Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ava Orlova. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ava Orlova. Pokaż wszystkie posty

5 maja 2017

o.

Nauczyłam się tego po Tobie! :( 
 Po mnie czy ode mnie :P? Wszystko moja wina, wszystko przeze mnie, najlepiej zrzucać na mnie...
A: może się do niego przyzwyczaisz..
 Przyzwyczajenie przyzwyczajeniem, ale to nie znaczy, że od razu to polubię. Ale spróbować można.
S: Przyćmiewa ją, nie rujnuje.
 Dobrze, przepraszam. Bucky mnie przyćmiewa swoją wspaniałością.
B: *rzuca się na niego*
 Nie radzę. Wierz mi, nie radzę tego robić.

o.

Nie emtokujesz! 
 Jak możesz być taka okropna :'(!
A: oj tam, właśnie powinnaś się go trzymać.
 Unikanie go dłuższą metę byłoby trudne, przebywamy w tym samym budynku. Ale próbować można.
S: rzeknę ze jesteś wyjatkowy
 Dobrze wiesz, że nie aż tak. Bucky rujnuje moje moją wyjątkowość.
B: nie nie? Nie tak? Tak nie? Tak tak?

4 maja 2017

o.

Em to sobie wybierz, co chcesz usłyszeć xD 
 Bądź bardziej oryginalna. Wyjdź poza schemat i mnie zaskocz :P
A: No ale wtedy będzie Ci z nim lepiej? Choć go uzupelnia Bucky.
 Albo mogę go unikać? Wtedy będzie mi lepiej, a on nie będzie potrzebował prania mózgu? To nazywa się kompromis. Chyba, tak mi się zdaje. 
S: Pierwsza bramka, nie ma sprawy. Przy was po prostu inaczej czas się liczy.
 Zdecydowanie inaczej. Jestem w końcu trzydziestodwuletnim dziewięćdziesięciodziewięciolatkiem. To zobowiązuje do dziwności.
B: Nie?

o.

Bo jesteś NIETOLERANCYJNA? 
 Tak, wiem, jestem nietolerancyjną seksistką, która nienawidzi "silnych postaci kobiecych", a w ogóle to przy okazji jestem też grubą, pryszczatą feministką, grammar nazi, jestem wymądrzającym się kujonem i jednocześnie głupią idiotką, która wyżywa się na początkujących autorkach przez duże "B". Nieraz dowiedziałam się tego w internecie, nie będziesz pierwszą, która powie mi którąś część tego :P
A: Oj tam, oj tam.. Skoro jemu nie pomogła Sharon to już nikt nie pomoże.
 W byciu zbyt miłym? Mimo wszystko, ludzie mają jednak gorsze wady.
S: Jak na początku przed wojną czy na początku po wybudzeniu, czy na początku po odnalezieniu Bucky'ego?
 Ciężko wskazać mi jeden konkrety początek. Tak naprawdę dopiero po Azzano mogłem zacząć spełniać własne postanowienia, ale wszystkie te idee, którymi się kierowałem, powstały na długo przed tym. Wybiorę więc opcję pierwszą.
B: Taak?

3 maja 2017

o.

Dlaczego nie możesz/nie umiesz/nie chcesz przyznać się, że to Twoja wina? ;p Nic się nie stanie xD
 Nie przyznam się, bo to nie moja wina! To wina Steph! Bo dlaczego ze Steve'm problemu nie mam, a z nią już tak, huh? 
A: Ale chyba da się przyzwyczaić? Najwyżej poproś Wandę by mu coś przestawiła?
 Co? Nie! To by było... Wyjątkowo złe. Tak się nie robi.
S: Więc teraz jakby nie powinieneś się przejmować?
 Fakt, że nie możemy pomóc wszystkim, nie oznacza, że mamy przestać próbować i się starać. Zupełnie nie. Wciąż zależy mi tak samo, jak na początku. I zależeć będzie.
B: "Nie"

o.

Steve to lubi! Nawet bardzo! Może być też rozciągany metalowym palcem, czy w trakcie bycia w Bucky'm.. Ale
To wciąż TWOJA WINA!
 To nie, nie będę podrzucać ci Stucky, o!
A: No wiesz, on jest starej daty? Może zalatuje już przeterminowaniem? 
 Nie jest taki stary. Czasem się tak zachowuje, ale nie jest źle. Ma tylko w sobie takie dziwne coś, nawet nie wiem, co dokładnie, co sprawia, że człowiek się krępuje w jego obecności. Po prostu.
S: Wilk syty i owca cała występują tylko w powiedzeniach. 
 Niestety. Ale taka jest niestety natura tej pracy. Nigdy nie ocalimy wszystkich, nic nigdy nie jest proste. I jest to niestety coś, z czym trzeba nauczyć się żyć. Albo zrezygnować. Nie ma innego wyboru.
B: I o tym właśnie mówię.
 Wiesz, jakoś przeżyję z tą wiedzą.

o..

Awww na ostatnim Bucky zabiera do łóżka Stevena?! <333 ...nie..Nie zamydlisz mi oczu! To Twoja wina!
 Okej, to nie zadziałało, ale jest coś, co zadziała zawsze! Seksy! Klik, klik, klik i klik!
A: I w pakiecie z nim dostałaś Kapitana, którego się boisz?
 Nie boję się go. On jest... Dla mnie to taki trochę dziwny typ, trochę krępujący. Jest taki... zbyt miły. Nie lubię zbyt miłych ludzi.
S: Ale jakoś to ogarniecie.. Może Wanda da radę to miejsce zniszczyć?
 Nie chcemy, a nawet nie możemy zniszczyć tego miejsca, jeśli są tam ludzie. Skanując samą ciepłotę ciała nie określimy, kto dokładnie jest wrogiem, a kto ofiarą. A jeśli będzie tam ktoś, kto będzie potrzebował naszej pomocy, musimy mu jej udzielić.
B: Mentalne...
 A z tym to już gorzej.

2 maja 2017

o.

Em.. I sama sugerowałaś Steph znając te preferencje? ;o Czyli to wszystko to Twoja wina! Jak możesz!
 A to wszystko dlatego, że... Em... O, zobacz jakie ładne arty: klik, klik i klik!
A: No ale masz Wandę przy sobie, Bucky też ci krzywdy nie da zrobić..
 Ja tam lubię Bucky'ego. Jest trochę... szorstki w obyciu, momentami nieco chamski, ale go lubię. Wandę też, chociaż oni nawzajem kochają się jak nikt.
S: Ja wiem, że tak. Macie już coś, czy ciągle etap szukania?
 Póki co głównie szukamy. Mamy lokalizację tego konkretnego magazynu na obrzeżach Carlinville, oficjalnie zamkniętego od kilku lat, a nieoficjalnie... Cóż, to musimy sprawdzić, zdobywając nagrania z pobliskich kamer. Musimy przekonać się, czy jest sens w wysyłaniu tam ludzi. Jeśli okaże się, że coś tam się dzieje, oddział nie będzie mógł być mały. A to wiąże się z narażeniem na wykrycie przez mieszkańców. Jety i oddział uzbrojonych służb specjalnych raczej rzucają się w oczy.
B: Jak i nie widać twojego serca. Ale jest coś co możesz zrobić, by je pokazać.
 Ależ ja mam serce! Wiem, bo robili mi wiwisekcję.

o.

Masz coś do Steph? Przez twoją niechęć taka jest! Ona to czuje!
No ale mogła je albo bardziej upamiętnić, albo popchnąć gdzieś na koniec xD Także namieszać mogła xD 
/Że ja? Skądże! To Bucky ma inne preferencje i się chłopina przestawić nie może :P A ty jeszcze taka nietolerancyjna jesteś i tu mu to wypominasz!
/Nawet jeśli gdzieś by je przesunęła - i kto wie, może to zrobiła, żeby ułatwić Wandzie zadanie i podnieść jej tym morale? -  to wciąż tam były, a to najważniejsze, prawda?
A: Jak tam?
 Sama nie wiem. Jest... Nie ukrywając, jest kiepsko. Ze mną, znaczy. Głównie przez to, że nie lubię wracać do tego, co było.
 S: Ty najbardziej? Dzięki wspomnieniom Avy ruszyliście do przodu?
 Ciężko stwierdzić, czy ja najbardziej. To byłby wyjątkowo subiektywny osąd, prawda? A odpowiadając na drugie pytanie - tak. Analizujemy firmy produkujące te rozłączniki, szukamy ich powiązań z Carlinville czy firmami będącymi pośrednikami IGH, Kronos czy przykrywek Hydry.
B: Jestem tolerancyjna.
 Ależ oczywiście, że jesteś. Jedynie tego nie widać, co?

21 lutego 2017

o.

Te emocje są w kropkach. Brałam udział w różnych przedstawieniach i recytowałam wiersze, więc uważam, że w tych miejscach jest ta dramatyczna pauza. Spróbuj to sobie na głos powiedzieć! Jest moc xD
Nieee, pisałaś o Bucky'm, że ma specyficzne zdanie o różnych sprawach, więc tetryzm pasuje mi do niego xD Mogliby ze Steve'm nagrać "Starych Tetryków" kolejną część xD
/Och, no tak, dlatego tyle opek z Wattpada mi się nie podoba! Źle je czytam! A ja głupia myślałam, że one nie znają zasad interpunkcji. A one tylko nadają opkom więcej dramatyzmu!
/Aaaa, no i teraz to ma sens! Bo poważnie zaczęłam zastanawiać się nad tym, czy ty masz jakąś własną interpretację tych postaci albo twoja humanistyczna dusza każe ci szukać drugiego dna w ich wypowiedziach, że uznajesz Pajęczaka za zgryźliwego pesymistę :P 
W: Ale już jakieś kroki ku temu poczyniłaś.. Jeszcze znaleźć Iznamai i będzie bajka?
 Wciąż mam nadzieję, że sama wróci, wytłumaczy sytuację i nie będę musiała jej szukać, zmuszać do niczego, że znowu nie odejdzie, i że jakoś to będzie. Naprawdę miałam nadzieję, że ona nie rzuca słów na wiatr, że naprawdę jej zależy, ale... Wyszło jak zawsze.
A: Odebrali ci moce czy siły witalne?
 Jestem chodzącym źródłem energii, z którego można czerpać ile się chcę, póki żyję. Oni wyciągnęli ze mnie sporo, dlatego jestem wymięta.
S: Przemyśleć związek ze Steve'em? Czy to pozostaje bez zmian?
 Steve jest momentami dość... specyficznym typem o dziwnej, niezrozumiałej dla niektórych hierarchii ważności, i niejednokrotnie potrafi doprowadzić człowieka na skraj wytrzymałości, ale jest to coś, do czego można się przyzwyczaić.
S: A kto je wykonuje? Lekarze od T'Challi czy SHIELD'u?
 Mimo wszystko, nie dam się SHIELD do niego zbliżyć. Przynajmniej nie w najbliższym czasie. T'Challa wyznaczył kilku lekarzy, którzy się tym zajmą. Bucky jest wściekły, bo nie podoba mu się takie zainteresowanie, ale nic niestety nie poradzę na to, że jest... cóż, fascynującym obiektem badawczym? Brzmi to niezbyt dobrze, ale tak to nazywają.
B: Uf. Już się bałam. Ale wiesz, zawsze mogło być gorzej?
 Wiem. Lepiej od ciebie. Znaczy chyba. Bo momentami to nie wiem. Mój... Em, mój... Cholera, mój mózg często miewa małe zawieszenia. Boli, jest popieprzony, ale działa tak, jak ja chcę. Tyle dobrego.

20 lutego 2017

o.

Wiesz, mi to na rękę bo sama nie lubie pierwszoosobowej narracji i mega ciężko mi się do niej przekonać. Wielkie nazwiska, piekne recenzje nie pomagają xD
Ten jego tetryzm jest spoko <3
/Narracja pierwszoosobowa jest trudną narracją, taki jest fakt. I mało kto potrafi nią tak operować, by wszystko realnie i dobrze oddawać. Ja się na silę nie czuję, dlatego przerzuciłam się na znacznie bezpieczniejszą narrację trzecioosobową. Ale kocham pierwszą osobę z wattpada <3 Np. "Bucky spadł. Krzyknęłam z bólu. Było mi tak bardzo smutno". Czujesz te emocje?
/"Jego" czyli kogo? Tony'ego czy Parkera? Bo poziom ich humoru i komizmu - a raczej jego brak - jest dla mnie bardzo podobny.
W: No ale nie było jak w Lagos, więc jest progres?
 Tym razem nie. Ale następnym razem może być.
A: A co czujesz?
 Jestem zmęczona, bardzo. To tyle.
S: Chcesz się gdzieś schronić?
 Muszę odpocząć od... tego wszystkiego. Potrzebuję długiej przerwy, żeby poukładać sobie kilka spraw.
S: Steven. Po prostu to powiedz.
A to nie mogą zrobić jakiś odczytów jak on mówi że jest dobrze? Żeby zobaczyć czy tak jest?
 Sęk w tym, że to nie ocenienie tego, że przedtem było dobrze, a teraz nie jest. Nie. I to jest problem. Ponieważ jego problemy nigdy do końca nie zniknęły. Ale oczywiście lekarze się nim zajmą. Niektóre badania są jednak nieco bardziej czasochłonne od innych.
B: o nie, nie wchodź mi tu w trans bo będziesz wyznawac mi miłość i mówić do mnie kochanie jak chcesz rozkazów.
 Jakich znowu rozkazów? Nie chcę żadnych rozkazów. Po prostu sądzę, że to gówno prawda.

o.

Ale i tak pewnie lepiej ci się to pisze trzecioosobową narracją niżeli pierwszo, bo wtedy pewne wątki musiałyby być albo omieniete albo rozwleczone w czasie? :p

Dobra, będę patrzeć na nowe xD prócz Pajaka, stara wersja mi styka xd 
/Pierwszoosobowa narracja była dość kłopotliwa, nie tylko przez to, że przedstawiała tylko jedno wydarzenie w jednym miejscu, to do tego wszystko było znacznie bardziej subiektywne. A Buniu jednak swoje - często specyficzne - zdanie na każdy temat miał. Nie ukrywam więc, że pisanie w trzeciej osobie jest znacznie prostsze i nie bardzo chciałabym wracać do pisania w dawnym stylu.

/Film o Pajęczaku będzie chyba pierwszym, który ominę. Nigdy nie lubiłam jakoś szczególnie jego postaci, a za Tony'ego też szczególnie nie lubię, by iść dla niego na ten film.
W: A jak moce? Czujesz się pewniejsza ich?
 Presja potrafi pomóc, ponieważ wiem, że musi mi się udać. Jednak czasem to tylko pogarsza sprawę. I może skończyć się to jak w Lagos. 
A: co ci zrobili?
 Nie wiem. Nie jestem pewna.
 S: no ale poradzisz sobie i odpoczniesz nw urlopie.
 Teraz nie ma już raczej wyboru i musimy sobie poradzić. Choć wiedza, że prędzej lub później ktoś będzie chciał zrobić z tego dziecka eksperyment naukowy, zdecydowanie nie pomaga.
S: nie udawaj! A co z jego głową? 
 Ależ ja nie udaję, przecież wiesz, że nie potrafię kłamać, więc jakże bym mógł...? I cóż, ciężko stwierdzić jak dokładnie z nim jest. Trzyma się tak dobrze, ponieważ przerwa od poprzedniego... resetu, jak sam to nazywa, wynosiła ponad dwa lata. Jednak nie obeszło się bez szkód. Ale póki Bucky na siłę będzie udawał, że jest okej, nie dadzą rady dokładnie ich ocenić.
B: wyjdziesz z tego, dobrze o tym wiemy.
 Tak, oczywiście, wiemy.

o.

#1 Będę musiała sobie kiedyś zrobić jakiś seans filmowy i pooglądać co nieco.. Choć ciężki mi z tym bo lubię i wole znać zakonczenia xD

#2 Podziwiam opis walk!
I jaka heca! Hydra miała zdrajcę, dobrze im tak xD
No i Bucky wymiotujący na Steve! Mający go jako swoją kotwice! Było lepsze niż ciąża Sharon!
Ale miło, że ona potrafi o siebie zadbać! Bierz ich dziewczyno!! 
/Cóż to tylko jakieś... szesnaście filmów i pięć seriali po kilka sezonów, więc weź tak z dwa tygodnie wolnego, a może nadrobisz wszystko, zanim zaczną wychodzić kolejne. W tym roku dojdą "Thor: Rangarok", "GOtG vol. 2" i Pajęczak, do tego serial "Inhumans", którego pilot ma być wyświetlany w kinach i "Defenders".

/Wiem, że rozwlekam ten wątek z Leo i rozwlekam od prawie dwóch lat (ups?), ale to jednak nie zwykłe opowiadanie, bo mam do opisania tylko fragment konkretnego dnia, więc muszę przerzucać niektóre rzeczy na przyszłość. Ale tym razem poważnie kulminacja będzie już niedługo, i okaże się, dlaczego on tak kręcił. A Hydra? On nigdy nie był po ich stronie, był po swojej własnej i okaże się, co z nimi robił.
/A Bucky wymiotujący na Steve'a jest aww :P?
Wanda: Jak ręką? 
 Kula drasnęła tylko mięśnie między kciukiem i palcem wskazującym. Boli jak diabli, ale nie jest szczególnie poważne. Wszystko dlatego, że ktoś chciał tylko mnie zranić, nie wyrządzić trwałą krzywdę. To dobrze.
A: cala i zdrowa jesteś?
 Nie.
Sharon; Jak się czujesz jako przyszła mama?
 Zdecydowanie nie tak dobrze, jak powinnam się czuć. W tym przypadku "nieplanowane" to chyba zdecydowanie zbyt małe słowo.
Steve: ekhm, kto miał rację? Jakie rokowania ma Bucky?
 Rację? Nie wiem o czym mówisz, przykro mi. Ot, taki pech. A Bucky? Mówi o sobie twarda sztuka i ma rację. A jego Bóg zdaje się go nienawidzić i kochać jednocześnie.
Bucky: Dobrze mieć cię z powrotem.
 Może tobie dobrze. Ja czuję się jak gówno.

23 grudnia 2016

o.

Niet. Trzymajmy się terminów co by nie zaburzać życia bloga. 
 Tydzień (no, tydzień z nazwy, bo w czasie będzie rozłożony nieco inaczej) miał rozpocząć się jutro, więc nie byłoby to żadne zaburzenie. No i nie korci cię, by wiedzieć, kogo wybrałam na dzieciaki :P?
A: No nie?
B: Wiesz, sam przyznałeś, że można mieć nieco lepszy humor, więc co się stało, że jest nieco gorszy? No i dlaczego moją prawdę masz za dyrdymały?
Nie przyznałem. Powiedziałem, że nie mam dobrego humoru, tyle. Mogę mieć normalny, nie? I mam, nie jest mi ani do śmiechu, ani do płaczu. Tyle. I mam prawo uważać, że to dyrdymały. 

o.

No ale osoby bez serca lubią robić rzeczy bez serca? ;p Nie mydl mi oczy ich tygodniem xD Nie dam się! Będę walczyć! ;p
Widzisz? Trzeba przyjąć swój los na klatę! Kiedy kolacja bliższozapoznawcza? xD
 Nie mam serca i mam nie mydlić? Dobra, zaczynamy tydzień Stucky już teraz, a na weekend (piątek to też weekend) dorzucę dzieciaki. I co, mam targować się dalej :P?
A: Ależ ja się nie śmieję.
 Wcale, a wcale.
B: To nie są dyrdymały a prawda, przystojna twarz i ładny uśmiech. No ale dlaczego nie masz humoru?
 A czy ja kiedykolwiek mam dobry humor? Bo jakiś humor to człowiek ma zawsze, zależy czy dobry czy nie. I wciąż uważam to za dyrdymały.