasie pół miasta :P Chociaż taka np. Storm dzięki tej mocy pomagała prowadzić uprawy na pustyni i do tego była traktowana jak bogini. O, i właśnie przypomniała mi się jedna scena z filmowej trylogii: mamy Rouge i Storm. 
Rouge (dziewczyna, która krzywdzi i zabija wszystkich swoim dotykiem): Mają lekarstwo na naszą mutację? Wspaniale!
Storm (babka, która robi chmurki i jest traktowana jak bogini): Nie powinno się nas leczyć, jesteśmy tacy, jacy jesteśmy! 
Tja - takie podsumowanie :P
I: Jak się czujesz?
 Mogłoby być lepiej, niemal zawsze może, ale czuję się całkiem dobrze. Jest w porządku.
S: No weź. Nie uderzyłeś się w głowę?
 Myślę optymistycznie, tak? O to chodziło. Więc robię to i bardzo optymistycznie zakładam, że trzeba uczyć się nowych rzeczy. To źle?
B: <3

10 grudnia 2016

o.

Przecież on ma dobre przeszkolenie xD najwyżej będzie szybciej na dole niż owce xD
Ładny gif Staną dałaś xD
Haha ja po Gossip Girl i związku Blair z Chuckiem nie mam nic przeciwko pończochom xD
/Przeszkolenie nie wypleniło z niego bycia pierdołą. Wyobraź sobie tę scenę - klik, ale kończącą się poślizgiem i zaliczeniem pięknej gleby, okraszonej bluzgami w kilku językach. To byłaby kwintesencja Bucky'ego, trafienie w punkt. I na pewno zbiłoby Capa z tropu, dając Hydrze przewagę. 
/Nie mam pojęcia o czym mówisz, ale będę udawać, że wiem i też się pośmieję :D I tak, wiem, pan Stan taki piękny.
I: Takie pytanie ogólne, może być o przeszłych.
 Czasem żałuję, ale powtarzam sobie, że nie mogłam postąpić inaczej. Takie są zasady, a złamanie ich mogłoby mieć poważne konsekwencje, często nie do naprawienia.
S: a jak związek z Carter?
 Bardzo dobrze, miło, że pytasz. Choć nie unikamy spięć.
B: No wiesz, nie musisz udawać na siłę miłego. Też ci zdradzę tajemnice - nic nie musisz. Wow, wiem o tym - szok nie? Jak dla mnie to możesz chcieć, cokolwiek. Chcesz być miłym, spoko. Chcesz być niemiłym? To jakaś łaska? Chcesz zostać sam ze swoimi demonami, twarzami ludzi których zabiłeś, że wspomnieniami tych którzy cie krzywdzili? No cóż, niczego ci nie zabronię. 
Może chcę. Jak ludzie mają cię gdzieś, to przynajmniej nikt nie przypomina ci już o tym, kim byłeś, co zrobiłeś i jakim problemem jesteś.
 

o.

To na łace? No weź w czym miałby sobie nie poradzić?;p
Haha jednak jest fetysz pończochowy xD 
/Przyklasnę, jeśli na początek dostanie pod opiekę pluszowe owce i łąkę wyłożoną gumową, dziecięcą wykładziną. Tak na dobry początek. Żeby nie bolało, jako znów potknie się o własne stopy.
/No ba, że jest. Często natykałam się na arty z Bucky'm w pończochach. W sumie nie wiem dlaczego :P
I: a żałujesz że komuś nie powiedziałaś o misji?
 O której konkretnie? Jednej z przeszłych, jednej z przyszłych? Nie mogę mówić o tym, co będzie, osobom bezpośrednio z tym powiązanym. Takie są zasady.

S: Nigdy tego od ciebie nie będę chcieć 

 Cieszę się.
B: a czy ty mi kiedykolwiek poszedłeś na rękę?
 Czasem starałem się choć udawać miłego, doceń to, bo więcej nie dostaniesz. Bo zdradzę ci tajemnicę - nie zależy mi. Szok, co?

9 grudnia 2016

o.

Haha powinien wyjechać w nasze Bieszczady, albo może do Szkocji paść owce, no tego nie mów że nie da rady zrobić. To będą najbezpieczniejsze owce na świecie xD
Haha na jakiś ładny post w sensie okrągły albo jakaś rocznice mogłabyś napisać jakimi skrotami myślowymi tworzyłaś postacie czy opowiadania xD no i jakimi hasłami ludzie wbijają na bloga xD
/Najbezpieczniejsze, mówisz? Z Bucky'm :P? I to w górach?
/Najdziwniejsze hasła, jakimi ludzie wyszukiwali bloga? To chyba "bucky pończochy blogspot" i "ask bakuś". Niestety nie ma nic bardziej szalonego, same hasła z "bucky", "stucky" i "wintershield". Moje zapiski nie są też arcyciekawe, więc mogę na podsumowanie noworoczne wrzucić pomysły, które odrzuciłam lub które musiały odpaść przez CW.
I: Biedny Steve.
 Tego nie powiedziałam. Z tego, co widzę, oboje będą mieć okropną śmierć. Jeden tragiczną, choć szybką, a drugi... to będzie długa i męczeńska śmierć. Ale obie otworzą nowy rozdział, będą katalizatorem. Wszyscy ci ludzie nie wiedzą jeszcze, jak daleko zajdą i ile dokonają, w jak wielkim stopniu zapiszą się na kartach historii. Czasem aż chciałabym zobaczyć im miny, gdy się o tym dowiadują.
S: No pewnie tak. Ale pewnie każdy by chciał byś miał koszulkę z jego państwem. 
 A ja naprawdę bym chciał, by tak nie było. To potrafi być wyjątkowo męczące. Bardzo.
 B: Bo?
 Bo zbyt wiele razy miałaś w dupie to, że nie lubię takich akcji, żebym teraz szedł z tobą na kompromisy. Proste.

o.

Bardziej mi chodziło o to pierwsze, że to on kogoś krócej torturował i zabijał brzydkie osoby xD no ale ładnie rozwinęłaś swoją myśl xD
Haha tak, Bucky niech po prostu przetrwa xD nic nie robi xD tylko egzystuje jako szary człowiek xd to by było dla niego najlepsze xD
 Wiesz, z grzeczności pominęłam słowa o tym, że przez ostatnie lata (kiedy był już po jasnej stronie mocy) złamał setki praw i zabił dziesiątki ludzi ;P Ale pokapitanował sobie i wtedy zrobił sporo dobrego, więc jeszcze kilka razy będzie grzeczny i może to wszystko jakoś mu się wyrówna. Ale i tak najlepiej by było, gdyby nie robił nic. Kompletnie nic, bo jego plany zazwyczaj są zwyczajnie do chrzanu. 
I: Nie mów że ktoś z naszych gołabków- Steve lub Bucky.. 
 Okej, teraz to zapędziłaś mnie pod ścianę, ale daj mi chwilę... Powiedzmy, że jeden z nich na przestrzeni lat dokona wielu wspaniałych, znaczących rzeczy i bezpośrednio przyczyni się do zmiany nastawienia ludzi na temat obdarzonych, złączy Avengers. Drugi... Upadnie z hukiem.
S: A taką z Polską byś założył? Ale jakieś takie drużynowe byście mogli mieć.
 Cóż, byłem tam raz, ponad siedemdziesiąt lat temu, tak naprawdę nic nie łączy mnie z tym krajem i nic o nim nie wiem, więc wydaje mi się, że mogłoby być to odrobinę nie na miejscu. A przynajmniej wielu ludzi odebrałoby to jako tanią zagrywkę marketingową.
B: Jeżeli ja mam pójść tobie na ustepstwo to ty powinieneś również pójść mnie i nie, to że zostaniesz tym ustepstwem nie jest.

Astrid Löfgren

N, o to, to. Emocjonalnie by cię nie złamał, bo się przyzwyczaiłaś, chyba że wyciągnąłby cięższe działa, ataka strzała prosto w twarz od pana Zimowego... No ałć.
Na rozluźnienie, i żebym pogubiła się w rachunkach :P
/Dlatego wolę nawet nie zaczynać i cierpliwie poczekać na weekend świąteczny, aż wróci nas niestandardowy ulubieniec. Co prawda z nerwami nadszarpniętymi przez przedświąteczne przygotowania, ale to i tak lepsza opcja.
/Masz mnie. Tak naprawdę nie chcę okazać im serca, chcę jedynie zbić was z tropu :P
Izanami, to znaczy?
 Po prostu poczułam jakiś... wewnętrzny przymus porzucenia dawnego życia i ruszenia przed siebie, by znaleźć takich, jak ja. Nie wszyscy są dobrzy.
Steve, ale rusza się coś do przodu, nie?
 Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć. Czasem robimy krok w przód i dwa w tył, innym razem trzy na przód, i nigdy nie potrafimy do końca przewidzieć, jak potoczą się sprawy, ponieważ część graczy na boisku ciągle się zmienia.
Bucky, o, znaczy jestem w pełni zdrowa na umyśle. Jedno nie wyklucza drugiego. Równie dobrze mogło chodzić ci po głowie "Nie było nic, co mogłoby być ciekawe dla ciebie, moja droga, Steve'a, i reszty wesołej gromadki", więc teoretycznie mogłeś przemilczeć parę spraw, nikomu niczego nie wmawiając.
 Jeśli by tak było, mówiłbym "o nich", nie "o nas". Nieczęsto mówię "my", więc to już coś chyba znaczy, nie?

o.

Nie umniejszamy jego tragedii a dziękujemy ze otaczaja nas piekni zli ludzie? :p albo dobrzy xd mial wklad w selekcje natrualna to też jest duże znaczenie xD
Kajecik w serduszka?
/Bucky ucieszyłby się pewnie za nazwanie go pięknym, ale za nazwanie pięknym złym to już nie bardzo, nawet przy chwaleniu go za udział w selekcji naturalnej :P Bo on jest (cytując słowa komiksowej Marii Hill): "He's good, he's bad... He's everything in between. Above all else, he's survivor". 
/Nope, w kwiatki i kółka. Taki drewniany, kupiłam sobie kiedyś w Biedronce :P
I: Właśnie teraz tak opowiedziałas. O Boże! To kolej na mnie?!
 Nie, nie. Nie znam cię, nigdy nie widziałam cię na oczy, więc wizja z twoim udziałem nie miałaby żadnych podstaw. Wiem po prostu, że nie mogę powiedzieć kto i jak umrze, ponieważ ta śmierć będzie najpewniej punktem zapalnym przyszłych wydarzeń, których nie możemy unikać.
S: Niech ci przywiezie koszulke I<3NY wiesz, na kolejny wiec.
 Wierz mi, że miałem setki takich koszulek i ledwo mogę już na nie patrzeć. Koszulki, czapki, proporczyki, smycze, breloczki - co chwila coś mi wciskano i kazano uśmiechać się do zdjęć. W pewnym momencie "I <3 NY" i "I <3 USA" śniło mi się po nocach.  
B: No to mamy konflikt 
 To raczej ty masz problem. Mówiłem nie raz, że tego nie lubię, więc albo przestaniesz, albo sobie pójdę. Proste.

o.

Haha! Jakie mądre podejście! Zawsze trzeba doszukiwać się pozytywów xD ucz tego Bucky'ego xD zawsze mógł kogoś dłużej torturowac, ktoś był brzydki etc xD
Chociaż pozapisuj te myśli xD
/On mógł kogoś dłużej torturować, czy ktoś mógł jego dłużej torturować? Wiesz, to różnica :P A jako porównanie pasowałoby bardziej to drugie. Choć wątpię, by Bucky'ego to pocieszyło. Raczej skończyłoby się to na żalach, że umniejszamy jego tragedii.
/Zapisuję, zapisuję. Mam do tego specjalny kajecik.
I: A z waszej ekipy? Kto odejdzie pierwszy? 
 O, takie sytuację są problemowe. Nigdy nie wiem, czy wpłynę na przyszłość, mówiąc komuś o tym, co wiedziałam, czy zrobię to, nie mówiąc o niczym. Czy mogę powiedzieć w prost, czy muszę podchodzić do sprawy na około, jak to się mówi. Czy jest to nieuniknione, czy jest to coś, czemu można zapobiec. Albo czy na pewno dobrze odczytałam wizję, ponieważ nie jest to takie proste. Nie widzę dokładnie danego wydarzenia, to raczej... wizja niczym sen, sugerująca co może się wydarzyć. Dotychczas jeszcze się nie pomyliłam, ale jednak istnieje takie ryzyko. Zwłaszcza, że widzę tylko ludzi, których poznałam.
S: Jak zawsze. Coś przyjemnego może się wydarzyło?
 Ostatnio jest dość spokojnie, co samo w sobie jest przyjemną odmianą. Do tego Hope zabrała Scotta do Nowego Jorku, by wreszcie spotkał się z córką. Długo na to czekał, więc cieszę się, że w końcu mu się udało.
B: bo chce i moge?
 Nie, nie możesz, bo sobie tego nie życzę.

Astrid Löfgren

N, standardowy Bucky popatrzyłby na ciebie z politowaniem i zamachnął włosem w geście wyższości i focha, może obeszłoby się bez rękoczynów.
Właściwie to nawet nie czyjeś odejście chodziło mi po głowie. Ale dobrze wiedzieć, wyliczę sobie przynajmniej, kiedy spodziewać się dramatów. 
/Oberwałabym emocjonalnie, ponieważ złamałby mi serce swoim chłodnym podejściem i politowaniem, które by mi okazał. A to bolałoby bardziej niż jakiekolwiek rękoczyny :( Chociaż tak w sumie to jednak nie, bo przecież to jego standardowe podejście. 
/Więc coby do dramatów było dalej niż bliżej, wepchnę pomiędzy jeszcze jedną notkę, która skupiać będzie się stricte na relacjach teamu, na niczym innym. Tak na rozluźnienie.
Izanami, ale jesteś w stanie się od tego oderwać?
 Nie do końca. Wszystko od czasu Incydentu stało się... dość skomplikowane, delikatnie mówiąc.
Steve, a kto przełącza światło?
 ACTU, Ross, media... Byłbym szczęśliwy, jeśli mógłbym wyliczyć wszystkich na palcach jednej ręki. 
Bucky, pewnie się zdziwisz, ale średnio ci ufam. Zawsze mogłeś wynaleźć w tym coś ciekawego i zachować dla siebie. Tak przypadkiem.
 O, i to jest zdrowe, mądre podejście. Kto w pełni zdrowy na umyśle by mi ufał? Ale wypraszam sobie, jak już coś zatrzymuje dla siebie, to nie wmawiam nikomu, że jest inaczej, a po prostu to przemilczam.